Próba wzmocnienia | Tonik regenerujący osłabione włosy, Receptury Babuszki Agafii

Wracam do tematu włosów, tym razem do kwestii wypadania, na które niestety znowu zaczynam narzekać. W poście o kozieradce wspomniałam o toniku regenerującym Babuszki Agafii i dziś krótko o nim.

Tonik zastąpił mi w ostatnich miesiącach kozieradkową wcierkę [KLIK], wprawdzie działającą świetnie, lecz zniechęcającą kurczakowym aromatem. W pielęgnacji wolę mniej kłopotliwe wonie.
Babuszkowy płyn na szczęście pachniał przyjemnie – jak polne kwiaty nagrzane w sierpniowym słońcu. Aplikacja, pomijając nietrafiony dozownik, który powodował wylewanie rzadkiej cieczy poza obręb głowy, była dzięki zapachowi bardzo, bardzo przyjemna.
Wcierkę stosowałam od marca do czerwca. Był to okres bardzo napięty, pełen stresu, zobowiązań i dużej ilości pracy. Później czas urlopu, podczas którego nie miałam głowy do wyszukanej pielęgnacji (olejowania, wcierek itd.). Niestety to wszystko wpłynęło na ich obecny stan.
Wcierka chwilowo przedłużyła działanie kozieradki, lecz nie na długo. Baby hair nadal rosły w ekspresowym tempie i stan ten utrzymywał się jeszcze jakiś miesiąc po skończeniu toniku, niestety wypadania nie wstrzymała tak dobrze, jak kozieradka. W tej kwestii lepiej sprawdził się Jantar [TU recenzowałam starą wersję toniku].
Poza działaniem na wzrost włosów zauważyłam, że tonik przedłużał ich świeżość. Aplikowany wieczorem powodował, że rano włosy były odbite od skóry głowy i nieco mniej przetłuszczone.
Z jej działania nie jestem na tyle zadowolona, by kupić ją ponownie. Nie jest zła, ale też nie pomogła w jakiś szczególny sposób.

Składniki aktywne:
Oman wielki  (Inula Helenium) – działa antyseptycznie i przeciwbakteryjnie.
Ostropest plamisty  (Silybum Marianum) – łagodzi stany zapalne, tonizuje i uelastycznia skórę głowy, nawilża i odżywia zapobiegając łamliwości włosów.
Miodunka plamista  (Pulmonaria Officinalis) – wzmacnia cebulki włosowe.
Olsza czarna  (Alnus Glutinosa) –  normalizuj e  pracę gruczołów łojowych, powstrzymuje  wypadanie włosów, przeciwdziała pojawieniu się łupieżu.

INCI: Aqua with infusions of extracts: Inula Helenium, Silybum Marianum, Pulmonaria Officinalis, Alnus Glutinosa, Katon CG. 

Wcierkę kupiłam w sklepie Setare za 11 zł. 
Moje włosy są z natury cienkie, dlatego każdy włosy jest  na wagę złota [o gęstości moich włosów]. Obecny stan staram się poprawić poprzez regularne wcieranie w skalp oleju Bhringraj [recenzja] i dodatkowo spożywanie siemienia lnianego w serkach, jogurtach czy sałatkach. Myślę także o powrocie do Jantaru, tym razem w nowej wersji. 
Podzielcie się swoimi sprawdzonymi sposobami na osłabione włosy. Chętnie wypróbuję Wasze metody 🙂

54 thoughts on “Próba wzmocnienia | Tonik regenerujący osłabione włosy, Receptury Babuszki Agafii

  1. Dla mnie najskuteczniejszy był jak do tej pory stosowany jednocześnie przez okres 3 tygodni miks:

    1. Jantar na skalp codziennie.
    2. Olejek Khadi na porost włosów na ciepło raz w tygodniu na noc.
    3. Tabletki Fitoval codziennie.

    Po takiej kuracji wyrosła mi piękna grzyweczka, co przy mojej androgenówce zakrawa na miano cudu. 😉

    Pomaga mi też henna, nie wiem co w niej takiego zbawiennego, ale po farbowaniu zawsze mniej włosów ubywa mi ze skalpu.

    Z nowych rzeczy czarna maska marokańska kładziona również na skalp oraz obecny hit – Seboradin, balsam z czarną rzodkwią stosowany razem z rokitnikowym szamponem Planeta Organica. Balsam zostawiam na 3 do 6-ciu minut wcierając również w skalp, więc nie jest to kłopotliwa aplikacja. Zapaszek ma rzepowy ;), ale jestem wdzięczna producentowi, że zostawił to tak jak jest, bo jakby napchał tam jakiejś chemii do zabicia tego zapachu to pewnie nie mogłabym go używać, wrażliwy skalp pewnie pokazałby mi od razu środkowy palec. A tak jest super.
    Właśnie cztery razy przeciągnęłam ręką po włosach i nie został mi w niej ani jeden włosek. Standard to u mnie każdorazowo od kilkunastu do kilkudziesięciu włosów przy jednym pociągnięciu.
    Mam nadzieję, że nie pochwaliłam dnia przed zachodem słońca i że działanie tego balsamu utrzyma się dłużej.

    1. O przepraszam, właśnie muszę odszczekać maskę marokańską. Przed chwilą umyłam włosy i po samej masce (po myciu liczę osobno) wyciągnęłam z odpływu 140 włosów. Skończyło się dla mnie jej pozytywne działanie. :((

  2. Dodaję go w takim razie do listy zakupów przy najbliższej okazji 🙂 Jantaru nie próbowałam, kozieradkę tak, ale o ile mi zapach nie przeszkadzał to obawiałam się reakcji ze strony innych.

  3. Jeszcze nie miałam tego toniku, zastanawiałam się właśnie czy go nie kupić. Mnie na wypadanie pomógł jantar + CP 3xdziennie po 2 tabletki. prawie w ogóle przestały wypadać, teraz utrzymuje się to dzięki kozieradce i 3xdziennie po 1 tabletce drożdży piwnych. Efekty możesz zobaczyć u mnie na blogu 😉

  4. w moim przypadku, jak do tej pory, pomagają specyfiki z pokrzywą. Obecnie zaopatrzyłam się w nową wcierkę i olejek Himalaya przeciw wypadaniu włosów – nigdy jeszcze nie miałam okazji go stosować także jestem ciekawa 🙂

  5. Idalio ja swej strony mogę polecić spray witaminy do włosów PERVOE RESHENIE odżywienie i wzmocnienie cebulek z woskiem drzewa oliwnego 🙂 moja fryzjerka jest pod wrażeniem ilością baby hair 😀 teraz używam go rzadziej niż na początku, ale efekty są 🙂

  6. Swego czasu bardzo pomógł mi olej łopianowy i spray przeciw wypadaniu z Green Pharmacy. Niestety ostatnio moje włosy przeżywają prawdziwy kryzys. Stosuję wcierkę Joanna Rzepa, a jak mi się skończy to mam już kupiony Jantar. Myślę też że powinnam zastosować jakąś suplementację, ale łykam teraz tyle tabletek, że chcę to ograniczyć do niezbędnego minimum.

  7. Używam tego toniku i w pełni mogę się podpisać pod Twoją recenzją. Jestem zadowolona, że poprawił stan moich włosów po koszmarnej wodzie brzozowej, ale do Jantaru wiele mu brakuje:P

  8. Ja aktualnie wcieram Jantar, to chyba jedyny preparat, który u mnie szybko i efektywnie działa. Inne wcierki, które stosowałam, nie dają efektów albo podrażniają, do kozieradki nie mam cierpliwości 🙂 Jantarem robiłam już kilka kuracji i jedyny minus, to butelka, dlatego zawsze używam strzykawki.

  9. Mi włosy ostatnio lecą strasznie i żadne kosmetyki nie pomagają na tyle, żebym była zadowolona z ich działania. No ale okazało się, że to anemia i już biorę żelazo, więc mam nadzieję na poprawę.

  10. i ja mam problem, są bardzo osłabione, że każde czesanie kończy się masą wpadniętych kłaczków, czeszę się i słyszę ten chrupot wyrywania… właśnie naparzyłam kozieradkę, a Seboradin nie pomaga ;(

  11. Na wypadanie włosów polecam naftę kosmetyczną+żółtko+olejek rycynowy. Taką mieszankę trzyma się przez pewien czas na głowie a potem trzeba umyć normalnie włosy (i trochę się namęczyć…). W moim przypadku nafta super się spisała.

  12. ja stosowałam olejek Khadi, ale średnio byłam zadowolona, przyrost 1-1,5 cm to niewiele:/ baby hair owszem, ale Jantar lepszy w tej kwestii, teraz mam też rosyjskie serum, które ma pobudzić włosy do wzrostu ale to się okażę, za krótko stosuję by się wypowiedzieć…

  13. U mnie gdy za bardzo nie eksperymentuje wypada ok 100 dzienie – niby norm, ale boję się ze bebjbiki nie nadażą. Czeka mnie albo kozieradka albo jakas wcierka alkoholowa samoróbka:)

    1. no to chyba wykrakałam, bo zaczeło lecieć więcej. Nie jestem w stanie stwierdzić ile na dzień bo myje włosy co 2 dni i nie czesze codziennie ale na oko 150 minimum. Zrobiłam wcierkę i wcieram. Jak nie przestaną ide do trychologa 🙁

  14. Myślę, że skoro Jantar sprawdzał się u Ciebie najlepiej to może warto do niego wrócić? U mnie też dobrze się spisał, no i olejek rycynowy oczywiście! 🙂

  15. od prawie roku regularnie kremuję włosy, efekty są i to bardzo fajne – włosy są nawilżone i mniej wypadają. a kosmetyki Babuszki Agafii muszę w końcu zakupić, zewsząd kuszą 🙂

  16. Ja niestety nie pomogę w kwestii słabych włosów. Ale na pewno lepiej wzmacniać je właśnie ziołami i ziołowymi płukankami niż specyfikami. A Jantar sama chce w końcu wypróbować, mam dość spore zakola, które na szczęście przykrywam grzywką, ale ciekawa jestem jak to u mnie byłoby z wyrastaniem babyhair 🙂

  17. Tez zaczęły mi ostatnio wypadać bardziej włosy, zwłaszcza po bokach głowy, za co winię ciągłe upinanie ich w koczek na czubku głowy.
    Zaczęłam od Jantaru, ale w kolejce mam taki spray z Agafii- Aktywne Serum na porost włosów i w nim pokładam jakieś nadzieje:)

  18. Od babuszki Agafji chciałabym spróbować ten spray na porost włosów 7 ziół z drożdzami piwnymi:) Dość często ostatnio się za nim rozglądam ;D

  19. Niestety jeszcze nie znalazłam żadnego sposobu na zmniejszenie wypadania 🙁 Kozieradka nie pomogła, tonik Agafii nic nie robił – nawet nie wydłużał świeżości włosów. Za to dużo babyhair rosło mi za każdym razem, jak wcierałam kurację Joanny: Rzepę. Zarówno w buteleczce, jak i ampułkach preparat działał równie dobrze (pewnie przez niemal identyczny skład :P). Po Rzepce czułam igiełki pod palcami po 2-3 tygodniach od rozpoczęcia kuracji. Inne wcierki powodowały umiarkowany wysyp. Z kolei Serum Agafii na porost włosów spowodowało bardzo szybki przyrost. Mimo wszelkich pozytywów, wypadanie nie zmniejszyło się po żadnej. Wypada mi ok 100 włosów dziennie, niby norma, ale mogłoby wypadać choć trochę mniej? 😛 Obawiam się, że babyhairy nie nadążą zapełniać luki po włosach, które wypadły.

  20. aktualnie też w panice poszukuje wcierek na wypadanie, mi jantar za wiele w tej kwestii nie pomógl wiec moze antagonistycznie ta pomoże 😉 chociaż za babcia Agafią nie przepadam 🙂

Dodaj komentarz