Sleek Celestial – czy warto? :)

Tydzień temu do sklepów weszło najnowsze dziecko Sleeka, mianowicie paleta Celestial. Znajdziemy w niej różne odcienie niebieskości miksowanych z różami, fioletami i zieleniami. Zestawienie kolorystyczne jest niewątpliwie piękne, ale czy praktyczne? Wiem, że część z Was zastanawia się nad zakupem, dlatego spieszę z recenzją zimowej propozycji Sleeka 🙂

Paletka pojawiła się w kilku drogeriach internetowych, m.in. w zaprzyjaźnionej Urodomanii [www.urodomania.com], skąd pochodzi moja. Otrzymałam ją od sklepu zanim jeszcze trafiła do sprzedaży.
Swatche cieni i więcej zdjęć palety znajdziecie w pierwszym celestialowym wpisie – KLIK.

Cienie z palety Celestial różnią się od siebie pod trzema względami: pigmentacji, wykończenia i konsystencji.
Najprzyjemniej pracowało się z Eclipse [lekko metaliczny, kremowy duochrom w odcieniu chłodnego brązu z zielono – złotą poświatą, nawiasem mówiąc mój ulubiony z całej dwunastki], Luną [kremowy, metaliczny, srebrzysty błękit], Galactic [miękkie, metaliczne srebro], Saturn’s Ring [miękki, lekko metaliczny kobalt z różową poświatą], Solar [kremowy, metaliczny, chłodny róż z srebrnym brokatem], Meteoric [miękki mat w odcieniu ciepłego, brudnego różu] i Dark Matter [czarny mat z srebrnym brokatem]. Każdy z wyżej wymienionych ma dobrą konsystencję i pigmentację. Nie znika podczas rozcierania, gładko rozkłada się na powiece, z łatwością klei do skóry (malowałam na bazie Grashki [klik]).
Słabsze jakościowo są Astral Blue [niebieski mat z brokatem], Aurora [szmaragdowy mat z brokatem], Earth Shine [granatowy mat z brokatem], które nie zawodzą jakoś mocno pod względem pigmentacji, ale pozostawiają wiele do życzenia, jeśli chodzi o konsystencję. Cienie podczas aplikacji i rozcierania intensywnie osypują się i nie są chętne do przyklejenia się do powieki.
Największym jednak rozczarowaniem paletki jest Stargaze [lekko metaliczny blady liliowy fiolet] i Terrestrial [blady, matowy seledyn]. Cienie są bardzo kiepsko napigmentowane, do tego stopnia, że całkowicie znikają podczas próby roztarcia. Porażka.

Podsumowując: faworytem dwunastki jest przepiękny Eclipse [zbliżony do cienia C’mon Chameleon [recenzja i makijaż], tylko w wersji jaśniejszej], który z pewnością zostanie zdenkowany w pierwszej kolejności (wspaniały na całej powiece w duecie z czarną kreską <3). Pozytywnym zaskoczeniem były również dwa róże, którymi początkowo nie wyobrażałam sobie malować oczu z obawy przed efektem zaczerwienionych powiek. Sprawdziły się jednak fantastycznie jako akcent w zagłebieniu powieki, lekko przyciemnione czernią.
Oceniając paletkę globalnie, uważam, że kolorystycznie jest udana, choć muszę przyznać, że brakuje mi jednego cielistego matu i cielistej satyny, którymi mogłabym rozcierać inne cienie (na styku cienia i skóry) oraz akcentować wewnętrzny kącik. Celestial jest więc paletką, która nie funkcjonuje u mnie jako samodzielny kosmetyk.
Czy polecam? Tak, ale fankom wyrazistych i połyskujących makijaży, najlepiej z dobrą umiejętnością rozcierania i ogarniania cieni, które np. osypują się lub nie zachwycają pigmentacją. Dziewczyny lubiące nude makeup raczej nie odnajdą się w Celestial.

———————————————————————–
Makijaż z lewej: na całej powiece Eclipse, w zagłębieniu Meteoric mieszany z Solar, zewnętrzny kącik muśnięty Dark Matter, w wewnętrznym kąciku odrobina Galactic.

Makijaż z prawej: na całej powiece Stargaze wzmocniony Luną, zewnętrzny kącik blendowany Eclipse, w wewnętrznym kąciku odrobina Galactic.
W obu makijażach została użyta maskara False Lash Wing L’Oreal [recenzja] i eyeliner w kałamarzu Rimmel.

63 thoughts on “Sleek Celestial – czy warto? :)

  1. Ooo, kupowałam w Urodomanii Sleek Sunset i jestem BARDZO zadowolona z transakcji, przede wszystkim ze względu na dobrze zapakowaną przesyłkę – wszystko dotarło w całości, cienie się nie pokruszyły (a zamawiałam jeszcze róże itp. więc się o to martwiłam).

  2. Ja mam Sleek Sparkle 2, która również osypywaniem cieni grzeszy, a nawet bardzo. Nie lubię tego, ale po dodatkowym uzupełnieniu cienia i delikatnym rozcieraniu-stopniowym, wychodzi na prawdę fajny makijaż 🙂 Na tą paletkę jakoś większej chęci nie mam.

  3. Ja jakoś się do sleeka nie przekonałam + najczęściej stosowane wykończenie [perłowe, satynowe] mi nie odpowiada 😉 Choć vintage romance pod względem kolorystycznym osobiście mnie zachwyca.

  4. Paletki Sleeka maja to do siebie, że cienie matowe są słabo napigmetowane. Też się dosyć mocno osypują (mimo strzepywania pędzelka przed aplikacją). Dlatego zazwyczaj używając je najpierw maluję oko, potem robię makijaż reszty twarzy. A co do Twojego makijażu, propozycja po lewej bardzo mi się podoba 😀

  5. Kocham malować, ale nie mam cierpliwości do kiepsko napigmentowanych cieni. Już na Twoich zdjęciach palety widzę, że zieleń jest okropna w użytkowaniu, wygląda na twardą i ciężką do nabrania na pędzelek.

    Mi się ta paleta nie podoba, chociaż ten fioletowy makijaż, który zmalowałaś jest piękny!

  6. Nieliczne firmy potrafią stworzyć dobre maty. Kolorystyka paletki nie jest zła. Lubię chłodne odcienie, aczkolwiek rzadko sięgam po cienie z drobinkami. Kiedy wychodzę na imprezę/koncert lubię zaszaleć, ale na co dzień pozostaję wierna matom:)

  7. sama nie wiem czy mi się podoba, czy nie, niby piękna, ale niepraktyczna
    z drugiej strony czy potrzebuję kolejnych praktycznych cieni? 😀

    zdjęcia zdecydowanie zachęcają

  8. Kolorystycznie ładna paletka, kilka cieni pięknych, ale ja nie maluję się często cieniami i nie umiem tego robić, więc nie dla mnie. ;p Bardzo mi się podoba Twój makijaż nr 1 z tym różem w załamaniu 😀

  9. jak już pisałam wcześniej nie urzekła mnie ta paleta,jedynym kolorem który mnie ciekawił to meteoric.Ale to za mało aby się na tą palętkę skusić.

  10. Vintage Romance definitywnie tak – Celestial mówię "nie" – mało praktyczne kolory do codziennego makijażu. Do sesji – owszem ale to nie jest moja bajka. BTW ostatnio pozbyłam się Monaco. Teraz już nie mam nic ze Sleeka

  11. Bardzo pomocna i rzeczowa recenzja 🙂 Ja tej paletki nie kupię, ale podoba mi się ta, która wejdzie na początku przyszłego roku 🙂
    Fajnie by było jakbyś też podobną recenzję zrobiła 🙂

  12. Nie spodobała mi się ta paletka od początku, kiedy tylko zobaczyłam zapowiedź :/ Kolory zupełnie nie moje.. U kuriera czeka już moja Vintage Romance ^^

    Wiosenna zapowiedź ze Sleeka jest ciekawa, tylko dominuje zieleń..

Dodaj komentarz