Maseczki regenerujące do włosów

Test masek regenerujących włosy suche i zniszczone

Stałym elementem pielęgnacji moich włosów są oleje i maski regenerujące. Niezależnie czy włosy miałam niskoporowate, w świetnej kondycji czy jak ostatnio, suche i zniszczone rozjaśnianiem oraz częstą zmianą koloru, używam ich co najmniej raz w tygodniu. Jak to bywa w przypadku każdej grupy kosmetyków, jedne sprawdzają się lepiej, inne trochę słabiej. Te pierwsze chętnie kupuję ponownie, drugie natomiast wykorzystuję do końca i ewentualnie polecam koleżance z włosami odmiennymi od moich. W dzisiejszym wpisie podzielę się wrażeniami na temat czterech masek, które miałam okazję używać przez kilka ostatnich miesięcy.

Maski regenerujące do włosów

Kolejność jest nieprzypadkowa – maski ustawiłam według skuteczności działania na moich włosach.

Maska do włosów zniszczonych, suchych i szorstkich z olejkiem arganowym, Argan Oil ProSalon Chantal

Zawiera, między innymi, olej arganowy, glicerynę, pantenol i proteiny mleczne. Z powodu tych ostatnich używać jej musiałam raczej od święta niż regularnie, ponieważ moje włosy za proteinami w dużych ilościach nie przepadają – wówczas puszą się, plączą i stają się skrajnie suche. Używana jednak z umiarem ładnie dociążała, całkiem nieźle nawilżała i wygładzała.

Maska dostępna jest w litrowych słojach (z pompką) za 35 zł. Stosunek ceny do pojemności i jakości jest dobry, ale ponieważ mnie taka ilość kosmetyku nie jest potrzebna, decydowałam się na malutkie opakowania, które można znaleźć w niewielkich, osiedlowych drogeriach (50 ml za około 2-3 zł).

Mocne strony: ładny, migdałowy zapach, kremowa, dość zwarta konsystencja, która nieprzelewa się przez palce i nie spływa z włosów, dobry poziom nawilżenia i wygładzenia, bardzo korzystny stosunek ceny do pojemności i jakości (100 ml = 3,5 zł).

Maseczki regenerujące do włosów
Wylewająca się z opakowania maseczka Włosy Solutions.

Maska intensywnie regenerująca do włosów suchych i zniszczonych Włosy Solutions

Emulsyjna niczym mleczko do zmywania makijażu, o popularnym, kosmetycznym zapachu (mnie przypomina klasyczny krem Nivea) i naprawdę dobrze nawilżająca – te trzy określenia przychodzą mi na myśl jako pierwsze, gdy myślę o tej masce. Podobnie jak maska Chantal, posiada w składzie olej arganowy, glicerynę, pantenol i witaminy, lecz bez towarzystwa protein. Są za to ceramidy i lipidy mleczne. Poziom nawilżenia jest zbliżony do wspomnianej wyżej Argan Oil ProSalon, jednak maskę oceniam wyżej za to, że efekt  wgładzenia, nabłyszczenia i zwiększenia objętości włosów utrzymuje się dłużej.

Moja jedyna krytyczna uwaga w jej kierunku dotyczy konsystencji, która po prostu jest niewygodna w stosowaniu. Przelewa się przez palce, spływa z włosów i wylewa z opakowania. Uważam, że lepszym rozwiązaniem byłoby zamknięcie jej w butelce z pompką. Byłby jeden kłopot mniej. Mimo tej wady maskę kupiłam (online) drugi raz, ponieważ zachwyca działaniem. Jeśli nie znajdę odpowiednika o lepszej konsystencji, pozostanę jej wierna na dłużej.

Mocne strony: bardzo dobry poziom nawilżenia, wygładzenia i nabłyszczenia, utrzymujący się przez kilka dni, bardzo korzystny stosunek ceny do pojemności i jakości (250 ml = 12 zł, 100 ml – około 5 zł).

Maska błyskawicznie regenerująca do włosów uwrażliwionych Absolut Repair Lipidium L’Oreal Professional

W mojej pielęgnacji maska L’Oreal i Macadamia to kosmetyki do zadań specjalnych. Działają podobnie, lecz po dłuższym stosowaniu można dostrzec pewne znaczące różnice. Absolut Repair Lipidium silnie nawilża, wygładza i ujarzmia przesuszone włosy, jednak w odróżnieniu od Macadamia, odczuwalnie też natłuszcza (zapewne za sprawą działającego ochronnie wosku Candelilla). Nie mam tu na myśli efektu naolejowanych włosów, lecz wrażenia pasm mięsistych, jedwabistych i porządnie dociążonych. Dlatego, jeśli mamy włosy cienkie, trzeba uważać z jej ilością.
Podoba mi się także jej bardzo wydajna i wygodna w stosowaniu konsystencja przypominająca chłodne masło. Maska jest zbita, bardzo kremowa, świetnie współpracuje podczas aplikacji. Wyróżnia się także perfumeryjnym, charakterystycznym dla kosmetyków z linii profesjonalnych zapachem, który długo pozostaje na włosach po spłukaniu.

Mocne strony: zbita, maślana konsystencja, która nie spływa z włosów, świetny poziom nawilżenia, wygładzenia i odżywienia włosów, efekt mocno nabłyszczonych i zdrowych pasm, dobry stosunek ceny do wydajności i jakości.

Maseczki regenerujące do włosów

Maska głęboko regenerująca Macadamia Natural Oil

Maska, o której na blogu pisałam wielokrotnie w samych superlatywach i zdania nie zmieniam. Perełka (również w całej linii Macadamia*) i zdecydowanie najlepsza maska, jaką miałam okazję kiedykolwiek używać. Gdyby jej cena była trochę niższa (choć nadal uważam że jest jej warta), mogłabym na jej rzecz pozbyć się wszystkich innych kosmetyków odżywiających. Genialnie regeneruje, nawilża, wygładza i nabłyszcza. Włosy są sypkie, miękkie i odpowiednio dociążone. Wyglądają jak po zabiegu fryzjerskim i efekt ten utrzymuje się do kilku dni.
Jej plusem jest również kremowa i jednocześnie zwarta konsystencja – szalenie wydajna oraz wygodna podczas aplikacji. Kropką nad i jest przepiękny, perfumeryjny zapach, który utrzymuje się na wlosach do kolejnego mycia.
*Jakość odżywki i szamponu z tej serii nie idą w parze z jakością maski.

Mocne strony: rewelacyjny poziom nawilżenia, odżywienia, wygładzenia i nabłyszczenia włosów, wydajna i komfortowa w stosowaniu konsystencja, piękny zapach, dobry stosunek ceny do jakości.

Z wymienionych masek ponownie kupiłam Macadamia i Włosy Solutions. Pierwsza służy mi do zadań specjalnych, na ważniejsze wyjścia i okazje, druga jest maską częstego, powszedniego użytku. Jeśli chodzi o tę ostatnią, mam ochotę spróbować czegoś nowego, co będzie równie dobre, lecz bardziej wydajne i wygodne w aplikacji.

Dlatego chętnie poznam Wasze ulubione maseczki regenerujące. 🙂 Podzielcie się swoimi najlepszymi wyborami w tej grupie kosmetyków do włosów i podpowiedzcie ewentualnie, w którym kierunku rozglądać się za nową maską do codziennego użytku. Będę wdzięczna za pomoc!

P.S. W weekend pożegnałam kolor blond i znów jestem po ciemniejszej stronie mocy. Trochę żałuję, bo uwielbiam u siebie jasne włosy, ale postanowiłam zawalczyć o ich kondycję, nadwyrężoną farbami rozjaśniającymi. W ruch poszedł Alfaparf z serii tropikalnej 6.35 ciemny złocisty mahoniowy blond na wodzie 6%. Podoba mi się, aczkolwiek nadal nie mogę się przyzwyczaić do nowej – starej siebie. W końcu kolor przypomina łudząco ten, który nosiłam w czasie farbowania henną. Można więc powiedzieć, że wracam do korzeni. Trzymajcie kciuki!

47 thoughts on “Test masek regenerujących włosy suche i zniszczone

  1. Ja pozostaję wierna masce, którą kiedyś poleciła mi przyjaciółka, a mianowicie maska z olejkiem z konopi. Świetnie nawilża i wygładza moje puszące się włosy. Włosy są miękkie i pięknie się błyszczą 🙂 Kupuję ją przez internet na nasionamari.

  2. Używam maski z firmy Kosswell macadamia jest rewelacyjna , bardzo mi pomogła 🙂 Miałam bardzo mocno suche włosy i zniszczone 🙂 Bardzo mi pomogła . Polecam wypróbować 🙂

    1. Mi ta maska niestety nie pomogła :/ Próbowałam także inne bez większych efektów :< Przyjaciółka poleciła mi szampon regenerujący seboradin i jestem zadowolona z efektów jakie przyniósł.

  3. Ja testuję teraz Expert Hair Mask od New Anna. Znalazłam w Hebe maskę w słoiku z pompką i pomyślałam, że spróbuję. Bardzo fajnie nawilża i regeneruje. Włosy są po niej uniesione i dobrze się układają. Mam bardzo wysuszone włosy po rozjaśnieniu, a ta maska daje sobie z nimi radę. W składzie ma olej makadamia i olej lniany.

  4. hej Idalia! Spróbuj zagęścić za rzadką maskę mąką ziemniaczaną 🙂 ona dodatkowo wygładza włosy, więc warto spróbować.

    Ola

  5. Koniecznie muszę wypróbować Loreal i Macadamia. Osobiście polecam maski i w ogóle kosmetyki do włosów Insight, naturalne włoskie kosmetyki. A ostatnio na promocji w Superpharm zakupiłam maskę z O’herbal i testuję 🙂
    Super pasuje Ci ten kolor.
    pozdrawiam

  6. Maska L’Oréal bardzo mnie kusi, w końcu chyba sama ją muszę przetestować 😉 twoje włosy wyglądają świetnie jak na ilość zabiegów jakim zostały poddane 🙂

  7. Dziewczyny zgodze sie z wami maski Bio Wax sa relewacyjne, ale polecam wam rowniez maske Lorea Nature’s Therapy Mega Moisture zawiera olej lniany i olej slonecznikowy (o ile dobrze pamietam). Czytalam o niej na jakis blogu o wlosach i postanowilam wyprobowac. Mam dlugie blond wlosy, farbowane i rozjasniane, ta maska jest rewelacyjna, moje wlosy doslownia ja wchlaniaja. Po zastosowaniu wlosy sa miekkie, lsniace, nawilzone. Uzywalam juz kilka opakowan goraco polecam. Jesli chodzi natomiast o Macadiamia Mask tez jest rewelacyjna. 😉 pozdrawiam

    p.s Madziu pieknie Tobie w tym kolorze, nie mniej jednak wygladasz troszke powazniej 🙂

  8. Testuję właśnie maskę Macadamia i cieszę się bardzo, że zdecydowałam się na początek na saszetkę. U mnie niestety żadnego efektu wow nie ma, nic specjalnego z moimi włosami nie robi ;(

  9. Kochana mam pytanko z innej beczki… Jak sie u Ciebie sprawila farba 8.22 ? Byla trwala? Czy mialas problem z zielenią? Przepieknie w nim wygladalas:)

  10. Mnie się marzy sombre, ale szkoda mi włosów 🙁 Chciałabym sprawdzić tą Macadamię, i planuję też zakup lnianej z Sylveco.

  11. Świetny post, chętnie korzystam z masek L’Oreala, a po Twoim artykule siegnę po maskę Macadamia. Super zdjecia Twoje nowe /stare wcielenie 🙂

  12. Piękne zdjęcia, jak zawsze *.* to toaletka Malm?
    Ja tam się cieszę, że wrocilaś do brązu, bo sama mam brązowe włosy i będę mogła więcej podpatrzeć z pielęgnacji 😀 z masek lubię Waxa, próbowałaś?

  13. Macadamia jest warta każdych pieniędzy. Już nie kupuje innych maseczek tylko tą. A i można ją dorwać w saszetkach jakby ktoś chciał tylko wypróbować.
    P.S. ją Cię lubię w obu kolorach, nie potrafię zdecydować w którym bardziej.

  14. Z nieba spadłaś mi z tym postem, bo właśnie szukam bardzo regenerującej maski. Zaczęłam niedawno farbować włosy i niestety już widzę negatywne skutki. Włosy zrobiły się suche i nieładzie się układają. Mam wysoko porowate. Myślisz, że Macadamia sprawdzi się?

  15. Ja właśnie myślę o rozjaśnieniu włosów, w czwartek fryzjer i zobaczymy co z tego wyjdzie. Maska makadamia bardzo mnie zainteresowała muszę za tymi kosmetykami rozejrzeć 🙂

  16. Nie mam zadenej z wymienionych masek , jestem wierna Kallosowi a ja, do dzis nie wierzyłam, żeś na prawdę włosy pomalowala! Myślałam, ze to jakiś filtr, fotoshop czy cos w tym stylu. Tak pięknie Ci było w blondzie (choc teraz tez jest ok) ale blondowi, z Twoim typem takiej dziewczęcej urody, nie dorówna nic !

    1. Zazdroszczę takiej burzy włosów i tej długości!!! Ja mam (jak już pisałam) coprawda (na szczęście) kręcone, ale cienkie i długość do ramion to jest maximum 🙁 Więc ciesz się kochana tym co masz 😀

  17. Kocham maskę Solutions. 🙂 Ale przyznam, że moja nie była aż tak rzadka…
    Polecam Ci bardzo Biovax do suchych i zniszczonych oraz LadySpa Argan&Silk i Cocos&Pearl (choć ta ostatnia jest najsłabsza z 3 wymienionych, jednak wciąż bardzo dobra). Myślę, że pozytywnie zaskoczyłyby Cię również Ziaja Kakaowa oraz Ceramidowa. 🙂 To moje perełki, razem z Włosy Plus Solutions. Mam naturalny jasny blond, z natury bardzo suche, raczej niezniszczone (choć teraz już trochę tak, blagają o podcięcie po szalikowo-kurtkowym sezonie…), średnioporowate kosmyki i te maski stale u mnie goszczą (w ogóle nie używam odżywek). 🙂
    PS Opakowanie 50 ml nie starczyłoby mi nawet na jedno użycie – nawet nie wiesz, jak Ci zazdroszczę. 😉 Ja wydaję astronomiczne kwoty na produkty do spłukiwania – ostatnio Biovax do blondu 250 ml starczył mi na 2 mycia… 🙁 A wiadomo, jak gęste i wydajne są Biovaxy… Ale najdluższe moje kosmyki sięgają kości ogonowej i do tego mam ich naprawdę sporo (choć wiele też ostatnio straciłam z powodu stresu i nieciekawych sytuacji w życiu).

    1. PS2 Podobałaś mi się w blondzie (wiesz przecież, że kocham Twoją urodę… :D), ale cieszę się niezmiernie, że wróciłaś do brązu! „Zakochałam się” 😉 w Tobie i Twoim blogu właśnie za czasów Twojej hennowanej tafli i jednak to ciemniejszą wersję Ciebie „wolę”. 😉 :*

  18. Po twojej recenzji kupilam krem Cera Plus i przepadłam. Jestem nim zachwycona!!! Bardzo ci dziękuję za to,że o nim napisałaś. Wreszcie skóra wygląda ładnie, jest miękka i nie swedzi.

  19. Ja polecam mój złoty gral: pilomax wax (mam dla blondynek). Stosuję już chyba od 7 lat, ilość zużytych opakowań: duża. Mam suche, kręcone włosy o wysokiej porowatości ale ta maska TA MASKA powoduje, że zamiast niewielkiego (włosy mam cienkie) ale jednak potwornie splątanego stogu siana mam cudne loki. Konsyst. kremowa, zbita, nie spływa. Ogólnie pokecam. (P.S. czekam na Twój powrót na jasną stronę mocy )

  20. Ja od dwóch tygodni mam ciemne włosy. Od roku farbowałam na jasny blond Alfaparf 11.21 ale nagle włosy zaczęły mi się rozdwajać. I to… wszystkie! W ruch poszedł odcień 8.0 + 8.21. Przez pierwsze dni było bleeeeeee… Teraz się przyzwyczaiłam. Ale tęsknię za jasnym blondem;/

  21. Zawsze byłam fanką Twoich brązowych włosów i cieszę się, że wrocilaś do tego koloru.

    Z zestawienia znam dwie ostatnie maski i podpisuję się pod tym, co napisałaś. Są genialne, obie, ale Macadamia jest trochę lepsza.
    Ja ostatnio używam Kallosa Banana. Jest całkiem ok, choć daleko jej do super nawilżania.

    Pozdrawiam!

  22. Magda, a mi zawsze podobałaś się w ciemnych, długich, błyszczących jak tafla wody włosach, zachwyciły mnie odkąd pierwszy raz weszłam na Twojego bloga! Jak dla mnie, to super, jakbyś znów takie zapuściła! 🙂 Co do masek, uwielbiam Biovax Naturalne Oleje i Biovax Keratyna + Jedwab 🙂 Z całego serca polecam także maskę Stapiz Sleek Line Repair 😉

  23. Moją ulubioną również kest maska Macadamia. Lubię też Biovax w białym opakowaniu z zielono-brązowym designem 🙂 Szkoda, że odeszłaś od blondu, szalenie podobał mi się u Ciebie ten kolor i bardzo dobrze Cię dopełniał. Jednak wiem, że czasem trzeba wybrać większe dobro. Ja także musiałam porzucić swój wymarzony kolor, bo moje włosy tego nie zniosły za dobrze 🙂 Buziaki!

  24. Magia internetu właśnie zamawiam maskę z loreala i primer co by to nie było:) plus solutions szału u mnie nie robi, jest poprawna

  25. Nie miałam żadnej z nich, ale już dopisałam do listy. Ja dzisiaj pisałam o masce Biovax do suchych i zniszczonych włosów, która u mnie sprawdziła się świetnie 🙂

  26. Maski do włosów Pantene są także godne uwagi. Ja używam tej do regenerującej farbowane włosy na zmianę z Macadamią 🙂 włosy mam koloru mniej więcej takiego, jak Ty teraz 🙂

  27. Może to wydawać się nieprawdopodobne, ale jeszcze nigdy nie używałam maski do włosów. Niestety większość produktów bardzo mnie uczula i muszę uważać na skład. Kto wie, może przetestuje kiedyś którąś z tych 🙂

  28. Mam tą maskę z L’oréal i to zdecydowanie jedna z lepszych jakie miałam okazję używać. Również pisałam o niej na blogu. Na pewno warta jest swojej ceny 🙂

      1. w skladzie ma niewiele silikonow, ale rowniez wiele rzeczy ktore naprawde pielegnuja, jest cudowna, polecam wyprobowac 😉

Dodaj komentarz