Najlepszy podkład kryjący w mojej kosmetyczce

W ciągu ostatnich miesięcy nastąpiła pewna znacząca zmiana w moim podejściu do kosmetyków. I nie mam na myśli minimalizmu – to jest grane od paru lat. Nie robię kosmetycznych zapasów, nie mam otwartych pięciu tuszy do rzęs, a niepasujące czy nieużywane produkty wyrzucam lub oddaję. Lubię prostotę, a nadmiar mnie męczy. Więc co się zmieniło? A to, że makijaż zeskoczył z pierwszego miejsca na kosmetycznym podium, a pałeczkę przekazał pielęgnacji. Tak jak kiedyś ekscytowałam się pięknymi paletami cieni i przebierałam nogami na wieść o nowych  limitkach, tak teraz oczy świecą mi się bardziej na widok kremów, serum, peelingów czy maseczek. Ale, ale… nie myślcie sobie, że porzuciłam makijaż i teraz będę biegać z nagim licem. O nie. Nadal mam maleńkiego bzika na punkcie niektórych kosmetyków. Podkład, róż, rozświetlacz, produkty do brwi i tusze do rzęs – to moja top piątka makijażowa, co do której jestem naprawdę wymagająca. Piątka, bez której mój makijaż nie istnieje.

Podkład, ta totalna podstawa makijażu, to hasło na dzisiejszy wpis. Mam co do podkładów wymagania wystrzelone w kosmos. To „dzięki” problematycznej cerze, która w jednym tygodniu wygląda jak po SPA, a w drugim jak po chwilowym powrocie do przeszłości, w lata dojrzewania. Potrzebuję więc produktu, który przede wszystkim będzie niezawodny w takich krytycznych sytuacjach: będzie bardzo dobrze krył, będzie trwały przez wiele godzin i odporny na ścieranie (codzienna praca z aparatem blisko twarzy jest doskonałym testem na wytrzymałość), w końcu będzie wyglądał jak druga skóra. Niemożliwe? Myślałam, że niemożliwe, a jednak na rynku kosmetycznym pojawił się kandydat na urodowego Oscara. Podkład kryjący Semilac, bezbłędna, wyjątkowa nowość, której chcę poświęcić dzisiejszy osobny wpis. I żadne pozytywne słowo nie będzie w jego kierunku przesadą.

Podkład kryjący Semilac poznałam dzięki paczce z nowościami, które marka przysyła swoim ambasadorkom. Mam to szczęście, że mam pełną wolność w opinii na temat produktów Semilac i pokazuję Wam tylko to, co naprawdę mnie zachwyca, co z czystym sumieniem poleciłabym swojej mamie, siostrze, przyjaciółce. Tak jest również z tą nowością, jaką są wspomniane podkłady. Dzięki tej współpracy mogę chociażby pokazać Wam wszystkie odcienie kosmetyku.

Jeśli o odcieniach mowa. Podkład kryjący Semilac dostępny jest w 5 wersjach kolorystycznych. Poniżej możecie zobaczyć jak prezentują się na dłoni. Co o nich sądzę? Duży plus za dwa pierwsze bardzo jasne warianty. Moja siostra o cerze alabastrowej odnalazła swój idealny odcień bez problemu – 10 Sand Beige. Moja mama, posiadająca nieco ciemniejszą, ale nadal jasną karnację, wybrała dla siebie 20 Warm Beige. Mnie natomiast przypasował 30 Medium Beige, aczkolwiek nie jest to odcień idealny, bo mógłby być minimalnie jaśniejszy. Ponadto mamy jeszcze dwa odcienie „opalone”: 40 Natural Tan i 50 Golden Tan. Jak widzicie wybór nie jest oszałamiający, ale kompozycje i tonacje są, w moim odczuciu, dopasowane do karnacji polskich konsumentek. Wiem jednak, że Semilac ma w planach poszerzenie oferty odcieni.

Dodam jeszcze tylko, że podkłady nie posiadają tendencji do wyraźnego utleniania się.

Na uwagę, a raczej pochwałę zasługuje również kremowa formuła. Podkład kryjący Semilac jest gęsty niczym odżywczy krem. Świetnie trzyma się pędzla i gąbki, a aplikacja jest bajecznie przyjemna i łatwa. Nie zauważyłam, by tworzył smugi, by prześwitywał czy nieestetycznie osadzał się w porach czy na skórkach (chyba, że mamy na tym polu duży problem – wtedy żaden podkład o gęstej formule nie pozostanie obojętny na ten typ niedoskonałości). Po chwili od nałożenia delikatnie zastyga i matowieje. Ja stosuję dodatkowo puder, bo tego wymaga cera mieszana, ale jeśli Wasza jest normalna lub sucha, spokojnie możecie darować sobie przypudrowanie.

Pozostaje kwestia krycia i trwałości. Tutaj naprawdę trudno jest mi do czegoś się przyczepić. Podkład ujednolica cerę i sprawia wrażenie drugiej skóry. Podoba mi się to, jak świetnie wtapia się i nie tworzy efektu maski. Drobne plamki czy zaczerwienienia znikają pod nim, a większe zostają delikatnie przykryte i trzeba dobrze się przypatrzeć, żeby dostrzec, że coś na twarzy wyskoczyło. Podkład Semilac to również kosmetyk trwały. Maluję się nim codziennie od miesiąca i nieustannie zachwycam się, jak potrafi wytrwać kilkugodzinne sesje, pocieranie twarzy aparatem, dotykanie czoła przy odgarnianiu włosów czy policzków podczas rozmów telefonicznych. Na mojej skórze idealnie wygląda do 6 godzin, później lekko wyświeca się w strefie T, co niweluje odrobina pudru. Nadal jednak trwa, trwa i trwa, nie migruje na aparat i smartfon. Wielkie wow!

Nawiązując do tego, co napisałam na początku dzisiejszego postu – zostałam ultra fanką pielęgnacji, ale dla takich kosmetyków jak podkład kryjacy Semilac mogę na nowo zacząć ekscytować się makijażem. Używanie go daje mi ogromną przyjemność wizualną i komfort psychiczny, że niedoskonałości są niewidoczne. To ważne, gdy na co dzień musimy dbać o nasz wizerunek na spotkaniach biznesowych czy podczas pracy z innymi ludźmi. To daje nam punkcik do pewności siebie i pozwala skupić na tym, co najważniejsze, czyli pracy i rozwoju.

Jeśli podobnie jak ja, lubicie czuć się w swojej skórze dobrze, chcecie lubić swoje odbicie, mimo drobnych niedoskonałości na twarzy, poczuć pewność siebie dzięki ładnemu, naturalnie wyglądającemu makijażowi, podkład kryjący Semilac to kosmetyk, który powinnyście wziąć pod uwagę. Ja jestem zachwycona i pewna, że po skończeniu buteleczki, kupię następną.

Wiedziałyście, że Semilac wypuścił podkłady? Chciałybyście je wypróbować czy pozostajecie fankami ich hybrydowych lakierów do paznokci?

 

5 Komentarzy

  • mnie również interesuje wypróbowanie koloru, pytanie czy mają próbki?

  • Kusi mnie ten podkład. Kolorystycznie wydaje się być okej, formuła, działanie.. wszystko wydaje się być odpowiednio dopasowane do potrzeb mojej cery i moich upodobań 🙂

  • świetnie się zapowiada, choć kolorów faktycznie troszke mało.

  • Wcześniej używałam Revlona CS, ale kupiłam po twojej recenzji na Black Friday i to jest objawienie. Dzięki za polecenie, bo jest świetny. Ja mam odcień 20 i faktycznie jest jasny. 🙂

  • Kolory prezentują się ciekawie, jasne i nie wybijają w pomarańcz. Czy Semilac ma dostępne próbki?

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.