Polowanie w Rossmannie, czyli co udało mi się kupić na promocji :) [wrażenia, zakupy, swatche]

W ramach porannej rekreacji odwiedziłam Rossmann, który, jak już pewnie każda fanka kosmetyków doskonale wie, od dziś oferuje na całą kolorówkę -40% [+ wpis o innych promo]. Z listy zakupów udało mi się wykreślić kilka kosmetyków, ale też kilku w szafach nie zastałam. Wpis 100-procentowo chwalipięcki, czyli bilans z wycieczki do Rossa 😉

Po przejrzeniu listy zakupów stwierdziłam, że tak najbardziej zależy mi na szminkach Rimmel by Kate Moss.  Za 12 zł (w promo oczywiście ;)) dostajemy trwałą pomadkę o dobrej pigmentacji i konsystencji. Do tego dochodzi ładna gama kolorystyczna, z której spokojnie można dobrać coś dla siebie.
W koszyku wylądowały trzy szminki satynowe (czarne opakowanie): 05 zgaszony róż, 16 blady koral i 19 ciemny beż z nutą różu oraz dwie matowe (właściwie półmatowe w czerwonych opakowaniach): 101 brudny, chłodny róż i 102 zgaszony, cieplejszy róż. O 103 pisałam TU.
Poza szminkami planowałam kupienie jeszcze jednego odcienia lakierów do ust Apocalips Rimmel. Wprawdzie Stellar [więcej we wpisie „Piękność o trudnym charakterze”] nie do końca spełnił moje oczekiwania, ale nie może Nova nadrobi ( pięknym kolorem z pewnością już to robi :)). 

Poza szminkami kupiłam dwa sprawdzone kosmetyki, które miałam na wykończeniu, mianowicie tusz 2000Calorie Volume&Curl oraz płynny korektor Affinitone 01 Nude Beige. O obu kosmetykach wspominałam we wpisie o promocyjnym MUST HAVE [KLIK].
W planach był także różowo – złoty róż Wibo Express Growth o numerze 169 oraz wibowe piaski. Niestety udało mi się kupić jedyny, jaki był w szafie – 02 WOW Glamour Sand, czyli fuksjowy róż z różnokolorowymi iskierkami. Wprawdzie bardziej zależało mi na ciemniejszych wersjach, ale cóż… Jeden na pocieszenie.

A z pozostałych wrażeń dodam tylko, że:
+ wszystkie kosmetyki, które udało mi się kupić, były cudem niezmacane (fanfary!!!)
– cieszę się z faktu powyższego, ponieważ stałam obok kilku klientek, które jak szalone otwierały pomadki i je próbkowały na dłoniach… a jedna z ekspedientek przy reszcie klientek (facetów nie widziałam ;)) malowała usta, bynajmniej nie testerem o.O

Napiszcie, jak wygląda sytuacja u Was? Ciekawi mnie szczególnie wyposażenie szaf Wibo (piję do piasków ;)). 
Planujecie zakupy? A może już coś upolowałyście? Pochwalcie się! 🙂

Wpisy, które mogą Ci się podobać

186 komentarzy

  • Odpowiedz Anonimowy 8 czerwca 2015 o 07:42

    Hihi, trochę poczytałam Wasze wpisy dziewczyny. Nie używam kolorowych kosmetyków więc nic o nich nie napiszę. Ale chciałam napisać o obsłudze Rossmana. W moim najbliższym Rossmanie jest ochroniarz, który doradza lepiej niż dziewczyny z obsługi ! Ostatnio widziałam go w akcji jak opowiadał klientkom o płynach micelarnych i podpaskach. Byłam w szoku, że taki dobrze zorientowany. W markach, w działaniu, w składzie. Chyba w czasie gdy nie było klientów wyczytał wszystkie etykiety i się ich nauczył na pamięć 😛 Osobiście nie korzystałam z jego pomocy ale jest to właściwy człowiek na właściwym miejscu 😀

  • Odpowiedz malenka 26 kwietnia 2014 o 10:14

    Podczas najbliższej promocji muszę kupić jeszcze te półmatowe szminki by Kate, satynowa bardzo mi się spodobała 😀

  • Odpowiedz malenka 26 kwietnia 2014 o 10:13

    Podczas najbliższej przeceny muszę kupić sobie jeszcze jedną pomadkę Rimmel by Kate 😀

  • Odpowiedz urodowo-lifestylowo.blogspot.com 26 listopada 2013 o 15:39

    Ja kupiłam wszystko co było na mojej liście, a dzisiaj wybieram się jeszcze po lakiery do paznokci. Mam nadzieję, że w moim opuszczony zwykle rossmannie będą jeszcze dostępne piaski z wibo i inne, których poszukuję. Zapraszam do siebie, zobacz co ja kupiłam na promocji 🙂 Pozdrawiam

  • Odpowiedz Kinga G 26 listopada 2013 o 00:32

    Ja byłam pierwszego dnia promocji rano, bo wiem jak to wyglądało rok temu. Spokojnie mogłam zrobić zakupy, chociaż część kosmetyków i tak była już zmacana, a testery to były już zupełne papki… 🙁 Dzisiaj jak weszłam do Rossmana na centralnym, to po prostu tłumy i przepychanie. Żadna z pań się nie pokwapi o chociaż odrobinę uprzejmości… szkoda.

  • Odpowiedz fashion-wings-inspiration 25 listopada 2013 o 11:02

    szmineczki bardzo ładne 🙂 Ja też trochę zaszalałam. Specjalnie wybrałam się z samego rana, gdyż później bałam się tłumów. 🙂

  • Odpowiedz MsMirrorWriting 24 listopada 2013 o 14:30

    A ja mam swój sposób na kupowanie niemacanych kosmetyków – zawsze proszę ekspedientkę, aby wyciągnęła dla mnie "świeży" egzemplarz z szuflady pod całą wystawą danej firmy. Dzięki temu zawsze jakoś udaje mi się kupić niemacany produkt.
    Generalnie jestem mocno przerażona tym, jak zachowują się dziewczyny w drogeriach. Ostatnio byłam świadkiem sytuacji, gdy dziewczyna przyszła do Rossmanna, wyciągnęła jeden z najdroższych tuszy L'Oreal, umalowała sobie nim rzęsy, po czym – UWAGA – szczelnie go zakręciła i odłożyła na sam koniec rządku. Stałam tak osłupiała, że nawet nie wiedziałam, co z sobą zrobić.TRAGEDIA.

    Ja na promocji w Rossmannie zaszalałam – kupiłam korektor L'Oreal Lumi Magique, korektor kryjąco-rozświetlający Eveline, top coat szybko schnący Revlon, przezroczystą maskarę Miss Sporty do ujarzmienia brwi, pomadkę Max Factor Color Elixir w kolorze Bewitching Coral, oraz 4 tusze do rzęs: Eveline Magnetic Look, Eveline Volumix Fiberlast, Revlon Grow Luscious i Revlon Lash Potion. Wiem jednak, że na pewno coś jeszcze zakupię, bo dostałam zakupową listę życzeń mojej mamy, którą jutro zrealizuję, więc zapewne coś dla mnie jeszcze wyląduje w koszyku 😀

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 24 listopada 2013 o 23:39

      MsMirrorWriting, sposób dobry, ale nie zawsze spotykam na tyle przychylne ekspedientki, by łaskawie spod szafy coś wyciągnęły 😉 A co do zachowań konsumentek to już mnie chyba nic nie zdziwi…

      I ja planuję wrócić. Byłam dzisiaj, ale nie znalazłam tego, co chciałam dokupić.

  • Odpowiedz Sekrety Naszego Piękna 23 listopada 2013 o 20:45

    świetne zakupy 🙂 muszę się wreszcie wybrać po 16 od Kate 🙂

  • Odpowiedz ejndzel 23 listopada 2013 o 20:33

    cudne szminki ♥ też się skusiłam na nr 16

  • Odpowiedz Una 23 listopada 2013 o 18:43

    Tez nie zdzierżam takich sytuacji. Ostatnio stojąc na przystanku widziałam jak 2 "już-nie-małolaty", eleganckie kobitki, ok 30… otwierały lakiery do paznokci Pupa (w innej drogerii) i sprawdzały kolory… Po czym odkładały na półkę. Odechciało mi się kupować w tej drogerii…

    A wczoraj w "moim" Rossie piasków było dużo, ale jakoś na nic nie miałam chęci…

  • Odpowiedz Elavia 23 listopada 2013 o 16:26

    Ja skoczę tylko po te piaskowe lakiery. Więcej kolorówki nie potrzebuję. Poza tym jak to w Rossie wszystko wymacane przez klientki, które mają gdzieś to, że potem ktoś to kupi. Śliczne szminki 🙂 pozdrawiam!

  • Odpowiedz Zosiapw 23 listopada 2013 o 14:58

    też kupiłam tą szminkę o numerku 05! jest niesamowicie piękna i pokochałam się z nią od razu 🙂 i też udało mi się dostać nieruszaną 😉 a piasek od wibo który wzięłaś jest cudny, mam go od jakiegoś czasu <3

  • Odpowiedz Króliczek Doświadczalny 23 listopada 2013 o 13:15

    Miałam niesamowite szczęście że kupiłam dwa tusze i oba były nieotwarte 😛

  • Odpowiedz lala_roz 23 listopada 2013 o 10:23

    ja już swoje zakupy poczyniłam, ale nie mogłam się zdecydować jakie wziąć lakiery… i chyba jutro wrócę po te piaskowce z wibo 🙂

  • Odpowiedz Ola J. 23 listopada 2013 o 08:31

    Też bardzo lubię ten korektor z Maybelline. Ja kupiłam już wysuszacz z Sally Hansen i matujący top Lovely, który ostatnio polecałaś. Wczoraj byłam z córką i nie dała mi za bardzo pooglądać lakierów, więc dzisiaj zostanie na służbie z tatą, a ja pójdę na łowy.

    Ciekawe, co robili ochroniarze, gdy panie się maziały. Za mną zawsze chodzą krok w krok…

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 24 listopada 2013 o 23:45

      Ola, top i wysuszacz wliczał się do kolorówki?

      Wiesz, oni widzą to, co chcą najwyraźniej…

    • Odpowiedz Ola J. 25 listopada 2013 o 20:08

      Tak, wszystkie lakiery, łącznie z topami i wysuszaczami są w promocji, więc Sally musiał wpaść, bo go uwielbiam, mimo, że nie nadaje się do użytku w połowie butelki:P

      Dzisiaj byłam jeszcze w Hebe i znowu wpadły kosmetyki, a wracając z Hebe przechodziłam koło Inglota (I jak tu nie capnąć nowych cieni?):P

  • Odpowiedz Klaudia She-wolf 23 listopada 2013 o 07:35

    Też caluję w te podatki sygnowane przez Kate 😉 Mam zamiar iść w poniedziałek, mam nadzieję , że mi wszystkiego nie wykupią 😛

  • Odpowiedz karcia2910 23 listopada 2013 o 06:09

    Miałam w planach odwiedzić dwa Rossy, rozsądek wziął górę i poszłam tylko do jednego gdzie w koszyku wylądowały: preparat do skórek wibo, miss sporty lakier 042 – bo śliwuni nie mam w swoich zbiorach 🙂 i… pielęgnacyjnie żel pp, szampon Alterra, pasta do zębów…
    Moja lista w sklepie została natychmiast zweryfikowana przez rzeczywistość i moje niezdecydowanie. Nie wiem który to już raz próbowałam kupić pomadkę Rimmel w osławionym odcieniu Airy Fairy ale znów coś mnie tchnęło żeby tego jeszcze nie robić (?)… Chciałam kupić linery do zdobień z Wibo ale nawet nie sądziłam, że gama kolorystyczna zawiera tylko 3 odcienie (może tylko w tym Rossie?). Zastanawiałam się również nad Eliksirami ale niestety o ile wybór był duży to testerów jak na lekarstwo…
    Szafa Wibo świeciła pustkami jeśli chodzi o piaski, był tylko ten, który Ty kupiłaś oraz ciemny z niebiesko-zielonymi drobinami.
    Po zrobieniu sobie rachunku sumienia myślę, że jeszcze wrócę do Rossa i dokupię to co za mną chodzi jeszcze dziś 🙂

  • Odpowiedz alniac 22 listopada 2013 o 23:57

    Masakra, też dzisiaj się z tym spotkałam… Chciałam wziąć podkład w musie. Wszystkie, WSZYSTKIE, które były, były umazane, upaćkane i bóg jedyny wie co jeszcze… Kupiłam więc mój ukochany bronzer z Bourjois (czekoladkę, nr 52), korektor z Bourjois (healthy mix, nr 52) i cień z Manhattana (Multi Effect, 29C Vanilla Sky) :)) Jestem super zadowolona z tego, co mam! Zastanawiam się, czy nie przejść się tam jeszcze jutro… Wydać pieniądze, których nie mam 😀 Buźka!

    Dopiero co trafiłam na Twojego bloga, szukając blogów, na których dziewczyny chwaliłyby się, co kupiły na promocji. Głównie tematykę kosmetykową obserwowałam na YouTube, ale chyba przerzucę się na blogi… Zapraszam do mnie – trochę o Au Pair, czasem o kosmetykach, lifestyle, ploteczki 🙂

    Ala
    http://www.alniac.blogspot.com

  • Odpowiedz Karotka 22 listopada 2013 o 23:10

    Z Twoich naustnych nowości z Rimmela nie mam tylko 19 🙂 Pozostałe mam i noszę różnie, ale każdy kolor bardzo lubię 🙂

  • Odpowiedz Ewelina Dobosz 22 listopada 2013 o 22:27

    oooooooooo no nieźle się oblowiłaś 🙂 uwielbiam szminki Kate <3

  • Odpowiedz klamarta. 22 listopada 2013 o 21:50

    Jeszcze nie byłam na zakupach, jednak z tego co pamiętam przy poprzedniej tego typu akcji u mnie tłumów w Ross nie było.

  • Odpowiedz EwKA 22 listopada 2013 o 21:45

    A zwrócił uwagę, że ceny kosmetyków w rossmannie poszły strasznie do góry akurat w dniu promocji? ja byłam przed wczoraj robić listę zakupów w rossku i dzisiaj jak porównałam ceny to myślałam że mnie skręci, podkłady poszły o ok 15 zł do góry (szczególnie rimmel, maybelline i dalej) a po odjęciu 40% rabatu cena jak przed promocją!!! Głośno powiedziałam PAniom z rosska że na takie promocje mnie nie nabiorą i że to bezczelność, szkoda że nie zrobiłam zdjęć bo miałabym dowód a tak, BEZCZELNOŚĆ, czy ktoś to też zauważył????

  • Odpowiedz wonka080 22 listopada 2013 o 21:26

    Kate 05 to mój najukochańszy kolor na świecie 🙂 Teraz będzie mi się z Tobą kojarzył 🙂

  • Odpowiedz Klaudia Syg 22 listopada 2013 o 21:24

    Dla mnie to straszne, że nie można kupić w drogeriach nie macanych kosmetyków;/ Zakupy fajne ja dopiero w niedziele zawitam do Rossmanna mam nadzieję, że kupię co chce

  • Odpowiedz Ann B. 22 listopada 2013 o 21:10

    Byłam dziś w Rossie i podeszłam do eliksirów które też były na liście. Niedość, że kolory pomieszane, to pomadki nie będące testerami jakies podrapane i w ogole.. na szczescie moj znajomy jest tam ochroniarzem i pozwolil sobie otworzyc szuflade z zapasami i na szczescie znalazly sie tam NOWE i niedotykane kolory ktore chcialam.. 🙂

  • Odpowiedz Luppoinka 22 listopada 2013 o 21:04

    u mnie niestety tez slaby wybór piasków. Udało mi sie dorwac jeden z 3 oferowanych ;/ wiec nie za wiele. Na blogu można zobaczyć 🙂
    a co nietkniętych kosmetyków? to musiałam się nieźle naszukać by wszystko było nowe 🙁

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 25 listopada 2013 o 00:26

      To podobnie jak u mnie, 1 z 3, które chciałam… Ale na szczęście już do mnie lecą, z innego miasta 🙂

  • Odpowiedz Weronika Wróblewska 22 listopada 2013 o 20:57

    dopadlam dzis dwa piaski- z czego jeden brazowy (moj maz powiedział, ze to kolor kaczej kupy).
    w "moim" rossmanie dzisiaj prawie nic nie zmacane 😉

  • Odpowiedz Arnell 22 listopada 2013 o 20:27

    Rimmelowych szminek zazdraszczam 😛 Mam 16 i jest cudowna 😀

  • Odpowiedz Sylwia 22 listopada 2013 o 19:48

    Kupilam dziś polecaną przez Ciebie kredkę z MF i jestem oczarowana:) Co prawda mialam opory zeby wydac 17zl (na promocji w HEBE) za kredke do oczu, ale chyba warto. Od jutra testuje trwalosc, ale juz wiem ze swietnie otwiera oko, rozjasnia spojrzenie i je odświeża w sposob niesamowity. Pracuje przy komputerze i linia wodna moich oczu wiecznie jest czerwona, od dziś koniec z tym:)) Dziekuje.

  • Odpowiedz Marzena Nina Szewczuk 22 listopada 2013 o 19:43

    Poszłabym też, ale się boję. Nie ufam sobie 😀

  • Odpowiedz Magdalena S-K. 22 listopada 2013 o 19:24

    Ja kupiłam 4 lakiery piaskowe Wibo i pomadkę, też Wibo 😉

  • Odpowiedz Marta - urodaiwlosy.pl 22 listopada 2013 o 18:20

    Ja już dzisiaj też zaliczyłam pierwsze zakupy, ale pewnie jeszcze wstąpię parę razy. 🙂 Byłam w jednym, dość dużym Rossmannie o 10:30 a lakiery Wibo były już po części przebrane 🙂 Jak na razie skusiłam się między innymi na polecaną przez Ciebie szminkę Airy Fairy, ale kupię chyba jeszcze kilka kolorków bo uwielbiam szminki z kolekcji Kate! Z Twojej listy kupiłam także kredkę Natural Glaze 🙂 Do tego kilka innych produktów i zastanawiam się jeszcze na Color Whisper w kolorze oh la lilac, bo kolor bardzo mi się spodobał, chociaż nie jestem pewna, bo zdania na temat tych masełek są podzielone. 🙂

  • Odpowiedz Inulec 22 listopada 2013 o 17:50

    U mnie szafy Wibo pod kątem lakierów były puuste :/

  • Odpowiedz majajula 22 listopada 2013 o 17:42

    * z 5 kobiet miało być; dodam, żę było masę testerów jak nigdy w Ross i ochroniarz stał przy szafach więc nabyłam niemacane kosmetyki (oczywiście sięgałam po te najdalej schowane)

  • Odpowiedz majajula 22 listopada 2013 o 17:41

    Byłam po 17 i o dziwo z 5 przy szafach; Wibo piaski były nabyłam kolor 3; sprawdzony tusz z Max faktora; szminkę w płynie z Loreala i podkład w musie z Max faktora
    mam ochotę jeszcze na kilka rzeczy dobrze że promo trwa do czwartku 😉

  • Odpowiedz strawberry 22 listopada 2013 o 17:21

    Ja dziś odpuściłam sobie wizytę 🙂 ale może się wybiorę na dniach 🙂

  • Odpowiedz Kamyczek 22 listopada 2013 o 16:53

    Ja mam jeden piasek, ale chciałam upolować pozostałe i nie było ich wcale, a byłam w sklepie o 12 ;/
    Na szczęście promocja nie jest jednodniowa:)

  • Odpowiedz OjKarola 22 listopada 2013 o 16:50

    Piaska żadnego u mnie nie było a poszłam z samego rana, po otwarciu galerii i było tam jeszcze pusto. Szminki też często widzę zmacane, ale zaczęłam już zwracać uwagę ludziom, żeby tego nie robili. Nie wiem czy wypada czy nie, ale dbam o swój interes – wolę dokładnie w domu obejrzeć swatche w internecie niż otwierać jakiś produkt. Czuję się wtedy jak przestępca, serio.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 25 listopada 2013 o 00:11

      OjKarola, ja nie zwracam, bo nie chcę wysłuchiwać obelg. Niestety byłam świadkiem sytuacji, gdy klientka zwróciła uwagę innej klientce i w odpowiedzi dostało się jej.

  • Odpowiedz Klaudia Daniel 22 listopada 2013 o 16:43

    zaraz się zbieram na lowy z danielem ! zobaczymy co z tego będzie ! tymczasem zapraszam na rozdanie u siebie, buziaki idalijko;*

  • Odpowiedz EbonyLuna 22 listopada 2013 o 16:36

    Widzę, że zakupy udane 🙂 Ile kosmetyków do ust!

  • Odpowiedz bloGosia 22 listopada 2013 o 16:25

    O kurczę, nieźle zaszalałaś 😀 Ja jeszcze na zakupach nie byłam, póki co nie czuję aż takiego parcia i może ruszę sobie za jakieś dwa dni 🙂

  • Odpowiedz nika88 22 listopada 2013 o 16:07

    Też się czaję na pomadki Rimmel by Kate, ale dopiero jutro idę na zakupy:)

  • Odpowiedz Fiolka 22 listopada 2013 o 16:07

    Ja dziś byłam w dwóch Rossmannach i też tylko 1 piasek upolowałam, tyle że czarny. W końcu też zerknęłam na osławione "eliksiry" i kupiłam 1. Do tego z oferty Loreal eyeliner, cień infaillible 016 coconut shake, błyszczyk shine caresse 300 Juliet. Max Factor tusz False Lash Effect oraz kredkę do oczu 090. Rimmel dwa lakiery 60 seconds500 i 825, lakier do ust Apocalips nr 303 oraz słynną Airy Fairy. Lovely korektor rozświetlający (bo aktualne mi się kończy, więc czemu nie).

    Tyle dni "kosmetycznego celibatu" rozwaliła promocja -40% 😉 i chęć na nowości, które w normalnych cenach mnie absolutnie nie kusiły.

    • Odpowiedz Fiolka 22 listopada 2013 o 16:12

      *aktualne opakowanie oczywiście miało być 😉

      Żałuję, że ostatni Color Tattoo "On and on Bronze" był macany :/ niby folia zabezpieczająca na boku, a i tak ktoś odkręcił i wcisnął łapska do środka.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 25 listopada 2013 o 00:01

      Wielka szkoda, że nie mogłaś kupić cienia Maybelline… 🙁 U mnie z kolei zmacane były L'Orealowe, a tak chciałam jakiś jasny odcień…

  • Odpowiedz Zielpy 22 listopada 2013 o 16:01

    O matko, nie mogę tam wrócić, bo na bank wyszłabym jeszcze z pomadkami 😀 nie, nie, nie!

  • Odpowiedz CoconutLime 22 listopada 2013 o 15:46

    Pomadka o numerze 16 jest piękna, jutro się jej przyjrzę (o ile jeszcze będzie :D).

  • Odpowiedz naughtynotnice0 22 listopada 2013 o 15:44

    na szczęście też trafiłam na nietknięte produkty, ale bajzel mają niesamowity, połowy testerów nie ma, albo nie mają nawet numerka, więc nawet nie wiadomo co sprawdzasz:P

  • Odpowiedz Eko Mysz 22 listopada 2013 o 15:41

    Ja zakupiłam dziś ten sam odcień korektora Affinitone (chyba nawet dzięki Twojemu wczorajszemu wpisowi), tusz False Lashes Fusion od Loreala, cień Tatoo z Maybelline (Permanent taupe-piękny), brązowy żelowy liner z Rimmela(super kolor, ale długo schnie) i jeden lakier do frencza z Wibo. Szafa Wibo jakaś pustawa, co mnie zdziwiło, ale reszta jeszcze w miarę. Byłam o 13 w Rossmannie osiedlowym i ruch był stosunkowo niewielki 🙂

    • Odpowiedz Eko Mysz 22 listopada 2013 o 22:41

      Skąd mi ten Lorael do głowy przyszedł- False Lash odczywiście od Max Factor 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 24 listopada 2013 o 23:56

      Dużo marek, może się pomieszać 😀

      Jestem ciekawa wersji Fusion. Miałam FLE, ale szczoteczka mnie trochę irytowała. Nie potrafiłam się nią malować. Jeśli dam mu kolejną szansę to właśnie z tą wersją Fusion.

  • Odpowiedz Fawltyyy 22 listopada 2013 o 15:33

    Ja dzisiaj nie poszalałam, kupiłam tylko matową pomadkę od Kate w kolorze 101 – jest cudowna 😀 Ale może skuszę się jeszcze na coś…

  • Odpowiedz Optymistyczna 22 listopada 2013 o 15:12

    Kupiłam kilka rzeczy ale wiem, że jeszcze tam wrócę 😛 piaski mam więc nie musiałam ich już dzisiaj szukać. W Hebe widziałam te pomadki o 2zł taniej, zawsze coś 😀 a co do macania to z jednej strony jestem za nie orwieraniem opakowań, (szukanie pomadki, ktora była nieotwierana graniczyło z cudem), ale z drugiej strony niech będą też dostępne testery bo wybierając dzisiaj pomadkę z L'Oreal nie było testerów i musiałam wybierać w ciemno.

  • Odpowiedz Wdowa Po Stalinie 22 listopada 2013 o 15:09

    lakier jaki cuuudny <3

  • Odpowiedz Mika 22 listopada 2013 o 15:08

    Mam ten lakier i jest śliczny 😉 muszę się przejść i popatrzeć na te rimmelki !

  • Odpowiedz zoila 22 listopada 2013 o 14:59

    Macantom powinny zwiędnąć ręce, wyskoczyć pryszcze i powypadać rzęsy!

    Piękna ta szminka nr 19… Chyba ją chcę 🙂

  • Odpowiedz M. 22 listopada 2013 o 14:58

    Ja w Rosmannie kupiłam tylko jeden lakier z Wibo z serii Extreme Nails i maskarę Pump Up [ w końcu! ] Wszystko, co jeszcze miałam w planach, upolowałam wczoraj w Hebe, bez kolejek, ludzi i macania 😀

  • Odpowiedz Karo 22 listopada 2013 o 14:52

    Ja też widziałam jak dziewczyny mazały się linerem z Eveline… Mnie się też wydaje, że nikt nie macał tego, co kupiłam, ale o tuszu przekonam się, jak go otworzę 🙂

  • Odpowiedz Aneta Starosta 22 listopada 2013 o 14:48

    Ja kupiłam podkręcający lakier Lovely i podkład HM Bourjois 🙂

  • Odpowiedz tajka 22 listopada 2013 o 14:46

    swietne te pomadki z rimmela ja mam jedna matowa i nie do konca mi odpowiada ale musze sprobowac tych czarnych. rimmel nova mam i nie lubie. zadnych zakupow nie robilam bo nie mieszkam w polsce

  • Odpowiedz Katarzyna Banaszak 22 listopada 2013 o 14:44

    jutro koniecznie muszę zaopatrzyć sie w te lakiery

  • Odpowiedz Mrooveczka 22 listopada 2013 o 14:42

    Skusiłam się tylko na cień w kremie L'Oreal i brokatowy top coat Lovely 😉

  • Odpowiedz pat18s 22 listopada 2013 o 14:42

    u mnie szafy były pełne, ale ja mieszkam w małej miejscowości i byłam na zakupach z samego rana więc ludzi nie było, ale znając życie to o tej porze też już jest wszystko porozwalane :/ ja skusiłam się na dwie maskary i podkład z rimmela Wake me up 🙂

  • Odpowiedz bloo. 22 listopada 2013 o 14:38

    u mnie nie było ani jednego piaska. a też chciałam kupić. spróbuję jeszcze w jakiś rossmannach na odludziu.

  • Odpowiedz One_LoVe 22 listopada 2013 o 14:37

    u mnie szafy były pełne, ale i tak po tusz MF poszłam do SP bo wolałam mieć pewność że nikt go nie otwierał, a tam kosmetyki są pozaklejane. 🙂 wzięłam w Rossmannie eyelinery – i też mam pewność że są świeże, bo wczoraj jak byłam była tylko 1 sztuka a dzisiaj cały rządek. 🙂

  • Odpowiedz Madeleine 22 listopada 2013 o 14:30

    Ja się skusiłam na nr 10 od Kate 🙂 czerwień 🙂 i podkład w ramach zapasów. No ale zostało jeszcze 5 dni promocji…. 😉

  • Odpowiedz Fraise26 (My strawberry fields) 22 listopada 2013 o 14:28

    Piękne kolory szminek wybrałaś. Ja zakupów nie planuję, ale może coś przypadkiem wpadnie mi w ręce 😉

  • Odpowiedz Neferetta 22 listopada 2013 o 14:28

    A u mnie szafy Wibo/Lovely pełne! ;D Wyszłam oczywiście z lakierami Gloss like gel, żelem do brwi, tintem od maybelline nr 190 (swoją drogą boski do jasnej karnacji zimą),oraz zapasem tuszu od max factor ;D
    Jeśli komuś mało, to:
    w HEBE wybrane marki kolorówki -40%
    w Superpharm -40% na pielegnację włosów, oczyszczanie twarzy, podkłady i mascary ;D
    Ogłaszam bankructwo w listopadzie:)

  • Odpowiedz StellaLily 22 listopada 2013 o 14:27

    Ja dopiero jutro pojadę na polowanie …

  • Odpowiedz Remedy 22 listopada 2013 o 14:21

    Piękne te pomadki 🙂 Ja planuję jechać w niedziele i kupić sobie tusz do rzęs Miss Sporty Studio Lash Instant Volume oraz jakąś pomadkę błyszczykową z lovely 🙂 Poza tym skuszę się może na jakąś pomadkę ochronną lub lakier do paznokci 🙂

  • Odpowiedz lacquer-maniacs 22 listopada 2013 o 14:18

    Fajne zakupy zrobiłaś! Ja kupiłam dwie szminki Hedi – 008 Spicy jak chciałam oraz 003 cheeky. Co do osób otwierających kosmetyki – Rossmann od dawna ma u mnie za to minusa… Ekspedientki specjalnie nie zwracają na ten fakt uwagi, zresztą jak sama piszesz – ekspedientki też nie są lepsze. Ja to miałabym ochotę czasem zwrócić takim uwagę, ale to chyba nie ma sensu. Dostałabym tylko ochrzan żebym sie nie wtrącała 😉 Chyba z otwieraniem kosmetyków spotkałam się jeszcze raz w Naturze.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 24 listopada 2013 o 23:21

      Dzięki! 🙂
      Nie ma sensu, bo możemy spotkać się z negatywnym odzewem (sama byłam takiej sytuacji świadkiem).

  • Odpowiedz unusualblog.pl 22 listopada 2013 o 14:18

    Też nie rozumiem tego nieustannego macania pełnowartościowych produktów 🙁
    … a zakupy popełniłam skromne. do koszyka wpadł tusz, eyeliner i pomadka marki Wibo 🙂

  • Odpowiedz Beatrice 22 listopada 2013 o 14:17

    Świetne łupy

  • Odpowiedz Puszysława Kot 22 listopada 2013 o 14:15

    Właśnie skończyłam pisać o swoich nowościach 😀 Najbardziej liczyłam na piaski Wibo, ale były wyprzątnięte już przed promocją i niestety nie dowieźli nowych 🙁 Planowałam zakupy pomadkowe, ale nie było żadnych testerów {rozumiem te panie sprawdzające zamknięte szminki, należy im się za skąpstwo} i kupiłam tylko jeden Eliksir 🙁

  • Odpowiedz dream7 22 listopada 2013 o 14:15

    piękny piasek kupiłaś 😉 ja dziś też skusiłam się na pomadkę Kate 😉

  • Odpowiedz 9thPrincess 22 listopada 2013 o 14:13

    Ja poszłam rano, niestety nie kupiłam nic. Nie jestem typem rozpychającym się łokciami, a takie umiejętności były dziś w moim Rossmannie na wagę złota. Na szczęście mój facet widząc moją niepocieszoną minę obiecał, że jutro zabierze mnie do jakiegoś Rossa na zadupiu (za przeproszeniem) żebym sobie mogła w spokoju pobuszować:)

  • Odpowiedz kazetka 22 listopada 2013 o 14:12

    oj szminka 16 z rimmela to cudo! mam ją już bardzo długo, ponad rok, ale ja rzadko szminek używam… ale wszystkich zachwyca ten kolor:) juz 4 osoby z mojego grona ją kupiły, bo tak im się na mnie podobała:)

  • Odpowiedz pannajoanna 22 listopada 2013 o 14:09

    Ja kupiłam kilka rzeczy i niestety trafił mi się zmacany tusz, mimo, że wzięłam ten z samego końca niemal…cała szczoteczka powyginana dziwnie, uciapany otwór…dobrze, że tusz sam w sobie dość mokry nadal, przynajmniej tyle, że na wyschnięty nie trafiłam ;] Ale i tak czeka mnie jeszcze jedna wycieczka, bo o jednej rzeczy zapomniałam i pewnie przy okazji wezmę coś jeszcze 🙂

  • Odpowiedz Karola 22 listopada 2013 o 14:09

    Tż przygarnęłam matową Kate102 🙂
    Świetne zakupy i ile pięknych kosmetyków naustnych <3

  • Odpowiedz JuicyBeige 22 listopada 2013 o 14:07

    Może dziś uda mi się wejśc do Rossmanna:)

  • Odpowiedz Malwina 22 listopada 2013 o 13:58

    Ja też dzisiaj odwiedziłam Rossmanna. Rano piaski wibo jeszcze były, ale mimo, że planowałam zakup to jednak się nie skusiłam.

  • Odpowiedz southgirl 22 listopada 2013 o 13:57

    Ja nic nie kupilam, doszlam do wniosku, ze nie potrzebuje 😛 U mnie pelno ludzi i jak szaleni przebieraja ile wlezie w kosmetykach 😛

  • Odpowiedz Marie 22 listopada 2013 o 13:55

    ja skromnie: jeden lakier i jedna szminka 🙂
    Kate z numerkiem 19 bardzo mi sie podoba na swatchu

  • Odpowiedz Jaxxxie 22 listopada 2013 o 13:53

    Byłam ale nie mogłam się na nic zdecydować, zwłaszcza na szminki które miałam w planach a w sklepie jakoś nie mogłam wybrać – może jeszcze nadrobie. Tymczasem udało mi się upolować kredkę z Maxfactora 090 Natural Glaze (bardzo delikatny ale fajny efekt na lini wodnej) i ukochany, różowy tusz z Wibo (tak na zapas).

  • Odpowiedz patrycja sprada 22 listopada 2013 o 13:51

    Ludzie są paskudni z tym otwieraniem kosmetyków!! Masakra jakaś :/

  • Odpowiedz Ola 22 listopada 2013 o 13:50

    Color whsiper od Maybelline, lakiery od Miss Sporty benzynowe, wszytskie 4, a co sobie będe żałować 🙂 rozświetlacz i korektor wibo, piasek lovely (tych wibo już nie było gr) lakier salon pro w polecanym przez Ciebie kolorze punkrock, matujący affinitone. zamknęli u mnie szafę Bourjis, tragedia, była gotowa na duże zakupy tej firmy 🙁

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 22 listopada 2013 o 17:25

      Ola, zainteresowałaś mnie benzynkami MS, rozejrzę się za nimi 🙂
      U mnie nawet nigdy nie otworzyli Burżuja ;))) Tzn. jest, ale w trzecim Rossku, na drugim końcu miasta.

  • Odpowiedz kurka 22 listopada 2013 o 13:50

    U mnie szafy były pełne, ale to Rossmann pod Poznaniem, więc to wiele tłumaczy :). Muszę przyznać, że u mnie ekspedientka była bardzo ogarnięta i np. chciałam wypróbować sobie odcień kredki z Bourjois, ale nie było testera (akurat tylko z tego koloru ;/). Spytałam panię, czy może gdzies się ukrył, przyszła poszukała, nie znalazła, no cóż pech, biorę w ciemno. Ale sprawdziła jedną kredkę, żebym chociaż zobaczyła kolor sztyftu i co? Macana… Pani również się skrzywiła, co mnie zdziwiło, bo zazwyczaj ekspedientki w Rossmannie zezwalają na en proceder a tu takie miłe zaskoczenie. Na szczęście te z tyłu nie było zmacane 🙂

    A piaski mnie również kusiły, ale co do nich podchodzę, to zawsze odkładam z powrotem, jakoś nie umiem się przekonać do tej formuły. Może jeszcze wrócę sie po jaś ciemny odcień. A co to Kaśki o numerku 16 to ma boski odcień! Niestety trochę roluje mi się na ustach i nie umiem sobie z tym poradzić 🙁

    Ja już swoje zakupy wrzuciłam na bloga 😉

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 22 listopada 2013 o 17:23

      kurka, ja się wybrałam do dwóch Rossków w centrum miasta (mądre… :D).
      Dotąd spotykałam raczej ekspedientki typu krzywiącego się na testowanie nie-testerów, a nawet takie, które nade mną prawie stały (niczym ochroniarze :D) lub potrafiły wyjąć mi z dłoni np. tusz i sprawdzić czy to tester (to już przegięcie i naruszenie mojego komfortu podczas zakupów).

      Mnie piaski totalnie przekonały po zakupach w Golden Rose. W jednym jestem totalnie zakochana (nr 58 iskrząca śliwka <3). Coś podobnego oferuje właśnie Wibo, no ale nie dane mi było nawet ich obejrzeć na żywo…

      Czytałam, że ta 16-stka Kate jest trochę uciążliwa w stosowaniu. Zobaczymy, bo jeszcze jej nie sprawdzałam na ustach (póki co noszę 19-stkę :)).

      Idę czytać! :)))

    • Odpowiedz kurka 22 listopada 2013 o 18:31

      No jest kłopotliwa, jak pomalowałam dzisiaj usta 20tką to niebo a ziemia, a to przecież ta sama seria! Jakkolwiek mocno nawilżę usta, to zawsze coś gdzieś mi się zroluje ;/ Jestem ciekawa, jak twój egzemplarz 🙂

      U mnie ekspedientki są spoko, za to ochroniarze już niezbyt :p Ja do centrum już nie łażę. Z racji tego, że mieszkam zupełnie na obrzeżach miasta, to bardziej opłaca mi się podjechać do tego mniej uczęszczanego rosska 🙂 A i pani spytała się mnie czy coś pomóc i jak powiedziałam, że nie to poszła się schować, no szok!

      Zapraszam, zapraszam 😉

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 23 listopada 2013 o 13:40

      kurka, mam wrażenie, że właśnie pastelki są takie kłopotliwe w aplikacji. Np. pomadki My Secret też powodowały u mnie smużenie i prześwity. Dzisiaj umaluję się tą 16-stką i zobaczę co i jak (a boję się, bo mam przesuszone usta :D).

      U mnie trafiają się tacy ochroniarze, że mam ochotę po wejściu od razu wyjść 😀

  • Odpowiedz Monika M. 22 listopada 2013 o 13:48

    Okej, przepadłam, pomadkę Rimmel nr 19 też dopisuje do listy… cudowny kolor 🙂

  • Odpowiedz mrufecka 22 listopada 2013 o 13:45

    MAMY PODOBNE ŁUPY KOREKTOR,LAKIER TEN SAM.SZMINECZKI KUPIŁAM W POPRZEDNIEJ PROMOCJI

  • Odpowiedz monica 22 listopada 2013 o 13:39

    super zakupy, na prawdę..a ludzie są okropni ;/

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 22 listopada 2013 o 17:05

      Dzięki! 🙂
      Niestety… to się zmieni chyba tylko wtedy, gdy sklep zainwestuje w taśmy i testery.

    • Odpowiedz Pyra Z Bzikiem 22 listopada 2013 o 22:15

      Myślisz, że taśmy kogoś powstrzymają? Idź do Hebe – co druga taśma jest w stanie wskazującym 🙁 Dla mnie jedynym rozwiązaniem jest zafoliowywanie/kartonikowanie produktów przez producenta (jak np. ten wielgachny puder brązujący z Lovely, albo niektóre kosmetyki w Biedronce – tusze, róże…) i testery do całej kolorówki, a nie tylko do fluidów, kosmetyków pudrowych, i "naustnych". A co z np. kredkami? Do nich też powinny być testery. Albo jak bez otwierania sprawdzić, jaką szczoteczkę ma dany tusz? (Eveline obok rządku tuszów wstawia do szafy czystą szczoteczkę, Catrice oprócz cen ma na półkach zdjęcia szczoteczek – wniosek: da się). Tak byłoby, moim zdaniem, idealnie. Pomarzyć… 😉

      Ale jak piszecie, ludzie bywają okropni, i ci ludzie pracują w drogeriach – im nie zależy na higienicznych kosmetykach, bo mają swoją pensję i już. Drogeriom też nie zależy aż tak, bo mają zysk z maaasy innych produktów – choćby papieru toaletowego, chemii gospodarczej itp. To firmy kosmetyczne są uzależnione od wielkości sprzedaży kolorówki, bo innego źródła zarobku często nie mają. Szansę widzę w bezpośrednim kontakcie z tymi firmami kosmetycznymi – zauważyłyście, jakie są przesłodkie (patrz fanpage'e), i jak "jak chcą, to potrafią" byle tylko zdobyć serduszko klienta? Fajnie jest sobie ponarzekać w blogosferze, ale wiecie… To najwyraźniej nie robi na firmach tak wielkiego wrażenia jak różne trendy, które falami przewalają się przez blogi a potem echem odbijają się w nowych produktach (patrz moda na argan, kw. hialuronowy, brokatowe top coaty, piaski…). Po części rozumiem – na trendach można zarobić ot tak, w przypadku krytyki trzebaby się wziąć do roboty tylko po to, żeby zmienić coś, co przecież "jakoś" funkcjonuje ;)…

      A propos ludzi, testerów, Hebe i taśm – trąbię o tym wszem i wobec – widziałam nieraz jak tamtejsze "makijażystki" wykonywały komuś odpłatny (!) makijaż testerami wziętymi z jednej z szaf. Więc cała ta ich polityka taśmowania produktów, żeby niby było higienicznie i tak dla dobra klienta, to wg mnie wielka ściema, skoro nie znają absolutnych podstaw wizażu (a tak się chwalą, jakie to mają profesjonalne, przeszkolone wizażystki… och i ach. Kurde, to kasjery zwykłe!). Chodzi o zabezpieczenia przeciwkradzieżowe. Ale pozują na nowoczesną i przyjazną sieć, nie wypada im dać nam wprost do zrozumienia, że klientów mają za potencjalnych złodziei, więc dorabiają ideologię… I wiele dziewczyn ją kupuje.

      Sorry, jeśli to powyżej to dla Was oczywiste oczywistości 🙂 Nie planowałam się tak rozpisać.

      A poza tym 😉 kupiłam podkład, różne tusze, ww brązer, róż-perełki i 2 top coaty. I bardzo zadowolonam 😀

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 23 listopada 2013 o 13:33

      Pyra, dziękuję za wyczerpujący komentarz! 🙂

      Wiesz, był w tym cień nadziei 😉 (to o taśmach i testerach; w Hebe byłam i widziałam, sporo kosmetyków mimo taśm było naruszonych). A faktycznie opakowania porządnie ofoliowane i testery do wszystkich produktów powinny sprawę załatwić. ostatnio widziałam w Biedronce tusze Bell, które były zapakowane tak, jak np. maskary Covergirl – ofoliowane, szczoteczka wyciągnięta, a buteleczka z tuszem zamknięta korkiem. Takie rozwiązanie jest super – widzę aplikator i wiem, że w maskarze nikt nie grzebał. Ale pewnie dla części konsumentek kupowanie tak opakowanych mazideł byłoby jak lizanie lizaka przez folijkę, bo nie będzie można otworzyć, pomazać, ubrudzić itd. ;)))

      Też mi się wydaje, że to bezpośrednio marki kosmetyczne powinny dbać o zabezpieczenie swoich produktów, bo drogeriom najwyraźniej na tym nie zależy.

      Poza tym edukacja to podstawa – od niej trzeba zacząć. Jeśli od małego nie wpaja się człowiekowi (w tym przypadku przede wszystkim dziewczynkom, bo to one będą później głównymi konsumentkami drogerii), że nie grzebie się w niekupionym produkcie, że do tego jest tester to nigdy nie będzie dobrze.
      Nie raz nie dwa widziałam kobiety (będące na zakupach z dzieckiem) np. pryskające dezodorantami, jakby nie mogły sprawdzić zapachu na kulce (choć z drugiej strony nawet kulki potrafią otwierać po to, by mazać nimi po ręce…). Takich zachowań naoglądałam się, gdy sama pracowałam w drogerii i prośby o nieotwieranie zawsze kończyły się oburzeniem, czasem wyzwiskami. Brak kultury na całej linii.

      A co do makijażystek Hebe to może lepiej się nie będę szerzej wypowiadać… 😉 Napiszę tylko o tym, co widziałam ostatnio we wrocławskiej drogerii tej sieci: malowana była klientka – pani po 50-tce, bardzo ładna, choć zaniedbana. Makijażystka bez przygotowania skóry do makijażu nałożyła na tłustą, świecącą się od sebum buzię podkład… Wszystko przypudrowała bez grama korektora (a klientka potrzebowała niewielkiej korekty, choćby cieni pod oczami). Następnie na tłuste powieki nałożyła perłowy cień… Ręce opadają. Rozumiem, że to nie makijaż na miarę Lisy Eldridge, ale jakieś podstawy to konieczność…

      Jakie topy kupiłaś? :>

    • Odpowiedz Pyra Z Bzikiem 24 listopada 2013 o 00:05

      Nic dodać, nic ująć 😉

      Zwykły matujący z Lovely i matujący ze złotymi płatkami z Wibo 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 24 listopada 2013 o 22:59

      Jutro jadę na polowanie tych matów z płatkami 🙂

  • Odpowiedz Goldika 22 listopada 2013 o 13:39

    ja jutro lecę ja łupy 🙂 w planach mam szminkę Kate numer 19, kredkę Max Factor na dolną powiekę, korektory Wibo 4w1 i to chyba tyle. Kusi mnie jeszcze szminka w kredce Bourjois.
    Mam nadzieję, że dostanę niezmacane…

  • Odpowiedz bonjourdisko 22 listopada 2013 o 13:35

    nie rozumiem takich dziewczyn – im także nie byłoby miło, jeśli szukałyby czegoś długo a znalazłyby produkt naruszony.

    • Odpowiedz KosmetyczkaAni Aniaa 22 listopada 2013 o 14:50

      Nawet nic nie mów…siedzę i jestem sama na siebie wk******, wydałam tyle kasy na podkład i dopiero w domu zorientowałam się, że nalepka jest coś naruszona…że to podkład w kremie po otwarciu zobaczyłam odbitego palucha, bo przecież nie można koloru sprawdzić na testerze!

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 22 listopada 2013 o 17:03

      Wydaje mi się, że one o tym nie myślą, gdy mażą po dłoniach tymi szminkami. A szkoda…

    • Odpowiedz Wena 22 listopada 2013 o 18:56

      Tępe brudasy… Aż strach coś kupować.

    • Odpowiedz Foster Marine 22 listopada 2013 o 19:21

      nienawidzę tego z całego serca i rossmann strasznie denerwuje mnie tym, że zawsze, kiedy kupuje tam jakiś kosmetyk, to muszę pamiętać o tym, żeby nie brać tego z wierzchu. a wiadomo, czasem zdarzy się zapomnieć:/

      dzisiaj kupiłam sobie tusz wodoodporny 2000 calorie – mam nadzieję, że nikt go wcześniej nie testował;)

    • Odpowiedz Candy Killer 22 listopada 2013 o 20:38

      ahaha no ja dzisiaj nie kupiłam tuszu bo 2 dostępne z tych co mnie interesowały były zmacane i to tak , że bez odkręcania przy kasie mogłam stwierdzić , że były macane :/ przykrość…
      sama jako sprzedawca kosmetyków mam chęc gonić te laski wszystkie , ale nie mój bajzel ..nie moje małpy 😉

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 23 listopada 2013 o 12:49

      KosmetyczkaAni Aniaa, a po co, lepiej wsadzić paluchy w nowy, czysty, nieśmigany cień…

      Wena, w Rossie czasem ciężko. W Naturze też nie lepiej, pamiętam, gdy przez kilka tygodni czekałam na dostawę kremowych cieni Essence, które nie będą wymazane.

      Foster, mnie zdarzyło się wziąć ostatni lub przedostatni w rządku i co? Okazywało się, że też był otwierany… A nie zawsze mam czas, żeby każdy kosmetyk sprawdzić, dokładnie obejrzeć :[ Po prostu ręce opadają.

      Candy, taa, a odezwij się do takiej mażącej łapy to jeszcze ci pojedzie. Raz byłam świadkiem jak ekspedientka (!) upomniała klientkę (upominającą z kolei kobietę macającą kremowy cień), że "po co się wtrąca, przecież to nie jej interes"…

    • Odpowiedz Aleksandra A 23 listopada 2013 o 17:33

      Też strasznie mnie to denerwuje, od razu odechciewa mi się zakupów. Po to jest obsługa żeby pilnowała czy ktoś nie otwiera. Jak widać kiepsko im to wychodzi. Mogliby we wszystkich drogeriach robić jakieś nalepki, od razu byłoby wiadomo który produkt ma rozerwaną nalepkę i jest otwarty. Ponoć w czasie przecen są tłumy i biją się o te kosmetyki 🙂 to prawda? może to dziwne ale nigdy jeszcze nie byłam w drogeriach w czasie promocji. 🙂 może to i dobrze 😉 pozdrawiam :*

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 24 listopada 2013 o 22:58

      Aleksandra, u mnie akurat całkiem spokojnie. Nie widziałam tłumów, a tym bardziej bijatyk 😀 Dziś np. przy szafach stały zaledwie dwie dziewczyny.

    Dodaj komentarz

    %d bloggers like this: