Beauty,  Inspiracje,  Lifestyle

Ulubieńcy ostatnich miesięcy, odkrycia i inspiracje lifestylowe

Najbardziej lubiane marki, ulubione przedmioty, dodatki, inspiracje czasu wolnego, odkrycia lifestylowe ostatnich miesięcy  – to wszystko w dzisiejszym wpisie.

Badura

Badura to marka, którą odkryłam dzięki mamie, fance porządnych ubrań i dodatków. Po latach kupowania kiepskich butów w sieciówkach, Badura to przesiadka na wyższy poziom obuwniczego wtajemniczenia. To nie tylko buty piękne, ale też (albo raczej przede wszystkim!) bardzo wygodne, wykonane ze starannością, z dobrych materiałów, trwałe oraz w adekwatnej cenie. To w Badurze znalazłam niedawno idealne zamszowe szpilki nude na niewysokim obcasie oraz klasyczne, na grubym słupku jesienne botki. Uwielbiam buty Badury i regularnie zaglądam do ich sklepu, zwłaszcza, że co chwilę pojawiają się przeceny.

Zegarek Smartwatch Q Nelly Fossil

Mam wiele zegarków, ale ten jest wyjątkowy i jego lubię najbardziej. Za to? Po pierwsze za wygląd: skórzany pasek w kolorze nude, który pasuje do każdej stylizacji, koperta ze stali szlachetnej w różowym złocie, biała tarcza. Po drugie za funkcjonalność. Fossil Q Nelly, bo o nim mowa, nie jest zwykłym analogowym zegarkiem, to smartwatch. Dzięki wyjściu bluetooth może łączyć się z innymi urządzeniami, na przykład, z telefonem komórkowym. Dzięki bocznym naciskom, które przypominają zwykłe guziki w zegarku, mamy możliwość, między innymi, sterować multimediami (na przykład, playlistą Spotify), alarmem, uruchamiać tracker aktywności sportowej i snu, a także sprawdzać, kto do nas dzwoni. Korzystam z tych udogodnień z ogromną przyjemnością i bardzo sobie za te wszystkie funkcje chwalę.

Przy okazji zajrzyjcie do zaprzyjaźnionego z blogiem Zalando, gdzie czeka na Was artykuł o zegarkach: jaki zegarek do Was pasuje i jak wybrać idealny – do Waszego stylu, do trybu życia, potrzeb.

Torebka Selma Michael Kors

Jedna z dwóch dziennych torebek, które noszę regularnie. Ją lubię najbardziej, ponieważ jest niewielka a mieści sporo. Selma Michaela Korsa. Jest to torebka w typie kuferka na długim pasku, ze sztywnej skóry saffiano, moim zdaniem, materiału nie do zdarcia. Zapinana na zamek, ozdobiona złotymi okuciami. Piękna i funkcjonalna, warta swojej ceny.

Okulary przeciwsłoneczne Rayban

Dokładnie model RA251K008-O11. Moje ulubione i na tę chwilę jedyne okulary przeciwsłoneczne, jakie posiadam. Ratują od łzawiących na słońcu oczu latem i zimą, ponieważ posiadają gradientowe, dobrze przyciemniające szkła. Ten model okularów Ray-ban ma lekko zaokrąglone, matowe oprawki w kolorze zgaszonej czekolady. Są lekkie, świetnie wyprofilowane, praktycznie nie czuć ich na nosie, a klasyczny kształt pasuje do każdego stroju.

Serial: Stranger Things

Moja miłość do seriali w ostatnich czasach mocno osłabła. Straciłam nimi zainteresowanie na rzecz książek. Kiedyś obowiązkowym punktem wieczoru była Plotkara, Gotowe na wszystko, Breaking Bad czy Seks w Wielkim Mieście – uwielbiałam te tytuły (właściwie to nadal uwielbiam), ale później bardzo się znudziłam przesiadywaniem przed telewizorem. Przez długi czas niczego nie oglądałam, aż do czasu zainstalowania platformy Netflix. No i się zaczęło. Odkryłam tyle świetnych seriali i filmów i na nowo polubiłam wieczory kinowe. Stranger Things, serial o czwórce chłopców, którzy przypadkiem znajdą się w centrum działania przerażających sił z innego świata po tym, jak zaginie jeden z nich. Więcej Wam nie zdradzę. Powiem tylko, że naprawdę warto, bo to wciągająca pozycja, nie bez powodu okrzyknięta jako kultowa.

Przy okazji inspiracje książkowe, którymi warto się zainteresować: seria Promyczek Kim Holden oraz Góra Tajget Anny Dziewit Meller. Patron wpisów książkowych: BookMaster.pl

Koc z wełny czesankowej Turkusowa Manufaktura

O takim grubym, wełnianym, bardzo ciepłym kocu marzyłam od zeszłej zimy. Wyobrażałam sobie, że będzie świetnym dodatkiem do wnętrz, a przede wszystkim przyda się w mroźne wieczory, gdy zaszywam się z książką w fotelu. Przez chwilę pojawił się pomysł, żeby kupić wełnę czosnkową i samej wypleść taki pled. Spojrzałam jednak realnie na ilość czasu, jaką mam codziennie i szybko porzuciłam tę myśl. W Internecie na szczęście jest mnóstwo miejsc i osób, które takie wyroby oferują. Każdy znajdzie idealny koc dla siebie bez żadnego problemu, zarówno pod kątem rozmiaru jak i koloru. Ja postawiłam na Turkusową Manufakturę. Pled został wypleciony na zamówienie i dotarł do mnie… w ciągu 4 dni. To jest ekspres! Gorąco polecam Wam to miejsce, bo koc jest wykonany bardzo starannie, wełna jest dobrej jakości a kontakt z właścicielką i realizacja zamówienia na najwyższym poziomie.

7 komentarzy

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: