Matowe cienie Semilac

Nowe matowe cienie, dzięki którym wykonasz najpiękniejszy makijaż! ♥

Podczas ostatnich weekendowych porządków w toaletce, bardziej wnikliwie przyjrzałam się moim kosmetykom i stwierdziłam, że pod kątem makijażu jestem… totalnie nudna.


Albo raczej nude(na). Po pierwsze moja codzienna kosmetyczka liczy niewiele produktów, po drugie wszystkie są w odcieniu cielistym, brązowym, ewentualnie brudnego różu. Żadnego szaleństwa, po prostu kolory statecznej, ułożonej damy. 🙂

Zaczęłam zastanawiać się, czy to kwestia praktyczności i wygody – makijaż w takich kolorach jest łatwiejszy w wykonaniu i mniej widać ewentualne wpadki czy świadomości, w czym czuję się i wyglądam najlepiej. A może chodzi o wiek, rolę społeczną i poczucie, że w turkusowych powiekach i fuksjowych ustach, to matce dwójki dzieci już nie wypada? 😉

Jestem ciekawa, co o tym myślicie?

Matowe cienie Semilac

Powodem tych rozważań były również nowe palety matowych cieni od Semilac, które bardzo chcę Wam dziś pokazać. Cienie, które marka włożyła do czarnych, błyszczących puzderek z lusterkiem są nie tylko piękne, ale też bardzo dobrej jakości. Ale wszystko po kolei.

W kolekcji cieni matowych Semilac znajdują się dwie palety o wdzięcznych nazwach Nude RoseWarm Nude. W każdej umieszczono po 5 cieni. Ich nazwy możecie skojarzyć z nazwami hybrydowych lakierów do paznokci tejże marki.

  • Nude Rose składa się z: Mild Beige 208, Cold Beige 215, Creamy Muffin 136, Grey Brown 202, Grey 017.
  • Warm Nude złożona jest z: Creamy Cookie 162, Total Nude 196, Perfect Nude 138, Nuts & Caramel 139, Espresso 029 (może posłużyć do wypełnienia brwi).

Obie palety są świetnie skomponowane kolorystycznie, choć nie ukrywam, że do pełnego szczęścia brakuje mi tu matowej czerni. Tak czy inaczej pozwalają wykonać zarówno bardzo jasny, dzienny makijaż jak i mocniejszy, na wieczór. Ponieważ moje serce zawsze mocniej bije do wszelkich brudnych róży, bardziej spodobała się mi się Nude Rose.

Nieśmiało podjęłam próbę zmalowania czegoś dla Was, tak żeby mniej więcej zaprezentować jak wypadają na powiece. Łapcie szybki tutorial:

1. Najjaśniejszym beżowym cieniem Mild Beige 208 rozjaśniam łuk brwiowy i wewnętrzny kącik oka

2. Ciemnym, ciepłym beżem Grey Brown 202 podkreślam załamanie powieki.

3. Grey Brown 202 przeciągam również na dolną powiekę.

4. Środek powieki wypełniam chłodnym beżem Cold Beige 215.

5. Szarością Grey 017 akcentuję zewnętrzny kącik: kolorem przyciemniam załamanie powieki oraz linię przy górnych i dolnych rzęsach.

6. Tuszuję rzęsy. Makijaż gotowy. 🙂

Możecie zauważyć, że jak na całkowicie matowe cienie, mają jedwabistą konsystencję, są dobrze napigmentowane i ładnie się ze sobą łączą. Osypywanie się jest na minimalnym poziomie, ale to można spokojnie ogarnąć, lekko strząsając nadmiar cienia z pędzelka lub podkładając pod oko specjalne silikonowe płaty, do kupienia w sklepach z akcesoriami do makijażu. Do zdjęć specjalnie mocniej potarłam je pędzelkiem, żebyście mogły zobaczyć, jak drobno są zmielone.

Słowem podsumowania, palety są godne wzięcia pod rozwagę, jeśli lubicie klasyczny makijaż w stonowanych kolorach. Z mojej perspektywy taka kombinacja barw jest bezpieczna, uniwersalna, funkcjonalna przy niemal każdej okazji, trudno zrobić sobie nią “krzywdę”, nawet jeśli nie jesteśmy biegłe w makijażu. Cienie są dobrej jakości – odpowiednio napigmentowane, ich nasycenie nie ginie podczas rozcierania a później noszenia, a także są trwałe (oceniam wyłącznie na kremowej bazie Semilac, o której wkrótce). Do zalet zaliczam również solidne opakowanie ze sporym lusterkiem, które upadło mi z wysokości przy pierwszym wyjęciu z kartonowego pudełka – nie popękało a cienie skutecznie ochroniło. Dołączony pędzelek jest w porządku, zwłaszcza końcówka ze ściętym włosiem – mnie sprawdziła się do brwi i eyelinera, choć nie wiążę z nim wielkich planów makijażowych, ponieważ mam już swoje ulubione. Ten będę używać w wyjątkowych okazjach, jak weekendowy wyjazd z jedną walizeczką.

Dziewczyny, co myślicie o tych paletkach? Hot or not?

Nude Rose czy Warm Nude?

W końcu: jaki makijaż preferujecie najbardziej? Piszcie, jestem bardzo ciekawa Waszych wyborów kolorystycznych <3

16 thoughts on “Nowe matowe cienie, dzięki którym wykonasz najpiękniejszy makijaż! ♥

  1. Bardzo fajny efekt. A ja myślę nad cieniami SOSU – paleta 12 cieni w tym 4 połyskujące a 8 matowych. Miał ktoś i stosował i może coś więcej powiedzieć?

  2. Pięknie wyglądasz <3 Super są te cienie, muszę się przyjrzeć bliżej paletce Nude Rose (takich cieplejszych brązów mam trochę już). Bardzo lubię tego typu makijaże, bez zbytnich ekstrawagancji (chyba że w postaci czerwonych ust albo sztucznych rzęs, ale też nie zbyt długich). A co do "wypada" to myślę, że wypada chodzić w tym, w czym się dobrze czuje 🙂 Pozdrawiam

  3. No to będę musiała je kupić, nie ma odwrotu, są piękne i nareszcie coś matowego, a nie pośrednie satyny i metaliki ♥

  4. Jak nie wypada? Przecież jeśli się nie mylę skończyłaś dopiero 30 lat a nie 60. Jestem od ciebie tylko 3 lata młodsza a szczerze mówiąc takie rozważania pasują mi bardziej do mentalności pokolenia mojej mamy niż naszego

    1. Oj, włożyłaś kij w mrowisko tym pytaniem 🙂
      Ja uważam, że każdy powinien chodzić jak chce ubrany czy umalowany, wiek czy pozycja społeczna nie ma tu nic do rzeczy.bjak najbardziej wypada, to moje zdanie 🙂 tylko czy ty czułabyś się w tych niebieskich cieniach dobrze, to jest pytanie 🙂

  5. Te baby hair to po jakiejś konkretnej wcierce czy odżywce? Szukam czegoś na porost po ciąży. Polecisz coś?

    1. Ja nie jestem po ciąży ale generalnie dużo włosów mi ostatnio wypadło, biorę falvit dla kobiet w ciąży bo mają lepszy skład i biotebal juz drugie opakowanie. Nie dość ze włosy w przeciągu miesiąca urosly w bardzo szybkim tempie to także mam baby hair bo odrastają te co wypadły, ciesze się z tego bo chce wrócić do swojego naturalnego koloru po iluś latach farbowania wlosow

  6. Przepiękny makijaż, nie mogę się popatrzeć ♥ Podasz jeszcze resztę kosmetyków? Podkład i pomadka mnie interesują najbardziej.

    1. Haha, dobre 🙂 Ale garsonki też bywają ładne 😛

      Niech każdy maluje się jak chce i będzie spokój 🙂

Dodaj komentarz