Pielęgnacja

Ranking lekkich olejków na lato do ciała i włosów

Olejek na lato do ciała i włosów

Stałym elementem pielęgnacji mojej skóry i włosów są olejki. Jesienią i zimą wybieram te cięższe, bardziej odżywcze, wiosną i latem stawiam na lżejsze, często suche. Dzięki temu, że szybko wchłaniają się, sprawdzają się nawet w bardzo ciepłe dni, bez wrażenia lepkiej, tłustej skóry. Taki komfort dają olejki z dzisiejszego zestawienia, idealne właśnie na okres wiosenno – letni.

Garnier, Ultimate Regenerating Oil, Ujędrniający olejek do ciała

Olejek Garnier, z formułą nawilżającą i ujędrniającą, to typ olejku suchego. Prócz tego, że pozostawia skórę lekko zmiękczoną i wygładzoną, nie raczy nas tłustym filmem. To cecha, którą cenię szczególnie w upały, gdy nie mam ochoty nakładać typowej oliwki lub kremowego balsamu. Kilka psiknięć po prysznicu przynosi miłe uczucie nawilżenia i delikatnego natłuszczenia i nie wymaga czekania, aż wyschnie. A jeśli mowa o psikaniu, olejek dostaje ode mne duży plus za świetny aplikator. Spray nie zacina się i dozuje olejek maksymalnie rozproszoną mgiełką. Ostatnia rzecz to zapach. Nie przesadzę, jeśli powiem, że to jeden z najpiękniej pachnących kosmetyków, jaki miałam okazję używać. Mocno kwiatowy, zmysłowy, utrzymujący się niczym dobre perfumy.

Zawiera olejki: kameliowy, geranium, z granatu, jojoba.

Kolastyna, Bogactwo olejków, Indyjski Olejek Moringa, do ciała, twarzy i włosów

Olejek Kolastyny również jest typem olejku suchego. Pozostawia bardzo podobne wrażenia na skórze, jak Garnier – zmiękcza, subtelnie natłuszcza, ekspresowo się wchłania. Wypada jednak odrobinę słabiej pod kątem aplikacji. Psika mniej rozproszonym strumieniem i niestety czasem pluje olejkiem. Nadrabia jednak pięknym zapachem karmelowych cukierków. Za tę cechę jestem w stanie wybaczyć niedociągnięcia w kwestii atomizera.

Zawiera olejki: moringa, z orzechów makadamia, migdałowy, jojoba.

Olejek na lato do ciała i włosów

Yves Rocher, Beautifying Bi-Phase Oil, Dwufazowy odżywczy olejek z wyciągiem z owsa

Ciekawa propozycja pośród oliwek i suchych olejków. Wygląda niczym dwufazowy płyn micelarny, a na skórze pozostawia nie tłustą, a wyraźnie nawilżającą, lekko mokrą warstewkę. Całkiem jak połączenie kojącej wody termalnej z odrobiną olejku. Skóra jest miękka, gładka i odczuwalnie nawodniona. W sam raz, gdy w upalne dni potrzebujemy minimalnej dawki nawilżenia po prysznicu. Jego zaletą jest także sprawny aplikator, który pryska drobną mgiełką i przyjemny, roślinny zapach, mnie kojarzący się z nagrzaną od słońca łąką pełną kwiatów.

Zawiera olejki: słonecznikowy, z orzechów makadamia.

Alva, Sanddorn, Olejek do skóry suchej i normalnej z kompleksem anti-age

Najbardziej bogaty i naturalny pod kątem składu olejek. Nie posiada, tak jak inne w tym zestawieniu, dodatków (z kategorii chemii kosmetycznej), dlatego wykorzystuję go także do twarzy i włosów. To po prostu miks kilku czystych olejów, w większości pochodzenia organicznego. Jest typowym olejem, ale na tyle lekkim i szybko wchłaniającym się, że z przyjemnością stosuję go nawet w bardzo ciepłe dni, gdy zależy mi na nawilżeniu wysuszonych miejsc jak łydki czy ramiona. Poza tym jego zapach fajnie wpisuje się w okres wakacyjny, bo kojarzy mi się ze zmrożoną herbatą z plastrem cytryny. Opakowanie jest szklane, wykończone plastikowym korkiem z dziurką. Mimo braku atomizera, dozuje odpowiednią ilość kosmetyku.

Zawiera olejki: jojoba, migdałowy, z owoców rokitnika, mandarynkowy, z trawy cytrynowej.

Lirene, Dermoprogram, Ujędrniający olejek witaminowy Vital Code

Podobnym olejkiem, choć zdecydowanie bardziej ubogim pod kątem składu, jest Vital Code od Lirene. Zmiękcza, delikatnie natłuszcza, całkiem nieźle napina skórę i nie pozostawia lepkiej warstwy. Ładnie pachnie (podobnie do klasycznego kremu Nivea), choć w porównaniu z Garnierem czy Kolastyną, jest zdecydowanie słabszym egzemplarzem. Poza tym fatalnie psika. Jednym, prostym strumieniem, co powoduje, że olejek ścieka po spryskiwanej powierzchni. Z całej piątki lubię go najmniej.

Zawiera olejki: sojowy, babassu.

Olejek na lato do ciała i włosów

Podsumowując dzisiejsze zestawienie, faworytem pośród olejków na lato jest ujędrniający olejek Garnier o suchej formule i pięknym, długo utrzymującym się zapachu. Na wyróżnienie zasługuje także olejek dwufazowy Yves Rocher, który pozostawia najbardziej nawilżający film, a także olejek Alva o naturalnym, organicznym i bogatym składzie.

Czy stosujecie olejki w okresie wiosenno – letnim? Macie swoich ulubieńców? A może znacie któryś z powyższych? Jestem ciekawa Waszej opinii o tego typu kosmetykach. 🙂

Wpisy, które mogą Ci się podobać

21 komentarzy

  • Odpowiedz Kalina 26 lipca 2016 o 22:05

    Przetestowalam juz sporą ilość olejków do ciała i zdecydowanie moim faworytem jest ten od Garniera 🙂

  • Odpowiedz ladyagat 26 lipca 2016 o 10:33

    Garnier to nie dla mnie, próbowałam wielu produktów tej marki i nic, odpada. Ale za to chętnie przetestuję któryś z pozosałych polecanych!!!

  • Odpowiedz Kasia 25 lipca 2016 o 14:50

    Ja używam tego od Yves Rocher i jestem bardzo zadowolona 🙂

  • Odpowiedz Żurnalistka 20 czerwca 2016 o 20:40

    Nie miałam żadnego z nich, ale najbardziej zainteresował mnie ten od YR. Do włosów zazwyczaj używam 100% oleju arganowego albo kokosowego. Do ciała.. różnie, jak mi czapka stanie 😉 Zaczęłam też zmywać twarz olejkiem na sposób koreański, ale na razie zamiast kosmetyku stricte azjatyckiego, używam olejku Nuxe. Bardzo mi się podoba taka pielęgnacja 🙂

  • Odpowiedz Malina 20 czerwca 2016 o 11:00

    Ja używam organicznego oleju ze słodkich migdałów, ale do ciała. Na twarz wolałabym coś lżejszego i chyba zakręcę się wokół jednego z zaproponowanych przez Ciebie kosmetyków (ten Garnier ma piękną butelkę!). Taka jedna uwaga – nie znalazłam jeszcze oleju migdałowego w zwykłych drogeriach, lecz można go kupić w internecie, np. w Drogerii Ekologicznej 🙂 Buziaki!

  • Odpowiedz Chocolade 11 czerwca 2016 o 19:47

    Olejki do ciała mi się kompletnie nie sprawdzają, wolę te do włosów i skóry twarzy 😉

  • Odpowiedz MAZGOO 11 czerwca 2016 o 00:15

    Z tego zbiorczego podsumowania znam jedynie Yves Rocher, miałam okazje uzywac go dosyć niedawno. Zazwyczaj wybieram produkty naturalne o niskiej zawartosci przetworzenia, moja skóra najbardziej polubiła się z tłoczonym na zimno olejem Jojoba. Alva o której wspominasz brzmi zachęcająco, nigdy jednka nie stanęły na mojej drodzę produkty tej marki 🙂

    *** Nie było mnie tu jakiś czas i nie mogę wyjśc z podziwu jak piekne zdjęcia teraz robisz.. Niesamowite <3

  • Odpowiedz Iza 10 czerwca 2016 o 12:08

    Cześć 🙂 Konieczne muszę kupić ten olejek z Garniera 😉 Magdo, będziesz kiedyś pisać o pielęgnacji szyi? Pozdrawiam Ps. Świetny blog 😉

  • Odpowiedz Kurdupel 8 czerwca 2016 o 01:18

    U mnie na razie nie ma problemu suchej skóry (wręcz przeciwnie), więc olejki sprawdziłam tylko na włosach, ale w lecie zdecydowanie będę potrzebowała czegoś nawilżającego. Podoba mi się ten olejek z YR 🙂

  • Odpowiedz Idyllaablog 7 czerwca 2016 o 19:46

    Olejki do ciała tam,na włosy wszystkie są za ciężkie więc chyba nie są dla mnie

  • Odpowiedz Justyle 7 czerwca 2016 o 12:03

    Żadnego z nich nie używałam, ale chyba zastanowię się nad kupnem tego z Garniera i tego z naturalnymi składnikami

  • Odpowiedz Katarzyna Mierzwa 7 czerwca 2016 o 11:20

    O to muszę się koniecznie zaopatrzyć w olejek Garniera, bo olejki w pielęgnacji ciała bardzo lubię., szczególnie suche. Do tej pory miałam okazję używać suchego olejku z Nuxe i Galenic i oba były bardzo fajne.

  • Odpowiedz AlessaSusannah 6 czerwca 2016 o 23:44

    Bardzo mnie zaciekawiłaś tymi olejkami! 🙂 Nie mogę niestety znaleźć w internecie składu olejku Garniera, mogłabyś proszę go dodać? 🙂

  • Odpowiedz Kasia 6 czerwca 2016 o 23:20

    Stosowałam olejek Alva i powiem szczerze, że nadawał się idealnie do mojej strasznie suchej skóry. Zawiera olejki, które świetnie ją nawilżały a powiem szczerze, że mało który kosmetyk to potrafi. Zazwyczaj używam bardziej treściwych preparatów, ponieważ jak już wspomniałam mam bardzo suchą skórę. Zapraszam do mnie na bloga.

  • Odpowiedz Ola 6 czerwca 2016 o 22:13

    Chętnie jutro podskoczę do drogerii bądź marketu (w UK w marketach są osobne działy z kosmetykami, takie same jak np. w Rossmannie) i wypróbuję ten z Garniera 🙂 Ja od siebie polecam Nivea balsam pod prysznic, używam go ładnych parę lat i jak dla mnie jest póki co niezastąpiony! 🙂

  • Odpowiedz Agata Smaruje 6 czerwca 2016 o 21:18

    Wow, żadnego jeszcze nie próbowałam! Obecnie z przyjemnością używam olejku Caudalie – bardzo ładny zapach i dobre działanie. W poprzednich sezonach królował mój ukochany Nuxe, ale od kiedy psikam się Caudalie, doceniam wygodną butelkę zamiast kanciastego Nuxe’a. Cieszę się, że coraz więcej olejków na rynku – można przebierać w zapachach i rodzajach mieszanek 🙂

  • Odpowiedz Justyna 6 czerwca 2016 o 20:31

    Ja uwielbiam olejek la petit marsellais również suchy, nie pozostawia tłustego filmu i pięknie pachnie. Polecam 🙂

  • Odpowiedz Joanna 6 czerwca 2016 o 20:20

    A ja jestem zakochana w olejkach Evree.Power Fruit i Multioils Bomb to jedyne kosmetyki jakie są na stałej liście „the best” .Power Fruit to jeden z lepszych wg.mnie olejków do ciała i włosów,a Multioils Bomb to coś wspaniałego dla moich włosów.Warto przetestować,bo do rozkochania tylko ciut.

  • Odpowiedz OLA 6 czerwca 2016 o 19:39

    Ja mimo wszystko wolę balsamy 🙂 ale jeżeli miałabym się skusić na któryś to byłby chyba ten z Garniera 🙂

  • Odpowiedz zoila 6 czerwca 2016 o 19:10

    Oooo, ten olejek z Garniera musi być móóóóóóój! Tylko najpierw powinnam zużyć zapasy 🙂

  • Odpowiedz kosmetykiwmoimswiecie 6 czerwca 2016 o 18:57

    Mam olejek z Garniera ta sama seria tylko „upiększający olejek do ciała”. Czeka na swoją kolej dokładnie na czas plażowania i opalania 🙂

  • Dodaj komentarz