Beauty

Przy kawie o… makijażu Semilac: róże do policzków!

Każda z nas ma swój ulubiony kosmetyk. Czasem nawet dwa czy trzy, bez których nie lubimy ruszać się z domu. Mnie samej trudno byłoby wymienić tylko jeden, ale na pewno w górnej trójce znalazłby się podkład, tusz i… róż. I o różach chciałabym też dziś trochę pogadać. Przychodzę z obiecaną prezentacją i pierwszymi wrażeniami z makijażowych nowości Semilac. Róże do policzków Semilac Makeup w roli głównej!

W ofercie Semilac Makeup pojawiły się cztery róże:

01 Fresh Pink (jasny, chlodny róż, rozświetlający)
02 Candy Rose (średni, ciepły róż, matowy)
03 Healthy Rose (średni, chłodny róż, matowy),
04 Mocha (ciemny, brązowo – czerwony róż, matowy).
Patrząc się na dobór kolorystyki i odcienie róży, widać że Semilac postawił na klasykę i podążył za najczęściej występującym typom rumieńców. Róże są w tonacji różowej i czerwonej, brak tu natomiast odcieni morelowych, brzoskwiniowych, beżowych. Niemniej wcale mnie to nie smuci, bo sama od lat wybieram różane tony i w nich wyglądam najlepiej (taki jest mój naturalny odcień rumieńca). Dla mnie trafili w punkt.
Cechą wszystkich róży są opakowania. Plastik na wysoki połysk i tłoczenie sprawiają, że puzderka prezentują się elegancko i luksusowo. Wnętrze kryje wyraźne lusterko, co jest przydatnym dodatkiem. Ponadto wydają się solidne – nie stłukły się (sam kosmetyk też jest nienaruszony), mimo, że już zaliczyły upadek z wysokości podczas zdjęć do wpisu.

Różnica między różami polega na ich: poziomie jasności, temperaturze barwy i wykończeniu.

Pierwszy róż, jak to zazwyczaj bywa, jest najjaśniejszy. Ma w sobie delikatny pyłek, który nadaje skórze świeży i wypoczęty wygląd. Myślę, że spodoba się osobom, lubiącym subtelny efekt lub początkującym w makijażu. Jego pigmentacja jest dobra, ale dzięki poziomowi jasności, trudno zrobić z nim makijażową wpadkę. Bardzo ładnie wygląda też na powiekach.
Dwa kolejne róże to średnie odcienie, tyle że w ciepłej i chłodnej tonacji. Są matowe a ich pigmentacja jest intensywniejsza niż pierwszego różu, więc wymaga pewniejszej ręki.
W makijażu użyłam różu 03 Healthy Rose.

Czwarty róż jest najbardziej intensywny w kolorze i, w moim odczuciu, świetnie sprawdzi się na ciemniejszej karnacji. Również jest matowy.

Róże posiadają bardzo przyjemną strukturę: są doskonale zmielone, jedwabiste wręcz. Dobrze przylegają do pędzla i dają się z łatwością zaaplikować na policzek, bez plam czy prześwitów, choć na pewno duży wpływ ma dobór pędzla. Ja używam, m.in. ściętego Hakuro H24 z włosiem syntetycznym, który dodatkowo wydobywa połysk w przypadku różu 01 Fresh Pink.

Na zakończenie powiem tylko, że Fresh Pink i Healthy Rose to moje ulubione róże z całej czwórki. Zdarza mi się mieszać, gdy potrzebuję bardziej intensywnego efektu (Healthy Rose) i zdrowego rozświetlenia (Fresh Pink).

Jak Wam się podobają? 🙂

10 komentarzy

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: