Beauty,  Co kupić?,  Inspiracje,  Styl

Ulubiona biżuteria i dodatki na co dzień

Uporządkowane otoczenia i pozbycie się niepotrzebnych rzeczy nagromadzonych przez minione miesiące było jednym ze sposobów na zakończenie 2017 i pozytywne wejście w Nowy Rok (więcej we wpisie: Nowy Rok – Nowa Ja? A co jeśli nie czujesz noworocznej energii do działania?). W garderobie zostawiłam tylko to, co noszę najchętniej – klasyczne i ponadczasowe ubrania, nad łączeniem których nie muszę długo myśleć, bo wszystkie do siebie pasują i ulubione dodatki, jak delikatna biżuteria czy moja najlepsza torebka od lat. Dlaczego dziś Wam o tym piszę?

Nie dlatego, że posprzątałam garderobę, o nie. 🙂 Powodem jest przemiła współpraca z zaprzyjaźnioną marką Zalando, która poprosiła mnie o zaprezentowanie właśnie tych najbardziej lubianych, codziennych dodatków. A ponieważ i Wy, moi drodzy, często pytacie o różne detale ze zdjęć, które pojawiają się przy okazji postów na blogu czy na instagramie, pomyślałam, że wykorzystam te dwie sprzyjające okoliczności i stworzę wpis zbiorczy o tych wszystkich pięknych rzeczach.

Bransoletki, kolczyki, pierścionki, zegarki, okulary, torebka – dodatki potrafią „zrobić” cały strój, dlatego, mimo przeprowadzania regularnych czystek w szafie, mam ich zdecydowanie więcej niż ubrań. Do garderoby wybieram przede wszystkim rzeczy uniwersalne, klasyczne, a urozmaicenie wprowadzam właśnie w ozdobach. Lubię biżuterię subtelną, lecz mającą w sobie to coś. Kolekcja moich ulubionych codziennych dodatków wygląda tak:

Kolczyki

Od kolczyków dużych, wyrazistych przeszłam w ostatnim czasie do tych mniejszego kalibru. Takie bardziej mi się podobają, są wygodniejsze, pasują do codziennych, wygodnych strojów, można w nich spać i nie ma obaw, że dziecko urwie takiego małego kolczyka razem z uchem. 😉 Moje ulubione kolczyki na tę chwilę:

Ania Kruk nausznice z kolekcji Fine Lines w kolorze różowego złota – to prezent od moich rodziców, bardzo, bardzo trafiony. <3 Nausznice przylegają do ucha, więc nie zaczepiają o swetry czy szale i pięknie się błyszczą. Zakładam je do białej koszuli lub delikatnych bluzek i specjalnie podpinam włosy, żeby były lepiej widoczne. Ciekawie prezentują się w wersji asymetrycznej, gdy do jednego ucha włoży się diamencikowy sztyft, a do drugiego właśnie tę nausznicę.

Apart złote kolczyki z kolekcji Indali – te mikro kreseczki to najmniejsze kolczyki, jakie kiedykolwiek miałam. Ale są piękne i uwielbiam je nosić. Blaszka bardzo ładnie odbija światło, a minimalistyczna forma sprawia, że można zakładać je do bardziej zdobionych bluzek czy większych naszyjników, choć u mnie funkcjonują po prostu jako kolczyki codzienne, do swetra, koszulek i dżinsów. Jeden z lepszych zakupów minionego roku.

Dorota Kos złote kolczyki inspirowane płatkami jabłoni – te kolczyki to prezent od Pakamery, serwisu skupiającego polskich twórców hand made. Autorką jest Dorota Kos, która zdradziła mi, że do ich stworzenia zainspirowały ją kwiaty jabłoni. I faktycznie, kolczyki przypominają leżące na sobie płatki. Wykonane są niezwykle precyzyjnie i estetycznie. Widoczna jest nawet naturalna faktura kwiatów, te rowki, nierówności, kruchość płatków. Absolutnie małe dzieła sztuki, które noszę na co dzień, ale do bardziej eleganckich strojów, jak koszula czy żakiet.

Lilou nausznice Multigwiazdki – może pamiętacie, że w jednym z wpisów o liście życzeń, zamarzyłam sobie gwiazdkowe nausznice od Lilou. Moje małe chciejstwo spełnił mój mąż, który zaskoczył mnie parę tygodni temu takim prezentem. No i co mam pisać – są prze – pię – kne! Bardzo fajnie, że sztyft można nosić oddzielnie z resztą gwiazdek. W zależności od okazji i stroju, noszę je w całości, czyli sześć gwiazdeczek, albo jedną. Można też asymetrycznie.

Pierścionki

Z pierścionkami nie szaleję zbytnio, właściwie jedyną biżuterią przez długie lata była tylko ślubna obrączka i pierścionek zaręczynowy. Jakiś czas temu doszła (już nieślubna :)) obrączka od Ani Kruk z kolekcji Frames i tak już zostało. Bardzo ją lubię, bo jest minimalistyczna i nie przeszkadza w codziennym życiu, ale… zaczyna mi się nudzić. 🙂 Chyba czas na coś nowego.

Naszyjniki

Powiem Wam, że nigdy specjalnie nie przepadałam za biżuterią na szyi. Zawsze wydawało mi się, że krótkie łańcuszki skracają ją optycznie, odcinają od dekoltu. Przekonałam się do nich stosunkowo niedawno. Obecnie noszę naszyjnik od Ani Kruk (mówiłam, że lubię tę markę? :))) z kolekcji Believe – mam go od 3 lat i niezmiennie uwielbiam. Nie tylko za minimalistyczną formę (kocham odbijające światło blaszki, koniecznie złote i w różowym złocie!), ale też, a może przede wszystkim za grawer z imionami „moich chłopaków”, męża i synka. Do kompletu brakuje mi blaszki z imieniem „Julia” <3. Muszę to nadrobić!

Bransoletki

Mokave Jewellery bransoletka z kamieniem księżycowym – podobnie jak kolczyki Doroty Kos, bransoletka Mokave przywędrowała w paczce od Pakamery. Właśnie za to uwielbiam współprace – za możliwość poznawania tak genialnych twórców oraz tak pięknych przedmiotów. Bransoletka jest delikatna i tą subtelnością urzeka. Od kiedy do mnie dotarła, nie ściągam jej z nadgarstka. Cudo!

Ania Kruk bransoletki z kolekcji Love i Golden Eye – bransoletki z motywem serca, urocze, kobiece, dla mnie dodatkowo sentymentalne, bo dane w prezencie od bliskich osób. Również nie ściągam ich z ręki.

Zegarek

O zegarkach przygotuję Wam chyba osobny wpis, bo zegarki uwielbiam, mam ich niemałą kolekcję i chętnie podzielę się wrażeniami z noszenia. Jeśli ten temat również Was interesuje, zajrzyjcie do zegarkowego projektu Zalando:

Z artykułu dowiecie się, jaki zegarek do Was pasuje i jak wybrać idealny – do Waszego stylu, do trybu życia, potrzeb
Dzisiaj natomiast pokażę Wam zegarek, który wyróżnia się spośród innych funkcjonalnością. Ale najpierw wygląd. Spójrzcie jaki jest piękny! Skórzany pasek w kolorze nude, który pasuje do każdej stylizacji, koperta ze stali szlachetnej w różowym złocie, biała tarcza. Wygląda bosko. <3 Ale czekajcie na najlepsze. Fossil Q Nelly, bo o nim mowa, nie jest zwykłym analogowym zegarkiem, to smartwatch. Dzięki wyjściu bluetooth może łączyć się z innymi urządzeniami, na przykład, z telefonem komórkowym. Dzięki bocznym naciskom, które przypominają zwykłe guziki w zegarku, mamy możliwość, między innymi, sterować multimediami (na przykład, playlistą Spotify), alarmem, uruchamiać tracker aktywności sportowej i snu, a także sprawdzać, kto do nas dzwoni. Korzystam z tych udogodnień z ogromną przyjemnością.

Kolejnym ulubionym dodatkiem są okulary przeciwsłoneczne Rayban. Podobnie, jak z torebką, o której za chwilę, to ukłon w stronę jakości na rzecz ilości. Są to jedyne okulary, które posiadam i nie planuję w tym roku kupować innych. No chyba, że któreś naprawdę wpadną mi w oko i nie będę mogła przez nie spać. 😉 Mój brązowy model w matowych oprawkach jest niesamowicie wygodny, lekki, kompletnie nie czuć ich na nosie i do tego ma świetny klasyczny, twarzowy kształt. Więcej o nim przeczytacie w poradniku, jak dobrać okulary przeciwsłoneczne:

I na koniec ukochana od miesięcy torebka, która wyparła wszystkie inne i stała się ulubionym dodatkiem do wszystkich strojów. To Selma od Michaela Korsa, ze skóry Saffiano. Czarna, klasyczna, niewielka, ale na tyle spora, że mieści wszystko, co muszę przy sobie mieć. Więcej o niej pisałam o osobnym poście, dlatego nie będę się tu rozgadywać. Zajrzyjcie pod poniższy link:

Co noszę w torebce? Odkrywam sekrety mojej torebki ♥

Jestem ciekawa, jakie są Wasze ulubione, najchętniej noszone dodatki? Macie takie wśród biżuterii, torebek czy okularów?

11 komentarzy

  • Agnes

    Masz najpiękniejsze zdjęcia! A twoje polecenia poprzeglądam sobie. Zegarek bardzo mi się pdooba i poczytam sobie poradnik bo może czas na jakiś nowy. Nosze jeden od lat, ale ostatnio pasek zadarł mi się (kółeczko odskoczyło, bo jest metalowy) i teraz zadziera mi swetry 🙁

  • Małgosia

    Ja jestem zachwycona i zdjęciami i rzeczami, które pokazałaś, piękne wszystko.
    A co noszę najchętniej? Mam taką bransoletkę od męża, której nie ściągam, a jest wyjątkowa, bo aż z Bali.

  • Versum

    Biżuteria rzeczywiście może odmienić nasz wygląd, a jej umiejętne dopasowanie wcale nie jest takie proste. Dawniej unikało się łączenia złota ze srebrem, obecnie miesza się różne odcienie metali dodając odblaskowe, czy połyskujące elementy. Minimalistyczne dodatki natomiast to must have codziennego looku. 🙂
    Pozdrawiamy – Versum

    P.S. Wspaniałe fotografie, masz wielkie zdolności!

  • Asia

    Noszę mało biżuterii, zaledwie pierścionek obrączkę i małe sztyfty, za to mam bzika na punkcie zegarków i będę czekać na cały post o nich, może czymś mnie zainspirujesz, ale łatwo nie będzie, bo mam już dużo marek w kolekcji 🙂 Moje ulubione to szwedzkie Mockbergi, uwielbiam ich design.

  • Mokka

    Twoje zdjęcia są niesamowite, chcę mieć wszystko z nich <3
    Ja też lubię takie malutkie sztyfty, uprawiam dużo sportu, głównie gram w siatkówkę i nie mogę nosić większej biżuterii. Kreski z Apartu, wow, kupiłabym!

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: