Makijaż Pielęgnacja

Ulubione! Makijaż, pielęgnacja, paznokcie i włosy

Wpisy o ulubieńcach to z jednej strony najbardziej pracochłonna seria postów, lecz z drugiej jedna z najprzyjemniejszych. Miło jest dzielić się pozytywnymi doświadczeniami, polecać produkty, które się sprawdziły, które pomogły podkreślić czy wypielęgnować urodę. A więc nie przedłużam i przechodzę do sedna – ulubieńcy ostatnich miesięcy w pigułce.:)

Makijaż i paznokcie

W kwestii ulubionego podkładu nic się nie zmieniło. Lekki, o niezwykle przyjemnej konsystencji, trwały, mineralny, w formule matującej, (dotąd) w odcieniu Golden Fairest od Annabelle Minerals to kosmetyk wszechczasów. Nie tylko pozwala zatuszować niedoskonałości mojej cery (liczne przebarwienia, rozszerzone pory, drobne zaczerwienienia), lecz także skutecznie o nią dba – między innymi podlecza wypryski i łagodzi podrażnienia. Cieszy mnie, że marka wciąż się rozwija – słucha swoich klientek i poszerza asortyment o nowe produkty. W ostatnich dniach uchyliłam nieco rąbka tajemnicy, pokazując swatche nowej gamy (obok Golden, Natural i Beige pojawi się Sunny). Fairest przestanie też być najjaśniejszym poziomem. Do gry wchodzi Cream, w którym bladolice powinny odnaleźć coś dla siebie. Wkrótce będę mogła zdradzić coś więcej, a więc stay tuned!

The Balm po raz kolejny miło zaskoczyło mnie jakością cieni. Smoke Balm, która zawierająca trzy kolory o trzech wykończeniach: satynowym, matowym i perłowym, umożliwia wykonanie wprawdzie monochromatycznego makijażu, lecz o różnych poziomach nasycenia. Ciemny grafit pozwala na maksymalne przyciemnienie (a w połączeniu z Duraline na wykonanie kreski), rozświetlająca perła na rozświetlenie (sprawdzi się także na twarzy) a chłodny brąz z domieszką szarości stanowi bazę i łącznik między cieniem najciemniejszym i najjaśniejszym. I to wszystko przy zachowaniu bardzo dobrej trwałości. Kolory nie blakną, nie rolują się i nie wykazują tendencji do nadmiernego osypywania się podczas aplikacji. Smoke Balm to paletka, która sprawdzi się zarówno w domu, w codziennym makijażu jak i na wyjeździe. Podwójne opakowanie wzorowane na pudełku zapałek, klapka na magnes i spore, wyraźne lusterko pozwalają na noszenie w torebce. Lubię ją!

W kwestii tuszu do rzęs nastąpiła ostatnio mała zmiana warty. Postanowiłam nie otwierać kolejnego opakowania Million Volume Lashes So Couture L’Oreal i wypróbować coś nowego. Padło na Volume Elixir Yves Rocher, maskarę w ładnym, złotym opakowaniu z klasyczną, stożkowatą szczoteczką, która ma zapewniać rzęsom spektakularną objętość i dbać o ich kondycję. Co do drugiego zapewnienia to tu się nie wypowiem, ponieważ po kuracji Miralash byłoby to sporym nadużyciem, ale odnośnie pierwszej kwestii jak najbardziej mogę. Początkowo maskara nie powaliła mnie na kolana, wyglądała na rzęsach dość przeciętnie. Po jakimś czasie jednak zaczęła działać tak, jak lubię – sprawiła, że makijaż stał się wyrazisty już po jednej warstwie. Tusz pogrubia rzęsy, podkręca je i lekko wydłuża. Do tego jest trwały i nie skleja włosków. Bardzo przyjemny produkt, który mogłabym w przyszłości kupić ponownie (ale w promocji, bo jednak cena pierwotna jest, moim zdaniem, nieco zawyżona).

Ecolore to marka, którą dopiero poznaję. Posiadam dwa produkty, z których jeden wywarł na mnie naprawdę pozytywne wrażenie. Mowa o Casabella – pięknym, całkowicie matowym różu w chłodnym odcieniu, który policzkom nadaje naturalnie wyglądający, mroźny rumieniec. Poza walorami estetycznymi cechuje go lekko, drobne zmielenie i co za tym idzie – świetna trwałość. Po tak dobrym początku na pewno zainteresuję się pozostałymi kosmetykami Ecolore.

O hybrydach Semilac pisałam ostatnio w poście dotyczącym nowości. Nie chcę się powtarzać (również dlatego, że o lakierach powstanie osobny wpis), więc gorąco zapraszam do zajrzenia. W dużym skrócie – 2 – 3 – tygodniowa trwałość, piękne kolory, świetna pigmentacja i konsystencja. Nie mam do czego się przyczepić. Ba! Rozważam pozbycie się kuferka lakierowego z całą kolekcją Essie, OPI, China Glaze i innych właśnie na rzecz Semilaków.

Pielęgnacja – skóra i włosy

Na początku tygodnia opublikowałam ranking kosmetyków marki Sylveco. Peeling wygładzający znalazł się pośród perełek. W pełni zasłużenie, bo jak mało który tak dobrze wygładza i przy tym nawilża skórę. U mnie funkcjonuje także w roli ekspresowej maseczki – zanim wymasuję nim twarz, zostawiam go na parę chwil, by zadziałały zawarte w nim oleje i ekstrakty. Cały rytuał umila piękny, cytrusowy zapach i zwarta, niespływająca konsystencja. Sylveco, świetna robota!

Drugą perełką okazał się lipowy płyn micelarny. Niezwykle delikatny i przy tym bardzo skuteczny. Wprawdzie z makijażem wodoodpornym radzi sobie przeciętnie, ale to nie problem – i tak na co dzień maluję się raczej lekko, a od ciężkiej tapety mam inny płyn albo po prostu żel myjący. Lipowy micel bez problemu zmywa całą kolorówkę twarzową: podkład mineralny, fluid drogeryjny, puder, róż, bronzer, a i kosmetyki do oczu nie są mu straszne. Jego plusem są także właściwości pielęgnujące – cera po oczyszczeniu jest miękka, odczuwalnie nawilżona, zmatowiona a pory lekko zwężone. Z pewnością kupię kolejną butelkę.

Oleje to jedne z moich ulubionych sposobów dbania o skórę, nie tylko twarzy. Pielęgnuję nimi ciało po kąpieli, a także wcieram we włosy i paznokcie. Kokosowy, arganowy, lniany, łopianowy, ze słodkich migdałów – te funkcjonują w mojej pielęgnacji najczęściej. Do czystych olejów dołączył niedawno olejek Granat BIO. Malutka buteleczka skryła bardzo przyjemna zawartość. Mieszanka, którą proponuje Alterra bardzo pasuje mojej cerze. Kilka kropel wtartych wieczorem po demakijażu sprawia, że cera rano jest promienna, napięta, uspokojona i nawilżona. Jestem właśnie w trakcie zużywania trzeciej buteleczki i myślę, że na tym się nie skończy.

O serum intensywnie ujędrniającym Yves Rocher miałam okazję, podobnie, jak w przypadku peelingu wygładzającego Sylveco czy hybryd Semilac, wspomnieć we wpisie o nowościach ostatnich tygodni. Wahałam się czy powinien pojawić się w dzisiejszym zestawieniu, ale zaryzykowałam. W końcu używam go już jakiś czas, więc nic nie powinno się zmienić. Za co tak bardzo je polubiłam? Przede wszystkim za intensywne nawilżenie i napięcie skóry. Widzę to zwłaszcza w okolicy oczu i czoła, gdzie posiadam już pierwsze, niestety dość wyraźne zmarszczki. Kosmetyk sprawia, że cera przez niemal cały dzień, od aplikacji rano do wieczornego demakijażu, utrzymuje dobry poziom nawodnienia. Jest jędrna, zbita i wygładzona, co przekłada się także na wygląd makijażu. Muszę przyznać, że Yves Rocher kolejny raz proponuje bardzo dobre serum. Do świetnego, jednego z ulubionych Elixir 7.9, którego zużyłam dwa opakowania, z dużym prawdopodobieństwem dołączy Sérum Végétal Wrinkles & Firmness.

Na koniec zostawiłam sobie włosy i maskę głęboko odżywczą Macadamia Natural Oil. Z całej serii, którą posiadam, ten kosmetyk wydaje mi się najciekawszą pozycją. Genialnie nawilża, wygładza, dociąża włosy i sprawia, że wyglądają jak po wyjściu z salonu. Jest droga, ale, moim zdaniem, warta swojej ceny. Po jej zmyciu włosy nie tylko pięknie wyglądają, ale też wspaniale pachną (do kolejnego mycia). Jeśli będziecie miały okazję to koniecznie dorwijcie chociaż próbkę. Myślę, że nie będziecie zawiedzione.

Więcej przeczytacie we wpisie o aktualnej pielęgnacji włosów.

Podzielcie się swoimi ulubieńcami ostatnich tygodni. Co zachwyciło Was w kategorii makijażu i pielęgnacji?

Wpisy, które mogą Ci się podobać

49 komentarzy

  • Odpowiedz Monika Mika 7 czerwca 2015 o 06:09

    A ja rozpaczliwie potrzebuję maski do włosów – długie, gęste, mocno wysuszone zabiegami dermatologicznymi – no nie daję rady a szkoda włosów, w dodatku zrobiła mi się szczecina.

  • Odpowiedz Aleksandra W. 1 czerwca 2015 o 15:27

    Ja bym nie usuwała całego kuferka z tradycyjnymi lakierami 🙂 Co najwyżej przerzedziła swoją kolekcje ;D

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 1 czerwca 2015 o 21:23

      Pewnie tak zrobię 🙂 Choć serio, szkoda, żeby nawet ta garstka leżała i się kurzyła.

    • Odpowiedz Syla 2 czerwca 2015 o 18:26

      No to ja już czekam na wyprzedaż 🙂

      Z tych kosmetyków znam tylko semilaki

  • Odpowiedz Cosmetic Sin 1 czerwca 2015 o 08:54

    Posty z serii "Ulubieńcy" są znowu moimi ulubionymi do czytania i oglądania 😀 Do kosmetyków z Sylveco przymierzam się od jakiegoś czasu, ale póki co muszę troche uszczuplić posiadane zapasy całej reszty 😉 Z tuszy YR mogę śmiało polecić "tusz podkręcający rzęsy Volume Vertige" – jest jeszcze lepszy niż złoty moim zdaniem, ale też pokazuje co potrafi dopiero po kilku użyciach, więc nie należy się zrażać 🙂 I ma super szczoteczkę!

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 1 czerwca 2015 o 21:21

      Dzięki, miło mi 🙂 Cieszę się, że moja praca na zdjęciami spotyka się z tak pozytywnym odbiorem! <3

      Dziękuję za polecenie. Zapiszę sobie ten tusz do wypróbowania w przyszłości.

  • Odpowiedz Panna Migootka 1 czerwca 2015 o 08:12

    Bardzo mi się podoba ten "gazetowy" sposób pokazywania ulubieńców. Z tych tutaj pokazanych również uwielbiam kosmetyki Sylveco oraz podkład mineralny AM. Niestety olejek z Alterry się u mnie nie sprawdził, jest dla mnie zbyt ciężki i lepiący. Zdecydowanie wolę Magic Rose z Evree.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 1 czerwca 2015 o 21:12

      Dzięki 🙂 To zawsze jakaś odmiana w formie zdjęć na blogu.

      Evree mam na liście. Kiedy wykończę moje olejki to myślę, że skuszę się na tę markę.

  • Odpowiedz Anszpi- Droga do perfekcyjnych włosów 1 czerwca 2015 o 06:13

    Podoba mi się paletka 🙂

  • Odpowiedz karminowe.usta 31 maja 2015 o 20:31

    Chętnie wypróbuję maskę Macadamia Natural Oil, ponieważ moje włosy potrzebują solidnej porcji nawilżenia. Twoje grafiki do ulubieńców zawsze robią na mnie ogromne wrażenie:)

  • Odpowiedz Anita B. 31 maja 2015 o 15:18

    Uwielbiam Twoje grafiki. Bardzo klarownie podsumowują temat. Olejek Alterry czeka u mnie na swoją kolej. Mam nadzieję, że też mnie zachwyci.

  • Odpowiedz Adrianna K 31 maja 2015 o 15:09

    przygarnęłabym tą paletke the Balm……
    ja w tym miesiącu polubiłam szampon syoss volume lift i konturówki essence

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 1 czerwca 2015 o 19:22

      Jesteś zadowolona z zakupów? Mam w zapasie jakiś szampon Syoss (chyba do blondu, bo jest fioletowy), ale użyłam tylko raz i nie mam zdania.

  • Odpowiedz Justyna Frymus 31 maja 2015 o 13:59

    Sylveco zewsząd mnie kusi….. 🙂

  • Odpowiedz zoila 31 maja 2015 o 13:49

    Bardzo lubię ten płyn micelarny z Sylveco, za to nie zachwycił mnie peeling (miałam wersję zieloną) – wolę korund zmieszany z żelem.

  • Odpowiedz zakręcona 31 maja 2015 o 13:41

    Idalio co myślisz o zamówieniu zestawu do hybryda semilac na allegro? Jaka masz lampę do hybrydy? Napisz proszę gdzie mogę taka nabyć

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 1 czerwca 2015 o 19:20

      Zakręcona, myślę, że Semilac ma dobre produkty, raczej nie powinnaś się naciąć. Jedna z Czytelniczek kupiła na All zestaw w cenie 222 zł (2 lakiery, lampa, cleaner, remover i inne akcesoria) i jest zadowolona.
      Ja mam starą lampę (ma 8 lat), jeszcze z czasów robienia żeli. Też kupiłam ją w zestawie, to jakiś no name o mocy 36 lub 40 W.

    • Odpowiedz zakręcona 1 czerwca 2015 o 20:24

      Ja tez mam taką lampę z czasów zeli:) ale nie wiedziałam czy ona się nada do hybryd.
      Zdecyduje się na zestaw z all tylko nie wiem jeszcze czy z lampa czy bez.

  • Odpowiedz GumaDoZuciax3 31 maja 2015 o 12:35

    Uwielbiam Twoje kolaże! Produkty z Sylveco ostatnio mnie kuszą, głośno o nich jest 🙂

  • Odpowiedz Mary :) 31 maja 2015 o 12:07

    Kurcze… aż żałuję, że podkład Anabelle Minerals matujący się u mnie sprawdza.. 🙁 Robi mi na twarzy ciastko i włazi w pory.. Mam cerę normalną w kierunku do mieszanej. Używałam go na filtr matujący z Vichy i po 3 godzinach buzia wygladala tragicznie :/ Potem na krem – to samo. Na końcu na suchą skórę bez niczego – było lepiej ale ściągał mi policzki.. Nie wiem.. może macie jeszcze jakiś sposób do wykorzystania?

    • Odpowiedz ja, Kosmeonautka 31 maja 2015 o 12:17

      Ja nie mam takich problemów, więc nie piszę z własnego doświadczenia, ale po pierwsze – istnieją specjalne bazy pod minerały, może one by się u Ciebie sprawdziły? Po drugie, podobno fajnym trikiem jest nakładanie minerałów na przypudrowaną cerę – to akurat podpowiedziałam przyjaciółce i u niej zdało to egzamin na piątkę. A po trzecie, może dałoby się pokombinować mieszaniem podkładu z kremem?

      A tak już bardziej ogólnie, na pewno nakładasz podkład prawidłowo, cieniutkimi warstewkami itp.?

    • Odpowiedz Mary :) 31 maja 2015 o 21:29

      Tak tak 🙂 U mnie z resztą wystarczy jedna cieniutka warstwa 😉 Spróbuję przypudrować buzię wcześniej.. może faktycznie zadziała. Zmienię może też krem na lżejszy, bo może ten którego aktualnie używam jest za treściwy. Używam codziennie od roku filtru na twarz i liczyłam, że może akurat fajnie by się sprawdził podkład mineralny. Czy efekt ciasta jaki wywołuje nałożony na filtr może być spowodowany rodzajem filtru czy raczej rodzajem cery? Zastanawiałam się czy nie zmienić na ten z LRP (suchy/matujący).

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 1 czerwca 2015 o 19:17

      Nie napiszę nic odkrywczego, powtórzę za Kosmeonautką – warto zaopatrzyć się w bazę – albo specjalną (kolorówka ma takie w ofercie, np. Prelude Matte) albo po prostu w naturalny puder (bambusowy, perłowy, diamentowy). Nie każdy też krem/filtr sprawdzi się przy minerałach. Niektóre są zbyt ciężkie, inne zbyt lekkie (na krótko nawilżają i skóra sama ratuje się nadprodukcją sebum).
      Najlepiej sprawdza się metoda cieniutkich warstw – odrobinę kremu, chwilę czekam, omiatam twarz pudrem, na to cieniutko podkład i znowu puder (w strefie T).
      Zajrzyj do tego wpisu: Podkład mineralny: jak dobrać, nakładać i nosić oraz inne praktyczne wskazówki 🙂

  • Odpowiedz Evelinn 31 maja 2015 o 12:00

    Chciałabym wypróbować ten lipowy płyn micelarny z Sylveco 🙂 Ale to jak zużyję trochę zapasów 🙂

  • Odpowiedz Klaudia She-wolf 31 maja 2015 o 10:46

    Z Macadamia mam olejek do końcówek i bardzo go lubię, dlatego jestem strasznie ciekawa także tej maski 😉

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 1 czerwca 2015 o 19:07

      Akurat olejku nie kupowałam, bo mam zapas chyba 3 czy 4 z innych marek. Jak za x czasu uda mi się je zużyć to pewnie w końcu wybiorę Macadamia.:)

  • Odpowiedz lacquer-maniacs 31 maja 2015 o 10:23

    Tego tuszu Yves Rocher nie zdążyłam jeszcze wypróbować, ale jak widzę moze warto otworzyć go i zostawić w szufladzie na jakiś czas, aby dał lepszy efekt. Podobny problem miałam z tuszem Rimmel Wonderfull. A co do lakierów – no coś Ty, chcesz się pozbyć kuferka z tradycyjnymi lakierami? Ja na Twoim miejscu zostawiłabym sobie jednak więcej kolorów – nie jest zbyt zdrowo wciąż katować paznokcie hybrydami.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 1 czerwca 2015 o 19:06

      U mnie ta metoda z wcześniejszym otwarciem sprawdziła się. Wygląda lepiej, jeśli trochę poleży. Z kolei ten Wonderfull kompletnie się nie sprawdził (ani na początku ani później), za to moja siostra go uwielbia i używa któreś już z rzędu opakowanie.
      Myślę, że kolekcja mocno się przerzedzi. Zostawię klasyki.:)

  • Odpowiedz ja, Kosmeonautka 31 maja 2015 o 09:16

    Wiele z zaprezentowanych przez Ciebie kosmetyków wpadło mi w oko, a szczególnie mocno czekam na wpis o lakierach. Trochę wstyd się przyznać, ale nie mam pojęcia czym są hybrydy, jak się ich używa i co takiego odróżnia je od zwykłych lakierów.

    Z nowości, z których jestem szczególnie zadowolona wymieniłabym tusz Maybelline Lash Sensational. To pierwszy tusz jaki kupiłam, który od razu po otwarciu spisuje się bosko – bez czekania aż lekko przeschnie w opakowaniu. Nie wiem co będzie dalej, ale po dwóch użyciach jestem zakochana – i to po raz pierwszy w maskarze dostępnej w Rossmannie 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 31 maja 2015 o 14:32

      Tak w skrócie – hybrydy to coś w rodzaju lakieru połączonego z żelem (takim, którym buduje się paznokcia). Malujesz płytkę jak tradycyjna emalią i utwardzasz pod lampą. Taki manicure możesz nosić nawet miesiąc. Właściwie tyle, na ile pozwolą Ci odrosty 😉 Mnie już po 10-12 dniach zaczynają prześladować, ale to za sprawą hormonów ciążowych. Normalnie paznokcie rosną mi wolniej i będę mogła zmieniać manicure pewnie co ok. 3 tygodnie.

      Pamiętam, jak pisałaś o nim przy okazji promocji w Rossmannie. Super, że tak dobrze trafiłaś. Myślę, że za jakiś czas też go wypróbuję.

  • Odpowiedz StellaLily 31 maja 2015 o 08:55

    Zarazilas mnie podkładem Annabel i zdradza moja Lucy coraz częściej i chyba tak zostanie ☺ A maska do włosów to mój hit roku 2013 wracam do niej co jakiś czas bo to jedna z najlepszych. Reszty nie znam ale oferta Sylveco też mnie kusi ☺

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 31 maja 2015 o 14:29

      A najpierw Ty mnie Lucy, ale ociągałam się z zamówieniem i chyba już zostanę przy AM. 🙂

    • Odpowiedz StellaLily 31 maja 2015 o 21:53

      Powiem ci, że ostatnio Lucy chyba zmieniła formułę i niestety zdecydowanie na niekorzyść. Bardziej sucha i mniej kryjąca 🙁
      AM stała się teraz dla mnie bardziej dostępna i tańsza 🙂
      Ostatniego słowa jeszcze nie mówię może taka felerna partia Lucy mi się trafiła… Oby 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 1 czerwca 2015 o 19:03

      Pamiętam, że pisałaś mi o tym pod którymś postem, dlatego właśnie ociągałam się z zamówieniem.
      Być może taka partia. Oby, gdybyś miała wrócić do tej marki 🙂

  • Odpowiedz (monstre) 31 maja 2015 o 08:53

    Ta głęboko odżywcza maska do włosów wygląda ciekawie. Nie znałam wcześniej tego produktu.

  • Odpowiedz Marta Ostr - pielęgnacja zawsze spoko! 31 maja 2015 o 08:10

    Ecolore ma świetne róże. Mam Watermelon i go uwielbiam, kolor i trwałość ma niesamowite. Ja ostatnio kupiłam olejek granatowy Alterry i bardzo się z nim polubiłam 🙂 Tak samo z pastą oczyszczającą od Ziaji 🙂

  • Odpowiedz Marcella Mystery 31 maja 2015 o 08:04

    Lipowy płyn micelarny z Sylveco bardzo lubię 🙂
    Olejek z Alterry też mnie kusił, ale muszę najpierw zużyć olejek Evree 🙂

  • Odpowiedz Lincori 31 maja 2015 o 06:57

    Olejek Alterra znam i lubię, właśnie niedawno napoczęłam trzecią już buteleczkę. Micel Sylveco to też mój ulubieniec 🙂

  • Odpowiedz Olga z Triny.pl 31 maja 2015 o 06:51

    Ostatnio zachwycam się kosmetykami Biolaven. Kupiłam już kolejną butelkę płynu micelarnego, dorzuciłam do tego krem na dzień. Jestem tak zadowolona z kremu, że pewnie lada moment kupię też krem na noc. I może coś jeszcze 🙂 Polubiłam też bardzo olej perilla z pachnotki. Stosuję go do oczyszczania twarzy 2-3 razy w tygodniu. Doskonale się spisuje na mojej mocno niedoskonałej, a ostatnio też mocno podrażnionej, skórze twarzy.

    Pozdrawiam!

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 31 maja 2015 o 14:26

      Biolaven wisi u mnie na liście. Gdy wykończę większość produktów Sylveco, skuszę się właśnie na tę siostrzaną markę.

      Olej z pachnotki uwielbiam, ale dawno nie stosowałam. Dzięki, że mi o nim przypomniałaś. U mnie także świetnie się sprawdzał, zwłaszcza w leczeniu niedoskonałości.:)

  • Odpowiedz Vashti 31 maja 2015 o 06:39

    Niedawno kupiłam krem do twarzy Alterra Granat i Aloes. Początkowo miałam kupić znacznie droższy produkt , ale Alterra przekonała mnie nie testowaniem na zwierzętach. I jestem tym kremem oczarowana , skóra jest mięciutka i nawilżona, suche skórki poznikały. Mam cerę mieszaną i zawsze używałam produktów matujących i oczyszczających. Odkąd przestawiłam się na delikatniejsze traktowanie skóry nastąpiła ogromna zmiana. I to jest moje małe odkrycie ostatnich miesięcy:)

    Poza tym odkryłam super tusz do rzęs za 11 pln. Mówię o Lovely Wild Cat Eyes. Na moich rzęsach daje taki efekt jak Loreal Volume Million Lashes:)

    Z Twoich ulubieńców na pewno wypróbuje olejek Alterra i peeling Sylveco.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 31 maja 2015 o 14:24

      Rozejrzę się za jakiś czas za tym kremem, bo brzmi ciekawie. W zapasie mam dwa kremy tej marki (na dzień i noc, w tubce), bodajże z winogronem (tak przypuszczam po opakowaniu).

      Z maskar Lovely/Wibo znam może dwa (oba kultowe w blogosferze) i faktycznie, rzęsy mam po nich piękne – długie, pełne objętości, pogrubione, ale niestety tusz szybko się osypuje i zasycha w opakowaniu, dlatego przestałam je kupować.

    Dodaj komentarz