Różane lico z Clementine i Sunset od Lily Lolo

Do ulubionego różu Ooh La La, który odkupuję od niemal dwóch lat dołączyły niedawno dwa nowe odcienie – matowy Clementine oraz półmatowy Sunset. Czy któryś przebił mojego różanego ulubieńca? O tym w dzisiejszym wpisie 🙂

Stary wpis o wspomnianym Ooh La La znajdziecie TU.

Opakowania – plastikowe z nakrętką oraz obrotowym siteczkiem są identyczne we wszystkich różach, bronzerach, podkładach i rozświetlaczach marki. Słoiczek jest funkcjonalny, pozwala na dokładne domknięcie kosmetyku, umożliwia podróżowanie z nim. Mieści 3 g różu, czyli bardzo dużo, biorąc pod uwagę wydajność (u mnie zużycie jednego słoiczka trwało ostatnio ponad rok).
Cena jednego słoiczka to 39,90 zł, moje standardowo przyleciały z costasy.pl.
Za wydajnością stoi oczywiście niesamowita pigmentacja mineralnych kosmetyków. Wystarczy dosłownie szczypta, by pokryć oba policzki.

Clementine – wykończenie matowe, odcień brzoskwiniowo – koralowy.
Sunset – wykończenie półmatowe, zgaszony, brudny róż, pozostawia na skórze rozświetlającą poświatę (na szczęście bez żadnych drobinek i brokatu).
Ze względu na typ kolorystyczny mojej cery większą miłością zapałałam do chłodniejszego Sunset, który swoją barwą imituje moje naturalnie zmarznięte policzki zimą. Z tego też powodu używałam go przez cały chłodniejszy okres (czyli nie tak dawno ;)). Duży plus dostał za poświatę, która nadaje policzkom i właściwie całej twarzy promienności. Zawsze obawiałam się róży niematowych, w przypadku Sunset moje obawy całkowicie znikły. 
Clementine z kolei jest różem wpisującym się, przynajmniej z mojej perspektywy, bardziej z ciepłe miesiące. Jest różem typowo wiosenno – letnim, ładnie wyglądającym z koralową szminką i jasną, rozświetloną powieką.
O konsystencji mogę napisać to samo, co w przypadku Ooh La La – jest ona dość kremowa w swojej suchości – proszek lekko przylepia się do palców czy pędzla. Róże wbrew pozorom łatwo rozetrzeć, jednak trzeba pamiętać, by skóra była sucha, wcześniej upudrowana (na niezagruntowanym pudrem podkładzie płynnym nietrudno o plamy). Dobrze łączą się zarówno z podkładem Lily Lolo [recenzja] jak i Annabelle Minerals.

Trwałość. Wiadomo – dużo zależy od podkładu (+ np. tego, czy dotykamy w ciągu dnia twarzy). Oceniając trwałość biorę pod uwagę zarówno podkład płynny (Revlon, Lavera) oraz suchy (Lily Lolo, Annabelle Minerals). Moje policzki cechują się cerą normalną, na której kosmetyki ogółem trzymają się długo. Tak też jest w tym przypadku. Róż, niezależnie od bazy, trzyma się niemal od rana do wieczora, nie wymaga poprawek.
 

Na koniec tylko wspomnę, że róże są w 100% mineralne – nie zawierają drażniących substancji chemicznych, nanocząsteczek, parabenów, tlenochlorku bizmutu, talku, sztucznych barwinków, syntetycznych substancji zapachowych i konserwantów.
Podsumowując: zdania o różach Lily Lolo nie zmieniłam, a tylko pogłębiło się moje przekonanie, że są to świetnej jakości kosmetyki. Przemawia za nimi ich rewelacyjny skład, wydajność, trwałość, konsystencja i udane opakowania. Nie mam właściwie do czego na siłę się przyczepić. 
Ani jeden ani drugi nie przebił pod względem kolorystycznych pięknego różu Ooh La La, ale było blisko. Najbliżej miał Sunset, który wśród róży LL jest moim obecnym różanym numerem 2, a tuż za nim Clementine.
Dajcie znać, czy miałyście już okazję malować się kosmetykami Lily Lolo, szczególnie różami. Jakie jest Wasze zdanie o nich? A może polecicie mi inne mineralne róże? 🙂

Wpisy, które mogą Ci się podobać

82 komentarze

  • Odpowiedz Magda 14 kwietnia 2016 o 23:10

    HEJ!
    Wlasnie przymierzam sie do kupienia jednego z tych róży, ale nie mam pojecia na ktory kolor sie zdecydowac 😀
    Masz moze jakies zdjecia zeby zrobic zestawienie jak Twoje kolory sie prezentuja na twarzy? Jestem blondynka z zielonymi oczami i mam ochote zmienic odcien rozu na cieplejszy, dotychczas uzywalam typowo rozowych odcieni. Nie chcialabym miec po prostu wtopy i sie zniechecic.
    Ps. Jak do jasnej ciasnej sensownie uzywac tych cholernych siteczek w pudrach/rozach? 😀 Albo nie ma nic albo wszystko wokolo obsypane :DDD
    pozdrawiam :))

  • Odpowiedz Magda 3 kwietnia 2016 o 08:27

    Zapomniałaś dodać że Lily Lolo są cruelty free 🙂
    na stronie kosztują 52zł, ale mimo to chyba się skuszę, od czasu zgłębienia koreańskich zwyczajów zaczynam zwracać uwagę na to co kładę na twarz 😉

  • Odpowiedz Marie 26 kwietnia 2013 o 07:59

    Clementine jest przepiekny!
    Ja podchodze powoli do zakupu pierwszego podkladu tej marki.. 🙂

  • Odpowiedz Malwina 24 kwietnia 2013 o 17:05

    Jak na razie próbowałam mineralnych róży tylko z Anabelle Minerals 😉 Bardzo lubię odcień Romantic 🙂

  • Odpowiedz Brain For Sale 24 kwietnia 2013 o 07:32

    sunset jest przepiękny i idealny dla mnie 🙂

  • Odpowiedz Tanika i Wojtas 23 kwietnia 2013 o 21:32

    Śliczne odcienie, obydwa, nie stosowałam jeszcze różów Lily Lolo, ale bardzo podobają mi się, więc z pewnością wypróbuję 😉

  • Odpowiedz natkawes 23 kwietnia 2013 o 18:41

    Bardzo lubię mineralne kosmetyki 🙂

  • Odpowiedz katarzyna.marika 23 kwietnia 2013 o 18:25

    Clementine <3

  • Odpowiedz Nena 23 kwietnia 2013 o 15:07

    Bardzo moje kolory, chce obydwa <3

  • Odpowiedz naturaipiekno 23 kwietnia 2013 o 15:03

    Clementine jest piękny, kocham takie kolorki na wiosnę 🙂

  • Odpowiedz Ciasteczko 23 kwietnia 2013 o 06:24

    Niestety w takich odcieniach nie jest mi do twarzy 🙁

  • Odpowiedz Karotka 22 kwietnia 2013 o 22:20

    Początkowo sądziłam, że Clementine będzie moim faworytem, ale jednak z pełną świadomością stawiam na Sunset 🙂

  • Odpowiedz karminowe.usta 22 kwietnia 2013 o 21:07

    Zazwyczaj stawiam na matową wersję różu. Do innych wykończeń podchodzę dość nieufnie. Jednak Sunset prezentuje się na tyle zachęcająco, że chętnie przełamałabym wewnętrzny opór.

    Przypomniałaś mi, że muszę zainwestować w Oh La La;) Takiego odcienia brakuje w mojej kosmetyczce;) Mineralne róże mają przewagę nad swoimi drogeryjnymi kuzynami. Możemy przechowywać je latami bez obaw, że rozwinie się w nich życie;)

  • Odpowiedz cherrylassie 22 kwietnia 2013 o 20:55

    Ja nie dawno zamówiłam podkłady mineralne,ale będę musiała zamówić jeszcze raz ponieważ kolor okazał się za ciemny. Ale bardzo fajnie,że dałaś wpis na temat róży bo wezmę je pod uwagę;))

  • Odpowiedz bumtarabum 22 kwietnia 2013 o 19:27

    Och, z Twojej winy zaczął mnie kusić sunset. Tylko on, bo clementine już mam 😉

  • Odpowiedz France30 22 kwietnia 2013 o 18:46

    Minerałów to ja jeszcze nie używałam ;/

  • Odpowiedz kosmetoholiczka 22 kwietnia 2013 o 17:22

    Klementynka piękna! Ale Sunset też mi się podoba!

  • Odpowiedz Candy Killer 22 kwietnia 2013 o 17:13

    sunset moj kochany 😀

  • Odpowiedz BogusiaM 22 kwietnia 2013 o 15:45

    wyglądają ślicznie, ja mam tylko próbki…

  • Odpowiedz siempremarisol 22 kwietnia 2013 o 15:14

    przepiękne, delikatne kolory. idealne na lato! 🙂

  • Odpowiedz Marti 22 kwietnia 2013 o 14:42

    piekności! Klementynka mnie urzekła *_*

  • Odpowiedz Aleksandra A 22 kwietnia 2013 o 14:14

    clementine piękny! a czy według ciebie warto malować się zgodnie z typem swojej urody(analiza kolorystyczna) jakie kolory i odcienie cieni i różu mogłabyś mi polecić?(jeśli znasz się na tym) przypominam mój typ urody(tak mi się wydaje profesjonalnej analizy nie miałam): jasna karnacja odcień chłodny nawet powiedziałabym że blada włosy jasny blond(w oryginale ciemny mysi blond) oczy zielono-niebieskie, i jak nakładać kosmetyki mineralne, można w niektórych przypadkach palcami czy tylko pędzlem? wiem że ciągle bombarduje cię pytaniami ale jesteś moim głównym źródłem informacji 🙂 serdecznie pozdrawiam Ola

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 22 kwietnia 2013 o 18:14

      Olu, wg mnie warto. Malowanie się odcieniami, które do nas nie pasują powoduje, że wyglądamy niekorzystnie, a w makijażu nie o to chodzi 🙂
      Cera chłodna, tzn. z widocznym różowym pigmentem?
      Najłatwiej to ocenić po przyłożeniu do twarzy dwóch kawałków materiału: złotego i srebrnego. Oceń, w którym wyglądasz i czujesz się ładniej. W jakich kolorach wyglądasz i czujesz się dobrze: w ciepłych (ciepła czerwień, pomarańcze, żółty) czy chłodnych (szary, błękit, granat, szmaragdowy)?

      Co do kosmetyków mineralnych to ja jestem fanką nakładania ich pędzlami. Np. Sunshine Minerals dostępne na Allegro są dobre i tanie. Mam je od dwóch lat i nic się nie dzieje. Warto rozejrzeć się też za pędzlami Hakuro i Maestro.

      Pozdrawiam :*:)

  • Odpowiedz agabil1 22 kwietnia 2013 o 12:53

    Idalio, zerknij na Surfer Girl i Beach Babe <3

  • Odpowiedz strī-linga 22 kwietnia 2013 o 12:49

    Ja mam ochotę na coś chłodnego 😉

    Róże mija miłość. Jadły chodzi o te mineralne hmm sama nie wiem ci mogłabym Ci polecić. Ja teraz będę się przyczajac na nowe The Balm..

  • Odpowiedz Wena 22 kwietnia 2013 o 12:47

    Sliczne, ale chyba by mi nie pasowaly.

  • Odpowiedz eve 22 kwietnia 2013 o 12:37

    Ladne :). Zakochalam sie ostatnio w rozach. pomyslec, ze kiedys ich nie uzywalam 😀

  • Odpowiedz 4premiere 22 kwietnia 2013 o 12:14

    Sunset mi przypomina dawno kupowany roż z victoria's secret:) Wygladasz pieknie jak laleczka:)Żywa reklama Lily lolo:)
    Clementine bardziej w moim typie, uwielbiam takie kolor.

  • Odpowiedz simply_a_woman 22 kwietnia 2013 o 12:06

    sunset pięknie się prezentuje 🙂

  • Odpowiedz zoila 22 kwietnia 2013 o 11:55

    Zawsze marzył mi się Clementine, po twoim poście zainteresował mnie też Sunset 🙂

  • Odpowiedz One_LoVe 22 kwietnia 2013 o 11:36

    bardzo lubię LL. 🙂 ale ostatnio przerzucam się na AM. :d

  • Odpowiedz Agu 22 kwietnia 2013 o 11:16

    mam wszystkie trzy, o których mowa i nie wiem, który lubię najbardziej 🙂 są przegenialne!:)

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 22 kwietnia 2013 o 18:04

      Nie no, chyba masz jakiegoś faworyta wśród tej trójki :>

    • Odpowiedz Agu 23 kwietnia 2013 o 08:08

      hmm, jakby się głębiej zastanowić to jednak Ooh La La jednak wygrywa 🙂

  • Odpowiedz Eveline 22 kwietnia 2013 o 10:39

    Pięknie, na tym zdjęciu wyglądasz jak laleczka:)

  • Odpowiedz misia1608 22 kwietnia 2013 o 10:15

    Pierwszy róż bardzo przypadł mi do gustu

  • Odpowiedz Taml 22 kwietnia 2013 o 09:45

    jesteś śliczna!

  • Odpowiedz elle 22 kwietnia 2013 o 09:43

    Clementine mi się podoba 🙂 Idę poszukać swatchy Ooh La La 😉

  • Odpowiedz stref. 22 kwietnia 2013 o 09:37

    Clementine fajniejszy:) Ja mam Nude z AM oraz Raw Sugar EM i bardzo lubię oba!

  • Odpowiedz JuicyBeige 22 kwietnia 2013 o 09:25

    Clementine jest boski! No i piekne masz rzęsy 🙂

  • Odpowiedz Mari... 22 kwietnia 2013 o 09:15

    Efekt na twarzy rewelacyjny:)

  • Odpowiedz Lac. 22 kwietnia 2013 o 09:10

    Ładnemu we wszystkim ładnie 😉

  • Odpowiedz beautyhairandfashion 22 kwietnia 2013 o 09:08

    Clementine jest absolutnie przepiękny!

  • Odpowiedz Tuśka 22 kwietnia 2013 o 09:00

    Miałam tylko próbki róży LL- clementine i oh la la były piekne, reszta kolorów nie dla mnie, ale nakładały się i nosiły świetnie:)

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 22 kwietnia 2013 o 18:00

      A testowałaś Surfer Girl i Beach Babe? 🙂

    • Odpowiedz Tuśka 24 kwietnia 2013 o 11:42

      nie, z tymi odcieniami akurat nie miałam przyjemności się poznać:)Obczaiłam zdjęcia w sieci i wyglądają uroczo:)!
      Najbardziej nie przypadł mi do gustu kolor Candy girl.
      W ogóle wydaje mi się, że te kolory w niektórych przypadkach bardzo się różną w rzeczywistości od tych, przedstawionych na stronie.

  • Odpowiedz zielony koszyczek 22 kwietnia 2013 o 08:59

    Dla mnie róże Lily Lolo się bezkonkurencyjne. A próbowałam przeróżnych mineralnych i nie 🙂

  • Odpowiedz Let's Talk Beauty 22 kwietnia 2013 o 08:55

    Clementine mi się podobało na obrazku na stronie costasy, ale na buzi już nie wypadłby tak pięknie. sunset już bardziej mi się widzi. Osobiście używam Rosebud i uwielbiam 🙂

  • Odpowiedz Freewolna 22 kwietnia 2013 o 08:51

    Clementine bardzo mi się podoba.kocham róże i kiedyś na pewno je kupię

  • Odpowiedz xkeylimex 22 kwietnia 2013 o 08:51

    Ja nie przepadam za sypkimi różami – jakoś nie potrafię się z nimi dogadać… Ale Clementine baaaaaardzo mi się podoba! 🙂

  • Odpowiedz Katja Martita 22 kwietnia 2013 o 08:48

    Ja właśnie przetestowałam set miniaturek podkładów Lily Lolo – są świetne, jestem zachwycona, choć pierwotnie myślałam że peany na ich cześć są grubo przesadzone. Miałam też próbkę brozera Waikiki i rozświetlacza Stardust. Jestem w szoku, że kosmetyk do makijażu o naturalnym składzie może tak dobrze wyglądać.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 22 kwietnia 2013 o 17:48

      Katja, znam kilka osób, które są nimi zachwycone, ale też kilka, którym nie przypadły do gustu. Zależy czego oczekujemy 🙂 U mnie sprawdzają się świetnie, choć obecnie porzuciłam je na rzecz polskich Annabelle.
      Waikiki jest fajny, lecz dla mnie nieco za ciepły. Za to Stardust to rozświetlacz idealny – nie mam mu nic do zarzucenia.
      Minerały pokazują, że można wyglądać pięknie bez tony silikonu 🙂

  • Odpowiedz Fraise26 (My strawberry fields) 22 kwietnia 2013 o 08:32

    Sunset wygląda bardzo ładnie. Uwielbiam róże w takich przygaszonych kolorach! Na pierwszy rzut oka wyglądają gorzej niż czyste róże i morele, a na policzkach tworzą piękne rumieńce 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 22 kwietnia 2013 o 17:42

      Fraise, mnie również wydaje się, że te przybrudzone wyglądają lepiej niż czyste. W końcu naturalnie też nie mamy tak jaskrawych rumieńców 🙂

  • Odpowiedz Alieneczka 22 kwietnia 2013 o 08:22

    śliczne 😉 nie miałam jeszcze minerałów z tej firmy
    ja od roku zachwycam się Annabelle Minerals
    a z AM bardzo lubię róż 'Sunset' i 'Honey' 😉

  • Odpowiedz marciaatko 22 kwietnia 2013 o 08:20

    ja na razie zabieram się do kupna podkładu mineralnego… może wreszcie stan mojej cery się poprawi!

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 22 kwietnia 2013 o 17:40

      marciaatko, ostrzegam – minerały wciągają 🙂 Żałuję tylko, że w PL z ich dostępnością krucho. A poprawa cery powinna być widoczna, jeśli nie służą Ci silikony i inne chemiczne dodatki w podkładach drogeryjnych.

  • Odpowiedz Kaczmarta 22 kwietnia 2013 o 08:20

    Clementine wygląda cudnie 🙂 Ja mam Och La La i Beach Babe i z obu jestem bardzo zadowolona, w życiu bym się nie spodziewała, że będę tak dobrze wyglądać w odcieniach innych niż brąz 😀

  • Odpowiedz Zauroczona-kosmetykami 22 kwietnia 2013 o 08:14

    Jestem ciekawa jakby na mnie się minerały sprawowały 🙂

  • Odpowiedz Maliniarka 22 kwietnia 2013 o 08:14

    ślicznie wyglądają *_*

  • Odpowiedz Aneta Starosta 22 kwietnia 2013 o 08:05

    Ten koralowy jest przepiękny!

  • Odpowiedz Balbina Ogryzek 22 kwietnia 2013 o 08:04

    nie miałam jeszcze, ale już niedługo 🙂 prawie jestem zdecydowana, co do odcienia pudru, który chcę kupić, jeszcze może z miesiąc potestuję próbki. A potem na pewno jakiś róż wpadnie w moje łapska, marzy mi się oh lala, ale te dwa, które dziś prezentujesz też są piękne!

  • Dodaj komentarz

    %d bloggers like this: