Skórki wokół paznokci – wycinać, odsuwać, a może rozpuszczać? Żel do skórek Sally Hansen i Wibo

Jeszcze kilkanaście miesięcy temu nie mogłam pochwalić się w pełni zadbanymi paznokciami. Problem tkwił nie tyle w kondycji płytki, lecz w stanie skórek wokół niej. Porządną robotę wykonało olejowanie, ale nie ze wszystkim sobie poradziło. Koniecznym zakupem okazał się żel Instant Cuticle Remover Sally Hansen, którego działanie po niedługim czasie mogłam skonfrontować z preparatem do usuwania skórek od rodzimej marki Wibo.

Zanim kupiłam wspomniane kosmetyki, moja paznokciowa rutyna pielęgnacyjna, prócz systematycznego olejowania, które znacząco wzmocniło płytkę, obejmowała odsuwanie i czasem wycinanie skórek oraz aplikację odżywki pod lakier kolorowy. Nie była to praktyka zła, ale też nie całkowicie wystarczalna.

O ile paznokcie prezentowały się naprawdę dobrze, o tyle wciąż borykałam się z narastającymi skórkami, które niekiedy na skutek wycinania zadzierały się, tworząc małe ranki. I właśnie, aby temu zapobiec, sięgnęłam po preparaty, których zadaniem jest ich rozpuszczanie.

Konsystencja. Instant Cuticle Remover Maximum Strength jest gęstym, przezroczystym płynem o neutralnym zapachu. Formuła kosmetyku Wibo jest podobna – również zwarta, żelowa, lecz niestety pachnie babciną nutą kosmetyczną. W odróżnieniu od produktu SH, preparat polskiej marki posiada właściwości nawilżające a także zawiera drobinki peelingujące, których obecność jest, moim zdaniem, zbędna (bo co niby te niebieskie kropeczki pływające w gęstym żelu mają robić?).

Mogłoby się wydawać, że zarówno preparat Sally Hansen jak i Wibo działają identycznie. Moim zdaniem jednak, tak nie jest. Różnice między nimi są znaczące, ponieważ dotyczą kluczowej kwestii, czyli usuwania skórek.
W mojej ocenie preparat Wibo, który producent zaleca aplikować zarówno na płytkę jak i na skórki, funkcjonuje bardziej jako zmiękczacz. Kosmetyk pokrytą powierzchnię nawilża, lekko natłuszcza i tym samym przygotowuje do porządkowania drewnianym, ściętym patyczkiem. Muszę przyznać, że manicure z jego użyciem idzie bardzo sprawnie, gdyż płyn działa w ciągu 1-2 minut od aplikacji. 
Żel Sally Hansen wprawdzie natłuszczających właściwości nie posiada, lecz za to skórki rozmiękcza skuteczniej, a przy dłuższym przetrzymaniu całkowicie je rozpuszcza. Z tego powodu nakładam go na 2 – 3 minuty (producent zaleca 15 sekund, ja przedłużam czas dla lepszego efektu) jedynie na narośnięty naskórek, nie wyjeżdzając zbytnio na płytkę, a następnie delikatnie odsuwam rozmiękczone fragmenty.

Po zabiegu dłonie peelinguję, a następnie przygotowuję płytkę do malowania, m.in. odtłuszczam paznokcie płynem Sensique.

Instant Cuticle Remover Maximum Strength uważam za lepszy od preparatu Wibo, ponieważ skuteczniej rozprawia się z narastającymi skórkami. Regularne stosowanie żelu SH spowodowało, że obecnie nie mam większego problemu w tej materii. Skórki narastają bardzo wolno, a jeśli już gdzieś jakaś się pojawi, to jest na tyle delikatna i podatna na usunięcie, że wystarczy chwila, by się jej pozbyć.
Żel Sally Hansen kupiłam na Allegro w cenie niecałych 13 zł (29,5 ml), preparat Wibo za 6 zł w Rossmannie (7 ml). 
Paznokcie po zabiegu żelem Sally Hansen:

Dajcie znać jak pielęgnujecie skórę wokół paznokci. A może znacie wyżej wymienione kosmetyki? 🙂

122 thoughts on “Skórki wokół paznokci – wycinać, odsuwać, a może rozpuszczać? Żel do skórek Sally Hansen i Wibo

  1. Ja skórki wycinam, bo nie mam cierpliwości ich odsuwać. Nie podoba mi się efekt odsuniętych skórek. Ale Twoje paznokcjie wyglądają pięknie po zabiegu. Zresztą wszyscy o tym zelu ostatnio mówią. Czas chyba wypróbować 🙂

  2. Muszę koniecznie się z nim zapoznać, bo ostatnimi czasy kiedy tylko wytnę skórki zaczynają się potwornie zadzierać. A wcale nie wycinam ich mocno, tylko troszeczkę. Marzy mi się jedynie ich odsuwanie jednak mój obecny płyn do usuwanie skórek (czy raczej zmiękczania, moim zdaniem) pozwala mi je tylko odsunąć. Niestety narastają dość grube, więc samo odsuwanie nie wystarcza. Może ten Instant Remover pozwoli mi stopniowo się ich pozbyć. 🙂 I tu mam pytanie: mogłabyś napisać u jakiego sprzedawcy na allegro kupowałaś? Cena w sklepach jest porażająca a na allegro trochę obawiam się podróbek, więc fajnie by było wiedzieć u kogo ci się poszczęściło. 🙂

  3. Ja mam żel z Oriflame, ale mam wrażenie, że tylko skórki zmiękcza ;x
    Powiedz mi czy dobrze odsuwam skórki: najpierw nakładam żel pędzelkiem(do cieni taki byle jaki za 2zł) nakładam wokół paznokcia i na zadziorki i czekam z 3 min i ściągam żel patyczkiem drewnianym.
    Tak to się robi ? 🙂
    Bo serio nie wiem, że aż wstyd -.-

  4. Odnośnie komentarza powyżej – mam ten sam problem niestety ;/ Paznokcie pękają mi po bokach i w efekcie łamią się do końca. Nie pomagają nawet łatki z żelu u kosmetyczki. Czym je wzmacniać?

  5. Paznokcie i skórki jak marzenie.
    Mam ten żel z SH i teraz wiem w czym tkwił mój problem z tym produktem… za krótko trzymałam go na skórkach.
    Następnym razem potrzymam go dłużej.

    U mnie oprócz suchości skórek pojawił się inny problem. Od pewnego czasu bardzo łamią/pękają mi paznokcie na bokach. Już nie wiem co mam robić.Co odrosną to pękną 🙁 Od tygodnia stosuję na całe dłonie oleje,mam nadzieję,że to pomoże.

  6. mam też żel z SH ale jakiś inny o zielonym kolorze w wąskiej tubce. Nie jest tak skuteczny jak ten o którym Ty pieszesz. Zostawia się go na 1-2 minut max 10…a i tak czasem mam problem z odsunięciem skórek. Muszę się rozejrzeć za tym produktem którego Ty używasz 🙂 Masz piękne paznokcie.

  7. Ale masz śliczne paznokcie!! Ja odkąd pamiętam mam problem z suchymi skórkami, ale to moja wina, bo za rzadko sięgam po krem do rąk i preparaty do usuwania skórek 🙁
    Jednak zauważyłam, że odkąd ich nie wycinam to wolniej narastają.

  8. Piękne i zadbane skórki i paznokcie 🙂 Ja nie zdecydowałam się jeszcze na zakup żelu SH, choć kusi, kusi… Póki co w mojej paznokciowej rutynie polegam na zwykłym zmiękczaczu skórek i dobrze zaostrzonych cążkach – po wyrobieniu odpowiedniej techniki wycinania skórek nie mam już problemu z zadziorkami, a i narastanie nie jest jakoś bardzo duże, bo wystarczy że skórkami zajmę się raz na 2-3 tygodnie 🙂

  9. Mam preparat z SH ale używam go jedynie na skórki do paznokci u stóp. Tam działa w sam raz, jeśli chodzi o stosowanie na skóry u dłoni to wystarcza mi ich odsuwanie i wcieranie jakiegoś dobrego kremu 🙂

  10. Ty masz zawsze tak idealnie pomalowane paznokcie, że nie mogę się napatrzeć.. 😉
    A co do skórek – nigdy nic z nimi nie robiłam, jedynie delikatnie odsuwam i staram się regularnie nawilżać olejkiem, żeby się nie zadzierały.

  11. Kupiłam sobie kiedyś cuticle remover od Manhattanu, był straszny, po prostu wysuszał mi skórki i skórę wokół paznokcia, nic poza tym, zastanawiałam się ostatnio czy wszystkie preparaty tego typu działają tak agresywnie? buziaki :*

  12. Na szczęście nie mam problemu ze skórkami ale za to jakie masz śliczne paznokcie:)
    A jaki to jest lakier do paznokci?
    Jest prześliczny:)

  13. Masz najpiękniejsze paznokcie w całej blogosferze <3
    Jak często olejujesz paznokcie? Kiedyś pisałas, że zrezygnowalaś z codziennego olejowanie i robisz kąpiel 2-3x w tyg. Może zrobiłabyś post o aktualizacji pielęgnacji pazurków? 🙂

  14. OMG jakie masz fantastyczne paznokcie <3
    bardzo długo zastanawiałam się nad żelem SH w USA i sięnie zdecydowałam..
    teraz mam na niego przeogromną ochotę :3
    wiesz może w jakich stacjonarnych sklepach można go kupić w Polsce?
    buziaki!

  15. Idailio,czy pojawi sie kiedys wpis na temat Twojej diety,jej wplywie na skore,wlosy,cialo itp? Gdzies mi przemknelo,ze przez kilka miesiecy bylas na paleo,jestem ciekawa jakie sa Twoje wrazenia,co sklonilo Cie do zmian itp 🙂 Pozdrawiam,wierna czytelniczka 🙂

  16. Ładne zadbane skórki i piękne paznokcie:) Używam żelu Ewy Schmitt, ale tylko lekko zmiękcza skórki odrobinę ułatwiając odsuwanie. Takie preparat jak Sally Hansen bardzo by mi się przydał.

  17. Ja skórek nie wycinam tylko odsuwam 🙂 Do niedawna nie miałam jeszcze żadnego żelu do skórek, teraz mam z Czterech Pór Roku jak na moje skórki jest ok pomaga je odsunąć, ale nie rozpuszcza 😉

  18. ja używam żelu do skórek z Lovely ale jestem bardzo ciekawa i tego z Wibo i tego z Sally Hansen, jak tylko z Lovely mi się skończy to na pewno któryś z tych powyższych wypróbuję 😀

  19. Jestem psychofanką Twoich paznokci. Amen.
    A żel sh zostanie ze mną na długo, wieki temu kupiłam moje pierwsze opakowanie i jestem dopiero w połowie. Nawet moje paznokcie potrafią dzięki niemu wyglądać, a to już coś!

  20. Napiszę to po raz n-ty – masz BOSKIE paznokcie i robisz cudowne zdjęcia na bloga!
    A co do samych preparatów, moim faworytem jest SH 🙂 Nie wyobrażam już sobie bez niego manicure 🙂

  21. Mi pielęgnacja skórek i tak za dużo by nie dała, bo miałam na przełomie podstawówki/gimnazjum okropny nawyk obgryzania paznokci i o zgrozo skórek(!!) wokół całego paznokcia przez co mam teraz nad paznokciami takie czerwone 'półkola' :/ No, ale teraz to już chyba nic z tym nie zrobię więc może gdybym przyłożyła się chociaż do pielęgnacji skórek to moje dłonie nie wyglądałyby tak źle? Chyba zakupię ten preparat z Wibo, a nóż się u mnie sprawdzi 🙂

  22. Masz piękne paznokcie, a jeszcze ładniejszą okolicę wokół nich. Zazdroszczę tak słabo widocznych skórek. Mnie żel Sally Hansen nie zachwycił. Nie wiem czy robię coś źle, ale na moich skórkach działa tylko chwilowo. 🙁

  23. Nie miałam tego Wibo, ale przerobiłam już kilka takich preparatów i coś tam dawały.. ale generalnie tylko co woda z mydłem. SH mam i póki co nie zamienię na żaden inny:). Z tymi skórko-zmiękczaczami jest trochę podobnie jak z wysuszaczami do lakieru. Kilka profesjonalnych działa cuda a cała reszta.. do kitu 😉

  24. Skorki to moja wielka zmora, juz nie wiem jak z nimi walczyc, zobaczymy jak spisza sie 4 pory roku, a jesli preparat tej marki nie pomoze, to skusze sie na SH 😛

  25. Poszłam za twoją radą i teraz olejuje paznokcie codziennie 🙂 Już widzę efekty – są zdecydowanie twardsze i się nie rozdwajają 😉 Ten żel z SH czeka u mnie na liście zakupów. Co do Wibo to nie przepadam – nie widzę żadnych efektów..

  26. Mam ten żel z SH, ale u mnie jakoś super nie rozpuszcza. W każdym razie pomaga odsuwać i też łatwiej mam wyciąć skórki, nie robią się ranki.

  27. Uwielbiam żel SH i nie zamienię go na nic innego! Dzięki niemu poradziłam sobie z narastającymi, pozadzieranymi skórkami i rankami. Wszyscy którym go poleciłam mi dziękują więc coś w nim jest 😉

  28. Jejku, dziękuję! Czekałam na post o usuwaniu skórek! Chyba jednak skuszę się na wibo ze względu na problem z dostępnością drugiego preparatu… może akurat dla mnie wystarczy. :/

  29. Wow, Twoje skórki wyglądają fenomenalnie, a właściwie Twój brak skórek 😉 Ja tez miałam ten preparat z Sally Hansen i rzeczywiście sprawdzał się świetnie, ale też trzymałam go dłużej niż 15 sek.

  30. Nie mam na razie pieniędzy na żel z SH, ale moze w przyszłym miesiącu zakupię, ciekawe, czy odczuję dużą różnicę po jego zastosowaniu, bo żel z Wibo bardzo przyjemnie na moje skórki działa :v

  31. Post o skórkach, a ja powiem tak: PRZEPIĘKNE paznokcie, kolor lakieru 🙂
    Ja do skórek używam żelu z Eveline, jestem z niego zadowolona. Kiedyś miałam też żel z Avonu, ale to była totalna porażka..

  32. Jak Ty to robisz, że tak równo masz położony lakier przy skórkach? :)))
    Idę stąd po wpadam w kompleksy! ;P
    A tak na serio to znam produkt z SH, używam go już od dawna i nie wyobrażam sobie używać czegoś innego 🙂

  33. Zawsze podziwiałam Twój manicure i zastanawiałam się jak dojść do takiego efektu, już nawet posądzałam Cię o photoshop 🙂
    Ja też od kilku tygodni używam żelu SH ale do Twojego ideału jeszcze mi brakuje…

  34. Piękne masz te skórki, u mnie albo jest taki wał, który odsuwam, albo przy wycinaniu robi się czerwono i brzydko. Chyba biegiem polecę po ten żel Sally Hansen, bo już nie wiem, co z tym zrobić :/
    Olejowanie pomagało przez długi czas, ale teraz skórki się zbuntowały i znowu rosną jak chcą.

  35. Także korzystam z żelu Sally Hansen, jednak u mnie często przesusza całą skórę wokół paznokci i później męczę się z bardzo nieestetycznymi zadziorkami. Muszę się zmobilizować do olejowania, być może to rozwiąże moje problemy.

  36. Ostatnio coraz częściej widzę na blogach żel do usuwania skórek SH. Ja co prawda nie używałam nigdy takich preparatów, a swoje skórki wycinałam, ale może też zdecyduję się na taką metodę pielęgnacji.

  37. Też zdecydowanie bardziej wolę ten żel od Sally Hansen niż z Wibo. Z tym, że nie nakładam go na tak długo jak Ty. Skórki masz teraz naprawdę piękne.
    Jeśli chodzi o bloggera – nie zauważyłam u siebie takiego procesu 🙂

  38. Jeny..zazdroszczę skórek. Moje wciąż są czerwone i zadzierają się. Coś okropnego.
    U mnie blogger wariował z nagłówkami, strasznie je przyciemniał, jednak ze samymi zdjęciami nie mam problemów.

Dodaj komentarz