Dieta Pielęgnacja Zdrowie

Szczęśliwa skóra. Naturalny program domowej EKOpielęgnacji – recenzja książki

Szczęśliwa skóra. Naturalny program domowej EKOpielęgnacji ✿

„Jeśli jesteś taka, jak większość kobiet, już od dawna prowadzisz walkę o idealnie wyglądającą skórę. Jak myślisz, dlaczego posiadanie pięknej skóry jest takie trudne?”.

Dlaczego i czy faktycznie jest, odpowiedź na to pytanie przynosi lektura Szczęśliwej skóry Adiny Grigore.

  1. O czym jest Szczęśliwa skóra. Naturalny program domowej EKOpielęgnacji i jaki to typ książki?

To poradnik, którego tematem przewodnim jest właściwa pielęgnacja skóry poprzez odpowiednie odżywianie, styl życia oraz stosowane kosmetyki.

  1. Dlaczego sięgnęłam po Szczęśliwą skórę?

Szczęśliwa skóra wydała mi się interesująca z perspektywy doświadczeń autorki, która we wstępie pisze:

„Zawsze byłam wrażliwa. Mam delikatny żołądek, wrażliwą skórę (…), jako dziecko cierpiałam na tajemnicze dolegliwości żołądkowe i skórne”.

I mnie dotykały podobne kłopoty, dlatego czułam, że ta pozycja może być dobrym materiałem do konfrontacji i źródłem odpowiedzi na wiele pytań, jakie miałam w głowie w związku ze wspomnianymi dolegliwościami.

  1. Kim jest autorka?

W świetle głoszonych w książce teorii postać autorki, jej doświadczenia oraz to, czym się zajmuje na co dzień, jest kluczową kwestią.

Adina Grigore jest założycielką firmy produkującej kosmetyki organiczne S.W. Basics. Jej droga zawodowa zaczęła się od wspomnianych problemów zdrowotnych. W celu zrozumienia, co dzieje się z jej organizmem, zaczęła zgłębiać tajniki diety, składy kosmetyków oraz związek między stylem życia a kondycją skóry. Jak sama pisze w książce:

„odkryłam swoją misję – uświadamianie każdej osobie, którą spotykam, że zdrowa skóra musi być odżywiana dokładnie tak samo i za pomocą tych samych składników, co zdrowe ciało”.

Aby szerzyć tę ideę, założyła organizację Sprout Wellness, zaczęła prowadzić warsztaty o zdrowym stylu życia, a także opracowała wiele receptur kosmetyków, które stały się później podstawą jej firmy.

Szczęśliwa skóra. Naturalny program domowej EKOpielęgnacji ✿

  1. O czym są poszczególne rozdziały książki?

Szczęśliwa skóra składa się z 8 rozdziałów (272 strony), wstępu i podsumowania. Pokrótce przedstawię zawartość każdego z rozdziałów.

W rozdziale Twoja niesamowita skóra autorka rozprawia się z podstawowymi informacjami na temat cery: omawia budowę skóry, najczęstsze dolegliwości i wymienia trzy podstawowe przyczyny kłopotów. Poświęca także fragment temu, co współczesne kobiety myślą o swojej skórze, a raczej, co wg niej, reklamy i artykuły w prasie nauczyły nas o skórze myśleć (teoria o tak zwanym skórnym wstydzie).

Kolejny rozdział, Jesteś tym, co jadła twoja babka, odnosi się do sposobu patrzenia na ciało w sposób całościowy, z naciskiem na związek między teraźniejszością a przeszłość. Mówi o oddziaływaniu bagażu genetycznego, życiu, zdrowiu, pochodzeniu naszych przodków i naszych nawyków z dzieciństwa na to, jakie jesteśmy teraz.

Trzeci rozdział, Twoje ciało cię potrzebuje, miał przynieść odpowiedzi na podstawowe pytanie: skąd biorą się moje problemy ze skórą. W tej części autorka skupiła się na roli hormonów oraz sposobie na osiągnięcie równowagi hormonalnej. Zachęciła również do prowadzenia dziennika żywieniowego, który może pomóc w wykluczeniu alergii.

„Nadwrażliwość na niektóre pokarmy jest główną przyczyną problemów z cerą, ponieważ wyzwalają one odpowiedź immunologiczną o słabym natężeniu”.

W kolejnym rozdziale autorka rozwija temat diety, jako podstawowego czynnika, od którego zależy zdrowie skóry. Omawia składniki odżywcze, wymienia listę zdrowego jedzenia, listę szkodliwych produktów a także dzieli się kilkunastoma bardzo ciekawymi przepisami na posiłki zgodne z jej teorią odżywiania się.

W piątym rozdziale rozprawia się z przemysłem kosmetycznym. Wytyka błędy, wskazuje na nieczyste zagrania branży urodowej, punktuje najgorsze składniki, które znajdziemy w kosmetykach i uczy czytania składów.

Oczyszczanie skóry to nic innego jak rozdział o detoksie, o tym jak w trzech krokach zrobić czystki w kosmetykach, zrezygnować ze produktów o szkodliwym składzie i spróbować przejść na kosmetyczny odwyk.

W kolejnym rozdziale poznajemy receptury na domowe kosmetyki, które możemy stworzyć ze składników dostępnych w każdej kuchni, między innymi, na kojący preparat do demakijażu, peeling naprawczy, maseczkę rozświetlającą, dezodorant, szampon, odżywkę do włosów czy pastę do zębów.

Ostatnia część jest swoistym podsumowaniem w formie odpowiedzi na najczęściej pojawiające się po lekturze poradnika pytania.

Tekst urozmaicają rysunki stylizowane na odręczne szkice, wizualizujące przedstawiane argumenty i teorie.

  1. Co mi się podobało, a co nie przekonało w Szczęśliwej skórze?

Do plusów Szczęśliwej skóry zaliczam język oraz sposób zwracania się autorki do czytelnika. Jest lekki, przyjacielski, bezpośredni, momentami zabawny. Sposób przekazywania wiedzy przypomina rozmowę z przyjaciółką „siedzącą” w temacie zdrowego stylu życia. Nawet fragmenty o składnikach makro – i mikroelementach, chorobach skóry czy witaminach nie były nużące i nie przypominały książki do biologii. Autorka stara się na każdym kroku dopingować w procesie nie zawsze łatwych do zaakceptowania zmian.

Kolejny aspekt na korzyść to liczne odniesienia do własnych doświadczeń autorki oraz jej pacjentów. Możliwość porównania sytuacji z naszego życia do tego, z czym borykają się inni jest cenna i daje dużo do myślenia. Pozwala spojrzeć na nasze problemy z nowej perspektywy.

Ostatnia rzecz to przepisy na zdrowe posiłki i koktajle (z wielu regularnie korzystam), receptury kosmetyków oraz systematyzujące wiedzę podsumowanie w ostatnim rozdziale w formie konkretnych pytań.

Co mnie w Szczęśliwej skórze nie przekonało? Między fragmentami zawierającymi wartościowe informacje, pojawiło się kilka truizmów i dziwnych teorii. Na przykład, Adina Grigore podważa podział na typy skóry. Mówi:

„Masz pewien typ skóry, ale nie taki, jak ci się wydaje. Określenia takie jak „ skóra mieszana” czy „strefa T” to czysty chwyt marketingowy. Porcelanowa cera – to jest typ skóry. Podział na skórę suchą czy mieszaną to tylko opis symptomów” – to tylko jeden z przykładów.

Inny? Na początku książki stwierdza, że nie musimy rezygnować z dotychczasowych kosmetyków i zabiegów, ale później pisze:

„zmiany skórne, które prześladują cię na co dzień, wyciszą się po odstawieniu kosmetyków” i „kiedy odstawiłam wszystkie kosmetyki, moja skóra zareagowała natychmiast, uciążliwe dolegliwości nie wracają”. Brak konsekwencji.

Szczęśliwa skóra. Naturalny program domowej EKOpielęgnacji ✿

  1. Komu może spodobać się książka?

Myślę, że Szczęśliwa skóra to pozycja dla osób choć trochę zainteresowanych zdrowym stylem życia, otwartych na zmiany (w tym radykalne) w sposobie odżywiania oraz pielęgnacji i w końcu dla każdego, kto boryka się z mniej lub bardziej dokuczliwymi problemami ze skórą: wypryskami, plamami, swędzeniem, zaczerwienieniem czy wysypką. Poradnik w przystępny sposób pokazuje związek między tym, jak żyjemy: co jemy, ile śpimy, gdzie i jak pracujemy a nawet naszą przeszłością a tym, w jakiej kondycji jest nasza skóra. Wskazuje na trzy najczęstsze przyczyny kłopotów i podaje proste, choć wymagające konsekwencji sposoby ich rozwiązania.

Choć poradniki nie należą do mojego ulubionego gatunku i sięgam po nie raczej sporadycznie, ten czytało mi się dobrze. Nie zmęczył mnie dłużyznami, nadmiarem pseudomotywacyjnych stwierdzeń czy medycznych teorii o zdrowiu. Choć całość podana została w sposób przystępny i łatwy do przyswojenia, a momentami pojawiały się powszechnie znane każdemu informacje, nie nudziłam się podczas czytania. Myślę, że na odbiór duży wpływ miał otwarty i przyjacielski sposób porozumiewania się z czytelnikiem oraz liczne odwołania do osobistych doświadczeń autorki.

Mimo, że nie znalazłam w niej rewolucyjnych teorii, wyniosłam kilka lekcji. Między innymi przypomniała mi, że na zdrowie składa się szereg czynników i do każdego powinniśmy przykładać taką samą wagę. Że jeden czynnik pociąga za sobą drugi, na przykład, gdy zaczynamy jeść zdrowo, pojawia się chęć włączenia aktywności fizycznej i zadbania o jakość stosowanych kosmetyków. Uświadomiła mi także to, że o skórę zaczynamy się martwić najczęściej dopiero wtedy, gdy dzieje się z nią coś złego, a dobrym nawykiem jest dbałość o nią, kiedy cieszy się dobrą kondycją. Książka pozwoliła mi także zaakceptować pewne mankamenty urody, pomogła zrozumieć niesprawiedliwość, jaką czułam w związku z tym, jaką mam skórę, ciało czy włosy:

„Niesprawiedliwe było, że nie mogę jeść tego, na co mam ochotę, bez przybierania na wadze. Wydawało mi się, że to, iż muszę ćwiczyć, bo inaczej zaczną boleć mnie miejsca, których o to nie podejrzewałam, jest nie fair. Musisz szybko zrozumieć, że życie wcale nie jest fair i że polega na robieniu tego, co jest dla ciebie najlepsze”.

Jestem ciekawa, czy sięgacie po poradniki na temat zdrowia i urody? Czy czytałyście, jakiś godny polecenia? A może miałyście okazję poznać Szczęśliwą skórę? Podzielcie się swoimi doświadczeniami z tego typu książkami. 🙂

Szczęśliwa skóra. Naturalny program domowej EKOpielęgnacji ✿

Wpisy, które mogą Ci się podobać

51 komentarzy

  • Odpowiedz 3 ulubione przepisy na szczęśliwą skórę • IdaliaStyle.pl 18 października 2016 o 14:56

    […] Szczęśliwa skóra. Naturalny program domowej EKOpielęgnacji – recenzja książki […]

  • Odpowiedz KatarzynaM 27 maja 2016 o 09:53

    Fajny wpis, dobrze się go czyta 🙂 Z reguły wyszukuje potrzebnych rzeczy w internecie lub czasopismach ale po przeczytaniu Twojego wpisu zaciekawiła mnie ta książka 🙂

  • Odpowiedz Bezkremowe noce Dr. Hauschki - pielęgnacja bez kremu na noc? • IdaliaStyle.pl 25 maja 2016 o 16:24

    […] Szczęśliwa skóra. Naturalny program domowej EKOpielęgnacji – recenzja książki […]

  • Odpowiedz Chocolade 24 maja 2016 o 19:04

    Lubię czytać tego typu książki, traktuję je jako inspirację 🙂 Podobała mi się książka „Sekrety urody Koreanek”, choć rady w niej zawarte kompletnie się u mnie nie sprawdzają 😉

