Beauty

W wakacyjnej walizce… | Essie Peach Daiquiri

…na pewno nie zabraknie koralowego, miętowego i błękitnego lakieru (tak, na urlopie też maluję paznokcie i do tego bardzo to lubię! :)). Trochę się ich nazbierało, a że wakacje za pasem, czym prędzej chcę Wam zaprezentować jeden z ładniejszych egzemplarzy 🙂

Ostatnio trochę się rozpisałam, dlatego dziś będzie
bardziej obrazkowo niż tekstowo. W roli głównej Peach Daiquiri od Essie. Mam nadzieję, że ten niewątpliwej urody koralowy róż ucieszy Wasze oczy
🙂

Peach Daiquiri jest dla mnie kolorem typowo letnim. Widzę go w
towarzystwie dżinsowych szortów, neonowych koszulek czy zwiewnych
sukienek. Jest słodki i soczysty tak samo jak drink, któremu zawdzięcza swoją nazwę, choć jego kolor nie wskazuje na brzoskwinię, a raczej na dojrzałego arbuza. Miks intensywnego różu i pomarańczu (ze zdecydowaną przewagą pierwszego) nie jest może szczególnie wyjątkowy, ale z pewnością przykuwa wzrok, a do tego bardzo dobrze komponuje się z moją
karnacją (zwłaszcza gdy użyję samoopalacza ;)).
Peach Daiquiri to ciemniejszy brat Cute As A Button. Poniżej porównanie z innymi różami: Guilty Pleasures Essie, Cocktail Passion Rimmel, Woman nr 12 Celia i Typografią B Colour Alike.

Lakier posiada odpowiednią konsystencję, która w połączeniu nawet z wąskim pędzelkiem pozostawia pozytywne wrażenia po malowaniu. PD to dwuwarstwowiec o mocnym połysku i kremowo-żelkowym wykończeniu.
Jego trwałość jest jednak na słaba jak na markę Essie, bo kończy się, mimo utwardzenia Good To Go, średnio
trzeciego dnia od aplikacji (starte końcówki i miejscowe odpryski). Przynajmniej na moich paznokciach nie lubi poleżeć za długo.
Peach Daiquiri wprawdzie nie oczarował mnie trwałością, ale na pewno zachwycił optymistycznym, pięknym kolorem. Ale nie ma się, co dziwić, ja mam słabość do większości koralowych róży 🙂 
Lakier kupiłam TU. Zapraszam do obejrzenia go na paznokciach.

.

53 komentarze

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: