Świeże włosy na dłużej

Mamy zimę. Głowy grzeją się pod czapkami, włosy elektryzują, a skóra przetłuszcza szybciej niż w cieplejsze miesiące. Jeśli dodatkowo posiadamy włosy cienkie i podatne na obciążenie to, tak zwany, bad hair day możemy mieć praktycznie każdego dnia. Jak więc przedłużyć świeżość włosów? Jest na to kilka sposobów.

Zasady dbania o włosy przedłużające ich świeżość, puszystość i ładny wygląd które sama stosuję w codziennej pielęgnacji.

Regularnie stosuję peeling głowy, który pozwala pozbyć się z włosów wszelkich oblepiaczy pochodzących z produktów do stylizacji, a także złuszcza martwy naskórek na głowie. Mój przepis na peeling podałam w TYM poście.

Do spłukiwania nie stosuję gorącej wody. Myję w letniej, a spłukuję chłodną. Od czasu do czasu drugie płukanie wykonuję za pomocą ziołowego naparu (najczęściej z rumianku) lub płukanki octowej. Do płynu lubię dodać kilka kropli olejku z drzewa herbacianego, który działa przeciwłupieżowo i antybakteryjnie.

Wybieram odpowiednie produkty – dotyczy to zarówno szamponów jak i odżywek. Jednym służyć będą mocno oczyszczające preparaty z SLS/SLES, innym delikatne, na przykład, przeznaczone dla dzieci. Moim włosom odpowiada mycie na zmianę: jednego dnia stosuję mocno oczyszczający szampon (Barwa), kolejnego delikatny balsam myjący (Sylveco). Nie służą im z kolei szampony dziecięce ani naturalne mydła przeznaczone do mycia głowy. Włosy są po nich bardzo splątane, a skóra swędzi i szybko się przetłuszcza.

Po myciu nie wcieram odżywek w skórę głowy, a nakładam je od ucha do końcówek. Powód jest oczywisty – minimalizuję ryzyko obciążenia. Poza klasycznym odżywianiem co jakiś czas funduję włosom maski przed myciem. Wtedy sięgam po cięższe, bogatsze produkty i nakładam je na pół godziny na całą głowę, razem ze skórą. Następnie myję je i po ostatnim płukaniu spryskuję włosy delikatną mgiełką Dove, która ułatwia rozczesywanie.

Używam produktów oszczędnie. Dotyczy to przede wszystkim odżywek i masek. Ilość wielkości orzecha włoskiego spokojnie wystarcza na pokrycie całych włosów.

Nie trzymam ręcznika zbyt długo na głowie po umyciu. Kiedyś przeczytałam, że ręcznik + woda + ciepło = sauna. Niestety wpływa ona negatywnie na ich kondycję. Niepotrzebnie otwiera łuski włosa, osłabia je u nasady,  powoduje, że fryzura w rezultacie traci na połysku i przyspiesza przetłuszczanie się głowy.

Trzymam się podstawowych zasad higieny: myję szczotkę niemal po każdym czesaniu (Tangle Teezer polewam odrobiną szamponu i płuczę pod bieżącą wodą), często zmieniam poszewkę na poduszce, regularnie piorę czapkę, włosy zawijam zawsze w czysty ręcznik.

Zmieniłam uczesanie nocne. Jednym służy spanie w rozpuszczonych włosach, innym w warkoczu, o czym przekonałam się, czytając Wasze komentarze pod wpisem „Włosy nocą”. Mnie odpowiada koczek lub warkocz. Z racji tego, że włosy mam mocno pocieniowane wybieram obecnie ten ostatni. Po nocy fryzura jest przyjemnie odbita od głowy, pełna objętości, a końce błyszczące i niepotargane.

Staram się nie dotykać włosów dłońmi. Przyznam, że to trudne, bo mam nawyk odgarniania ich z twarzy i w ogóle przeczesywania palcami. Pracuję nad tym.;)

Nie bez znaczenia jest dieta. Aby zadbać o równowagę na głowie warto jeść produkty bogate w cynk i witaminy z grupy B, na przykład, pestki dyni, migdały, biała fasola, kasza gryczana, wątroba cielęca, zielony groszek, gorzka czekolada (cynk) oraz jajka, drożdże, orzechy brazylijskie, migdały, sezam, słonecznik, ryby, ciemny ryż (wit. grupy B).

Bad hair day? Ostateczność w przypadku moich włosów to użycie suchego szamponu. Staram się po niego nie sięgać, bo mam wrażliwą skórę głowy, ale czasem muszę. Wtedy wybieram podstawowe wersje Batiste (Original/Tropical). Szerokim łukiem omijam szampony barwione, które mnie uczulają (pisałam o tym w TYM poście).

A jakie są Wasze sposoby na świeże włosy? Dodałybyście coś? 🙂

Wpisy, które mogą Ci się podobać

48 komentarzy

  • Odpowiedz Beata 13 lutego 2016 o 17:59

    Jeszcze raz dzięki za informacje)
    Świetny blog

  • Odpowiedz ::MaGic Lov:: 28 marca 2015 o 19:44

    Jeszcze zalezy jakie odzywki bo niketóre włąsnie są stworzone po to aby wcierac je w głowę np maseczki z drożdżami 🙂
    Ps. Kochana mogłabys mi podpowiedzieć jak zrobiłaś te znaczki na samej górze po prawej stronie , któe przenosza ludzi np na fb, instagram itp? Odpisz prosze u mnie 🙂
    Ps. Świetny masz blog 🙂

  • Odpowiedz Żurnalistka 11 marca 2015 o 17:27

    Przypomniałaś mi o płukankach 🙂 Poza tym nie zawijam włosów w ręcznik, a w bawełniana koszulkę – to dobre dla suchych i kręconych włosów. Mniej się puszą 🙂

  • Odpowiedz Olga z Triny.pl 1 marca 2015 o 19:09

    Czy dopisałabym coś jeszcze? Na pewno ograniczenie używania suszarki. Wiem, że czasami to niemożliwe, sama myję włosy rano i suszę suszarką. Ale staram robić się etapami. Podsuszam, zostawiam, żeby schły naturalnie, znowu poduszam itd. Myję też włosy odżywką/balsamem do włosów. A poza tym…stosuję wszystkie opisane przez Ciebie sposoby na przedłużenie świeżości włosów i też niedawno o tym pisałam 🙂

  • Odpowiedz Magdalena K. 11 lutego 2015 o 20:37

    Przydatny post:) z tym, że u mnie niektóre triki trudno zastosować..:( mam krótkiego boba więc nałożenie odżywki od ucha w dół to właściwie nałożenie jej na same końcówki, a nałożenie na całe włosy kończy się tym, że są przyklapnięte:( związać na noc też nie mogę bo są za krótkie, a wiercę się w nocy strasznie więc wstaję rozczochrana..i mimo różnej pielęgnacji nadal się przetłuszczają:( mam wrażenie że u mnie bad hair day to codzienność, rzadko zdarza się good hair day…

  • Odpowiedz Egocentryczna 10 lutego 2015 o 15:56

    Stara… co tam to wszystko, jaka Ty piękna jesteś! Tak dawno mnie tu nie było i wiedz mi, żałuje!

  • Odpowiedz Basia Smoter 9 lutego 2015 o 10:04

    Aż wstyd się przyznać, że kiedyś często zadrżało mi się zasypiać w ręczniku na głowie ;/

  • Odpowiedz Angie 8 lutego 2015 o 21:09

    Kurczę, z tym ręcznikiem na włosach to nie wiedziałam 😛 Czasem zdarzy mi się trzymać go nieco dłużej, a mam włosy wysokoporowate… Będę pamiętała o tym 😀 Przydatny post ;)))

  • Odpowiedz Jessica 8 lutego 2015 o 19:10

    ooo jeju! ale sie cieszę że natrafiłam na twojego bloga.. Od dawana zmagam się z moimi niesfornymi włosami, mam nadzieję że pomożesz mi nadać moim włosom blasku i zdrowego wyglądu.
    Mam 21 lat i karmię piersią. Moje włosy są suche, zniszczone (codziennie prostuje). Od kiedy pamietam strasznie się puszą i nie są zbyt podatne na stylizacje tak jak wczesniej pisalam prostuję je ale po jakimś czasie kręcą się na końcówkach. Bardzo mocno się elektryzują i są takie hm…. chropowate w dotyku. Czy byłabyś tak miła pomóc mi w zadbaniu o nie? doradzic jakich szamponów i odzywek uzywać? Jeżeli byłaby taka konieczność mogę podesłać zdjęcia. Bardzo mi zalezy zeby miec zdrowe, lśniace włosy.
    Pozdrawiam!

  • Odpowiedz Iwonka Leks 7 lutego 2015 o 05:00

    Ja mam kręcone, więc z natury są trochę bardziej suche i "odbite" od głowy 🙂 Ale najczęściej śpię w koczku takim "bylejakim" lub w ślimaczku 😉 To też dodatkowo wpływa na ich objętość 🙂 Włosy oczyszczam też szamponem z SLS (najlepiej ziołowym) raz w tygodniu 😉 Nie próbowałam natomiast jeszcze nigdy olejku herbacianego ani suchego szamponu 😉
    BTW – pięknie prezentujesz się na zdjęciu 🙂

  • Odpowiedz ekstrawagancja ekstrawaganckiej 6 lutego 2015 o 21:09

    Zdecydowanie u mnie najbardziej sprawdza się częsta zmiana poszewki i warkoczyk na noc. To sprawia, że drugiego dnia moje włosy wyglądają naprawdę świeżo i ładnie 🙂

  • Odpowiedz Fiodella Fiodella 6 lutego 2015 o 19:40

    Mam włosy przetłuszczające się i stosuję się do wszystkich Twoich punktów:-) to bardzo ważne podstawy, które faktycznie mogą pomóc. Ja przez lata chodziłam z ręcznikiem na głowie nawet do pół godziny po myciu, w tym czasie malowałam się i potem ściągałam ręcznik i suszyłam włosy. I dziwiłam sie czemu po paru godzinach mam totalny oklap:-) od dłuższego czasu w ogóle nie chodzę w turbanie na głowie, tylko lekko osuszam włosy i są o wiele dłużej świeże.

  • Odpowiedz AnnEmilia 6 lutego 2015 o 12:13

    Ojej, ja też mam manię odgarniania włosów, przez to "grzywkę" mam codziennie przetłuszczoną. Oduczyłam się macania twarzy, oduczę się i tego. Poza tym, trafne uwagi w tym poście. 🙂 ja na noc czasem zarzucam włosy do góry, wtedy rano nie są takie przyklapnięte. Ale teraz generalnie przez czapkę mam codziennie bed-her-deja.

  • Odpowiedz Katarzyna Poloczek 6 lutego 2015 o 08:54

    Ja ostatnio zaczęłam dodawać białej glinki do mojego balsamu na brzozowym propolisie w celu oczyszczenia , ale peeling też chodzi mi po głowie np. taki kawowy. Ale strasznie się boję , że przyczyni się do mojego wypadania jeszcze bardziej.

  • Odpowiedz Natalia ciszaaaaa 6 lutego 2015 o 08:52

    ja mam na szczęscie włosy które mogła bym myc tylko raz na tydzień a i tak wyglądają na czyste….

  • Odpowiedz Ann 5 lutego 2015 o 23:04

    Ale piękny kolor! Cudo

  • Odpowiedz Bogusia M 5 lutego 2015 o 22:45

    Spinanie w wysokiego koczka w ciągu dnia, gdy nie wychodzimy z domu to też dobre rozwiązanie:) Mniej je dotykamy, odgarynamy z twarzy. A drugiego dnia po południ najwyżej odświeżam trochę suchym szamponem.

  • Odpowiedz ZŁOWIESZCZY CHICHOT 5 lutego 2015 o 21:45

    Moim włosom nic nie pomaga. Już nie wiem, co robić by były ładne i by rosły 🙁

  • Odpowiedz Rincewind99 5 lutego 2015 o 21:24

    spróbuję zastosować się do tych rad, choć wymaga to nieco dyscypliny 🙂

  • Odpowiedz Azime 5 lutego 2015 o 21:21

    Całe szczęście, że już niedługo wiosna! 😀
    Idę czytać post o peelingu głowy 😉

  • Odpowiedz BERY 5 lutego 2015 o 19:58

    o własnie muszę ten peeling robic:)
    dobrze ze o tym wspomniałas, sprawdze Twoj przepis

  • Odpowiedz czarna 5 lutego 2015 o 19:28

    Masz piekne włosy <3 🙂 ale mam do Ciebie pytania, a mianowicie suszysz je? Jesli tak to czy robisz to na szczotce? Jakiej? I czy rozczesujesz na mokro? 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 5 lutego 2015 o 20:02

      Dziękuję 🙂
      Tak, suszę, bo myję rano. Najpierw przeczesuję palcami, później używam okrągłej szczotki z miękkim włosiem i na końcu przeczesuje Tangle Teezerem. Staram się nie czesać włosów na mokro szczotkami.

    • Odpowiedz czarna 5 lutego 2015 o 20:35

      Nie ma za co, stwierdziłam tylko fakt, który i tak pewnie słyszysz codziennie 🙂 to ja dziękuje za odpowiedź 🙂 właśnie rozważam powrót do suszenia, ale najpierw musze kupić dobrą suszarke z chłodnym i delikatnie ciepłym nawiewem 🙂

  • Odpowiedz Anett 5 lutego 2015 o 19:24

    właśnie co do tej fryzury nocnej i przetłuszczania… ja zauważyłam że włosy mam bardziej świeże i dłużej też trzymają wygląd jeśli nie zepnę ich do spania tylko przerzucę je przez poduszkę, a kiedyś miałam na odwrót 😉

  • Odpowiedz carmen instars 5 lutego 2015 o 19:23

    Ja nie noszę czapek, bo strasznie obciążają mi włosy. 🙁 wygladam, jakbym ich dwa dni nie myla 🙁

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 5 lutego 2015 o 20:00

      Ja noszę, bo mi zimno w głowę 😉

    • Odpowiedz Aleksandra 8 lutego 2015 o 08:51

      zdrowie najważniejsze! 😉

      PS: raz zobaczyłam koleżankę w wilgotnych włosach bez czapki w LUTYM to o mały włos nie zemdlałam. Ale czego się nie robi dla wyglądu. Nie dziwię się, że na środku miała praktycznie łysy placek, od tego można stracić włosy i zachorować na zapalenie opon mózgowych.

  • Odpowiedz akusiewicz 5 lutego 2015 o 18:57

    Ja się pogodziłam z przyklapem:D Teraz sprawdzam na sobie szczotkowanie szczotką z włosia dzika i siłą rzeczy sebum się rozprowadza i objętość znika. Zawsze można zrobić taki pół kucyk i już. Wiadomo nie na super wyjścia ale tak na co dzień 🙂

  • Odpowiedz Złotowłosa 5 lutego 2015 o 18:53

    To z czym walczę najmocniej to dotykanie włosów właśnie. Mam z tym duży problem.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 5 lutego 2015 o 19:51

      Trudno się od tego odzwyczaić. Ja przeczesuję, bo wtedy ładniej wyglądają, ale z drugiej strony to działa negatywnie na ich świeżość.

  • Odpowiedz arletaa91 5 lutego 2015 o 18:51

    ja moje włosy "nauczyłam" myć codziennie, kobinowalam, żeby je "przetrzymać" ale po prostu źle i nie świeżo się czuję, więc codzienne mycie stosuję nadal… jest to uciążliwe, ale cóż zrobić 🙁

  • Odpowiedz Gaffi 5 lutego 2015 o 18:47

    U mnie też się świetnie sprawdza zwykły puder dla dzieci:-)

  • Odpowiedz Kropka nad i 5 lutego 2015 o 18:46

    ciekawe pomysły, ja stosuję jak na razie naftę kosmetyczną. Słyszałam, że nie powinno się spać w związanych lub spiętych włosach, bo to powoduje ich osłabienie po przez tarcie o gumki itp.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 5 lutego 2015 o 19:46

      A ja przeciwną teorię – od tarcia o poduszkę puszą się i niszczą 😉

    • Odpowiedz Aleksandra 8 lutego 2015 o 08:47

      Nie powinno się spać w włosach związanych gumką z metalowymi elementami. Osobiście od kilku dni śpię w włosach splecionych w warkoczyk, a to dzięki postowi Magdy o włosach w nocy 🙂 Pozdrawiam!

  • Odpowiedz magdalena g 5 lutego 2015 o 18:42

    trochę nie na temat ale kolory na oku bardzo ładne, w kąciku ciemny brąz, a na całej powiece róż czy tam się też trochę złotka przebija?

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 5 lutego 2015 o 19:45

      Na oku troszkę brązowego cienia (wokół rzęs i w kąciku), trochę brzoskwiniowego i na to cień foliowy Makeup Revolution 🙂

  • Odpowiedz KarolajnBy 5 lutego 2015 o 18:37

    Ja spłukuję chłodną wodą, staram się nie obciążać, spię w związanych włosach, a w ostatecznoćci suchy szampon Batiste 🙂

  • Odpowiedz Anna Ewelina Wilczyńska 5 lutego 2015 o 18:36

    Czapki z wełny, a nie z akrylu!

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 5 lutego 2015 o 19:42

      O tak! Warto o tym pamiętać 🙂

    • Odpowiedz Pluumka 5 lutego 2015 o 20:17

      Taka czapka doprowadziłaby mnie do szaleństwa, nienawidzę wełny! 🙂

    • Odpowiedz Kinga B. 6 lutego 2015 o 17:26

      Nawet 5-procentowy dodatek wełny powoduje u mnie mocne swędzenie czoła, jestem skazana na akryl 🙁
      Nie chodzi tylko o twarz – pod wełniane żakiety muszę nosić golfy w długim rękawem, bo podrażniają mnie nawet przez podszewkę…

    Dodaj komentarz

    %d bloggers like this: