Ranking kosmetyków Sylceco - co kupić
Beauty,  Pielęgnacja

Ranking kosmetyków Sylveco. Co warto kupić?

Cieszy mnie, że na rynku z roku na rok pojawia się coraz więcej polskich marek, oferujących produkty, których jakości nie powstydziłyby się największe koncerny urodowe na świecie. Z chęcią takie firmy wspieram, świadomie wybierając polskie kosmetyki. Przykładem jest mineralna Annabelle Minerals czy bohaterka dzisiejszego wpisu – marka Sylveco – znana z rewelacyjnych produktów pielęgnacyjnych do twarzy, ciała i włosów, opartych na wyciągu z brzozy. Przez ostatnie miesiące miałam okazję poznać większość oferowanych przez Sylveco kosmetyków, dlatego pokusiłam się o stworzenie subiektywnego rankingu produktów tej marki. W dzisiejszej odsłonie pielęgnacja twarzy.

Miejsce pierwsze

Kremy z serii lekkiej, lipowy płyn micelarny, peeling oczyszczający i wygładzający to, moim zdaniem, najciekawsze produkty do pielęgnacji twarzy od Sylveco. Za co je cenię? Kremy lekkie (brzozowy, nagietkowy, rokitnikowy) przede wszystkim za delikatną, szybko wchłaniającą się konsystencję i nawilżenie na wysokim poziomie. Mimo braku silikonów w składzie, wygładzają, przyjemnie napinają skórę i stanowią dobrą bazę pod makijaż, zarówno mineralny jak i tradycyjny. W moim przypadku działają także na plus, jeśli chodzi o regulację wydzielania sebum w strefie T – czoło, broda, nos są obszarami, które dość szybko się u mnie przetłuszczają, a kremy całkiem nieźle radzą sobie z uspokojeniem tego procesu. Za co lubię lipowy płyn micelarny? Za skuteczność – zmywa nawet mocny, wielowarstwowy makijaż (niewodoodporny) oraz za delikatność – nie szczypie, nie ściąga skóry, nie wysusza jej. Jego działanie jest bardzo zbliżone do działania słynnej już Biodermy Sensibio – z niemal równą sprawnością rozpuszcza kosmetyki kolorowe, działa pielęgnująco i jest wydajny. Do trójki najlepszych zaliczyłam także peelingi, stosunkowo nowe produkty w ofercie Sylveco. Nie mogłam się zdecydować, który będzie pasował do mojej cery bardziej, dlatego kupiłam oba. I oba okazały się bardzo dobre, z malutką przewagą dla wygładzającego. Polubiłam go trochę bardziej za zwartą konsystencję, przypominającą zbite masło i piękny, cytrusowy zapach werbeny (uwielbiam!). Jeśli chodzi jednak o samo działanie to zarówno pierwszy jak i drugi ścierają naskórek tak samo dobrze, pozostawiając skórę wygładzoną, miękką i oczyszczoną. Ponieważ peelingi posiadają świetne składy, zanim przejdę do złuszczania, wmasowuję odrobinę w wilgotną cerę, zostawiam na 10 min i po tym czasie dopiero wykonuję delikatny masaż. Wydaje mi się, że takie podejście najlepiej wykorzystuje wszystkie dobre składniki peelingów.

Najlepsze kosmetyki Sylveco
Najlepsze kosmetyki Sylveco

Miejsce drugie

Rumiankowy żel do twarzy, kremy w słoiczkach i mleczko arnikowe to produkty dobre, ale, w moim mniemaniu, posiadające niewielkie minusy, które wpływają na komfort używania. Żel przede wszystkim dobrze myje. Robi to praktycznie bez wysuszenia i podrażnienia. Jak dla mnie mógłby jednak ciut delikatniej pachnieć, bo za rumiankiem po prostu nie przepadam (wersja tymiankowa jest pod tym względem jeszcze intensywniejsza, więc całkiem odpada). Kremy w słoiczkach (brzozowy, nagietkowy, rokitnikowy) cenię natomiast za walory odżywcze – porządne natłuszczenie, nawilżenie, wygładzenie skóry i łagodzenie stanów zapalnych. Dlaczego więc drugie, a nie pierwsze miejsce, tuż za kremami lekkimi? Ponieważ moja skóra bardzo szybko się do nich przyzwyczaja, co skutkuje najpierw wysuszeniem (nagle pojawia się spora ilość skórek, zwłaszcza na policzkach), a następnie nadprodukcją sebum (rano moje czoło jest tłuste, jakbym posmarowała je olejem). Stosuję je więc z umiarem, robiąc sobie co jakiś czas przerwy na inne kosmetyki. Jeśli chodzi natomiast o mleczko arnikowe to dla niego mam dwa zastosowania – pierwsze, klasyczne, czyli jako kosmetyk do demakijażu, drugie jako emulsję nawilżającą. Mleczko usuwa kosmetyki kolorowe całkiem nieźle, lecz nie tak skutecznie jak lipowy płyn micelarny. Aby usunąć podkład muszę zużyć więcej wacików, niż w przypadku innych zmywaczy. Jego niewątpliwą zaletą jest jednak zawartość arniki – składnika, który działa antyobrzękowo. Mleczko ratuje mnie nie raz, gdy budzę się ze śladami opuchlizny, na przykład, pod oczami czy na policzkach. O problemie szerzej pisałam w tym poście. Lekka konsystencja, właściwości nawilżające i skład to coś, co wyróżnia je spośród innych dostępnych na rynku mleczek.

Najlepsze kosmetyki Sylveco
Najlepsze kosmetyki Sylveco

Miejsce trzecie

Łagodzący krem pod oczy, tonik hibiskusowy i pomadki do ust wypadły w moim odczuciu najsłabiej. W pierwszym kosmetyku pokładałam spore nadzieje. Szukałam kremu mocno nawilżającego, nieobciążającego i jednocześnie delikatnego dla wrażliwej okolicy oczu (które notabene często łzawią i są podrażnione). Krem faktycznie jest lekki, ale jak dla mnie za bardzo. Po ekspresowym wchłonięciu się pozostawia przyjemny, przynoszący ulgę film, lecz nie przynosi na dłużej oczekiwanego uczucia wypielęgnowanej skóry. Nawilżenie trwa zbyt krótko. Nie jest to kosmetyk zły, po prostu jak na moje potrzeby za delikatny. Tonik hibiskusowy natomiast to produkt o ciekawej konsystencji rozwodnionej, malinowej galaretki. Wiem, że posiada spore grono fanek (na przykład, moja siostra kupuje go nałogowo), lecz ja do nich z pewnością zaliczać się nie będę. Dlaczego? Ponieważ wyraźnie wysusza moją skórę. Niezależnie od tego, jak zmyję makijaż, czy żelem czy płynem micelarnym, po zastosowaniu toniku cera staje się nagle nieprzyjemnie napięta, miejscami swędząca. Możliwe nawet, że mam na jakiś składniki uczulenie. Nie wiem, nie będę dochodzić przyczyny. Odstawiłam i nie planuję powrotu. Najsłabszymi kosmetykami Sylveco, z jakimi miałam do czynienia są pomadki do ust. I nie chodzi tu nawet o samo działanie. Ono było przyzwoite – balsamy natłuszczały, wygładzały i chroniły przed niekorzystnymi czynnikami atmosferycznymi. Pojawiła się natomiast jedna rzecz, która nie pozwalała mi ich dłużej używać. Mianowicie zapach. Przepraszam wszystkie fanki, ale jak dla mnie te pomadki naprawdę brzydko pachną. Czym? Nie jestem w stanie jednoznacznie określić. Czymś tłustym, roślinnym, mdlącym. Nawet w cynamonowej nie byłam w stanie wyczuć cynamonu, tylko tę tłustość.

Jestem ciekawa Waszego zdania o kosmetykach Sylveco. Stosujecie? Macie ulubieńców? Co wg Was zasługuje na szczególne polecenie?

120 komentarzy

  • bibaba

    Najbardziej lubię peeling oczyszczający, potem płyn micelarny. Tonik muszę koniecznie wypróbować. A kremy nie skradły mojego serca, szkoda bo szczególnie w tym pod oczy również pokładałam duże nadzieje.

  • Ivy Blue

    Mam parę kosmetyków Sylveco,pokładalam w nich duże nadzieje,ale niestety dla mnie się nie sprawdziły. Jedynie z czego jestem zadowolona to plyn miceralny lipowy,zel tymiankowy. Niestety lekkie kremy są dla mnie za mało nawilzajace, krem pod oczy bardzo slaby. Moja skóra była mało nawilżona i po pewnym czasie zrobiła się jak papier. Niestety po toniku dostałam właśnie uczulenie na policzkach i rzuchwie oraz bardzo mnie wysuszyl. Kremy z betulina jeszcze mogą byc,aczkolwiek tylko na noc. Niestety moja skóra jest zbyt sucha a kosmetyki Sylveco dla mnie za mało nawilzajace. Jestem też w wieku 37 lat i niestety za słabe są te kremy…choćby pod oczy. Bardziej mysle byłby odpowiednie dla młodych cer. Produkty nie sa zle,jednak dla mnie za słabe i mocno wysuszajace do mojej cery. Polecam osobom w młodszym wieku 🙂

  • Meg

    Ja wzielam od nich probke kremu, ale niestety nie pamietam jaki to byl krem, w kazdym razie byl super ciezki! Musze poprostu wyprobowac probki innych kremmow. Zakupilam natomiast balsam do ciala lawendowo winogronowy i ten jest ok. Zapach dosc intensywny. Bardziej czuc winogrono niz lawende. Konsystencja jest raczej ok. NIe wchlania sie zuper szybko, ja bym wolala aby sie troszke szybciej wchlanial (w koncu nie jest maslo). Ale kosmetyki musze zdecydowanie poprobowac np peelingi, kremy, mleczka i toniki. Czekam na wiecje wpisow o tej firmie

  • anula

    Krem pod oczy też zawiódł moje oczekiwania, choć zarekomendowala mi go moja kosmetyczka 🙁 lepiej sprawdzał mi się świetlik, ale wciąż szukam kosmetyku, który naprawdę upiększa i radzi sobie z workami pod oczami. Jedyny wybór na jaki postawię to żel rumiankowy do buzi. Bardzo dobrze ściąga, polecam dla osób walczących z niedoskonałościami 🙂 Zawsze zastanawia się przed zakupem czy nie zmarnuje pieniędzy na felerny zakup, jak Ty sobie z tym radzisz? 🙂 Ja potem pluje sobie w brodę 🙂

  • Kett

    Ja sięgnęłam po raz pierwszy po kosmetyki Sylveco po przeczytaniu jednego z twoich wpisów. Zaciekawiły mnie ich działania i naturalność. Poczytałam, poszperalam i porównałam różne produkty i miałam prawdziwą zagwozdke…od czego by tu zacząć. Na start poszedł tonik/płyn z lipy i to był strzał w 10! Nie spotkałam innego takiego kosmetyku po którym moje oczy nie były podrażnione. Na pewno wrócę do niego. Obecnie Używam żelu do twarzy tymiankowego (akurat mi zapach nie przeszkadza). Gdy wykończę kremy które aktualnie posiadam planuje kupić lekki brzozowy. Pozdrawiam. Kasia

  • Iga

    Uwielbiam kosmetyki Sylveco 🙂 posiadam krem nagietkowy i lekki krem pod oczy, dzięki nim pozbyłam się problemów z cerą, skuszę się na pewno na płyn do demakijażu, ponieważ szukam zdrowszej, naturalnej alternatywy 🙂

  • aga

    Magda, a który z lekkich kremów to Twój ulubieniec? Ja na początek przygody z nimi jakieś 3 mies temu kupiłam nagietkowy i chciałam go wczoraj użyć i co? Zrobił się bardzo rzadki i ma takie grudki, wygląda jak zważona masa do ciasta. Wystraszyłam się, że makijaż na niego nałożony mi spłynie i wyrzuciłam go od razu do kosza.

  • Magdalena

    będę bronić pomadki pilingującej, na początku nie pachniała ładnie ale tylko pierwsze nałożone warstwy bo dalej jest cukier trzcinowy, który świetnie radzi sobie z moimi spierzchniętymi ustami i sprawia że zapach i smak pomadki jest ok, w dodatku pomadka po paru min po nałożeniu sprawia że moje usta zamiast sinych są blado różowe jak po jakiejś pomadce mac, i to nie tylko ja zauważyłam ten efekt, ale też osoby z mojego otoczenia, w zeszłym roku miałam balsam z nuxe i nie działał takich cudów, fakt że był wydajniejszy i ładniej pachniał

  • Panna Migootka

    Bardzo lubię Sylveco. Mam obecnie zestaw kremów z rokitnikiem i wiem, że na pewno wypróbuję też inne warianty. Miałam żel tymiankowy i był swietny – mi nie przeszkadzają ziołowe zapachy. Mam ochotę przetestować żel rumiankowy oraz peeling wygładzający. Jedyny produkt z którym się nie polubiłam to szampon do włosów.

  • Asia

    Za Twoją radą zakupiłam swój pierwszy produkt od Sylveco – lekki krem brzozowy. Mam nadzieję, że sprawdzi się na mojej wysuszonej i skłonnej do zapychania cerze, ale przyznać muszę, że jego zapach jest mało przyjemny. Po tym wpisie na pewno skuszę się jeszcze na peelingi 🙂 Czy powstał kiedyś na Twoim blogu wpis o codziennej pielęgnacji Twojej buzi? Tzn co krok po kroku używasz i do czego? Jeśli nie, to może pomyślałabyś o czymś takim. Byłoby to bardzo ciekawe zwłaszcza, że masz tak zadbaną cerę. Interesujący byłby również ranking płynów do zmywania makijażu. Kilka dobrych i sprawdzonych marek, w różnym przedziale cenowym. Chyba że coś takiego już jest, a ja jestem słabym poszukiwaczem, to wybacz:) Pozdrawiam!

  • MarzenaCz

    Bardzo dobre porównanie dla niezdecydowanych, dla zdecydowanych potwierdzenie tego, co już wiadomo 🙂 Ja też na pierwszym miejscu stawiam lekkie kremy od Sylveco. Odnośnie kremów tłustych i półtłustych to faktycznie, używane nie za często robią bardzo dobrze mojej buzi, a szczególnie, jak mam niespodziewane problemy skórne. Na razie używam micela z Biodermy, ale jak się skończy, na pewno kupie sobie lipowy płyn micelarny.

    • Magdalena • IdaliaStyle.pl

      Ja czasem nakładam te tłuste punktowo, kiedy widzę, że coś tam niepożądanego chce się niebawem na twarzy pojawić, a pod ręką nie mam w danym momencie odpowiedniego preparatu. Działanie brzozy jest genialne. 🙂
      Lubię ten płyn, aczkolwiek u mnie pod względem zmywania cięższego makijażu Biodermy nie przebił. Do minerałów jest jednak jak najbardziej odpowiedni i widocznie pielęgnuje skórę.

  • Cupcake

    Moim hitem jest tymiankowy żel do mycia twarzy (między innymi ze względu na bardzo silny ziołowy zapach :)) – świetnie oczyszcza nie wysuszając przy tym skóry, szampon pszeniczno-owsiany i lekki krem z nagietkiem – idealny dla mojej mieszanej i skłonnej do podrażnień i stanów zapalnych skóry. I wypatrzyłam dziś na stronie Sylveco fajną promocję: przy zakupach za ponad 100 zł wybrany kosmetyk z serii Biolaven za free! A ja w zeszłym tygodniu zrobiłam zamówienie, wrrr …

  • Agnieszka All

    Uzywam lekki krem brzozowy od 4 lat i jak dla mnie to numer 1.Wszystkie kremy z betulina sa dla mnie za ciezkie( mam typowo mieszana skore).Uzywam ich balsamu myjacego pszeniczno – cos tam i dla moich srednoporowatych blond wlosow jest super(fajnie sie pieni ale trzeba dobrze zmoczyc wlosy).Dla dziecka kupilam krem do pielegnacji ciala i tawrzy -mozna powiedziec ze smierdzi ale jest naprawde dobry i dziecku nie przeszkadza ten zapach.Jak dla nas idealny.Po Hippie na kazda pogode dostal krostek a skora byla szorstka jak papier scierny.Teraz nie mamy tego problemu. Moja bratowa jest bardzo zadowolona z toniku hibiskusowego.Jak bylam w ciazy to moj krem tez mi strasznie smierdzial ale za slowami mojej babci "ma dzialac a nie perfumowac,od zapachu sa perfumy" .

  • Agnieszka All

    Uzywam lekki krem brzozowy od 4 lat i jak dla mnie to numer 1.Wszystkie kremy z betulina sa dla mnie za ciezkie( mam typowo mieszana skore).Uzywam ich balsamu myjacego pszeniczno – cos tam i dla moich srednoporowatych blond wlosow jest super(fajnie sie pieni ale trzeba dobrze zmoczyc wlosy).Dla dziecka kupilam krem do pielegnacji ciala i tawrzy -mozna powiedziec ze smierdzi ale jest naprawde dobry i dziecku nie przeszkadza ten zapach.Jak dla nas idealny.Po Hippie na kazda pogode dostal krostek a skora byla szorstka jak papier scierny.Teraz nie mamy tego problemu. Moja bratowa jest bardzo zadowolona z toniku hibiskusowego.Jak bylam w ciazy to moj krem tez mi strasznie smierdzial ale za slowami mojej babci "ma dzialac a nie perfumowac,od zapachu sa perfumy" .

  • Pinessska

    Korzystałam z kilku produktów i kilku próbek tej firmy. Uczucia mam mieszane, bo np. krem brzozowy to jakaś porażka ale np. próbki kremu pod oczy sa już całkiem, całkiem (choć bez szału). Ogólnie marka nie do końca mi podeszła i jeśli chodzi o ekologiczne kosmetyki to wolę sięgać po te sprawdzone..

  • impuls

    Ja mam zamiar zainwestować w dwa następne kremy do twarzy Sylveco, jeden lżejszy a drugi cięższy, teraz tylko pozostaje wybrać wersje 🙂

  • Cup of tea,maybe?

    Ja się jak dotąd nie polubiłam z marką Sylveco. Lekkie kremy mają fajne działanie, ale niestety mnie zapychają. Balsam do włosów zrobił mi z włosów splątane sianko 🙁 Chętnie bym coś jeszcze przetestowała, ale szczerze mówiąc boję się …

  • Cup of tea,maybe?

    Ja się jak dotąd nie polubiłam z marką Sylveco. Lekkie kremy mają fajne działanie, ale niestety mnie zapychają. Balsam do włosów zrobił mi z włosów splątane sianko 🙁 Chętnie bym coś jeszcze przetestowała, ale szczerze mówiąc boję się …

  • Agusiak747

    Moja lista pod względem kolejności wyglądałaby trochę inaczej. Bardzo lubię żel tymiankowy. To fakt, ma intensywny zapach, ale taki piękny pieprzowo-ziołowy 🙂 Rumiankowy pachnie specyficznie, ale też go lubiłam. Tonik samodzielnie też działa u mnie średnio, dlatego mieszam go z kwasem hialuronowym i jest lepiej 😉 Na początku też miałam wrażenie, że jest coś nie tak, więc może spróbuj go za jakiś czas? 🙂
    Krem pod oczy jest lekki, dla mnie dobry w okresach niewymagających (np. jesień), ale rzeczywiście nawilżenie nie powala. Peelingów używać nie mogę, bo mam zbyt wrażliwą cerę… mam nadzieję, że stworzą niedługo jakiś enzymatyczny, na pewno bym kupiła 😀 Któryś z lekkich kremów miałam (chyba nagietek) i dla mojej tłustej skóry był za ciężki. Używałam go na noc, bo na dzień jest zbyt tłusty do mojej skóry. Pomadki brzozowej nie lubię, ale tę z peelingiem kocham! Ona pachnie i smakuje masłem kakaowym, więc nie wiem co jest nie tak wg Ciebie? 😉 Lipowy płyn czeka w kolejce 🙂

    Biolaven super pachnie, szczególnie balsam do ciała (najmocniej winogronowo). Krem na dzień to coś w stylu tych lekkich, więc powinien się u Ciebie sprawdzić 🙂 Widziałam, że jesteś zainteresowana micelem… on raczej pachnie bardziej lawendowo.

  • Lena

    Lekki krem i ten z betuliną (oba brzozowe) super współgrają ze sobą zimą u mnie. Żel rumiankowy bardzo lubię tak jak i tonik hibiskusowy 🙂

  • Basia

    Twój wpis dokładnie potwierdził moje wyobrażenia o kilku produktach, o których już czytałam (ale jeszcze nie miałam) – naczytałam się, że te lekkie kremy oraz lipowy płyn micelarny są świetne, mleczko arnikowe przeciętne, a łagodzący krem pod oczy kiepski 🙂 Teraz już jestem pewna, że przy najbliższej okazji dorzucę lekki krem brzozowy i lipowy płyn micelarny do koszyka 🙂

    • Basia

      Jeszcze dodam tylko apropo pomadki, że ta z peelingiem jest bardzo smaczna – ładnie pachnie i ładnie smakuje 🙂 Innych nie miałam, ale już gdzieś o cynamonowej czytałam, że cynamonu to tam nie ma 😀

  • KasiaS1980

    U mnie ranking wyglądałby zupełnie inaczej. Na pierwszym miejscu pomadki, później tonik, peelingu jeszcze nie używałam, więc trudno mi się odnieść. Najsłabiej płyn micelarny i kremy, zarówno wersje lekkie jak i te w słoiczkach.

  • karminowe.usta

    Mnie akurat odpowiada zapach pomadek Sylveco, ale doskonale znam uczucie, gdy specyficzna woń odrzuca od kosmetyku. Maska Kallos Matte świetnie wygładza moje włosy, ale jej zapach jest okropnie mdlący i dlatego nie planuję powrotu.

    Odnośnie kremu pod oczy to mamy podobne spostrzeżenia. To dobry kosmetyk, ale dla nastolatek. Moja skóra jest bardziej wymagająca.

  • Ann Emilia

    Miałam póki co jedynie lekki krem rokitnikowy i jestem mega zadowolona. Moja przetłuszczająca się, trądzikowa facjata wygląda znacznie lepiej po dwóch miechach używania:)

  • Beat The Boredom

    Zastanawiałam się nad kupnem tego płynu micelarnego, ale czytałam negatywne komentarze na jego temat i ostatecznie zrezygnowałam, a teraz zasiałaś we mnie ziarno wątpliwości, czy dobrze zrobiłam. :)) Moja cera nie lubi naturalnych produktów, więc boję się kupić te lekkie kremy, ale skoro są tak leciutkie, to może na lato się sprawdzą 🙂

  • StellaLily

    O rany napadłaś na sklep Sylveco :))
    Ja używałam tłusty z rokitnikiem nawet go lubiłam ale w połowie opakowania zjełczał i zmienił kolor na biały…? Dziwne ale termin był OK.
    Lubiłam też lekki brzozowy i nagietkowy innych nie miałam. Nie wiem czy do nich wrócę króluje u mnie teraz pielęgnacja intensywnie przeciwzmarszczkowa i nastawiona na łagodzenie rumienia i alergii więc wyzwanie dla kremów nie małe.

  • JuicyBeige

    Myślałam nad tym tonikiem, miałam go kupić, ale…cały czas miałam dziwne przeczucie, że może mnie uczulić. Po tym co o nim dziś napisałaś, na pewno go sobie odpuszczę, nie chcę ryzykować ze swoją suchą i wrażliwą cerą.

  • Kasia P

    Ależ masz kolekcję 🙂
    Jak na razie – testowałam tylko lekki krem brzozowy, solo jednak zbyt słabo nawilżał moją skłonną do przesuszeń skórę – za to idealnie spisywał się w duecie z żelem hialuronowym 🙂

  • ja, Kosmeonautka

    Mi pomadka brzozowa pachnie takimi najgorszej jakości balsamami z kiosków, często były w takich neonowych opakowaniach (pomarańczowy, żółty, różowy) i nawet konsystencję miały podobną – śliską, by nie powiedzieć: oślizgłą. Tylko działanie, w przeciwieństwie do tamtych, świetne…

    Poza pomadką miała dwa lekkie kremy do twarzy (nagietkowy i rokitnikowy) i poza lekkim nawilżeniem nie robiły u mnie dosłownie niczego 😛 W planach mam też brzozowy oraz serię Biolaven, ale po dotychczasowych doświadczeniach aż tak się do nich nie palę… ;D

  • Black Raspberry

    Płynem micelarnym oraz peelingiem oczyszczającym i ja się zachwycam. Polubiłam też żel tymiankowy i pomadkę peelingującą. Rozczarowały mnie natomiast kremy: do stóp, rąk oraz 2 do twarzy, ale chcę dać im jeszcze szansę. Szczególnie kusi mnie wersja brzozowa bo wcześniej miałam nagietkową i nagietkową z betuliną czy coś takiego 😉

  • karcia2910

    Jak na razie sięgnęłam po pomadkę z peelingiem. Jestem naprawdę zadowolona. Fajnie wygładza usta, smakuje słodko i dobrze nawilża. Dla mnie super i polecam.

  • Not too serious blog

    Powoli poznaję markę Sylveco, byłam na dermokonsultacjach zorganizowanych właśnie przez Sylveco i dostałam sporo próbek. Na co dzień stosuję żel do mycia twarzy Biolaven i bardzo się polubiliśmy.

  • Marta Ostr - pielęgnacja zawsze spoko!

    Bardzo lubię kosmetyki Sylveco, szczególnie do włosów. Jeśli chodzi o twarz, to peeling oczyszczający uwielbiam, lekkie kremy nie do końca mi podchodzą, wolę te bogatsze, krem pod oczy jak najbardziej na plus, pomadki bardzo lubię, żele ok, ale mam wrażenie, że 🙂 Trochę inne odczucia niż Twoje 🙂 Reszty produktów nie miałam.

  • czarnykocurek

    Wykorzystałam lekki krem brzozowy, który wykorzystałam z wielką przyjemnością, łągodził podrażnienia i powstające stany zapalne. Zamierzam go w najbliższym czasie kupić znowu. Kusi mnie jeszcze ten krem z betuliną do stosowania na noc, więc i jego pewnie kupię przy okazji. W tej chwili używam żelu rumiankowego i zgadzam się z tobą w 100%: działa bardzo dobrze, ale do zapachu nie mogę się przyzwyczaić. Reszty jeszcze nie znam, ale chętnie wypróbuję płyn micelarny i kuszą mnie te peelingi. Nie wiem tylko, czy będę mogła ich używać, bo do tej pory wszystkie mechaniczne powodowały u mnie wysyp niespodzianek, dlatego używam enzymatycznych, ale ciekawość może zwyciężyć.

  • Simple Outlook

    Ja dopiero poznaję ich ofertę i na pierwszy rzut kupiłam lipowy płyn micelarny i lekki krem brzozowy. Chciałam jeszcze maskę do włosów, ale akurat jeszcze jej drogeria Natura nie ma w swojej ofercie 🙂

  • AlessaSusannah

    Mam któreś z kolei opakowanie lekkiego kremu brzozowego, zużyłam też wirle próbek jego 2 braci i tego pod oczy. Skusiłam się także na peeling oczyszczający, ale nie jestem zadowolona – po jego zastosowaniu na mojej twarzy i tak znajduję suche skórki. 🙁 Zresztą teraz i tak nie mogę go używać, bo mam zaostrzenie trądziku. :/ Chciałabym wypróbować któryś z żeli do twarzy, a także maskę do włosów, ale na razie się powstrzymuję, bo mają dość małą objętość, a wysoką cenę. Oczywiście skład to rekompensuje, jednak biorąc pod uwagę ile kosmetyku muszę nałożyć na moje długie włosy, aby je należycie pokryć, to niestety maskę bym miała na 2, może 3 razy… 🙁

    • Magdalena | IdaliaStyle.pl

      Alessa, wydaje mi się, że te suche skórki to kwestia mazistej, płynnej konsystencji peelingu (drobinki uciekają pod palcami). Ten wygładzający jest zbity jak masło, lepiej czepia się skóry i, moim zdaniem, łatwiej nim złuszczyć stary naskórek.

      A co do maski to faktycznie jest jej dość mało i przy długich włosach pewnie wydajność okaże się słaba. Można ewentualnie pokusić się o mieszanie jej z tanim olejem.

  • Trii

    Mam 3 produkt: lekki krem brzozowy, tonik hibiskusowy i pomadke pepeelingujaca. Krem jest taki sobie, ani dobry ani zły. Średniak. Tonik niby ok, ale jakoś coś mi w nim przeszkadza. Od jakiegoś czasu swędzi mnie żuchwa i dopiero teraz wpadłam na to, że to może być ten tonik! Muszę go odstawić na jakiś czas i sprawdzić czy rzeczywiście to jego sprawka. Co do pomadki – kocham miłością nieskończoną, nawet peeling szczoteczką do zębów nie daje takich efektów! Przygotuje usta na każdy kolor i każdą formę pomadki, nawet matową. Zero suchych skórek <3

  • Yennefer D.

    Uwielbiam żele do mycia twarzy Sylveco, tymiankowy szczególnie, bo bardzo lubię ten zapach ^_^ Kremy mi odpowiadają, zarówno lekkie, jak i w słoiczku. Tonik jest dziwny…

    Z Sylveco używam też szamponu do włosów, pszenicznego bodajże, i jest całkiem całkiem. Balsam do ciała czeka na swoją kolej, ciekawa jestem, czy będzie mi odpowiadał…

  • Karolina

    Mam ten żółty peeling. Mój pierwszy i jak na razie jedyny kosmetyk sylveco. Dobry pomysł z tym zostawianiem go na dłużej, nie wpadłam jeszcze na to :] Na pewno będę kupować więcej sylveco, jak pokończe moje kremy i szampony, tonik hibiskusowy też mi się wydaje ciekawy. Mam nadzieję ze natura pozazdrości rossmanowi promocji na pielęgnacje i też coś zrobi, to wtedy napadnę szafę slveco :]

    • Magdalena | IdaliaStyle.pl

      Koniecznie wypróbuj z zostawieniem go jak maseczkę. Wydaje mi się, że skóra jest jeszcze lepiej odżywiona po takim zabiegu.:)

      Yenn pisze niżej, że właśnie teraz obowiązuje promocja na Sylveco w Naturach. Ja nawet nie wiem, czy w mojej są te kosmetyki. Muszę to sprawdzić.

  • kosodrzewina

    A ja zaczęłam swoją przygodę z Sylveco od kremu pod oczy z bławatkiem i toniku hibiskusowego właśnie. Długo się dziwiłam, o co tyle szumu wokół marki, ale teraz już wiem, że sięgnęłam po nie to co trzeba 😉

  • Maggie

    Mnie ten krem pod oczy odpowiada, ale zużywam tylko próbki, bo nie dałabym rady skończyć całego opakowania w pół roku. Miałam styczność z podróbkami żeli do mycia twarzy i po rumiankowym natychmiast miałam uczucie ściągniętej skóry, zbyt mocno oczyszczony. Tymiankowy był bardzo fajny 🙂 Obecnie używam lekkiego kremu nagietkowego i jestem z niego zadowolona 🙂

    • Magdalena | IdaliaStyle.pl

      Dla mnie był na tyle delikatny, że potrafiłam smarować nim okolice oczu 3-4 razy dziennie, na przykład, w weekend, gdy chodzę często bez makijażu…
      Może masz uczulenie na rumianek? To bardzo alergiczne ziółko.

  • Ewelina K

    Ja miałam lekki krem brzozowy i w ogóle nie polubiłam, krem pod oczy uwielbiam, używam też balsamu do ciała z nowej serii Biolaven (cudnie pachnie), no i próbek praktycznie wszystkich pozostałych produktów więc na pewno jeszcze na coś się skuszę. Ogólnie Sylveco rządzi 🙂

  • Marzena Cz

    Mam rumiankowy żel do mycia twarzy, z którego jestem bardzo zadowolona. Dobrze domywa, nawet żelowy eyeliner mu nie straszny no i nie szczypie w oczy. Tylko ten zapach… faktycznie jest dość specyficzny i dopiero po kilkunastu myciach przyzwyczaiłam się w miarę do tego zapachu. Mam też lekki krem brzozowy na dzień i faktycznie jest bardzo dobry, nie dziwię się, że u Ciebie zajmuje pierwsze miejsce. Po tych dwóch produktach na pewno sięgnę po inne, a na pewno po lipowy płyn micelarny.

    • Marzena Cz

      Wiem 🙂 mam z Biolaven szampon do włosów, który jest całkiem w porządku, myję nim teraz nie tylko swoje włosy, ale i córki, jest bardzo delikatny, ładnie pachnie i nie ma dużego składu przez co prawie w ogóle się nie pieni. Do tego mam także płyn micelarny. Oba kosmetyki kupiłam w Realu!! Byłam mocno zdziwiona, że zobaczyłam produkty naturalne na półce w markecie, a że zdążyłam już naczytać się na blogach o tej firmie wzięłam na spróbowanie. I jestem zadowolona. Teraz chciałabym wypróbować żel myjący do twarzy.

  • Stu stron

    Powiem Ci szczerze, że ja tą listę ułożyłabym nieco inaczej, ale wszyscy mają swój gust i swoje preferencje. Ja tam nawet nie zwróciłam uwagi na zapach pomadki brzozowej i co najlepsze, tak bardzo ją polubiłam, że po żadną inną, nie sięgałam tak często 🙂

  • odcienie nude

    Ja uwielbiam pomadke-peeling, gęsty krem nagietkowy to ukojenie na przesuszoną skórę, lekkie kremy są dla mnie za lekkie.
    Mam ochotę na ich płyn micelarny, żel do twarzy i tonik hibiskosowy.

  • elka

    Bedac w Polsce m-c temu kupilam lekki krem brzozowy i pomadke do ust, krem jeszcze czeka na swoja kolej, a pomadka jest w uzyciu i mi zapach nie przeszkadza, ale dla mnie dzialanie jest zbyt krotkie, strasznie szybko znika z ust. Wole bardziej tresciwe pomadki czy balsamy. Mam ochote na te peelingi do twarzy 🙂

    • elka

      W tej chwili mam balsam od dr.organic z awokado i migdalami. Wpadl mi w rece przypadkiem, bo znalazlam go w jakims beauty boxie 😉 Poza tym dr lipp (jego nakladam na noc) oraz dr.pawpaw (ten jest uniwersalny do ust, wlosow, skorek itp). Ale sie tych "doktorow" namnozylo 😀

  • violet lila

    Rumiankowy żel do mycia twarzy i lipowy micelek są best of the best 😉 Tak subiektywnie oczywiście. A jeśli chodzi o pomadki, to nie wyczuwam zapachu, przynajmniej w brzozowej z betuliną.
    Ostatnio trochę używam kosmetyków Biolaven, ale ta seria dla dzieci też mocno kusi 🙂

  • Anna / Kosmetykoholizm

    Płynu micelarnego używam od niedawna i uważam, że jest świetny. Peeling wygładzający też, lekki brzozowy również.
    Fakt, pomadki nie pachną najlpiękniej, ale mnie nie drażnią. Na usteczkach Juniorka spisują się świetnie, brzozową mamy już chyba 4 sztukę.
    Niedawno weszła linia Biolaven pachnąca napojem winogronowym – jest tam bardzo dobry żel do twarzy – słabo się pieni ale bardzo dobrze zmywa makijaż i nie ściąga skóry. Mam ochotę na całą tą serię 🙂

  • Moniaa

    Nie miałam do czynienia z żadnym kosmetykiem tej firmy, jednak od jakiegoś czasu planuję zakup peelingu oczyszczającego oraz kremu brzozowego 🙂

  • Justyna Ch.

    Ja z kolei kremy w słoiczkach cenię za treściwość. Jest gęste, dobrze nawilżają i mam wrażenie, że moja skóra jest w dobrej kondycji. Za to koniecznie muszę spróbować peelingów i serii dla dzieci. Miałaś z nią może styczność?

    • Magdalena | IdaliaStyle.pl

      Mnie te kremy bardziej pasują zimą, aczkolwiek tak czy siak pojawia się po jakimś czasie wysuszenie. Są dobre, ale potrzebuję od nich przerwy.

      Niestety nie miałam jeszcze styczności z dziecięcą serią, a jestem jej szalenie ciekawa. Może kupię synowi na próbę mydełko do kąpieli.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: