Zrobię sobie miętowe paznokcie…

…pomyślałam i spojrzałam do lakierowego kuferka, a tam… siedem pastelowych zieleni: jedne o niebieskich tonach, inne bardziej w typie pistacji. Wychodzi na to, że mięta niejedno ma oblicze 🙂

Mój pistacjowo – miętowy zbiorek tworzą: Essie Mint Candy Apple, Essie Fashion Playground, Celia Woman Summer nr 9, Rimmel by Rita Ora 873 Breakfast in Bed, Sally Hansen Complete Salon Manicure Green Tea, Vipera Jumpy nr 163, Wibo Gel Like Blue Lake. Zapraszam na zestawienie 🙂


  • Celia Woman Summer nr 9 – najbardziej zielony z całego zestawienia, kryje przy dwóch grubszych warstwach, nie smuży, odpowiednia konsystencja, wykończenie kremowe,
  • Sally Hansen Complete Salon Manicure Green Tea – jasna, pastelowa zieleń z kroplą szarości, kryje przy dwóch grubszych warstwach, nie smuży, wykończenie kremowe [pełna recenzja],
  • Essie Fashion Playground – pastelowa pistacja, odrobinę jaśniejsza od poprzednika, kryje przy trzech warstwach (posiadam wersję profesjonalną), dość rzadka konsystencja, wykończenie kremowe z lekko widocznym srebrnym shimmerem (w stylu Bikini So Teeny),
  • Vipera Jumpy nr 163 – zielono – szara mięta wpadająca w niebieski, kryje przy dwóch warstwach, gęsta konsystencja, wykończenie kremowe,
  • Wibo Gel Like Blue Lake – blady pastelowy turkus z błękitnym shimmerem, kryje przy dwóch grubszych warstwach, wolno schnie, gęsta konsystencja,
  • Rimmel by Rita Ora 873 Breakfast in Bed – jaskrawa, jasna mięta z drobnym srebrnym shimmerem, kryje przy trzech warstwach, smuży, wolno schnie, gęsta, kredowa konsystencja, jednym słowem – koszmarek,
  • Essie Mint Candy Apple – jasna, bardzo niebieska mięta, kryje przy dwóch grubszych warstwach, wykończenie kremowe.

Moim faworytem pod kątem koloru jest Green Tea SH, Fashion Playground Essie oraz Breakfast in Bed Rimmel. Ostatni jednak nie zagrzeje u mnie miejsca ze względu na beznadziejną jakość (na zdjęciu poniżej noszę 4 cieniutkie warstwy, które schły z użyciem utwardzacza Poshe ponad 2 godziny…).Jestem ciekawa, czy macie swoje ulubione miętowe lakiery 🙂 Wolicie te bardziej zielone czy niebieskie? Która mięta z mojego zestawienia wpadła Wam w oko? 🙂

Od lewej do prawej: Essie Mint Candy Apple, Rimmel by Rita Ora 873 Breakfast in Bed, Essie Fashion Playground, Sally Hansen Complete Salon Manicure Green Tea.

96 thoughts on “Zrobię sobie miętowe paznokcie…

  1. No dobrze, kolory są super! Ale piszesz o kolorach i zapytałaś który z nich nam się podoba ze zdjęcia na paznokciach poniżej, ale nie napisałaś, na którym palcu jaki jest kolor :))
    Gdybyś mogła, to napisz proszę, bo trudno zgadnąć i ocenić.

  2. Najbardziej podoba mi się Essie Mint Candy Apple i chyba w końcu się na niego skuszę 🙂
    Bardzo lubię miętowe paznokcie, posiadam Miyo Lucky, ale fakt, że nieco smuży i długo schnie sprawia, że nie mam ochoty go używać.

  3. ja na szczęście mam tylko jedną miętę 😀 Mint Candy Apple, to dla mnie odcień idealny 🙂 nie szukam już innych, ten jest sprawdzony i 'zaufany' 🙂

  4. Mint Candy Apple z Essie lub ten z Wibo podobaja mi sie najbardziej. Chciałam sie skusić na Rimmela ale 4 warstwy to dla mnie koszamar pod kątem malowania 😀

  5. Ten Rimmel taki piękny, tylko wszyscy narzekają na konsystencję…ehh…pewnie i tak się na niego skuszę, a potem będę narzekać:P

  6. Ja mam tylko Bell Air Flow 712. Dobrze kryje przy dwóch warstwach, bezproblemowy i trzyma się dopóki go nie zmyję, 5 dni daje radę, później widać mi odrost paznokciowy.

  7. Chyba bardziej wolę miętę wpadającą w niebieski, ale i tak ogólnie uwielbiam ten kolor, więc nie robi mi to większej różnicy 🙂 Ja mam chyba ze 3 lakiery w tym odcieniu.

  8. Najbardziej podoba mi się Rimmel, ale faktycznie takie schnięcie go wyklucza. Ciekawe, wygląda na to, że to seria Rity Ory jest taka beznadziejna… Miałam miętę Rimmela (ale chyba z serii SalonPro) o nazwie Peppermint, o bardzo zbliżonym odcieniu i była bajecznie prosta w obsłudze i świetnie współpracowała z wysuszaczami (:

    1. Malowana Lala, mam podobne zdanie odnośnie serii Rity Ory. Dotąd tylko granatowy spodobał mi się na tyle, że nosiłam go drugi raz. Jest najmniej problemowy. Do sprawdzenia został mi tylko soczysty róż.
      Znam Peppermint z szaf Rimmel, ale nie miałam okazji go używać. Czytałam, że ta mięta jest dobra jakościowo. Była w planach zakupowych, jednak ostatecznie zrezygnowałam, bo chyba mam już coś podobnego 🙂

  9. miałam w życiu dwie mięty – Rimmel Peppermint (chyba już jest niedostępny), teraz Essie MCA i nie potrzebuję więcej, zielone odcienie wyglądają fatalnie na moich dłoniach, a ten jest wystarczająco niebieski, żeby wyglądać super 🙂

    1. Olga, Peppermint dostępny jest teraz w serii Lycra Pro 🙂 To piękna mięta, ale chyba już coś podobnego mam.
      Moim dłoniom z kolei lepiej w miętach typowo zielonych. W niebieskich wyglądają trochę sino, szczególnie, gdy są opalone.

  10. ja mam candy apple i uwielbiam 🙂 swietnie mi sie nosi i na rekach i na stopach, a jak zaczyna sie nudzic maluje dodatkowo jeden palec grubasnym zlotym brokatem z essence i jest bosko na nowo!

  11. Wszystkie lakiery piękne, a zdjęcia jeszcze piękniejsze 🙂
    Ciężko uwierzyć, ale nie dorobiłam się jeszcze żadnego lakieru w takiej kolorystyce, czas to nadrobić 🙂

    1. Est Rella, ostatnio porobiłam lakierowe porządki i pozostawiałam maks jeden w danym odcieniu 😀 Co za dużo to niezdrowo, przynajmniej ja w tej chwili mam ochotę na minimalizm (w jakimś stopniu :D).

  12. Ja mam dwa miętowe odcienie (właśnie ten od Sally Hansen i Revlon 028) i myślałam, że to już dużo! 🙂
    Cała kolekcja jest śliczna 🙂

    1. To ja Tobie dziękuję, że mogę nacieszyć oczy za każdym razem, gdy wchodzę na ten blog.
      Zielona! Mięta jest zielona. Mówi to zielarka. :)))
      Tamte to bardziej błękit dla mnie. 😀

Dodaj komentarz