  • Odpowiedz Czajma 23 maja 2016 o 13:43

    Takie tematy ostatnio bardzo mnie interesują. Staram się przejść na bardziej naturalną pielęgnacje, ale też i kolorówkę. Na pewno ją kupię 🙂

  • Odpowiedz ladyagat 23 maja 2016 o 12:57

    Zaciekawiła mnie ta książka, z pewnością zwrócę na nią uwagę jak będę w empiku. 🙂

  • Odpowiedz Kosmetyczny Fronesis 23 maja 2016 o 11:30

    książka wydaje się bardzo ciekawa 🙂 i takie piękne zdjęcia 😀

  • Odpowiedz nynka87 21 maja 2016 o 13:57

    kolejna pozycja na książkową wishlistę! blogi i gazety swoją drogą ale książki mają w sobie „to coś” dlatego uwielbiam czytać i kupować <3 "Sekrety urody koreanek" jeszcze mam zamiar kupić 🙂

    • Odpowiedz Magda • IdaliaStyle.pl 21 maja 2016 o 15:34

      Nynka, ja też, ale na razie odpoczywam od poradników. 🙂

      • Odpowiedz nynka87 24 maja 2016 o 13:50

        ja kupuję kilka pozycji które wpadną mi w oko żeby mieć potem co czytać w „wolnym” czasie, chociaż ostatnio częściej czytam bardziej rodzicielskie więc może właśnie pora na zmianę? przy następnym zamówieniu wezmę coś dla siebie bo ostatnio przyszło ogromne pudło książek dla dzieci 🙂

  • Odpowiedz Agna 21 maja 2016 o 12:27

    Fajnie, że tak dokładnie ujęłaś co jest w rozdziałach. Zazwyczaj w recenzjach jest ogólne streszczenie i nie wiadomo, czego się do końca spodziewać. Teraz wiem, że ją kupię, bo zaciekawiła mnie szczególnie fragment o detoksie i te przepisy.
    Dzięki za świetny wpis!

    • Odpowiedz Magda • IdaliaStyle.pl 21 maja 2016 o 14:01

      Agna, nie chciałam zdradzać za dużo, mam nadzieję, że nie zepsułam nikomu przyjemności czytania. 🙂

  • Odpowiedz Minimalna 21 maja 2016 o 00:50

    Mam ją, ale nadal czeka na przeczytanie. Choć już teraz wiem, ze spodziewałam się trochę czegoś innego… no ale zobaczymy, ocenię jak przeczytam ; )

  • Odpowiedz inu 20 maja 2016 o 21:32

    Ciekawe, może również powinnam ją przeczytać 😉

    • Odpowiedz Magda • IdaliaStyle.pl 20 maja 2016 o 23:36

      Jeśli ciekawi Cię bardziej naturalna droga pielęgnacji to myślę, że warto poznać ten poradnik. 🙂

  • Odpowiedz Kamila 20 maja 2016 o 14:00

    Fajna książka, ja jednak zawsze szukam czegoś w google 🙂

  • Odpowiedz Kristi 19 maja 2016 o 21:20

    Jestem ciekawa tej książki, chętnie ją przeczytam. Na mojej liście jest też „Ajurweda a uroda ” :). Polecasz może coś jeszcze w tematyce, co jest napiaanw w miarę przystępnie?

  • Odpowiedz Arnell 19 maja 2016 o 18:40

    Zapowiada się fajnie, zapiszę ją sobie na moją książkową listę 🙂

  • Odpowiedz Dziecko We Mgle 19 maja 2016 o 18:12

    Ja ostatnio polubiłam tego rodzaju poradniki i z tym chętnie bym się zapoznała 🙂

  • Odpowiedz Silverose 19 maja 2016 o 12:08

    Wpadła mi w ręce w Empiku i szczerze mówiąc nie zachwyciła. Rozumiem, że zdrowe odżywianie jest ważne, żeby mieć ładną cerę i włosy itd. Jednak część osób może się czuć rozczarowana, że autorka poświęciła temu aż połowę książki. Chyba gdzieś też znalazłam taki fragment, gdzie Grigore zachęca do używania tylko i wyłącznie kosmetyków własnej roboty. No cóż, mimo że sama jestem entuzjastką takiej pielęgnacji, to rozumiem że nie każdy ma na to czas (sama też często nie mam). Poza tym nie każdemu służy tylko i wyłącznie używanie naturalnych kosmetyków. A, i jeszcze odwieczny błąd w przepisach na różne płyny czy żele do twarzy/pod prysznic – brak czegokolwiek co wyrównuje pH…Może się czepiam, ale jak ktoś wydaje książkę, to powinien zasięgnąć opinii eksperta, zanim da coś do druku.

    • Odpowiedz Magda • IdaliaStyle.pl 20 maja 2016 o 23:30

      Mnie, na przykład, nie służy. Kiedyś przeszłam na 100% naturalną pielęgnację, ale nie lubiłam jej. Nie tylko nie czułam się niedopieszczona, ale efekty były średnie. U mnie sprawdza się zasada złotego środka, bez popadania w skrajności.

      Zalecała porzucenie kosmetyków na jakiś czas i stosowanie tylko tych naturalnych, ale chyba niekoniecznie jej autorstwa (choć to oczywiście wg niej przyniesie najlepsze rezultaty).
      Mam wrażenie, że dla wielu osób takie poradniki są jedynym słusznym źródłem wiedzy. A tak nie powinno być.

  • Odpowiedz Monika 19 maja 2016 o 11:43

    Świetna recenzja, muszę Ci powiedzieć , że zachęciłaś mnie. Do tej pory mam książkę Agnieszki Maciąg i Klaudyny Hebdy.

  • Odpowiedz Agnieszka Drozd 19 maja 2016 o 11:39

    Czy te przepisy są z rzeczy łatwo dostępnych czy egzotycznych?

  • Odpowiedz Majja 19 maja 2016 o 11:38

    Dla mnie ten poradnik przestawia bardzo świadome i dojrzałe podejście, nie tylko do pielęgnacji ale w ogóle do życia. Mnie się podobał, chociaż dużo rzeczy już wiedziałam. Wracam czasem do niej.

  • Odpowiedz kinguuu 19 maja 2016 o 11:25

    Moim zdaniem ta książka jest świetna i powinna ją przeczytać każda kobieta 🙂

    • Odpowiedz Magda • IdaliaStyle.pl 20 maja 2016 o 23:28

      Na pewno każda, która chce zbliżyć się swoim stylem życia do bardziej naturalnego, dalekiego od kosmetyków na bazie „chemii”.

  • Odpowiedz Iwona 19 maja 2016 o 11:14

    Może jestem dziwna, ale do mnie takie poradniki nigdy nie trafiały. Przeczytam, rzucę w kąt, zapomnę. Mimo całej sympatii do życia zgodnie z naturą, boję się, że z tym byłoby tak samo. . .

  • Odpowiedz Malina 19 maja 2016 o 11:09

    Moja mama, zapalona ekolożka sprawiła mi te książke na urodziny. Też nie przepadam za poradnikami, ale postanowiłam dać jemu szansę, w końcu to prezent od mamy.
    Na początku przyznam, że nudziłam się, bo jako studentka dietetyki dużo o zdrowiu wiem, też z własnych zainteresowań. Potem jednak fajnie było poznać podejście autorki, doświadczenia, jej przepisy (niektóre włączyłam do diety) i kosmetyki, na przykład, zrobiłam swój szampon i wcduzym stopniu dzięki niemu wreszcie przestała swędzieć mnie głowa.
    Zgodzę się z nią, że dużo zależy od tego, co nakładamy na twarz, ale nie można popadać w paranoję. Niektóre fragmenty były jak dla jakiś sekciar 🙂 ja nie jestem gotowa na porzucenie ulubionych kosmetyków, wolę skupić się na diecie i aktywności.

    • Odpowiedz Magda • IdaliaStyle.pl 20 maja 2016 o 23:51

      Malina, trochę jest w tym racji, były fragmenty przesadzone, nie ze wszystkim się zgadzałam, ale ważniejsza była dla mnie główna idea, czyli zwiększenie świadomości na temat tego, co jemy i tego, czym smarujemy skórę.

  • Odpowiedz Marta Sobkowiak 19 maja 2016 o 11:00

    Ja nie jestem targetem dla takich poradników, bo daleko mi do zdrowego stylu życia. Nie lubię ćwiczyć, lubię kupne słodycze i kosmetyki z drogerii, wisi mi co w nich jest, ważne żeby działały. Może to też kwestia tego, że nigdy nie narzekałam na skórę czy włosy, były jakie były, raczej normalne.

  • Odpowiedz Naturalka 19 maja 2016 o 10:49

    Mam tę książkę i oceniam ja podobnie, tyle że ja dopiero stawiam pierwsze kroki w bardziej naturalnej pielęgnacji i mnie te podstawowe informacje o skórze, składach, chorobach bardzo się przydały. Nie miałam pojęcia o tym co robią koncerny produkujące kosmetyki, jakie wałki na każdym kroku. Dużo kosmetyków poleciało do kosza, całkiem niespodziewanie,bo przed przeczytaniem książki nie miałam zamiaru kompulsywnie, pod wpływem w rzucać się na półki i sprawdzać każdy skład. Okazało się, że jednak zmotywowała mnie na tyle, że zrobiłam małe cząstki. Tam samo miałam z Magią sprzątania, od razu działałam póki byłam pod wpływem książki. Czy wyszło mi to na dobre? Na razie nie widzę efektów w postaci mniej zatkanych porów czy mniejszej ilości wyprysków. Albo to na mnie nie działa albo problem tkwi gdzie indziej (chociaż zdrowo jem, jak mało kto, kogo znam).
    Wprowadzilas u siebie jakieś zmiany po lekturze?

    • Odpowiedz Magda • IdaliaStyle.pl 20 maja 2016 o 23:49

      Naturalka, prawdę mówiąc nie, ale być może dlatego, że niewiele mam w kosmetyczce produktów o skrajnie złych składach. Mieszam kosmetyki stricte naturalne z drogeryjnymi i takie podejście sprawdza się u mnie. Jeśli coś zaczyna mnie uczulać to od razu ląduje w koszu.
      Więcej zaczerpnęłam z niej do swojego życia w kwestiach diety.

  • Odpowiedz Simoni.pl 19 maja 2016 o 10:47

    Super propozycja! Szukałam od dawna jakiegoś poradnika odnoszącego się do zdrowego stylu życia i zawierający porady jak możemy radzić sobie z problemami skóry twarzy i jak o nie dbać. Bardzo podoba mi się to w jaki sposób mówisz o tej książce . Jest to takie prawdziwe. Jutro udaję się do księgarni i kupuję tę książkę. Już nie mogę się doczekać kiedy zacznę czytać pierwszy rozdział.

  • Odpowiedz Akasza 19 maja 2016 o 09:43

    Całkiem ciekawy poradnik się zapowiada 🙂
    Ostatnio właśnie w ramach walki o zdrową cerę zdecydowałam się odstawić podkłady z meeeega długim składem i przerzuciłam się na minerały. Póki co efekty są super 🙂

    • Odpowiedz Magda • IdaliaStyle.pl 20 maja 2016 o 23:27

      Podkłady mineralne mam zawsze pod ręka, kiedy z cerą dzieje się coś niedobrego. W kilka dni widocznie poprawiają jej stan. 🙂

  • Odpowiedz Marlena 19 maja 2016 o 09:24

    Ja takich książek nie czytam, bo uważam, że lepiej zajrzeć na parę blogów czy do pism kobiecych, tam znajdę wszystkie odpowiedzi.
    Mimo wszystko bardzo fajnie, że o niej napisałaś, bo tylko utwierdziłam się w moim podejściu. Mogłabym wyciąć dla siebie tylko te część o diecie i przepisy.
    Pozdrawiam 🙂

    • Odpowiedz Magda • IdaliaStyle.pl 20 maja 2016 o 23:46

      Właśnie dla tych fragmentów warto się jej przyjrzeć. Ale rozumiem Twoje podejście, ponieważ sama wiele z nich czerpię.

    Dodaj komentarz

    %d bloggers like this: