Uzależniające! | Masełka do ust (karmelowe, malinowe, waniliowe), Nivea

Chłodny wiatr i niższe temperatury wyraźnie nie służą mojej skórze, szczególnie ust. Bez dobrze nawilżających balsamów właściwie ani rusz. Z tego powodu jakiś czas temu postanowiłam zaopatrzyć się w kilku ustoumilaczy, którzy zapewnią skórze warg odpowiednią ochronę i przy okazji poprawią mi humor przyjemnym zapachem. O Nivea Lip Butter w 3 odsłonach 🙂

Nivejkowe masełka zauroczyły mnie przede wszystkim metalowymi puzderkami z miłym dla oka nadrukiem. Mam słabość do takich opakowań, mimo świadomości, iż są znacznie mniej wygodne i higieniczne od sztyftów (potwornie ciężko się otwierają i do aplikacji konieczne jest użycie palców, chyba, że użyjemy np. wacika).
Posiadam 3 z 4 wariantów dostępnych na rynku:
– wanilia & makadamia – moje ullllubione <3 wg mnie pachnie bardziej karmelowo niż masełko stricte karmelowe; przecudownie słodkie, że aż chcę je jeść 🙂
– karmel – wg mnie pachnie jak maślane herbatniki,
– malina – w zapachu przypomina mi budyń malinowy lub łagodną wersję mamby malinowej.
W smaku są raczej neutralne.
Konsystencja masełek różni się w zależności od konkretnego rodzaju. Najtwardsze jest karmelowe (przypomina schłodzoną wazelinę), a najbardziej miękkie waniliowe (jak kremowy balsam). 
Podoba mi się, że na ustach pozostawiają nienachalną, lekko błyszczącą, przezroczystą warstewkę i że nie zjadają się do poziomu białego paska na złączeniu warg.
Kwestia najważniejsza – nawilżanie. Jestem zadowolona z tego, jak masełka chronią moje usta przed wysuszeniem, co w połączeniu z ich przyjemnymi zapachami czyni je kosmetykami, od których ciężko się oderwać. Wygładzają, zmiękczają skórki, lekko natłuszczają, poprawiając ich wygląd oraz kondycję. Sprawdziły się zarówno na zewnątrz jak i w domu (obowiązkowo przed snem). Wygładzenie i zmiękczenie skóry warg utrzymuje się do ok. 4 godz., a więc nie jestem zmuszona do bardzo częstych aplikacji.
Lipbutterki kupiłam w Hebe za 9 zł. Pojemność puszeczki to aż 19 ml.

Podzielcie się swoimi wrażeniami na temat nivejkowych masełek. Która wersja przypadła Wam do gustu najbardziej? A może polecicie inne godne zainteresowania produkty nawilżające do ust? :)))

Wpisy, które mogą Ci się podobać

121 komentarzy

  • Odpowiedz Sznyda 19 września 2013 o 10:31

    Ja się na karmelowe łaszę 😉 Aaaale jestem pewna, że jak trafię na wszystkie 3, to zgarnę je bez namysłu ze sobą ;D

  • Odpowiedz Justyna K 19 września 2013 o 08:55

    One samą oprawą graficzną kuszą!:D

  • Odpowiedz rogaczki 18 września 2013 o 18:49

    masełka są dla mnie strzałem w 10! nie przepadam za pielęgnacyjnymi produktami nivea, ale w masełkach jestem zakochana 🙂 wykańczam aktualnie karmelowe, ale w pogotowiu czeka wanilia i makadamia – jestem szalenie ciekawa tego zapachu 🙂
    pozdrawiam, A

  • Odpowiedz Kasia 18 września 2013 o 17:38

    Oj chyba się na nie skuszę, bo wyglądają apetycznie a mój Carmex jest juz na wykończeniu.

  • Odpowiedz Sekrety Perfekcji 17 września 2013 o 22:53

    Ja na co dzień nie stosuję masełek do ust, ale jak już zacznę, to się uzależniam i mogłabym je nakładać non stop 😀

  • Odpowiedz southgirl 17 września 2013 o 22:15

    Mam karmelowe, zuzylam 1/3 i mam dosc, zapach mnie meczy i usta wcale nie sa jakos specjalnie nawilzone. Tym panstwu podziekuje 😉

    • Odpowiedz Justyna 18 września 2013 o 08:10

      Dokładnie mam tak samo, tyle że mam wersję waniliową. Bardzo szybko mi się znudziło.

  • Odpowiedz ejndzel 17 września 2013 o 20:42

    nienawidzę pomadek nivea, wysuszają mi usta
    ale te masełka są boskie <3

  • Odpowiedz lacquer-maniacs 17 września 2013 o 20:22

    Ja mam tylko waniliowe masełko i kupiłam je właśnie ze względu na to, że wiele dziewczyn pisało o nim jako bardziej karmelowym niż jego karmelowy brat 😉 Używam je w domu i nie mam większych zastrzeżeń, ale też nie ma u mnie takiego efektu "wow". Jeśli chodzi o inne pomadki, to fajny jest Blistex. Działanie ma bardzo dobre, właściwie porównywalne z osławionym Carmexem, ale zdecydowanie ładniej pachnie i… smakuje 😀

  • Odpowiedz ŻuŻu 17 września 2013 o 18:21

    Ja też jestem fanką wersji waniliowej:) ahh, nie mogę się doczekać, aż w końcu ponownie ją kupię. Teraz "męczę" się z maliną, która ani trochę jej nie dorównuje. Dla mnie jednak nie nadają się do użytku poza domem.

  • Odpowiedz YoAnka 17 września 2013 o 18:18

    Mam macadamia i rzeczywiscie uzależnia 🙂 czaję się na jeszcze jakąś wersję ale dopiero jak to skończe, a się niezapowiada bo strasznie wydajne 😛

  • Odpowiedz Barbara K 17 września 2013 o 15:33

    Pierwsze mazidełko od Nivea, które trafiło w moje potrzeby! Wcześniejsze pomadki w sztyfcie tylko pogłębiały problem suchych ust, a od kiedy mam malinowe wszystko pięknie gra 🙂 chociaż kilka razy słyszałam, że nadaje moim ustom specyficzny kolorek, który nie zawsze pasuje ;o

  • Odpowiedz Ala 17 września 2013 o 14:53

    Kupiłabym je chętnie wszystkie ale opcja grzebania w słoiczku jest dla mnie nie do przeskoczenia 🙂

  • Odpowiedz coraz-mniej 17 września 2013 o 10:59

    Ja mam ten malinowy i faktycznie pachnie jak budyń malinowy! Lubię stosować masełko w domu bo nakładam go wtedy dużo na usta i nie muszę się martwić, że dziwnie wyglądam xD

  • Odpowiedz Karola 17 września 2013 o 09:24

    Ja mam waniliowe i pachnie mi jak napoleonka <3

  • Odpowiedz dezemka 17 września 2013 o 07:28

    Uwielbiam wanilię 🙂

  • Odpowiedz ewwwa 17 września 2013 o 05:53

    Mam wersję waniliową masełka- uwielbiam ten zapach!
    Smaruję nim mocno usta na noc – rankiem są bajecznie gładkie i nawilżone <3

  • Odpowiedz karminowe.usta 16 września 2013 o 22:41

    Nic tak nie zniechęca do sięgnięcia po balsam jak biały pasek, który powstaje na linii, w której stykają się wargi… Jakoś nie potrafię przekonać się do produktów w metalowych puzderkach, chętniej sięgam po sztyfty. Zboczenie zawodowe nie pozwala mi aplikować balsamu do ust przy pomocy palców;)

  • Odpowiedz Szufladka 16 września 2013 o 21:52

    Do tej pory zastanawiałam się, którą wersję wypróbować najpierw, i marzyła mi się karmelowa, bo kocham takie zapachy. Ale skoro Wanilia pachnie bardziej karmelowo, to może zaufam Ci i spróbuję najpierw tego 🙂

  • Odpowiedz Agata Smaruje 16 września 2013 o 19:51

    ja mam jeszcze nieotwartą makadamię, czeka na mnie, bo nazbierało się trochę stuffu do ust i zużywam, zanim skisną 🙂 ale mam tak ogromną ochotę otworzyć tę puszeczkę, że ojej. trochę się boję, czy parafina nie zostawia na ustach zbyt nachalnej warstwy, ale czuję, że zapach mnie rozwali na łopaty 😀 i masz rację, puszeczki są cudnej urody, tylko dlatego tak lecę na te balsamy 😀

  • Odpowiedz kosmetoholiczka 16 września 2013 o 19:30

    Lubię te masełka:) Pozytywnie mnie zaskoczyły!

  • Odpowiedz Patrycja Wiącek 16 września 2013 o 18:46

    Witam, mam ytanie nie związane z dzisiejsza notka, a mianowicie, co robisz podczas malowania paznokci ze zostawiasz margines miedzy paznokciami a skórka? Z góry dziekuje za odpoeidź 🙂

  • Odpowiedz Nena 16 września 2013 o 18:16

    Mam te same 3 warianty, bardzo je lubię 🙂

  • Odpowiedz Inulec 16 września 2013 o 18:13

    Mam wszystkie trzy masełka i bardzo je lubię 🙂 Nawet nie wiem które najbardziej, do tego są bardzo wydajne 🙂

  • Odpowiedz gabusiek 16 września 2013 o 17:47

    Ja uwielbiam karmelowe 😉 Jestem uzależniona od jego słodkiego zapachu :))

  • Odpowiedz bez senność 16 września 2013 o 17:46

    zawsze używam pomadki nawilżającej z isany, ale te masełka zawsze mnie kuszą strasznie. muszą przepięknie pachnieć, szczególnie karmelowy*.*

  • Odpowiedz M A Y A 16 września 2013 o 17:27

    oglądam zdjęcia i mam ochotę je wszystkie powąchac 😀

  • Odpowiedz France30 16 września 2013 o 17:21

    Mam wersje malinową i waniliową 🙂 Lubię je choć na zime nie będą mi wystarczać i zamierzam kupić Tisane 🙂

  • Odpowiedz Yuki. 16 września 2013 o 17:05

    Są świetne! Najbardziej lubię waniliowe 🙂

  • Odpowiedz believe-u-can.blogspot.com 16 września 2013 o 17:04

    Mam malinową i bardzo sobie ją chwalę, jest w mojej pielęgnacji wieczornej 🙂

  • Odpowiedz CoconutLime 16 września 2013 o 17:03

    Posiadam malinowe i bardzo je lubię, głównie za smak 😀

  • Odpowiedz Żaneta Zielińska-Łuczyk 16 września 2013 o 16:46

    MMMM mazidełka z Nivea lubię :* najbardziej malinke

  • Odpowiedz somethingtobelievein 16 września 2013 o 16:01

    mam wersję waniliową i jest pyszna!:)

  • Odpowiedz Anne Mademoiselle 16 września 2013 o 15:47

    Lubię karmelowe 🙂 Pięknie pachnie!

  • Odpowiedz Kimberly Kimberlly 16 września 2013 o 15:44

    Mam malinowe .Jest cudowne w zapachu ,smaku i pielęgnacji.Ja ,jak tak to polecam .

  • Odpowiedz Pelelcia 16 września 2013 o 15:32

    Bardzo mnie kuszą od dłuższego czasu ale to opakowanie i aplikacja, grrr. Na razie odpuszczam ;p

  • Odpowiedz Szmaragdowa 16 września 2013 o 15:30

    Mam malinowe i uwielbiam zapach, ale nie podoba mi się, że zostawia białą warstwę

  • Odpowiedz Marta Kaszyńska 16 września 2013 o 15:24

    mam wersję karmelową i powoli ją kończę. muszę sięgnąć po wersję malinową :)))

  • Odpowiedz gullinse 16 września 2013 o 15:23

    U mnie się nie sprawdziły.

  • Odpowiedz Iwetto Iwettos 16 września 2013 o 15:21

    Kuszą i to bardzo! Ale świadomie nie kupuję, ponieważ wiem że trafią w kąt szuflady i przestanę ich używać. Nie lubię po prostu takiej formy aplikacji kosmetyków do ust 😉
    Widzę, że u Ciebie ciągłe zmiany szablonu 😀

  • Odpowiedz Cup of tea,maybe? 16 września 2013 o 15:14

    Mam malinowe, ale zdecydowanie nie jest moim ulubieńcem. Chyba nic nie przebije u mnie Blistex Lip Relief Cream 🙂

  • Odpowiedz Justyna K. 16 września 2013 o 15:10

    mam karmelkowe i wszystko by było ok, ale ta okropnie niehigieniczna aplikacja i rozmaślający się produkt wkoło opakowania sprawiły, że raczej więcej po tak zapakowane masełko nie sięgne.:)

  • Odpowiedz BlogBy Izis 16 września 2013 o 15:03

    Ja niestety kupiłam ich za dużo i jestem niezadowolona. Moich ust nie chcą nawilżać.

  • Odpowiedz Weronika 16 września 2013 o 14:57

    Miałam karmelowe, teraz używam waniliowego(niestety kupiłam hurtowo) i jestem zawiedziona. Moje usta również nie lubią niskich temperatur czy ich zmian, wiatru, sa baaardzo wymagające i niestety te masła są dla nich za słabe, jak większość tego typu kosmetyków. Nawet czasem pieką mnie po nałożeniu masełka na nie. Jedyne co u mnie się sprawdza to neutrogena i tisane.

  • Odpowiedz Nisia 16 września 2013 o 14:46

    Tyle razy widziałam je na blogach i za każdym razem strasznie mnie kuszą! Kupię je na pewno na sezon jesienno-zimowy 🙂

  • Odpowiedz Bad Hair Day 16 września 2013 o 14:46

    Ja używam carmex'a, ale mam zamiar w tym roku dokupić jakieś inne mazidło, bo to już mi się znudziło 😉

  • Odpowiedz Dbająca 16 września 2013 o 14:35

    Mam malinkowe i jestem zachwycona! 🙂 ale chce też spróbować pozostałych :d

  • Odpowiedz kurka 16 września 2013 o 14:01

    Ja mam malinę i karmel i najbardziej lubię to pierwsze 🙂 Zgadzam się, że karmel nie pachnie nim tak jakbym sobie to wyobrażała :p Oprócz tych masełek lubię jeszcze pomadkę z Alterry 🙂

  • Odpowiedz sunshine12153 16 września 2013 o 13:58

    mam karmelowe i bardzo sobie chwalę 🙂

  • Odpowiedz fanaberiiaaa 16 września 2013 o 13:44

    Ja długo zastanawiałam się nad zakupem tego masła, ze względu na opakowanie ( nie lubię produktów do ust do których musimy wkładać palce),ale w końcu się zdecydowałam i kupiłam malinowe. Muszę przyznać, że pięknie pachnie i dobrze działa, szkoda tylko, że w smaku jest neutralne.:)

  • Odpowiedz Sekrety Naszego Piękna 16 września 2013 o 13:39

    Jeszcze ich nie miałam, ale jak zużyję zapasy balsamów do ust t na pewno kupię:)

  • Odpowiedz Aleksandra G. 16 września 2013 o 13:37

    Też mam taki problem jak ty z ustami. Wypróbuje chętnie. 🙂

  • Odpowiedz Kinqa94 16 września 2013 o 13:23

    mam wersję malinową- pachnie jak mamba, tak jak mówisz! chociaż teraz zdradziłam to masełko z lip smackerem o smaku coca coli 😀

  • Odpowiedz careaboutmyself 16 września 2013 o 13:12

    Kusisz!:)

  • Odpowiedz Vera 16 września 2013 o 13:04

    Masełka nie posiadam, ale mam coraz wiekszą ochotę sięgnąć po wariant Wanilia & makadamia 😀

  • Odpowiedz Anlavena 16 września 2013 o 12:55

    Pomadki ochronne z Nivei – nie nie nie, masełko mam, wersję "czystą" i sprawdza się ok chociaż bardzo nie lubię maczać w nim palców ;/ To największa jego wada ;/

  • Odpowiedz wonka080 16 września 2013 o 12:53

    Posiadam wersję malinową (a wahałam się długo, które wziąć ;)). Liczyłam na zapach gumy Mamby, nie wiem czemu 😀 troszkę się przeliczyłam. Lubię je, chociaż czasem lubi się zbierać w postaci białego paska. Szczególnie lubię aplikować na noc.

  • Odpowiedz Karo 16 września 2013 o 12:42

    Bardzo długo się zastanawiałam nad wyborem zapachu i w końcu wzięłam waniliowe 🙂 ale chciałabym wszystkie 😛

  • Odpowiedz Anomalia i Radi 16 września 2013 o 12:41

    Wanilia i makadamia to zdecydowanie mój faworyt! 🙂 Miałam jeszcze malinowe, od razu zapach mi się skojarzył z mambą 🙂 Pamiętam jak na laboratoriach koleżanka wyciągnęła swoje masełko – karmelowe. Przez półtorej godziny próbowałam rozgryźć z czym mi się ten zapach kojarzy – ciastka mafijne! 🙂
    Anomalia

  • Odpowiedz Blogerka Justyna 16 września 2013 o 12:33

    posiadam wiele pomadek firmy Nivea i sa super, mają bardzo fajne zapachy 😉
    http://kosme-teria.blogspot.com/

  • Odpowiedz stref. 16 września 2013 o 12:14

    Nie przepadam ani za Nivea, ani za produktami, w których się grzebie paluchami, ale do takich opakowań mam, mimo wszystko, słabość!

  • Odpowiedz Aneta Starosta 16 września 2013 o 12:07

    Miałam okazję przez jakiś czas używać malinowego.
    Było całkiem przyjemne.

  • Odpowiedz katarzyna.marika 16 września 2013 o 12:04

    Mam dwa z przedstawionych powyżej – malinowe i waniliowe. Oba uwielbiam za zapach i działanie. Wielokrotnie pojawiały się one wśród moich ulubionych produktów do pielęgnacji ust 😉

  • Odpowiedz Magdalena 16 września 2013 o 11:38

    mam tylko karmelowe. zgadzam się, że pachnie jak herbatniki. podoba mi się jego działanie, ale ten zapach wcale mnie nie powala ;c

  • Odpowiedz aliza z. 16 września 2013 o 11:26

    Właśnie wczoraj napisałam recenzję tego masełka 😀 Mam wersję vanilla i macadamia, zapach obłędny. Dla moich ust idealne, po zniknięciu nie mam uczucia suchych warg, szybko się z nim nie rozstanę 🙂

  • Odpowiedz Kornelia Myśliwiec 16 września 2013 o 11:12

    Nie miałam ich jeszcze 🙂 zużywam póki co balsam Pat&Rub, Sylveco i The Body Shop 🙂

  • Odpowiedz Paulina J 16 września 2013 o 11:08

    Ja uwielbiam te masełka ma wersję waniliową i karmelową 😀

  • Odpowiedz Obsession 16 września 2013 o 10:59

    ja jeszcze nie mam swojego pudełeczka 😉

  • Odpowiedz Kalinka Malinka 16 września 2013 o 10:55

    to chyba ostatni kosmetyk z NIVEA który kupuję… mam malinowe i karmel.. ale imo mają jedną podstawową wadę..nie da się ich np nosić w kieszeni czy torebce i używać poza domem..bo wkładanie tam rąk ww takich okolicznościach jest mało higieniczne..

  • Odpowiedz One_LoVe 16 września 2013 o 10:47

    kuszą mnie, chętnie wypróbowałabym. 🙂

  • Odpowiedz Hunger 16 września 2013 o 10:34

    niestety jeszcze nie trafily w moje skromne progi:(( ale juz je zlokalizowalam:P

  • Odpowiedz Zza Krzaka 16 września 2013 o 10:31

    U mnie na równorzędnych miejscach plasują się Tisane i Lip Smacker – Fanta Pomarańczowa w kapselku. Z minimalną przewagą tego drugiego. 🙂

  • Odpowiedz Magdalena N. 16 września 2013 o 10:30

    mam malinowe i jest ok 🙂

  • Odpowiedz KasiaS1980 16 września 2013 o 10:25

    U mnie niestety okazało się bublem. Piękny zapach i opakowanie, ale usta są tylko pozornie nawilżone (parafina), gdy masełko z ust zejdzie, są jeszcze bardziej wysuszone niż na początku. Nie dla mnie.

  • Odpowiedz tajka 16 września 2013 o 10:21

    Mam malinowe i karmelowe (tzn to jest gdzies nie wiadomo gdzie :D) bardzo je lubie chociaz wydaje mi sie ze na poczatku lepiej dzialaly na moje usta

  • Odpowiedz Wena 16 września 2013 o 10:15

    Mam wszystkie i je uwielbiam! 🙂

  • Odpowiedz Legume 16 września 2013 o 10:03

    A ja nie lubię pomadek nakładanych palcem.. noi szkoda że nie smakują 🙁 Ja mam Tisane a w razie kryzysu(pękające usta itp) na noc przez kilka dni nakładam gruubo wazelinę lub miodek z Oriflame-chyba wszyscy go znają:)

  • Odpowiedz make-up freak 16 września 2013 o 09:58

    Nie przemawiaja do mnie, wolę sztyfty…:/

  • Odpowiedz Sonnaille 16 września 2013 o 09:54

    Mam waniliowe i już dano zdążyłam je pokochać. Jednak moim numerem jeden chyba jest cały czas Tisane. 🙂

  • Odpowiedz Paubia 16 września 2013 o 09:50

    Jeszcze nie miałam żadnego, ale muszę się wreszcie skusić. 😉

  • Odpowiedz nika88 16 września 2013 o 09:50

    Ja najbardziej lubię malinowe 🙂

  • Odpowiedz Ewela 16 września 2013 o 09:47

    To są te maselka ktore były w biedronce na promocji ? taki sie kolo nich czaiłam i w końcu nie kupiłam, i żałuje ! 😀

  • Odpowiedz Chochlik 16 września 2013 o 09:44

    Używałam wszystkich trzech i bardzo lubię 😉 Ale u mnie karmelowe jest bardziej masełkowate i miękkie od tego z wanilią ;o

  • Odpowiedz Klaudia Dutkiewicz 16 września 2013 o 09:28

    Uwielbiam balsamy do ust wszelkiej maści. z Nivea miałam jedynie te w sztyfcie. Hm, na te się juz natknęłam, ale chyba po nie wrócę. 😉

    Pozdrawiam,
    Klaudyna

  • Odpowiedz Kasiaaa 16 września 2013 o 09:28

    Ja mam wersję malinową i dla mnie pachnie przepysznie, jak mamba malinowa 😉 Na pewno w przyszłości skuszę się na pozostałe warianty zapachowe 🙂

  • Odpowiedz Marzena Nina Szewczuk 16 września 2013 o 09:27

    Widzialam w biedronce i nie kupilam.. a szkoda..

  • Odpowiedz Panda 16 września 2013 o 09:04

    to waniliowe pachnie jak kinder czekolada <3 przynajmniej ja mam takie skojarzenie. bardzo przyjemnie sie go uzywa, lecz wolę klasyczny carmex. doskonale nawilża tez skórki paznokci.

  • Odpowiedz Kejt 16 września 2013 o 09:01

    nie miałam okazji uzywac ich ale jak będę miec kase i znajdę je gdzies to chyba sie skusze 😉

  • Odpowiedz Aleksandra A 16 września 2013 o 08:57

    Nie miałam żadnego, chciałam jedno kupić ale jak zwykle padło na Tisane 🙂 za bardzo trzymam się czasami ulubionych i sprawdzonych produktów ale gdy trafiam na buble to odechciewa mi się eksperymentów :)Kiedy je pierwszy raz zobaczyłam to byłam przekonana że nivea jak to nivea, na pewno kolejny bubel a tu tyle blogerek tak chwali te mazidła.:)

  • Odpowiedz Subiektywna Ja 16 września 2013 o 08:56

    ja polecam Ci pomadki z burts bees, nałogowo kupuję pomadki ochronne, bo mam wieczny problem z ustami 🙂

    • Odpowiedz Joanna 16 września 2013 o 13:04

      Są stacjonarnie dostepne gdzies?

  • Odpowiedz Cinnamonne's Beauty Corner 16 września 2013 o 08:54

    Odkąd mam balsam z Nuxe nic nie jest w stanie mu dorównać, może tylko Tisane. Mam to masełko Vanilla&Macdamia, niestety, bez porównania. Może tylko zapach fajny. W Nivea czuć tę cholerną parafinę, w Nuxe czuć tylko wosk pszczeli, który pięknie usta wygładza i pielęgnuje.

  • Odpowiedz Aswertyna 16 września 2013 o 08:49

    mnie szał na nie ominął, ponieważ Tisane uważam za największe dobrodziejstwo dla ust 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 16 września 2013 o 09:17

      Ja podobnie. Gdybym miała wybrać jeden jedyny do końca życia to byłby właśnie Tisane, mam go zawsze przy sobie. Dobrze, że zrobili sztyft 🙂

  • Odpowiedz Karotka 16 września 2013 o 08:45

    Bardzo lubię te masełka, zwłaszcza wersję waniliową 🙂 Natomiast z produktów w sztyfcie bardzo lubię Nivea Vitamin Shake i pomadkę ochronną z Sylveco. I jeszcze Blistex w tubce, ale to już forma płynna ;))

  • Odpowiedz Atqa Beauty 16 września 2013 o 08:43

    Uwielbiam te masełka, szczególnie karmelowe 🙂

  • Odpowiedz Spinka 16 września 2013 o 08:41

    Mam malinę i waniliowe. Zdecydowanym faworytem jest wanilia 🙂

  • Odpowiedz Fraise26 (My strawberry fields) 16 września 2013 o 08:37

    Uwielbiam te masełka, wersja karmelowa jest moją ulubioną. Nivea musi mieć problemy z utrzymywaniem jakości, bo u mnie najtwardsza jest wersja waniliowa, a najmiększa karmelowa 😉

  • Odpowiedz Marilyn 16 września 2013 o 08:34

    miałam wersję waniliową i po jakimś czasie zapach tak mnie męczył, że wsmarowałam go w stopy 😉 DObrze sprawdzało się to masełko zimą kiedy potrzebowałam czegoś ochronnego na usta.

  • Odpowiedz Agata Tarkowska 16 września 2013 o 08:31

    mam karmelowe, ale gdzieś mi się schowało i o nim zapomniałam!
    lecę odszukać 😀

  • Odpowiedz Kasia Wejcht 16 września 2013 o 08:29

    Muszą pięknie pachnieć:) Gdybym mogła pewnie bym je zjadła;)

  • Odpowiedz Zauroczona-kosmetykami 16 września 2013 o 08:24

    Mam karmelowe i naprawdę je lubię 🙂

  • Odpowiedz 9thPrincess 16 września 2013 o 08:22

    mam karmel i maline, ale wanilia&makadamia tez kusi:-)

  • Odpowiedz Magdalena B 16 września 2013 o 08:19

    Uwielbiam je. Szczególnie waniliowe jest bliskie mojemu sercu. Zapach jest przepiękny 😉

  • Odpowiedz Beauty jungle 16 września 2013 o 08:14

    Kupiłam, jak tylko weszły na rynek, wersję waniliową. Faktycznie zapach ma nieziemsko apetyczny 🙂 Spodobało się mojej mamie, więc je jej oddałam. Teraz jakoś tak o nich zapomniałam, może dlatego, że znalazłam fajną alternatywę – pomadkę rumiankową z Alterry. Nie pachnie tak dobrze, ale super nawilża.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 16 września 2013 o 09:13

      Znam ją i zgadzam się, że jest super nawilżająca. Poza tym zostawia taki ładny połysk na ustach 🙂

  • Odpowiedz mamibecia 16 września 2013 o 08:11

    Uwielbiam .
    Konczę karmelkowe i sięgnę po wanilię 😉

  • Odpowiedz mentoska 16 września 2013 o 08:11

    Mam tylko karmelowe. Jego zapach również od razu skojarzyłam z herbatnikami 🙂

  • Odpowiedz Daria S 16 września 2013 o 08:05

    Lubię różnego rodzaju balsamiki do ust 😀 Pewnie skusiła bym się na wanilie 🙂

  • Odpowiedz JuicyBeige 16 września 2013 o 08:03

    Ja niestety pielęgnację ust z Nivea omijam szerokim łukiem:(

    • Odpowiedz Kasia Wejcht 16 września 2013 o 08:30

      Dlaczego?

    • Odpowiedz Dominika (Wyznania Kosmetykoholiczki) 16 września 2013 o 08:50

      Ja mam to samo jak Juicy. Produkty do pielęgnacji ust z Nivea są dla mnie jednymi z najgorszych, moje usta nie lubią parafiny, która nie nawilża, nie odżywia, a jedynie pokrywa usta tłustą warstwą. Może mam po prostu zbyt wymagającą skórę ust?

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 16 września 2013 o 08:52

      Ja też się chętnie dowiem 🙂 Czyżby uczulenie?

    • Odpowiedz asashimia 16 września 2013 o 09:10

      a może wysuszenie tak jak u mnie?wszelkie sztyfty nivea robiły zawsze więcej szkody niż pożytku. kosmetyki nivea w ogóle się nie sprawdzają na mojej skórze, czasem skuszona sentymentem-kupię tradycyjnego granaciaka okrągłego.
      wanilia-makadamia brzmi obłędnie:) kusi-ale jednak zdołam się oprzeć:)

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 16 września 2013 o 09:11

      Dominiko, ja też fanką parafiny nie jestem. Staram się omijać produkty z nią w składzie (szczególnie jeśli chodzi o cerę). Jednak w przypadku kosmetyku do ust, mam wrażenie, że jej obecność jest okej. Jako emolient tłusty tworzy warstewkę, co zapobiega uciekaniu wilgoci z naskórka. To tzw. pośrednie działanie nawilżające. Przynajmniej ja tak odczytuję rolę tego oleju w balsamach.

    • Odpowiedz Ania 16 września 2013 o 13:00

      Moje usta lubią parafinę (po produktach typu Tisane mam sacharę na wargach) ale staram się unikać produktów z BHT.

    Dodaj komentarz

    %d bloggers like this: