Ranking kosmetyków Sylveco do ciała. Co warto kupić?

Kosmetyki Sylveco, po brzegi wypełnione dobrymi składnikami, powinny zainteresować każdego, kto ceni łagodną i naturalną pielęgnację, a także tych, którzy borykają się z różnymi problemami ze skórą: z wysuszeniem, utratą elastyczności, niedoskonałościami czy alergią. Po rankingu kosmetyków do twarzy, czas na podsumowanie tych do ciała.

Miejsce pierwsze

Balsamy: kojący i brzozowy z betuliną oraz zawiesina betulinowa to, w moim odczuciu, najciekawsze z propozycji Sylveco. Za co je lubię? Balsamy, niezależnie od wariantu, bardzo dobrze nawilżają i wygładzają skórę, pozostawiając na niej delikatnie natłuszczający film. Warstewka jest odczuwalna jeszcze jakiś czas po aplikacji kremów, ale nie sprawia wrażenia oblepienia czy nieprzyjemnej tłustości, wręcz przeciwnie – to raczej wrażenie miłego otulenia. Balsamy wyraźnie koją skórę, czego mogłam doświadczyć w ciąży, gdy moja skóra momentami stawała się skrajnie wysuszona i swędząca. Różni je, poza kilkoma składnikami, zapach. Betulinowy pachnie roślinnie, ale dość mdło, za czym nie przepadam, natomiast kojący zachwyca świeżą nutą słodkiej mięty. Ten ostatni z przyjemnością kupuję regularnie od kilku lat. Zawiesina betulinowa Betuleco jest preparatem do zadań specjalnych o szerokim spektrum działania . Posłużę się opisem producenta, który dobrze podsumowuje przeznaczenie tego produktu:

Betuleco jest preparatem zawierającym 2% ekstraktu z kory brzozy o działaniu przyspieszającym regenerację skóry. Może być stosowany do przemywania skóry trądzikowej, łojotokowej, a także z występującymi zmianami o podłożu alergicznym i niealergicznym. Substancje aktywne wyciągu z kory brzozy posiadają właściwości antybakteryjne i przeciwgrzybicze, wzmacniają strukturę włosów, stymulują cebulki do wzrostu. Betuleco można używać przy osłabionych i wypadających włosach, przy łupieżu łojotokowym.

Mnie jest pomocny zawsze wtedy, gdy ze skórą dzieje się coś złego: pojawia się wysypka, punktowe wypryski, oparzenie, przecięcie skóry czy swędzenie w obrębie głowy. To taki brzozowy opatrunek o konsystencji lekkiej emulsji i ziołowym zapachu. W ciągu kilku dni potrafi rozjaśnić, zasuszyć i podgoić ranę (np. gdy oparzyłam się wrzątkiem) i pomóc w regeneracji do tego stopnia, że po wypadku nie pozostaje najmniejszy ślad. Jak dla mnie fantastyczna rzecz, którą warto mieć zawsze w domu.

Ranking kosmetyków Sylveco do ciała

Miejsce drugie

Trochę niżej w rankingu umieściłam wszystkie żele myjące Sylveco. Uważam, że są do siebie bardzo zbliżone pod względem działania i trudno jest mi wskazać, poza zapachem, na wyraźne różnice między nimi. Zarówno żele pod prysznic, jak i żele intymne oraz ten do rąk, łagodnie myją, nie wysuszając oraz nie podrażniając. Podkreślam to mocno, szczególnie jako posiadaczka atopowej skóry na dłoniach, która reaguje na mydła drogeryjne wysypką, zaczerwienieniem, a w najgorszym wypadku suchą, pękającą skorupą. Żele Sylveco razem z mydłem Biały Jeleń i żelem Bioderma należą do zaufanek grupy mydeł niedrażniących.

Moim ulubionym żelem pod prysznic przez większą część roku jest kremowy żel o orzeźwiającym, ziołowo – cytrusowym zapachu werbeny. W lecie natomiast kupuję żel miętowy, który świetnie chłodzi w czasie upałów.

Miejsce trzecie

Najmniej polubiłam krem do rąk i krem do stóp. Dlaczego? Z powodu niezbyt treściwej konsystencji oraz słabego działania. Są dość płynne, a ja lubię zwarte i gęste kremy, takie jak, na przykład, mocznikowy od Isana. Nawilżają i natłuszczają niewystarczająco, nie radzą sobie z mocnym przesuszeniem i zrogowaceniem, nawet stosowanie razem z dołączonymi rękawiczkami i skarpetkami (posiadam zestaw regenerujący). Wydaje mi się, że mogą sprawdzić się u osób, których skóra nie jest wymagająca. Moja natomiast jest, dlatego tym kremom podziękuję.

Co sądzicie o kosmetykach Sylveco? Miałyście okazję ich używać? Które są, według Was, najlepsze?

Ranking kosmetyków Sylveco do ciała

 

42 Komentarze

  • Używam szamponu Biolaven i pasty do zębów jest świetna, 🙂 A betuleco zażywa moja mama, teraz profilaktycznie na szczęście.

  • Ja od niedawna mam znowu miękką, nawilżoną naturalnie skórę bez używania kremów 🙂

  • Chyba zainteresuję się żelem z miętą i balsamem kojącym, myślę że byłabym z nich zadowolona. Jaka jest konsystencja balsamu?

  • Chętnie przetestuje kosmetyki Sylveco, jestem ciekawa jak zareaguję moja skóra.

  • Ja jak dotąd testowałam tylko ich kosmetyki do twarzy. Z żelu rumiankowego i kremu brzozowego byłam zadowolona, ale to płyn micelarny jest moim ulubieńcem 😉

  • Chętnie sprawdzę żel do rąk, nie wiedziałam, że Sylveco ma w ofercie taki produkt 😉

  • Ciągle korci mnie aby przetestować coś marki Sylveco, ale tak jakoś nie mogę się za to zabrać. Nie wiem co powinnam kupić, hah. Najchętniej zgarnełabym z półki wszystko! 😀

  • Ja mam całą serię Sylveco do twarzy, ale nie każdy kosmetyk mi się sprawdza. Na przykład tonik jest słaby strasznie, klei się, gęsty jakiś, wysusza. Kompletnie nie wiem, jak się z nim obejść i czy jago źle używam czy w ogóle jest kiepski. Za to lipowy płyn micelarny to cud miód, żaden tak delikatnie nie usuwa podkładu i maskary. Kupiłam niedawno chyba z trzecią butelkę :))))

    • Ola, ja za tonikiem też nie przepadam, bo właśnie wysuszał i lepił się. Dziwny kosmetyk.
      A płyn to prawdziwy hicior tej marki.

  • Prze-piękne zdjęcia, nie mogę się napatrzeć *.* Sylveco jeszcze nie miałam, ale dużo słyszałam o tych kosmetykach.

  • Ja miałam tylko do twarzy i mnie uczulił ich krem, zele do buzi są średniaki ale na razie na ciało się nie skusiłam 🙂

    • Za to u mnie kremy świetnie się sprawdzały. Bardzo dobrze nawilżały i natłuszczały. Czasem do nich wracam.
      Też jestem ciekawa, który Cię uczulił i jak to uczulenie się przejawiało?

  • Nie miałam jeszcze ich pielęgnacji, poza peelingiem osławionym do ust 😉 Mam jednak wielką chęć na balsamy i dzięki Tobie wiem że kremu do stóp czy rąk nie lubię, bo też wolę gęste i dobrze działające 🙂

    • A ja właśnie osławionego peelingu jeszcze nie miałam. Chyba zraziłam się po pomadkach, które u mnie się nie sprawdził. I odpukać, na usta na razie nie narzekam, więc zakup peelingu odraczam. 🙂
      Ten do gęstych nie należy, dlatego zużyłam i zapomniałam.

  • Przydatny post gdyż jeszcze nie miałam żadnego z produktów marki Sylveco. Aż wstyd się przyznać … 😛 Pozdrawiam i zapraszam na nowy post.

  • Ja najbardziej lubię serię miętową, żel i balsam kojący, używam cały rok i mi się nie nudzi. Mam skórę atopową i super się sprawdzają.

  • Jeżeli chodzi o Sylveco to miałam zaledwie kilka produktów – krem do stóp, o którym piszesz i bardzo go lubiłam. Tonik hibiskusowy także miło wspominam, ale jednak był dla mnie za ciężki no i korundowy peeling do twarzy ze słonecznikiem, który jednak rozczarował mnie tą tłustą warstwą jaką po sobie pozostawia… a szkoda bo pod względem ścierania byłby dla mnie idealny.
    Pozdrawiam 🙂

    • Spróbuj zatem drugiego peelingu. Ściera równie dobrze, ale nie pozostawia tej warstewki. 🙂
      Za tonikiem też nie przepadam, bardzo wysuszał mi skórę.

  • Ja znam bardziej kosmetyki z pierwszego rankingu, do twarzy. Do ciała jakoś mnie nie ciekawiły. Mam już swoje ulubione drogeryjne a moja skóra jest raczej normalna, więc nie widzę sensu przepłacania za naturalne 🙂

    • Ewelina, podziel się swoimi ulubionymi kosmetykami drogeryjnymi. Nie znam zbyt wielu godnych polecenia, dlatego chętnie poznam Twoje typy.

  • Mnie od Sylveco bardziej interesuje Biolaven. Wydaje mi się, że to ciekawsza oferta. Używałaś coś może?

  • Uwielbiam takie zestawienia, bo dają pogląd na całą markę i od razu widze, na co dobrze zwrócić uwagę. Sylveco nie znam zbyt dobrze, dlatego tym bardziej cenię twój ranking. Zainteresowałaś mnie balsamami. Mam wybitnie suchą skórę i tylko Neutrogena jest w stanie złagodzić to wysuszenie.

  • Też lubię Sylveco, przetestowałam prawie wszystkie ich kosmetyki i mogłabym podobnie je ułożyć.
    Nie znam tylko tej zawiesiny. Kiedyś widziałam ją w jednym sklepie, ale była bardzo droga, coś z 70zł. Też po tyle ja kupowałaś, uważasz, że jest warta tej ceny?

    • Sylveco ma w swojej ofercie żel myjący do rąk nawilżający, od kiedy używam nie muszę już martwić się ze skóra pęka piecze:) ulga na maksa

  • Bardzo chciałabym przetestować balsamy do ciała i zawiesinę-ostatnio mam ogromny nawrót AZS (sucha, krwawiaca, pekajaca i piekaca skorupa w tych miejscach: dłonie i nadgarstki, uszy i policzki, skóra głowy, zięcia łokci plus przesuszenie skory calego ciala… :<) i chętnie przetestowałabym szczególnie Betuleco punktowo. Tym bardziej, że ciągłe stosowanie Protopicu jest nie do końca zdrowe i wykańczajace dla portfela (takie maleństwo, a kosztuje krocie…).

    • Ja niestety też mam podobne problemy z dłońmi 🙁 Wystarczy, że raz umyję ręce zwykłym mydłem, na przykład, w gościach, i wieczorem mam ogień na skórze. Coś okropnego… Betuleco ratuje sprawę, choć to też nie jest najtańsza impreza. Na pewno jednak wychodzi korzystniej niż malutki Protopic.

  • Właśnie kończę krem do stóp i masz rację, nie polubiłam go szczególnie i na pewno do niego nie wrócę. Za to moim ulubieńcem jest werbenowy żel pod prysznic. Uwielbiam go!

    • Jeśli marka ma w ofercie tak dobre balsamy to jestem pewna, że stać ich na lepszy krem do stóp. Bardziej treściwy, odżywczy i wygładzający. Mają nad czym popracować. 🙂

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.