Makijaż

Podkład kryjący Annabelle Minerals – mineralny Photoshop

Annabelle Minerals podkład kryjący

Kiedy mowa o podkładach mineralnych, pierwszą istotną kwestią staje się wybór formuły. Wybrać matujący czy kryjący? A może rozświetlający? Częściej dylemat dotyczy pierwszych dwóch, ponieważ odnosi się do cer o podobnych cechach: mieszanej, przetłuszczającej się w strefie T i z niedoskonałościami. Który jest więc bardziej odpowiedni, który trwalszy i który wygląda ładniej na skórze?

Na drugie pytanie odpowiedź jest oczywista: tylko rodzaj i stan naszej cery decyduje o tym, który kosmetyk spisze się lepiej. Na przykładzie mojej skóry, matujący wypada o niebo lepiej – jest bardziej trwały, nie warzy się w strefie T, nie wchodzi w pory, jest stosunkowo lekki, wygląda i nosi się dobrze. Kryjący natomiast pod pewnymi względami nie jest tak dobrze dopasowany – przez to, że jest silniej napigmentowany, bardziej czuję i zauważam go na skórze, poza tym odrobinę osadza się w zmarszczkach, porach i mój główny zarzut – szybciej niż matujący ściera z brody, czoła i nosa. Nie jest więc podkładem, który mogłabym stosować na całą twarz. Sprawdza się za to rewelacyjnie tam, gdzie nie mam rozszerzonych porów i gdzie skóra nie przetłuszcza się nadmiernie, czyli na policzkach. Zimą był niezastąpiony, gdy  pojawiało się mocne zaczerwienienie w skutek przymrozków czy silnego wiatru.

Wybrać kryjący czy matujący?

Z mojego punktu widzenia matujący jest pierwszym wyborem, kryjący natomiast tylko wtedy, gdy potrzebuję silniejszego maskowania. Jego pigmentację można stopniować, ale już pierwsza warstwa daje naprawdę dobre krycie i nie przesadzę, jeśli powiem, że jest bardzo zbliżone do korektorów mineralnych.

Annabelle Minerals podkład kryjący 3

O ile dla mnie, do codziennego makijażu, ta formuła jest zbyt kryjąca, o tyle wiem, że jest spore grono fanek tej formuły. Moje dwie koleżanki, które borykają się z mocnym trądzikiem i silnymi przebarwieniami, chwalą go za poziom napigmentowania, pozwalający im zapomnieć o problemie. Podkład skutecznie przykrywa zaczerwienienia obejmujące duże obszary skóry, na przykład, całe policzki, maskuje wypryski i w ogóle ujednolica koloryt cery. Dziewczyny utrwalają go oprószając twarz pudrem matującym przed i po nałożeniu podkładu, a żeby jeszcze lepiej stopić kosmetyk z cerą i nadać całości mniej pudrowego efektu, zdarza się, że spryskują skórę wodą termalną.

Annabelle Minerals podkład kryjący 2

Annabelle Minerals podkład kryjący

Ponieważ podkładem kryjącym najczęściej zainteresowane są osoby z różnymi defektami skóry, nie mogę nie wspomnieć o prozdrowotnym działaniu pudrów mineralnych. Nie zawierają parabenów, talków, sztucznych barwników, silikonów i konserwantów, dlatego jeśli szukacie podkładu o prostym składzie, w przypadku Annabelle Minerals są to tylko cztery składniki, to warto skierować swoje zainteresowanie właśnie w stronę tych pudrów.

Zatem jeszcze raz: kryjący czy matujący?

Jeśli posiadasz cerę z punktowymi niedoskonałościami, wybierz matujący + korektor, jeśli Twojej skóry dotyczy trądzik, rozległe zaczerwienienie lub bardzo widoczne przebarwienia, postaw na kryjący (i ewentualnie punktowo korektor). Aby dobrać idealny odcień i w ogóle wypróbować podkład przed zakupem pełnowymiarowego opakowania (sprawdzić jak zachowuje się na twarzy w ciągu dnia), zawsze decyduj się na sprawdzenie próbek.

Jakich podkładów używacie obecnie? Są to lekkie formuły czy raczej kryjące? A może miałyście okazję już poznać podkłady mineralne Annabelle?

Annabelle Minerals podkład kryjący 4

Wpisy, które mogą Ci się podobać

97 komentarzy

  • Odpowiedz Koliber 23 marca 2017 o 19:57

    Czy odcienie kryjacego i matujacego sa takie same? Mam kryjacy golden fair i zastanawiam sie czy matujacy jest identyczny.. Pozdrawiam

  • Odpowiedz Asia 3 lutego 2017 o 11:57

    Jaki odcień podkładu prezentujesz na zdjęciu (zdjęcie z nałożonym częściowo podkładem)? Super wygląda.
    Zastanawiam się nad zakupem próbek podkładu, ale nie mogę się zdecydować jaki kolor będzie odpowiedni. Pozdrawiam

    • Odpowiedz Magda • IdaliaStyle.pl 3 lutego 2017 o 16:03

      Prawdopodobnie Golden Fair, ale ręki sobie nie dam uciąć 🙂
      Zajrzyj na stronę FB Annabelle, dziewczyny pomogą dobrać kolor 🙂

  • Odpowiedz Olusia 9 grudnia 2016 o 15:37

    Czy taki podkład kryjący nie bedzie zapychał porów ( bo mam rozszerzone, i na nosie zaskórniki) ?
    Boje się że to pogorszy stan mojej cery bo mam trądzik i się swiecę na czole, nosie i czole ;/
    I mam dylemat czy kupowac czy nie, i niewiem czy własnie matujący ( na tłustą cerę) czy kryjący ( aby zakryc wypryski) 🙁

    • Odpowiedz Magda • IdaliaStyle.pl 3 lutego 2017 o 16:05

      Olusia, jeśli masz bardzo tłustą cerę to proponuję primer glinkowy + podkład matujący + korektor + ewentualnie do utrwalenia puder matujący Pretty Mat. Taki miks jest lżejszy, jest mniejsze prawdopodobieństwo warzenia się w strefie T, a uzyskasz mocne krycie i trwałość.

  • Odpowiedz theMonique 1 sierpnia 2016 o 12:20

    o jeny… wiem, że chcę matujący tylko teraz wybrać odcień próbki to jakaś masakra, choć Twoje zdjęcia nieco ułatwiają 🙂
    chciałabym od razu kupić pełnowymiarowe opakowanie, najlepiej największe, tylko ten odcień… 😉

  • Odpowiedz Nadia 28 czerwca 2016 o 17:00

    Dla mnie najlepszy puder matujący to Velvet Hd od Earthnicity Minerals :)Nie dość że matuje to jeszcze utrwala makijaż, niweluje błyszczenie.

  • Odpowiedz Kasia 14 maja 2016 o 09:05

    Czesc a jaki kolor jest tego podkladu ktory masz na twarzy bo bardzo ladnie wyglada

  • Odpowiedz marissa 19 kwietnia 2016 o 17:23

    Mam dwie próbki – matującą i rozświetlającą. Chyba znalazłam idealną, lekką wersję podkładu na wiosnę/lato 🙂
    nie spodziewałam się, że będą takie… fajne, lekkie, rozświetlający cudnie wygląda na buzi, cera promienieje, matujący fajnie kryje, wyrównuje koloryt, dobrze się trzyma.

    Nie sądziłam, że taka będzie miłość z minerałami 😀

  • Odpowiedz Marta 10 kwietnia 2016 o 23:17

    Używam podkładu kryjącego anabelle minerals od lat, korektora, różu również, ale teraz kusi mnie wersja matująca.
    Jakbyś miała porównać krycie obu tych wariantów, to jak się sprawdza z kryciem wersja matująca ( wiemy już że kryjąca nie ma sobie równych ale nie jest az tak trwała:) .

    Serdeczności 🙂
    Marta

  • Odpowiedz Empati 7 kwietnia 2016 o 11:02

    Zmiotło mnie z nóg! Kupuję teraz już szybko:) Coś wspaniałego!

  • Odpowiedz One_LoVe 6 kwietnia 2016 o 15:22

    Fantastyczne zdjęcia! 🙂 Bardzo lubię ich podklady, korektory oraz róże. 🙂 Używam na co dzień.

    Agnieszka

  • Odpowiedz Oliwia 4 kwietnia 2016 o 21:51

    Jak on bosko wygląda!!! Muszę zamówić próbki, przekonałaś mnie 🙂

  • Odpowiedz Monika 3 kwietnia 2016 o 08:23

    Ja mam wersję kryjącą. Po pierwszych trzech użyciach moja skóra zareagowała na niego niesamowicie agresywnie. W momencie cała pokryła się wypryskami ropnymi i lekko piekła. Ale tak bardzo chciałam używać tego podkładu, że się nie zraziłam i używałam i teraz już cera tak na niego nie reaguje. Niestety trzeba bardzo uważać z nakładaną ilością, bo bardzo źle wygląda w grubszej warstwie, ale nawet w cienkiej źle wygląda w zmarszczkach i w strefie przetłuszczającej się. Poza tym mam nawet wrażenie, że przez to, że jest to formuła sucha, to wyciąga z mojej skóry wilgoć i sebum, przez co podkład tak jakby wciąga to (warzy się?). Ale nakładany w minimalnej ilości wygląda naturalnie i lekko wyrównuje koloryt, ale niestety kupiłam go, aby jak nazwa wskazuje krył (bo mam bardzo zaróżowioną skórę na policzkach), a niestety nie mogę go do tego używać bo w większej ilości wygląda bardzo źle. Może kiedyś skuszę się na wersję matującą, jeśli faktycznie wg Ciebie lepiej wygląda.

  • Odpowiedz Joanna 2 kwietnia 2016 o 13:09

    Ja własnie ostatnio kupiłam próbkę Golden Fair i jest prawie dobry, pewnie Fairest byłby lepszy, ale już wykorzystam ten, co mam. Jak byłam na ich stronie wydawało mi się, że właśnie ten Fair wygląda na jaśniejszy niż Fairest. Bardzo ciężko mi jest dobrać podkład, wszystkie zazwyczaj są za ciemne, albo zbyt różowe.

  • Odpowiedz marissa 2 kwietnia 2016 o 08:48

    kupiłam próbki i szczerze mówiąc, jestem zaskoczona, że one tak ładnie kryją i wyglądają 🙂 akurat teraz mam wysyp na twarzy (nie mam pojęcia od czego i trochę już podejrzewałam AM, ale jednak jakoś nie sądzę, żeby to one były)

    ciekawią mnie róże, bo widziałam śliczne odcienie i czekam na post o nich u Ciebie 🙂

  • Odpowiedz KaasTheBlog 1 kwietnia 2016 o 21:33

    najlepiej dla mnie kryjący i matujący! Mam tłustą skórę i lubię co nieco przykryć. Annabelle jest na mojej liście w kolejności. Póki co dokańczam podkład Astor;)

  • Odpowiedz Ola 1 kwietnia 2016 o 21:19

    Ciekawi mnie, czego używasz pod podkład mineralny. Krem, baza?

  • Odpowiedz cytrynka 1 kwietnia 2016 o 17:50

    U mnie kryjący się nie sprawdza (ciasto), ale matujący przecież świetnie kryje! Czasami nakładam punktowo palcem lub małym pędzelkiem, jeśli mam jakąś krostkę i wtedy nawet korektor niepotrzebny 🙂

    • Odpowiedz Kristi 3 kwietnia 2016 o 17:59

      Ja robię tak samo, i wygląda to lepiej niż gdy nałożę korektor (nie odcina mi się kolor) 🙂

  • Odpowiedz magda 1 kwietnia 2016 o 13:59

    Co stosujesz na twarz ze jest taka ładna? Zero pryszczy, krostek i zaskórników? ja od wielu lat walczę z zaskórnikami i nie mogę się ich pozbyć.

    • Odpowiedz Magda • IdaliaStyle.pl 3 lutego 2017 o 16:09

      Tak w dużym skrócie myślę, że duża zasługa w: regularnym peelingu, maseczce z glinki, nie dotykaniu twarzy w ciągu dnia, dokładnym zmywaniu makijażu (płyn micelarny + czasem żel oczyszczający).

  • Odpowiedz Dorota 1 kwietnia 2016 o 13:50

    Jaki pędzel polecasz do aplikacji podkładu mineralnego, flat top czy kabuki? Chcę kupić ich pędzel i nie wiem który a podkładu używam i jest świetny 🙂

  • Odpowiedz padlina w galarecie 1 kwietnia 2016 o 11:33

    Annabellki to moje ulubione podkłady 🙂 Najbardziej lubię matujacy golden fair (latem golden natural) ale formuła rozswietlajaca też jest w porządku. Bardzo przydatna informacja o zmianie stopnia rozswietlenia w zależności od uzytego pędzla – muszę wypróbować. Ostatnio spodobało mi się nakładanie minerałów „na mokro”, sposobem Czarszki.
    Polubiłam się też z korektorem AM (zamówiłam probki). Niestety dla uzyskania idealnego koloru muszę mieszać dwa odcienie: medium i dark.
    Pozdrawiam serdecznie, p.

  • Odpowiedz Kinga 1 kwietnia 2016 o 11:21

    Zdjęcia są przepiękne a post bardzo przydatny dla osób które chciałyby się przyjrzeć annabelle minerals 🙂

  • Odpowiedz Ola | Mikmok blog 1 kwietnia 2016 o 08:36

    To zdjęcie z nałożonym częściowo podkładem wygrywa wszystko – jest lepsze niż tysiąc kampanii reklamowych, a ja nie mogę wyjść z podziwu! Od lat jestem wierna EL Double Wear, ale patrząc na tę fotkę mam ochotę wyrzucić go przez okno 😉

    Do minerałów robiłam jedno podejście, konkretnie do Lily Lolo i niestety okazały się porażką – zupełnie nie poczułam mięty i zrezygnowałam z dalszych prób i poszukiwań. Nno, ale chyba skuszę się na próbki wersji matującej od Anabelle Minerals – przynajmniej zakupiony z próbkami LL pędzel kabuki w końcu pójdzie w ruch 😉

  • Odpowiedz Marysia 1 kwietnia 2016 o 07:21

    a ja jestem pod wrażeniem Twojej cery! zero zaskórników, nic nie widzę – jak Ty to robisz? jakiego peelingu/maseczki oczyszczającej używasz?

    co do tematu posta, myślę że dla mnie byłby najlepszy matujący i taki mam właśnie przetestować w to lato 🙂

    poza tym myślę nad jakimś cc lub bb drogeryjnym, możesz coś polecić?

  • Odpowiedz Nottooseriousblog 31 marca 2016 o 23:33

    Jestem pod wrażeniem efektu!

  • Odpowiedz bibaba 31 marca 2016 o 22:42

    Niesamowity efekt na drugim zdjęciu. I tak naturalnie wygląda!

  • Odpowiedz quench 31 marca 2016 o 20:57

    U mnie wersja kryjąca tragicznie warzyła się na twarzy. Nie pomógł primer ani finisher ; miałam obrzydliwe ciasto, podkreślone wszystkie zmarszczki, a pory nagle zaczęły wyglądać jak kratery na księżycu;/

    • Odpowiedz Magda • IdaliaStyle.pl 1 kwietnia 2016 o 00:00

      U mnie podobnie dzieje się w strefie T (najgorzej czoło, zwłaszcza, gdy zapomnę o maseczce oczyszczającej i zwężającej). Na szczęście fajnie trzyma się na policzkach, które lubią się czerwienić.
      Próbowałaś formuły matującej?

  • Odpowiedz Kristi 31 marca 2016 o 20:33

    Zdecydowanie lekkie formuły, czasem wolę mieć mniej zakryte, ale coś delikatniejszego. AM to moje ulubione podkłady, szczególnie do stosowania na codzień, ale też na większe wyjścia, gdy cera nie jest bardzo kapryśna. Na razie stosowałam tylko matujący i rozświetlający i oba uwielbiam. Myślę, że spróbuję też tego kryjącego, i nałożę go na boki twarzy i żuchwę, gdzie mam najwięcej przebarwień i pojawiają się wypryski.
    Lubię też wszelkie kremy BB albo CC o zadowalającym kryciu. Z delikatniejszuch podkładów używam obecnie Healthy Mix, ale chuba się nie polubimy.

    • Odpowiedz Magda • IdaliaStyle.pl 31 marca 2016 o 23:58

      Kristi, podpisuję się – lubię dobre krycie, ale na jeśli chodzi o same odczucia to jednak preferuje lżejsze podkłady.

      Mam ochotę na spróbowanie kremu BB i CC. Które polecasz?

      • Odpowiedz Kristi 1 kwietnia 2016 o 11:55

        Bardzo lubię ten: Under Twenty, Anti Acne, Multifunkcyjny antybakteryjny krem BB – lekki krem + puder
        i ten: Bell HYPOAllergenic CC Cream, a z droższych Skin79 pomarańczowy 🙂

  • Odpowiedz Magdaa 31 marca 2016 o 20:21

    Gdzie można kupić taki podkład?

    • Odpowiedz Kristi 31 marca 2016 o 20:39

      Np. na ich stronie internetowej, w Minti Shop, w Warszawie mają sklep, a w Krakowie w drogerii Pigment na Długiej i Karmelickiej 🙂

  • Odpowiedz Jotka89 31 marca 2016 o 19:53

    Ciekawy post i przepiękne zdjęcia, super jakość. 🙂 Pozdrawiam!

  • Odpowiedz Barbeo 31 marca 2016 o 19:37

    Przepięknie kryje 🙂

  • Odpowiedz Anna piekneperfumy 31 marca 2016 o 19:14

    NIe mam żadnego doświadczenia z kosmetykami mineralnymi, ale z tego co piszesz to dla mnie najlepszy byłby podkład matujący. Moje podkłady lubią szybko znikać z cery, nie trzymają się jej zbyt dobrze.

  • Odpowiedz Dziecko We Mgle 31 marca 2016 o 17:58

    Jest efekt 🙂 Wiem po sobie – ja mam właśnie kryjący 🙂

    • Odpowiedz Magda • IdaliaStyle.pl 31 marca 2016 o 23:56

      Jak u Ciebie z trwałością? Jaką stosujesz pod nie bazę? Pudrujesz na koniec? Dużo pytań, ale jestem bardzo ciekawa! 🙂

  • Odpowiedz NattStylee 31 marca 2016 o 17:17

    Wow efekt naprawdę niesamowity!!! ♥

  • Odpowiedz jagoda 31 marca 2016 o 17:07

    a ja mam pytanie, bo ze swatchy nie mogę się dopatrzeć: używam koloru golden fair, chciałąbym spróbować koloru sunny – który będzie bardziej podobny do golden fair: sunny fair czy light? pozdrawiam

  • Odpowiedz MartiS 31 marca 2016 o 17:02

    Przyznaje,że efekt powala – warto się zastanowić nad zakupem ! Tym bardziej,że już kilka naprawdę pochlebnych opinii czytałam na temat tego produktu !

  • Odpowiedz Chochlik 31 marca 2016 o 16:58

    Ja (gdy używam minerałów) mieszam kryjący z matującym i mam problem z głowy 😀

  • Odpowiedz Kosmetyki W Moim Swiecie 31 marca 2016 o 16:09

    Nie używam produktów mineralnych. Efekt jaki dał u Ciebie kosmetyk jest naprawdę dobry. Podoba mi się 🙂
    Pozdrawiam

  • Odpowiedz MrsMartyni 31 marca 2016 o 15:16

    U mnie matujący akurat się nie sprawdził ale z tego powodu, że wybrałam zły rodzaj, powinnam wziąć rozświetlający 🙂

  • Odpowiedz Julia 31 marca 2016 o 15:14

    Świetnie kryje,oj kusisz a miałam oszczędzać

  • Odpowiedz K. 31 marca 2016 o 15:10

    Przy zamówieniu pełnej wersji kryjącej dostałam próbki podkładu matującego i rozświetlającego. Pierwsze dwie- rewelacja, choć bardzo dużej różnicy między nimi na mojej skórze nie ma. Za to najmniej spodobała mi się wersja rozświetlająca- wyraźnie widać tam drobinki. A w płynnych wersjach podkładu zawsze sięgam po wersje dodające blasku. 😉

    • Odpowiedz Magda • IdaliaStyle.pl 31 marca 2016 o 23:52

      K., kryjąca i matująca są u Ciebie równie trwałe?
      Co do rozświetlającego – moim zdaniem, błysk jest zależny od użytego pędzla. Syntetyczne podbijają połysk, naturalne zaś tłumią go. Drobinki są zauważalne, ale chyba tylko dla nas, gdy siedzimy z nosem w lusterku. 😉 Kiedy ostatnio pytałam siostry i mamy czy widzą z odległości (podczas rozmowy) błyszczący pyłek, stwierdziły, że nie.

  • Odpowiedz ekosmetycznie.pl 31 marca 2016 o 15:02

    Ja minerałów nie używam, chociaż coraz częściej się nad nimi zastanawiam. Zazwyczaj wybierając podkład stawiam na rozświetlenie 🙂

  • Odpowiedz Magda z bloga Szkic Kobiecości 31 marca 2016 o 14:37

    Używałam kryjącego i byłam bardzo zadowolona, jednak moja skóra wygląda teraz coraz lepiej 🙂 Mogłabym wyjść nawet bez podkładu :p dlatego super było się dowiedzieć, że matujący może okazać się jeszcze lżejszy.
    A gdybyś miała porównać (i masz możliwość) taką samą czy jeszcze większą lekkość ma wersja rozświetlająca?
    No i czy rozświetlenie jest rzeczywiście duże? 🙂
    Pozdrawiam 🙂

    • Odpowiedz Magda • IdaliaStyle.pl 31 marca 2016 o 23:48

      Magda, moim zdaniem, najlżejszy jest właśnie rozświetlający. A połysk zależy od użytego pędzla. Syntetyczne pozostawiają bardziej rozświetlony efekt, a te z włosia naturalnego błysk bardziej pochłaniają.
      Pozdrawiam! 🙂

  • Odpowiedz Marta|Włosopasjatka 31 marca 2016 o 14:34

    Faktycznie wygląda jak photoshop :D, bardzo mi się podoba efekt. Ostatnio znalazłam swój idealny podkład, ale lubię testować kosmetyki :),

  • Odpowiedz Monika 31 marca 2016 o 14:20

    Mam wielka ochote na zakup tych kosmetykow gdy bede w Polsce, ale obawiam sie ze nie bede umiala sobie poradzic z ich aplikacja, obawiam sie ze gdy naloze go za pomoca pedzla na twarz to zrobie plamy:( Ale jak mowia „trening czyni mistrza” zaryzykuje!!! 🙂

    • Odpowiedz Magda • IdaliaStyle.pl 31 marca 2016 o 23:46

      Monika, bez obaw. 🙂 Każdy kiedyś zaczynał i każdy na początku popełnia błędy. Podobnie było z płynnymi fluidami, sama pewnie pamiętasz? 🙂 Kluczem do sukcesu jest odpowiedni pędzel i umiar. Minerały nie lubią przesady. Wysypujesz odrobinę proszku na wieczko słoiczka i delikatnie wcierasz proszek we włosie pędzla. Obstukujesz o krawędź i przechodzisz do twarzy. Ruchami okrężnymi lub stemplującymi aplikujesz miejsce po miejscu. Pomocne mogą się okazać filmy na youtube. Zajrzyj i zobacz, że to naprawdę proste. 🙂

  • Odpowiedz Marta 31 marca 2016 o 14:00

    Próbowałam podkładu kryjącego, ale niestety bardzo mnie zapychał. Mam ochotę na matujący, ale nie wiem czy poprzednim razem była to wina tej mocnej, kryjącej formuły czy po prostu moja skóra źle znosi minerały.

    • Odpowiedz Magda • IdaliaStyle.pl 31 marca 2016 o 23:42

      Marta, spróbuj jeszcze z matującą. Może to zapychanie to tzw. purging? To pojęcie często przewija się w tematach związanych z kosmetykami mineralnymi. Skóra, która przez wiele lat była przykrywana nie zawsze naturalnymi fluidami, nagle malowana jest kosmetykami oddychającymi, lekkimi, bazującymi na składnikach naturalnych. W wyniku tego może zacząć się oczyszczać. Podobna sytuacja może mieć miejsce przy zmianie kremu czy innego kosmetyku pielęgnacyjnego.
      Daj im szansę, a jeśli się nie poprawi to bez żalu wróć do sprawdzonego podkładu. Nic na siłę. 🙂

      • Odpowiedz Marta 1 kwietnia 2016 o 17:59

        Bardzo dziękuję za odpowiedź 🙂 Do tej pory stosowałam Healthy Mix od Bourjois, ale przy minerałkach skóra wyglądała o niebo lepiej.

  • Odpowiedz Panna Migootka 31 marca 2016 o 13:45

    Ja mam wersję matującą właśnie z tej firmy , ale na lato chyba zamówię jeszcze rozświetlającą 🙂

    • Odpowiedz Magda • IdaliaStyle.pl 31 marca 2016 o 23:38

      To moje odkrycie minionego roku. Zawsze bałam się wszelkich drobinek, ale ten, aplikowany odpowiednim pędzlem, nadaje tak subtelne, miękkie wykończenie, że od czasu do czasu zdradzam dla niego podkład matujący. 🙂

  • Odpowiedz Karolina W 31 marca 2016 o 13:44

    Gama kolorystyczna ogromna, jest w czym wybierać. Muszę dorwać jakieś próbki i sprawdzić jaki odcień by mi pasował, bo tak w ciemno nie kupię.

    • Odpowiedz Magda • IdaliaStyle.pl 31 marca 2016 o 23:37

      Karolina, idź tropem podkładu, który obecnie stosujesz. To ułatwi wybór. Po co później mają Ci się walać po szufladzie próbki, które są dalekie od tonacji Twojej cery.

  • Odpowiedz Madziak 31 marca 2016 o 13:38

    Piękne zdjęcia, nie mogę się napatrzeć 🙂
    jeśli chodzi o minerały, to mam średnie doświadczenia. Za mną testy z Bare Minerals. Podkreślone pory, nierównomierne ścieranie się i ogólnie NIE. BM sprawił, że zniechęciłam się do minerałów, ale po Anabelle pewnie kiedyś sięgnę z czystej ciekawości 🙂

    • Odpowiedz Magda • IdaliaStyle.pl 31 marca 2016 o 23:36

      Madziak, bardzo dziękuję :*
      Nie warto zniechęcać się po jednej marce. Wiem po sobie. 🙂 Przed Annabelle używałam wielu marek mineralnych i zawsze coś mi nie pasowało: raz fatalna trwałość, innym razem osadzanie się w porach, a jeszcze innym odcienie totalnie od czapy (zbyt szare, zbyt żółte, zbyt pomarańczowe). Często też sama konsystencja pozostawiała wiele do życzenia – sucha, tępa, jak zmielona kreda. Trudno trafić na naprawdę dobre podkłady mineralne. Śmiem twierdzić, że AM są jednymi z lepszych. W moim rankingu na pewno zajmują wysokie miejsce.

      • Odpowiedz Agness 1 kwietnia 2016 o 08:19

        Ja miałam podobnie. Ostatecznie zostałam przy AM i Amilie. Za suche było Lili Lolo, za ciężkie Bare BEAUTY.

        • Odpowiedz Madziak 1 kwietnia 2016 o 13:15

          O matko kochana, ręce opadają jak pomyślę o testowaniu tego wszystkiego :DD bo jak się z kolorem trafi, to właściwości nie odpowiadają i człowiek pół życia chodzi ze źle dobranym podkładem, żeby na koniec (jak już trafi na ten ideał) mu się cera zmieniła z przetłuszczającej się na normalną 😀

  • Odpowiedz Veneaa 31 marca 2016 o 13:27

    Bardzo ładnie kryje ;]

  • Odpowiedz NM 31 marca 2016 o 13:27

    Kochana kusisz kusisz……już kiedyś myślałam o ich zakupie i chyba mnie przekonalaś.
    A czy używałaś już kiedyś o signature minerals? Też nad nimi myślę ale w pl nie są tak popularne i ciężko znaleźć opinie czy swatche
    Pozdrawiam cieplutko

    • Odpowiedz Magda • IdaliaStyle.pl 31 marca 2016 o 23:32

      NM, nie miałam okazji. Szczerze mówiąc, pierwszy raz o nich słyszę. Poszukam informacji i może zamówię kilka próbek.
      Pozdrawiam :*

  • Odpowiedz AJ 31 marca 2016 o 13:16

    Gdzie można dostać ich próbki? Główny problem to chyba dobór koloru… Bardzo chciałabym ich spróbować.

    • Odpowiedz Magda • IdaliaStyle.pl 31 marca 2016 o 23:31

      Online w sklepie Annabelle Minerals, stacjonarnie w Warszawie i Krakowie. 🙂

      • Odpowiedz AJ 3 kwietnia 2016 o 15:22

        Ach, czas wpaść zatem w szał zakupów. <3
        A powiedz proszę, jaki odcień znajduje się na Twej buzi, na drugim od góry zdjęciu?

  • Odpowiedz Agnieszka Sońko 31 marca 2016 o 13:09

    Boże, jak ja kocham Twoje zdjęcia *.*
    O podkładach słyszałam, ale jeszcze nie miałam okazji testować. Na razie jestem wierna płynnym, teraz na przykład używam Pierre Rene.

    • Odpowiedz Akasza 31 marca 2016 o 15:42

      Podpisuję się pod tym wszystkimi kończynami – zdjęcia są świetne i bardzo Ci za nie dziękuję! Miałam straszny dylemat czy zdecydować się na fair czy fariest ale teraz już wiem że im jaśniejszy tym lepszy. A to jednak zakupy z internetów więc nie mam jak lokalnie dopasować. Chciałam się przestawić na minerały ale nie wiedziałam czy warto, za to od jakiegoś czasu czytam bardzo pozytywne opinie o tej marce więc na pewno się zaopatrzę w ten podkład. Na zdjęciu na buzi prezentuje się znakomicie! Dziękuję za pomoc 🙂

      • Odpowiedz Magda • IdaliaStyle.pl 31 marca 2016 o 23:30

        Dziewczyny, to ja Wam bardzo dziękuję! Miło czytać pozytywne komentarze na temat zdjęć, w które wkładam wiele serca.
        Ja także dopasowywałam na odległość. Zamówiłam po trzy próbki z gamy Golden i Beige (Natural od razu odpuściłam, bo to różowa tonacja), z formuły kryjącej i matującej i próbowałam je przez kilka dni. Obserwowałam czy odcień stopił się z cerą, czy ciemnieje, czy jest za jasny, jak wygląda jego trwałość. Testowałam na różnych kremach i z różnym pędzlami. Warto poświęcić chwilę na takie obserwacje podczas zwykłych codziennych czynności, bo można w końcu idealnie dobrać sposób aplikacji i oczywiście sam kosmetyk. 🙂

        • Odpowiedz Agnieszka 1 kwietnia 2016 o 08:16

          :*

    Dodaj komentarz