Mój pierwszy botoks! Ziołowy botoks Be Organic

Nie sądziłam, że do kolekcji kosmetycznych doświadczeń dołączy w wieku 30 lat botoks. A jednak. 🙂 Ziołowy botoks Be Organic

Wspominałam niedawno na Instastories o botoksie i posypała się lawina pytań. “Co, dlaczego, to już?!” Trochę się z Wami droczyłam, bo oczywiście nie o zabieg chodziło, a o … botoks ziołowy. W kremie. O świetnym składzie. I to polskiej, organicznej marki.

Poznajcie Ziołowy botoks Be Organic!

To moje kolejne spotkanie z Be Organic i znów bardzo udane. Od ostatniego wpisu z kosmetykami tej marki stale miałam ją na oku, śledziłam nowości i zawsze przynajmniej jeden produkt gościł w łazience. Moja top lista to serum pod oczy, peeling do ciała i… od niedawna bohater dzisiejszego postu, wspomniany ziołowy botoks.

Gwoli przypomnienia, kilka informacji o samej marce i jej założycielkach, które warto mieć na uwadze, by zrozumieć filozofię Be Organic. Ziołowy botoks Be Organic

Be Organic to marka stworzona przez matkę i córkę – Aleksandrę Paczkowską – Borkowską (farmaceutkę z wieloletnim doświadczeniem) oraz Martę Paczkowską – Wróbel (ekonomistkę). Ich wspólna praca zaowocowała powstaniem naturalnych kosmetyków aptecznych na wyciągach z roślin długowiecznych, wiecznie zielonych i przystosowanych do życia w ekstremalnych warunkach. Dopełnieniem są certyfikowane naturalne oleje, znane ze swoich wyjątkowych właściwości odżywczych, a także roślinne substancje tradycyjnie stosowane w łagodzeniu problemów skórnych, bezpieczne dla skóry wrażliwej i alergicznej. W kosmetykach be organic nie znajdziemy składników syntetycznych i substancji pochodzenia odzwierzęcego. Marka przejawia również dbałość o środowisko naturalne, umieszczając swoje produkty w opakowaniach biodegradowalnych.

Ziołowy botoks jest drugim kremem do twarzy od Be Organic, który mam okazję stosować. Jeśli miałbym je porównać, to tak na szybko na pewno wskazałabym kilka podobieństw, jak poziom nawilżenia czy wygładzenie na wysokim poziomie. Różnią się natomiast formułą, uczuciem, jakie pozostawiają na twarzy, poziomem natłuszczenia i tym, jak szybko wchłaniają się. Ale na początek zdradzę Wam, skąd w ogóle wzięła się nazwa “botoks”. Mianowicie od jednego ze składników –

Acmella Oleracea

Roślina ta wykazuje działanie ujędrniające i przeciwzmarszczkowe oraz rozluźnia mięśnie mimiczne twarzy, co przekłada się na widoczne zmniejszenie zmarszczek. Cząsteczki tego składnika łatwo przenikają przez skórę, co wspomaga ochronę przed powstawaniem nowych załamań na skórze. Brzmi dobrze, prawda?

A jak Ziołowy botoks Be Organic wypada w praktyce? Jego konsystencja jest aksamitna i gęsta, jak mocno ubita śmietana. Po wklepaniu w skórę pozostawia uczucie przyjemnego natłuszczenia, które powoli zmienia się w nawilżenie. Po całkowitym wchłonięciu się, cera minimalnie się błyszczy naturalnym, zdrowym blaskiem, jest jasna, miękka, sprężysta i gładka. Formuła Ziołowego botoksu, w porównaniu z kremem z poprzedniej recenzji (z masłem kakaowym i kwasem hialuronowym) jest wyraźnie bardziej bogata i odżywcza. Nieco dłużej wchłania się, ale też zapewnia, w moim odczuciu, lepsze nawilżenie, ujędrnienie i ochronę przed utratą wody.

Myślę, że Ziołowy botoks polubią osoby z cerą wymagającą głębokiej regeneracji: zmęczoną, wysuszoną, dojrzałą. Osobiście kupiłam mojej mamie drugi słoiczek i wiem, że dobrze służy jej suchej skórze.

Zapytacie pewnie, jak taki odżywczy kosmetyk sprawdza się pod makijażem. Czy dobrze współgra z podkładem? Odpowiem, że dobrze, ale w przypadku mojej mieszanej, tylko okresowo wysuszonej cery (na przykład, po lecie, od słońca i klimatyzacji lub po zimie, od grzejących kaloryferów) muszę pilnować aplikowanej ilości – kropka na nos, po kropce na policzki i brodę – tyle wystarczy, żeby nie było za ciężko.

Atutem kremu jest również jego bardzo przyjemny, kwiatowy, odprężający zapach. Kojarzy mi się z klasycznym zapachem kremów mojej mamy.

No więc tak wygląda moja przygoda z botoksem. Ziołowym botoksem od Be Organic. 🙂 Polubiłam ten krem i myślę, że będę do niego wracać, kiedy moja cera będzie wymagała większego wsparcia.

Weźcie go pod uwagę, jeśli w kosmetykach do twarzy cenicie bogatą, odżywczą formułę, konsystencję ubitej śmietanki, uczucie otulenia i natłuszczenia oraz fantastyczny skład, w 98% pochodzenia organicznego.

Krem znajdziecie m.in. w aptekach (np. Superpharm), drogeriach (Hebe) oraz na stronie Be Organic.

Czy marka Be Organic jest Wam już znana? Czy nazwa Ziołowy botoks zachęca Was, żeby spróbować tej nowości? A może już ją znacie? Jestem ciekawa Waszych wrażeń! 🙂

12 thoughts on “Mój pierwszy botoks! Ziołowy botoks Be Organic

  1. Dałam się nabrać, skubana! 🙂 No taki botoks to ja mogłabym spróbować 🙂 Swoją drogą jestem ciekawa twojego zdania o tradycyjnym kwasie, zrobiłabyś?

Dodaj komentarz