Okres przedświąteczny i same Święta mogą być czasem zwariowanej gonitwy, stresu, godzin stania przy garach, w kolejkach za prezentami i kompulsywnego sprzątania. Mogą być też czasem… po prostu spokoju, relaksu i spuszczenia powietrza z balonika z napisem Boże Narodzenie.

Warto zadać sobie pytanie, czy mieszkanie musi być wypucowane na błysk i czy na stole musi pojawić się x dań? A może warto zamiast tego szaleństwa zrobić 50% z pierwotnego planu i resztę czasu poświęcić sobie i rodzinie? Uważam, że święta trwają na tyle krótko, że umiejętność odpuszczania bardzo się przydaje. Jestem za tym, żeby więcej uwagi poświęcić człowiekowi, mniej całej otoczce jak dania świąteczne, prezenty czy sprzątanie w najciemniejszych zakamarkach domu.

I nie, nie mówię, że świąteczne okoliczności jak dekoracje, jedzenie czy porządek.są nieważne. Są istotne, ale wydaje mi się, że często stawiamy je na pierwszym miejscu, zapominając, że najważniejsi są ludzie – dobre emocje, rozmowy, zatrzymanie się i zainteresowanie drugą osobą, a także.wewnętrzny spokój i zrelaksowanie się. Żeby taki relaks miał w ogóle miejsce, warto go zaplanować. Dzisiaj podzielę się moimi sposobami na odpoczynek w świątecznym zgiełku.

Moją ulubioną formą odpoczynku, zwłaszcza przewietrzenia głowy, jest aktywność fizyczna. Ruszając się, najlepiej zrzucam z siebie stres, najłatwiej jest mi wrócić do dobrego samopoczucia. Lubię wyskoczyć na długi spacer, poćwiczyć na dywanie jogę lub potańczyć i powygłupiać się z moimi dziećmi przy świątecznych piosenkach.

Innym sposobem, który działa w 100% jest długa kąpiel połączona ze Spa. Ponieważ z wanny korzystam bardzo rzadko (na palcach jednej ręki mogłabym zliczyć, kiedy wybieram wannę zamiast prysznica), gorącą woda z pianą i olejkami jest naprawdę wyjątkową sprawą, świąteczną w dosłownym tego słowa znaczeniu. Podczas kąpieli wykonuję staranny peeling ciała (żurawinowy, gruby i porządnie ścierający martwy naskórek Naturativ lub kawowy Alterra sprawdzą się tu bardzo dobrze), w tym peeling dłoni (ukochany peeling do dłoni Semilac, który jest drobniejszy niż ten do ciała, dlatego pasuje mojej wrażliwej w tej okolicy skórze), nakładam maseczki na włosy i twarz (np. smakowita maseczka w płachcie Dr. Mola), a po wyjściu wcieram olejki w skórę.

Do mojego świątecznego Spa wykorzystam w tym roku świecę zapachową do masażu Nacomi, peeling do dłoni Semilac, peeling żurawinowy Naturativ, peeling kawowy Alterra.

Co jeszcze mnie relaksuje? Typowo kobiece aktywności jak wykonanie pięknego, precyzyjnego makijażu i manicure, na które w dni powszednie nie mam zbyt wiele czasu. Wolne przed świętami mogę poświęcić na wypróbowanie nowych połączeń kolorystycznych na powiekach, różnych typów makijażu, które wykorzystam na imprezach świątecznych i w ogóle nowych kosmetyków.

W moim makijażowym kuferku do przetestowania mam kilka pięknych kosmetyków, m.in. nowe paletki Semilac w dwóch wariantach kolorystycznych: Semilac Romantic Night i Semilac Special Day (jedną z nich na pewno wykorzystam w Sylwestra, makijaż wrzucę na blog!), nowe szminki Max Factor Colour Elixir i błyszczące, metaliczne eyelinery Rimmel Wonder’Swipe.

A jak już zrobię się na bóstwo, szkoda byłoby tego nie wykorzystać i zostać w domu. Okres przedświąteczny warto celebrować także poza domowymi pieleszami: wybrać się na jarmark bożonarodzeniowy, obejrzeć światełka w centrum miasta, wypić grzane wino lub gorące kakao z bitą śmietaną w kameralnej knajpce albo po prostu wyskoczyć do kina na przyjemny świąteczny seans.

Święta to gotowanie, gotowanie i jeszcze raz gotowanie. Po kilku dniach przygotowań, począwszy od zakupów po stanie w kuchni, można mieć serdecznie dosyć. Ja mam, dlatego nie tylko zminimalizowałam liczbę dań do tych absolutnie najpyszniejszych, ale też stawiam na zdrowe, sprawdzone gotowce (np. pierogi lepione w manufakturze). A jeśli o jedzeniu i zmęczeniu mowa – remedium może być odwiedzenie ulubionej restauracji albo po prostu zamówiona pizza i wieczór przed Netflixem.

Ostatni ulubiony motyw, który wdrażam, żeby poczuć świąteczny klimat, a nie świąteczny stres, są leniwe chwile z pysznym kakao w kubku, dobrą lekturą (niekoniecznie o świątecznej tematyce :)), ulubioną muzyką i oczywiście z widokiem na choinkę. Was też tak relaksuje patrzenie na nią? 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *