Zdrowe i pyszne zamienniki sklepowych słodyczy

W jednym ze styczniowych wpisów na temat ograniczania słodyczy wspomniałam o zdrowych alternatywach dla sklepowych słodkości. Włączenie ich do diety pozwoliło mi ograniczyć produkty wysokoprzetworzone i jednocześnie cieszyć się słodkim smakiem – z pożytkiem dla wagi, samopoczucia oraz ogólnego zdrowia. Dziś chciałabym ten temat rozwinąć, a w szczególności podzielić się z Wami sprawdzonymi rozwiązaniami, gdy dręczy nas ochota na batona, a rozsądek podpowiada, że to nie do końca dobry pomysł.


Dlaczego warto zrezygnować ze sklepowych słodyczy?

Ponieważ są wysokoprzetworzone,  pełne konserwantów, tłuszczów utwardzonych oraz syropu glukozowo – fruktozowego, który zwiększa apetyt, sprzyja tyciu, chronicznej otyłości, pojawieniu się cukrzycy typu II i zespołu jelita drażliwego. To puste kalorie, bardzo szybko spalane po zjedzeniu, powodujące, że w krótkim czasie znów czujemy głód. Podsumowując – jedzeniowy śmietnik.

Zdrowe i pyszne zamienniki słodyczy

Lubię słodki smak, dlatego nie wyobrażam sobie całkowicie z niego zrezygnować. Z uwagi jednak na tendencję do tycia (z powodu niedoczynności tarczycy), 4 miesiące temu postanowiłam, że z diety wykluczę gotowe słodycze i zastąpię je domowymi, nieprzetworzonymi produktami. Podzieliłam je według 3 produktów (owoce – kasza jaglana – orzechy, zboża, nasiona, strączki),które są najczęstszą bazą domowych słodkości. Większość to przepisy wegańskie z moich ulubionych blogów: Ervegan, Food Porn, Vegan Style, Jadłonomia, Quchnia Wege, Vegan Nerd, True Taste Hunters czy Vega Zone.

Poniżej zestawienie ulubionych i sprawdzonych przepisów, którym posiłkuję się, gdy mam ochotę zjeść coś słodkiego 🙂

Owoce świeże i suszone

Kisiel dyniowo – pomarańczowy
Kisiel pomarańczowo – marchewkowy
Koktajle owocowe z dodatkiem jogurtu naturalnego, mleka (krowiego lub roślinnego) lub wody. Tutaj fajna ściąga. Ja ostatnio przepadam za kwaśnymi koktajlami, na przykład, za takim: szklanka jogurtu naturalnego, 1 pomarańcza, 2 banany, sok z 1 cytryny, łyżka wiórków kokosowych, łyżeczka zmielonego siemienia lnianego lub nasion chia.
Lody na bazie banana
Kulki bananowo – owsiane: rozgniatamy jednego banana, mieszamy z łyżką wiórków kokosowych, łyżeczką zmielonych migdałów (lub innych orzechów), łyżeczką zmielonego siemienia lnianego i dosypujemy tyle płatków owsianych (wybieram drobne, błyskawiczne), żeby masa znacznie zagęściła się. Z masy lepimy kulki i obtaczamy je w posypce: wiórkach kokosowych, maku, chia, zmielonych orzechach lub kakao.
Nutella z awokado i banana
Śliwka w czekoladzie
Zakochane czekoladki z daktyli i z chili
Świeże owoce maczane w kakao (np. banan, pomarańcza, truskawki), wiórkach kokosowych (świetnie smakuje ananas, pomarańcza, kiwi), cynamonie (jabłka, śliwki) lub masłach orzechowych
Suszone owoce (bez siarki): daktyle, morele, jabłka.

Kasza jaglana

Kokosowe kulki jaglane, przepis nr 2
Jaglany mus z truskawkami
Budyń jaglany: z domowym dżemem , czekoladowy z chili
Jaglany shake
Ciasto jaglane z jabłkami
Pieczone jabłka z kaszą jaglaną
Kasza jaglana z cynamonem, kardamonem, orzechami i startym jabłkiem: ugotowaną kaszą jaglaną łączymy ze startym jabłkiem, lub innym owocem, na przykład, gruszką, malinami, truskawkami, borówkami, posypujemy szczyptą cynamonu, kardamonu i prażonymi orzechami.

Orzechy, zboża, nasiona i strączki

Migdałowe batony z jabłkiem i cynamonem ,
Domowa chałwa
Ciasto fasolowe
Ciastka z fasoli
Puddingi chia, przepis nr 2
Ciastka owsiane, przepis nr 2
Owsiane batony z morelami

Poza blogami, które są pełne zdrowych i cudownie słodkich przepisów, pomocne mogą być także publikacje książkowe. Mnie przydaje się ostatnio miniaturowa książeczka „Słodkie i zdrowe, czyli desery, które możesz jeść codziennie” Moniki Mrozowskiej (była dołączona do marcowego wydania czasopisma Zwierciadło). Przepisy są łatwe, złożone z niewielu, łatwo dostępnych składników, pozbawione dodatku cukru rafinowanego. Myślę, że kupię wkrótce jej pełną wersję. W kręgu zainteresowań jest także „Smakowita Ella” Elli Woodward. Czytałam opinie, później przeglądałam wnętrze książki i tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że to coś dla mnie.

Jak u Was wygląda kwestia jedzenia słodyczy? Pozwalacie sobie na sklepowe produkty czy raczej staracie się je ograniczać na rzecz zdrowych zamienników?

Macie ulubione przepisy, miejsca w sieci lub książki, które możecie polecić osobie pragnącej zrezygnować ze sklepowych słodkości? Dajcie znać! 🙂

46 thoughts on “Zdrowe i pyszne zamienniki sklepowych słodyczy

  1. Ehh.. Mam słabość do słodyczy. Obiecuję sobie regularnie, że będę robiła coś sama, ale wychodzi jak zwykle.. Dodam sobie ten wpis do zakładek i przejrzę te przepisy (i te blogi bo niektórych nie znam) 🙂 Dzięki!

  2. Magdo, a podzielisz sie info jak planujesz tygodniowe obiady? Na insta widzialam na zdjeciu… podasz przykladowe dania ja dopiero od niedawna na swoim i co 3 dni jemy to samo, nie wiem co gotowac, a dzieci przyzwyczajone, ze codziennie rosolek i kotlet:/ bo babcia do tej pory gotowala..

    1. Elu, to bardzo fajny pomysł na wpis. Pomyślę, co mogłabym mądrego przekazać w tym temacie i postaram się wkrótce coś więcej napisać. 🙂

      Co mogę tak na szybko napisać? Na pewno przy większych dzieciach zmiana diety jest trudna. Przyzwyczajenia są silne i nie jest łatwo wprowadzać nowości (nawet u dorosłych idzie to opornie :)).

      U nas wygląda to tak, że spisujemy, co lubimy jeść najbardziej: jakie są nasze smaki, ulubione składniki. I warto spisywać to całą rodziną. Każdy swoje propozycje, potem obgadać to i dążyć do kompromisów (nie wiem, w jakim wieku masz dzieci :)), bo wiadomo – zazwyczaj każdy ma jakieś smaki i życzenia. 🙂

      Potem staram się pod tym kątem zaglądać na blogi kulinarne oraz do książek. Nasza kuchnia jest głównie wegetariańska, ze względu na to, że jest po prostu zdrowsza, ale też korzystniejsza ekonomicznie. Takich też przepisów szukam na Kwestii Smaku, na Jadłonomii, Ervegan, Wegan Nerd, Wegenerata Biegowego. Na pewno masz swoje ulubione strony z przepisami 🙂

      Planując staram się przewidzieć, ile jedzenia wyjdzie z danej porcji. Jeśli wychodzi dużo, rozpisuję na dwa, czasem trzy dni. Najlepiej na przykładzie: na poniedziałek zaplanowałam kotlety z kaszy jaglanej, ciecierzycy i warzyw. Wyszła mi ich cała blacha (piekłam je w piekarniku), jakieś 20 kotletów (!!!) więc na poniedziałek zrobiłam kotlety z ryżem, sosem pieczeniowym i gotowanym kalafiorem, na wtorek te same kotlety przekształciłam na pulpety i zatopiłam je w sosie koperkowo – pieczarkowym i podałam z ziemniakami i surówką, a na środę zrobiłam szybkie burgery z bułki i świeżych warzyw. W ten sposób dania są różnorodne, nic nie wyrzucam. Jest smacznie, tanio i zdrowo.

      Mam też krótką listę w razie, gdy nie chce mi się gotować albo nie mam zbyt wielu składników, bo nikt nie wybrał się na większe zakupy 🙂 U nas takim daniem jest zawsze spaghetti (z warzyw które zaplątały się w lodówce, najczęściej z marchewką, selerem naciowym, passatą pomidorową, cebulą, czosnkiem, do tego jakiś makaron) albo różne mieszanki kaszy czy ryżu z podduszonymi warzywami. Wiesz, takie dania awaryjne.

      Warto też robić zapasy w postaci puszek (nie jest to najzdrowsze, ale to lepsze niż fast food z budki) oraz mrożonek. Te rzeczy się nie psują, a zawsze pod ręką mamy coś, z czego możemy zrobić obiad.

      Ostatnia porada – kiedy zaczniesz tworzyć listy, nie przejmuj się, że zrealizujesz np. 2 z 7 założonych posiłków. Z każdym tygodniem będzie coraz lepiej. I przechowuj te listy, np. w zeszycie. To taka nasza własna inspiracja na kolejne tygodnie. 🙂 W razie braku pomysłu wracam do poprzednich tygodni i powtarzam niektóre dania. Przy propozycjach warto też zapisywać czy dana potrawa (szczególnie, gdy wprowadzasz coś nowego) smakowała rodzinie. My mniej więcej raz – dwa razy w tygodniu próbujemy czegoś nowego. Nie zawsze nam smakuje, dlatego zapisuję, gdy coś nie jest warte powtórki. 🙂

      Ufff, to byłoby na tyle. Mam nadzieję, że troszkę Cię zainspirowałam. Napisz za jakiś czas, czy udało Ci się wprowadzić taki system, na tydzień czy chociażby na kilka dni. To i tak już organizatorski sukces! Powodzenia! 🙂

      1. Wielkie dzieki za odpowiedz:) wszystko powoli wprowadzam i musze byc cierpliwa. Dopiero co oduczylam jesc dzieci przed telewizorem na kanapie, a dzieci maja 2 i 5lat. Mam problem z daniami nie-miesnymi, chcialabym miesne obiady 3 razy w tygodniu, 1 raz ryba i reszty nie mam czym zapelnic:( dlatego bardzo sie uciesze na post odnosnie planowania posilkow i przykladowych pomyslow. Zaczelam szczotkowanie ciala na sucho dzieki Tobie, po dwoch dniach juz mi sie podoba:)

  3. Mnie się udało prawie w 100% wyeliminować słodycze z diety :). Na początku jest trudno, ale potem przechodzi ochota na słodki smak :).

  4. Ja zdecydowanie staram się znajdować zamienniki 🙂 Uwielbiam domowe wypieki, prym wiodą u mnie muffinki albo z mąki kokosowej, albo z ciecierzycy 😀
    Twoją ściągę zapisuję – wykorzystam na weekend 🙂

  5. Prze-piękne zdjęcia *.*
    A z przepisów będę korzystać, bo przez moje podjadanie batoników 7 kg przybrałam. Ma-sa-kra i nie wiem od czego teraz zacząć żeby znowu jeść zdrowo i pozbyc się tych nawyków.

  6. Świetny wpis! Próbuję schudnąć na lato (wyjeżdżam nad morze i trzeba będzie pokazać się w bikini…), a słodycze to moja zguba… Kocham ptasie mleczko i potrafię na raz zjeść całe pięterko :/ znasz może jakiś przepis na zamiennik?

  7. Stevia u mnie sprawdza się świetnie np mini babeczki z dodatkiem Stevii cynamonu i startych jabłek do tego wszystko łączne z otrębami na takie gładkie luźne ciasto świetny i zdrowy deser zawsze można go zmodyfikować

    1. Stevii jeszcze nie próbowałam (kiedyś czytałam, że smakuje ziołowo i to mnie zniechęciło), ale myślę, że na dniach kupię, żeby w ogóle wykluczyć z diety cukier rafinowany (który niestety od czasu do czasu w kuchni jest potrzebny).

  8. Ja już nie jestem w stanie tknąć sklepowych słodyczy, czuję jakbym przeżuwała sam cukier. Robię dużo zamienników, wybieram je spontanicznie co mi tam wpadnie w oko 🙂 Ale często korzystam z blogów które wymieniłaś! Domowe słodycze są lepsze, zdrowsze i w sumie to tańsze! Same zalety 🙂 Zrobienie większości zajmuje mniej czasu niż wyprawa do sklepu po batonik 😉 Moim faworytem jeśli chodzi o szybkość jest domowe Bounty.

          1. Magda, podobało mi się, co napisałaś niedawno na IG: że życie jest piękniejsze, gdy zrozumie się, że do szczęścia nie potrzeba sklepowych słodyczy. Piękne 🙂
            Mnie ta myśl towarzyszy od pewnego czasu i pozwala trzymać się ustalonych zasad.
            Dzięki za cynk o książce (lubię Kingę, jeszcze z Masterchefa) oraz przepis, już sobie zanotowałam i w weekend będę robić. 🙂

  9. Ja niestety nie umiem się do końca powstrzymać od jedzenia sklepowych słodyczy, ale staram się je ograniczać na korzyść np. sezonowych warzyw i owoców;). Nawet kiedyś o tym pisałam na blogu.
    Co do Twoich propozycji – są fajne i kilka sprawdzę na pewno!

    Pozdrawiam!!!

    1. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić :p
      Ja jestem uzależniona od smaku czekolady i żadne warzywa czy owoce mu tego nie zastąpią. Próbowałam wszystkiego i nic 🙁

  10. bardzo się cieszę, że spodobały się moje przepisy na koktajle, zwłaszcza, że dzisiaj powstał już 40 koktajl na blogu, pozdrowienia!

  11. Super, super wpis, brakowało mi takiego zestawienia! Właśnie drukuję sobie kilka przepisów i wieszam w kuchni.
    Ja mam napady na słodycze, kiedy jestem zdenerwowana, typowe jedzenie emocjonalne. Może taka rozpiska pomoże… Mam nadzieję.

  12. Wcześniej potrafiłam zjeść sporo sklepowych słodyczy, a jaki jest tego efekt – wiadomo. Niedawno przerzuciłam się na te domowe, z małą ilością cukru, i przestałam mieć ochotę na tamte, a gdy zdarzy mi się już coś zjeść, zwykle tego żałuję, bo po prostu mi nie smakowało i mdli mnie. Szukam przepisów na takie zdrowe słodkie przekąski, więc bardzo cieszy mnie Twój post. Ostatnio miałam ochotę na rafaello, ale że nie miałam akurat kaszy jaglanej, to trochę pokombinowałam, i wyszło mi pyszne ciasto (spód z płatków kokosowych, a „masa” z kaszy manny), które w dodatku było bardzo sycące 😀

    1. Ja także miewam wyrzuty sumienia po zjedzeniu słodkiego – sklepowego, bo wiem, że nie powinnam. I tak jest mi trudno schudnąć, a takie słodkie wyjątki to jeszcze utrudniają.
      Fajny pomysł z tym ciastem! Na kaszę mannę mam niewiele pomysłów. Hmmm, kiedyś robiłam kulki, też z wiórkami. Na końcu obtaczałam je w kakao. Pyszne to było. 🙂

      1. Madziu! Trudno Ci wrócić do wagi sprzed ciazy?? Skąd ja to znam, w ciąży przytyłam 26kg !!!!! minął prawie rok a moje ostatnie 4 kg ciągle że mną, ale nie ukrywam że raz trzymam dietę i ćwicze a raz nie. Jakoś nie mogę się zmotywować, a lato już tuż tuż ;(

      1. Spód: zblendowane płatki owsiane (w ilości w zależności od wielkości formy – u mnie to była ok. szklanka), z łyżeczką oleju kokosowego (i ew. z daktylem) i ułożyć to na blaszce i dać do lodówki. Później robisz kaszę manne na mleku (obojętnie zwykłym czy roślinnym) tak żeby była gęsta (u mnie na 1,5 szklanki wyszło 3 łyżki) i po wsypaniu manny, zanim zacznie gęstnieć, wsypujesz pół szklanki wiórków. Później trochę ostudzić i zblendować z czymś słodkim (cukier, daktyle, stewia, miód) i ułożyć to na blaszkę. Wierzch przybrałam wiórkami i potłuczonymi migdałami. Jak poleży ze 2 godziny w lodówce to można już jeść, ale jak poleży trochę dłużej to nie rozwala się. Może stać conajmniej 3 dni (tyle było u mnie).

Dodaj komentarz