Podkład mineralny: jak dobrać, nakładać i nosić oraz inne praktyczne wskazówki

O podkładach mineralnych po raz pierwszy przeczytałam jakieś osiem lat temu. Buszując tradycyjnie na wówczas jednym z najpopularniejszych miejsc urodowych, czyli na forum na literkę W. natrafiłam na opinie na temat minerałów dziewczyn borykających się z mniej lub bardziej łagodnym trądzikiem. Forumowiczki dzieliły się doświadczeniami i prezentowały efekty, jakie można uzyskać malując się zdrowszą alternatywą tradycyjnych kosmetyków kolorowych. Byłam zaskoczona, jak potrafią naturalnie wyglądać i jednocześnie tak dobrze zakrywać niedoskonałości. Sama byłam w tamtym czasie nieco zrezygnowana bezskutecznymi próbami zakrycia dokuczających zmian skórnych, które mimo leczenia dermatologicznego, nadal powracały, dlatego pomyślałam, że to coś dla mnie. Niestety dostępność minerałów w owym czasie była słaba, dlatego musiałam odpuścić i do tematu powróciłam parę lat później. 

Ponieważ często po publikacjach na temat minerałów, a szczególnie po wpisie o moim ulubionym od długiego czasu podkładzie matującym Annabelle Minerals, otrzymuję sporo pytań dotyczących podstaw, czyli jaki podkład wybrać, gdzie kupić, w jakiej formule, jak dobrać odcień, jak i czym go nakładać itd. postanowiłam, że skrobnę co nieco o tym. Niech to będzie zaledwie wstęp do tematu minerałów.

Jak dobrać odpowiedni odcień?
Pierwsza rzecz to wybór marki. Sprawdzamy dostępność (jakoś trzeba zdobyć próbki), ceny, opinie oraz o jakim wykończeniu, gamach kolorystycznych i poziomach jasności oferuje podkłady.
Marki zazwyczaj posiadają w swojej ofercie kilka grup kolorystycznych, gdzie nazwa danej grupy wskazuje na dominujące tony. Przykładowe: Cold – tonacja chłodna, różowa, Natural – zgaszona, szaro – beżowa, Golden – dominujące tony żółte, Beige – tonacja brzoskwiniowa. Każda z grup dostępna jest kilku-kilkunastu poziomach jasności, np. od Fairest po Tan. Poza tonacją i jasnością nierzadko wybrać możemy wykończenie oraz poziom krycia podkładu. Na rynku dostępne są między innymi minerały bardzo mocno kryjące i matujące, satynowe, matujące o mniejszym kryciu i rozświetlające.
Jeśli mniej więcej mamy rozeznanie i wiemy, że posiadamy cerę w danej tonacji, np. ciepłą o tonach żółtych to sprawa jest łatwiejsza, a jeśli nie to zamawiamy po jednej próbce z każdej tonacji (albo z tych, które wydają się nam najbliższe) na mniej więcej zbliżonym poziomie jasności (posiłkujcie się swatchami w internecie, są bardzo pomocne, choć wiadomo – ustawienie monitora lub jakość zdjęcia może przekłamywać). Dziś z perspektywy czasu wiem, że sama popełniłam kilka niepotrzebnych zakupów, np. zamawianie próbek z gamy Cold (podkłady marki Lumiere), gdy moja cera ma się nijak do różowego odcienia. No, ale ta wiedza przyszła dopiero później.
Wskazówką do wyboru odpowiedniego odcienia podkładu mineralnego może być także Twój obecny podkład. Oceń, jaką posiada tonację i w podobnej wybierz mineralny proszek.
Gdy dobierzemy odpowiednią gamę, ale nie trafimy z poziomem jasności, zamawiamy próbki w wybranej tonacji jaśniejsze lub ciemniejsze. Przykład: dobrze wyglądasz w odcieniu Natural, ale podkład Natural Fair okazał się za ciemny. Zamawiasz więc w takim wypadku sample jaśniejsze: Natural Fair i Natural Fairest.

I teraz praktyczne wskazówki odnośnie aplikacji.

Co aplikować pod minerały?
Jeśli chodzi o bazy mokre to są to klasycznie kremy, najlepiej lekkie, szybko wchłaniające się. Przykład? Krem Sylveco z serii Lekkiej (brzozowy/ rokitnikowy/nagietkowy), baza kremowa (np. bez gliceryny z e-naturalne) lub z pozoru tłusta, ale bardzo szybko wchłaniająca się i regulująca wydzielanie sebum frakcja sojowa (nie raz uratowała mój makijaż). Pod minerałami sprawdzają się także filtry (mnie służy LRP Anthelios 30SPF oraz matująca emulsja Vichy Capital Soleil 50SPF).
Cera przetłuszczająca się może wymagać przed aplikacją podkładu mineralnego przypudrowania, zwłaszcza w strefie T. Pozwoli to uniknąć warzenia się, przedłuży trwałość kosmetyku, oddzieli podkład od kremu/filtra oraz dodatkowo wygładzi i zmatowi skórę. Warto wtedy sięgnąć po naturalny puder, np. perłowy (mam na myśli sproszkowaną perłę, która jest całkowicie matowa), bambusowy, jedwabny, diamentowy, ryżowy, Dry Flo (każdy do kupienia w sklepach z półproduktami kosmetycznymi), skrobię kukurydzianą (taką spożywczą ;)) albo po primer przygotowany specjalnie pod podkłady mineralne np. Prelude Matte, Prelude Glow, Prelude Satin z Kolorowka.com czy Kick Start, Jump Start, Fresh Start Lauress. Pudry zazwyczaj są transparentne, ale w sprzedaży dostępne są także bazy barwione. Wspomniane wyżej primery Lauress można kupić w różnych tonacjach: Light, Medium i Tan, primery innych marek to np. Kaolin Powder Everyday Minerals. Ja najbardziej lubię dwa wymienione jako pierwsze: perłowy za dobry mat i właściwości lecznicze, bambusowy za mocny i długotrwały mat. W planach mam zakup Prelude Matte.

Czym nakładać minerały? Pędzle, najlepiej z włosiem syntetycznym, które lepiej rozprowadza proszek i jest trwalsze: flat top, języczkowy, kabuki. Inne akcesoria, np. gąbka Beauty Blender lub Real Techniques. Przydatne mogą okazać się także palce, szczególnie w punktowym nakładaniu, gdy potrzebujemy bardzo mocnego krycia a nie posiadamy w danym momencie odpowiedniego korektora.
Swoją przygodę zaczynałam od flat topa, później przeszłam na kabuki a ostatecznie skończyłam na mieszanej aplikacji jajeczkiem BB i flat topem.

Jak uzyskać mocne krycie a jak słabe?
– mocne:
* aplikator: flat top (może być zmoczony), języczkowy lub gąbka typu BB,
* sposób aplikacji: ruchy stemplujące, wcierające, koliste wklepywanie kilku warstw miejsce przy miejscu.
– słabe:
* aplikator: kabuki z zaokrąglonym, niezbyt zbitym włosiem lub płasko ścięty, również z rzadszym włosiem w typie stippling brush Real Techniques,
* sposób aplikacji: omiatanie twarzy suchym pędzlem lub delikatne wcieranie kulistymi ruchami jednej, maksymalnie dwóch warstw podkładu.

Sposoby nakładania:
– na sucho (nie moczymy niczym włosia pędzla),
– na mokro (przed aplikacją zwilżamy włosie wodą termalną lub mineralną).

Czy minerały należy dodatkowo pudrować? Jeśli tak to czym?
Wydaje mi się, że jeśli odpowiednio dobierzemy formułę podkładu mineralnego to dodatkowe przypudrowywanie go jest zbędne. Jeśli jednak mimo wielu prób cera nadal się szybko przetłuszcza, a podkład szybko zaczyna się warzyć, uważam, że lepszym wyborem (oczywiście, gdy oczekujemy efektu świetlistego, a nie pudernicy z teatru ;)) będzie stosowanie kosmetyku matującego przed nałożeniem podkładu. Kolejność to krem/filtr/baza kremowa/płynny primer/frakcja sojowa a następnie odrobina wybranego pudru i dopiero podkład.

Efekt przed i po aplikacji podkładu w formule matującej Annabelle Minerals

1.    Podkład szybko warzy się w strefie T?
a.    Możliwe przyczyny: nakładasz zbyt dużą ilość kosmetyku, została źle dobrana formuła pudru, stosujesz nieodpowiedni krem/bazę.
b.    Możliwe rozwiązania: podkład mineralny zaczynaj nakładać od żuchwy w kierunku policzków i strefy T, największa ilość produktu osadzi się w miejscu, gdzie skóra naturalnie nie przetłuszcza się tak jak na czole, nosie czy brodzie; wypróbuj inny krem/bazę, spróbuj aplikacji innym pędzlem i w inny sposób; wypróbuj inną formułę kosmetyku.

2.    Podkład jest za mało żółty? Zbyt ciepły? Zbyt chłodny? Za ciemny lub za jasny? 

Możliwe rozwiązania: wymieszaj proszek z jedną z baz kolorystycznych ze sklepu kolorowka.com. O ochładzaniu bronzera mineralnego pisałam {tu}. Możesz postąpić analogicznie z podkładem. Za ciemny puder możesz zużyć jako bronzer.

3.    Podkład wysusza?Możliwe rozwiązania: nakładaj go zwilżonym wodą termalną pędzlem lub wymień formułę podkładu.

4.    Podkład słabo kryje? 

Możliwe rozwiązania: nakładaj go pędzlem typu flat top lub gąbką typu Beauty Blender lub wymień na bardziej kryjącą formułę.

Przykładowe marki mineralne: Amilie Mineral Cosmetics, Annabelle Minerals, Bare Faced Beauty, Bare Minerals, Era Minerals, Everyday Cosmetics, Joppa Minerals, Just Pure Minerals, Kolorowka.com, Lily Lolo, Lucy Minerals, Lumiere (choć istnieje prawdopodobieństwo, że zwinęli interes), Meow, Pixie Cosmetics, Silk Naturals.

Jestem ciekawa Waszej opinii na temat minerałów. Stosujecie minerały, macie ulubione marki, wykończenia? Podzielcie się swoimi trikami, jak uzyskać nieskazitelny efekt i dobrą trwałość.
Jestem otwarta na Wasze pomysły, wymieńmy się doświadczeniami 🙂

Wpisy, które mogą Ci się podobać

145 komentarzy

  • Odpowiedz Ania 24 maja 2017 o 18:02

    Super efekt można uzyskać stosując dodatkowo bazę pod makijaż. Ja używam sprawdzonej od 2 lat, Earthnicity. Oszczędza rano czas, bo jest od razu z kremem.

  • Odpowiedz Kastoria 22 kwietnia 2015 o 02:02

    A jakiego korektora używasz przy podkładach mineralnych? Chodzi mi o korektor pod oczy. Też mineralnego? Można użyć standardowego, "mokrego"? Nie będzie się ważył na linii styku?

  • Odpowiedz Monika Szafrańska 12 marca 2015 o 14:06

    Bardzo fajny wpis 🙂 Ja używam podkładów mineralnych Amilie i widzę dużą różnicę (mineralne vs. niemineralne) jeżeli chodzi o stan cery. A twoja porada dot. moczenia pędzla bardzo mi ułatwiła nakładanie kosmetyku 🙂

  • Odpowiedz bippka od klaksonu 19 października 2014 o 18:14

    Ja ostatnio kupiłam sobie właśnie super pędzel do mojego podkładu mineralnego. Pędzel nazywa się Kavai i przyznaję, że jak miałabym go polecać, to każdemu, naprawdę – jest super!

  • Odpowiedz cashmere795 26 maja 2014 o 14:31

    Witaj Idalia. Baaardzo dobry post! Ja już co prawda tą wiedzę posiadam, ale świetnie to usystematyzowałaś.
    W ogóel bardzo fajnie prowadzisz bloga, rzeczowo. Dzięki Twojemu blogowi znalazłam wreszcie drugi genialny filtr, a mianowicie tonujący SVR mineralny ekran 50. Pierwsze cudo to Bioderma AR tez tonująca ale delikatnie. Skórę mam trądzikową (acz z tych dojrzalszych 33 l ;)) ale również naczynkową, z rumieniem, trądzikiem różowatym i matujący Vichy 50 był dla mnie w zesżłym sezonie zbyt agreswyny, drażniący, wysuszający. SVR i Bioderma to wybawienie. Bioderma kiedy potrzebuję komfortu maksymalnego, delikatności np pod makijaż. SVR kiedy chcę maksymalnego krycia juz w samym filtrze i nie nakładam makijażu. Także dziękuję ci za SVRka 🙂

    Ale to post o minerałąch, chciałam się podzielić że mam identyczne zdanie na temat AM. Też preferuję matujący. Kryjacy mam ale mam z nim takie same doświadczenia. Ze wszystkich testowanych minerałów, na tak trudnej skórze jak moja – tlusta, trądzikowa, rumień, naczynkowa, wrażliwa, – AM wypadły najlepiej. Nie testowałam tylko słynnych Lauress ponoć robiących fotoszopa 🙁 z braku dostępu. Ale z ogólnodostępnych AM stanowią najlepszy kompromis krycia i wygody noszenia oraz trwałości. Primer ważna rzecz, uwielbiam pudry jedwabne. 🙂
    Pozdrawiam i zostaję jako wierny czytelnik Twojego bloga.
    Sporo już nadrobiłam.

  • Odpowiedz fragrance free 18 maja 2014 o 08:46

    Dzięwczęta a który kolor z AM odpowiadałby NC 20 z Mac? będe wdzieczna za odpowiedź:)

  • Odpowiedz fragrance free 18 maja 2014 o 08:41

    Dziewczęta a który z minerałów AM będzie odpowiadał kolorowi NC 20 z MAc bede wdzieczna za podpowiedź:)

  • Odpowiedz Slv 10 maja 2014 o 05:40

    Ja sie tez skusilam pod Twoim wplywem do przetestowania AM i bede Ci dozgonnie wdzieczna…Mam twarz po odmrozeniu (dlugo by gadac) z wypryskami , porami i ogolnie wszystkimi mozliwymi problemami pod sloncem. AM jak zaden inny podklad kryje w stu procentach bez odczucia ciezkosci, poza tym mix & match opcja w proszku jest duzo latwiejsza do uzyskania. Nigdy wczesniej nie probowalam tez podkladu rozswietlajacego, bo myslalam ze to tylko dla dziewczyn z idealna skora, sie pomylilam 🙂 uzywam prawie caly czas z dodatkiem matujacego lub kryjacego i uwielbiam efekt! Po prostu kocham AM. Dziekuje Idalio

  • Odpowiedz Linka Karo 8 maja 2014 o 21:24

    Świetny, wyczerpujący temat post! Niedawno kupiłam mój pierwszy podkład mineralny od Bare Minerals i mam mieszane uczucia. Myślałam, że będzie zupełnie suchy, a jego aplikacja zajmie kilka sekund, ot jak puder, a tu niespodzianka 😀 Jest jakby lekko wilgotny i jeśli się nie przyłożę, to kolor jest nierówny :/ Zastanawiałam się właśnie nad aplikacją na mokro i gąbkami, więc teraz na pewno spróbuję 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 9 maja 2014 o 22:59

      Linka, dziękuję 🙂 A jakiego pędzla używasz?

    • Odpowiedz Joanna Sxo 1 czerwca 2015 o 18:00

      idalia 🙂 czy puder który uzywasz pod podklad AM to paese bambusowy ? słyszalas moze o minerałach ecobelle ?

  • Odpowiedz dhwani 8 maja 2014 o 10:56

    Co jakiś czas przychodzi mi na myśl, że najwyzszy czas zapoznać się z minerałami, ale ciągle jakoś nie mogę się za t zabrac. Może dlatego, że nie wiem jak? Ale Twój post mi trochę rozjasnił sprawę i mam nadzieję, że będzie więcej 🙂 pozdrawiam 🙂

  • Odpowiedz Anna W 8 maja 2014 o 09:40

    Idalio, czym i jak czesto myjesz pedzle? Czy np. zel Facelle jest wystarczajacy? A moze uzywasz jakiegos gotowego plynu do czyszczenia pedzli lub przygotowujesz go sama? Jesli tak, to prosze o przepis 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 9 maja 2014 o 22:56

      Anna, żel Facelle jest wystarczający, choć warto raz na jakiś czas odkazić je płynem. Albo takim do mycia pędzli konkretnej marki np. Inglot, MAC, Sephora albo domowym. Przykładowy przepis na taki płyn: KLIK. 🙂
      Ja myję pędzle co dwa – trzy dni szamponem, a co dwa tygodnie odkażam.

  • Odpowiedz Lostka Malina 8 maja 2014 o 08:28

    zuzanna napewno golden bo są żółtawe, ja miałam golden fairest i jest dośc blady, więc raczej fair, albo próbki.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 9 maja 2014 o 22:53

      Fairest jest bardziej w typie Revlon Colorstay 150 Buff lub 51 Heathy Mix Bourjois 🙂

    • Odpowiedz zuzanna 11 maja 2014 o 05:24

      Dziękuję 🙂 dziewczyny, a jaki pędzel bardziej polecacie do aplikacji minerałów hakuro h50, czy h50s?

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 11 maja 2014 o 11:51

      To zależy, jakiej wielkości pędzle preferujesz. Mnie bardziej zadowala H50S, ponieważ posiada mniejsze włosie, które pozwala dokładniej aplikować podkład w trudniej dostępnych miejscach, np. przy nosie 🙂 Tu jest fajne porównanie tych pędzli.

  • Odpowiedz CoconutLime 8 maja 2014 o 05:03

    Matujący Annabelle Minerals to również mój ulubiony podkład. I znalazłam w końcu odcień, który idealnie mi pasuje 🙂

  • Odpowiedz zuzanna 7 maja 2014 o 16:22

    Chciałabym prosić o radę w doborze odpowiedniego koloru AM. Jeżeli używam revlonu 180 sand beige, to jaki kolor powinnam wybrać? Myślę, że golden byłby dobrym wyborem, tylko postawić na fairest, czy fair?

    • Odpowiedz Lady Sapphire 8 maja 2014 o 18:22

      Wszystkim polecam stronę findation.com, na której można dobrać pasujące odcienie podkładów z innych firm. Jeśli stosujesz Revlon Colorstay 180 sand beige, wg tej strony odpowiednim kolorem z np. Bourjois Healthy Mix byłby nr 52 (który sama stosuję 🙂 ), więc jeśli chodzi o odpowiedni odcień AM, to jest to Golden Fair – dostałam go dziś i pasuje idealnie.

      Pozdrawiam

    • Odpowiedz zuzanna 8 maja 2014 o 20:47

      Super, bardzo dziękuję za pomoc 🙂 jutro zamawiam, mam nadzieję, że polubimy się z minerałami 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 9 maja 2014 o 22:50

      Również celowałabym w Golden Fair. Na wszelki wypadek zamów jednak też próbki Fairest i Light. 🙂

    • Odpowiedz Lady Sapphire 6 czerwca 2014 o 13:55

      Po stosowaniu podkładu przez miesiąc stwierdzam – byłby idealny, ale to chyba on jest sprawcą zapchania mnie na linii szczęki. 🙁 Konsystencja idealna, kolor także, efekt niesamowity, mat na kilka godzin. Problem z niespodziankami miałam od zawsze, zwłaszcza przed okresem. Ale tym razem okres minął, a niespodzianek przybywa i przybywa. Równocześnie z nim zaczęłam stosować nowy krem nawilżający – LRP Hydreane Legere, ale wątpię że to on spowodował zapchanie. Nie wiem czy spróbować z podkładem mineralnym z innej firmy, czy może jest to reakcja mojej skóry na minerały i odpowiada jej jedynie płynny Healthy Mix z Bourjois. No nic, pożyjemy zobaczymy. Spróbuję wrócić do Healthy Mix stosując dalej nawilżacz LRP, celem wyeliminowania zapychacza. 🙂

      Pozdrawiam

  • Odpowiedz Mariola Michalak 7 maja 2014 o 14:16

    Kiedy post o koloryzacji włosów (olią)??? Czekamy:)

  • Odpowiedz bloGosia 7 maja 2014 o 11:50

    Ja się bardzo polubiłam z podkładem Everyday Minerals. Używam go solo oraz jako pudru wykończeniowego i bardzo chwalę sobie efekt, jaki uzyskuję. Na twarzy trzyma się dosłownie cały dzień!

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 9 maja 2014 o 22:45

      Miałam kilka próbek EDM i… w sumie już nie pamiętam, co o nich myślę. Muszę odświeżyć pamięć, poszukam ich proszków w mineralnym schowku na próbki i pomaluję się 🙂

  • Odpowiedz Aleksandra Zabawa 7 maja 2014 o 11:44

    idalio a ja wlaśnie dzięki Tobie odkryłam mój podklad ideał annabelle minerals formula matujaca odcien golden fairest a na lato golden fair…na poczatku sie strasznie zrazilam bo niestety wybralam formułę kryjąca-efekt:ciasto na twarzy,widoczne pory i maska…wysyp jakis niedoskonalosci trwał ok.10-14 dni…strasznie było mi smutno,ale się nie poddałam i zdecydowałam sie na formułe matujaca i to był strzał w 10:) Lily Lolo też jest ok,ale bardziej lubię Annabelle,mam tez doświadczenia z Amilie-coś miedzy annabelle kryjąca a matujaca,zauważyłam tylko że ma jeszcze jaśniejszą paletę barw-wiec wielkie bladziochy odnajdą tam swój kolor.ja tam odnajduję sie miedzy poziomem 2 a 3a tez raczej ze mnie bladzioch…Dziękuje Ci-zmieniłas życie mojej twarzy:)

  • Odpowiedz Malska 7 maja 2014 o 09:03

    Te 8 lat temu sprowadzałyśmy z koleżanką ze Stanów EDM, potem Joppę i Lucy Minerals. EDM to był mój pierwszy podkład mineralny, a ja bardzo niedoświadczona – nie odpowiadało mi krycie i ważył się na buzi (teraz wiem, że głównie dlatego, że nakładałam praktycznie zaraz po kremie) i zostawiał pudrowe wykończenie. To samo było z Joppą. Lucy już miała fajne satynowe wykończenie, ale sprowadzanie jej co chwilę ze Stanów przy moim ograniczonym studenckim budżecie mnie zniechęciło do minerałów. Stosowałam potem tradycyjne fluidy w płynie, potem kremy BB aż w końcu kuzynka na nowo przekonała mnie do minerałów 2 lata temu. Używała "Lily Lolo" i była nimi zachwycona, więc też po nie sięgnęłam, już teraz mądrzej i bez kosmicznych wymagań 200% krycia. Od tego czasu praktycznie używam wyłącznie minerałów (w pojedyncze dni krem BB lub jakaś próbka tradycyjnego fluidu) – w związku z tym, ze staram się kupować polskie produkty, wybieram "Annabelle Minerals" ("Lily Lolo" też bardzo lubię). Mnie nie wysypuje po nich, zużyłam już 3 opakowania, czekam na kolejne.
    Minerały fajnie "schodzą" w ciągu dnia, gdy jestem w pracy – wyglądają bardzo naturalnie przez cały dzień.
    Kupiłam "Bare Minerals" w kompakcie na próbę, ale chyba wybrałam zbyt jasny odcień i zostawiam na zimę. Po pierwszych maźnięciach jednak nie przypadły mi za bardzo do gustu – będę próbować jednak dalej, to przecież drogi produkt.
    Używam obecnie (silikonowej niestety, jednak mi nie silikony nie szkodzą) bazy "Bare Minerals" i jestem bardzo zadowolona z efektów. Kończy mi się i myślę nad jakąś alternatywą, sprawdzę te podane przez Ciebie 🙂
    Nakładam suchym flat topem – eksperymentowałam na mokro i nie byłam zadowolona z efektów.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 9 maja 2014 o 22:41

      Malska, mnie bardzo ciekawi Lucy. Czytałam wiele pozytywnych opinii i myślę, że jeszcze w tym roku kupię kilka próbek, żeby je sprawdzić.
      Zgadzam się z tym, że fajnie schodzą. Całkiem inaczej niż fluidy. Poza tym można je dokładać podczas dnia, a przypudrowanego podkładu płynnego już nie bardzo.
      Mnie niestety silikony na dłuższą metę zapychają, dlatego teraz będę próbować z kolorówkowym Prelude Matte. Podobno działa rewelacyjnie 🙂

  • Odpowiedz Lostka Malina 7 maja 2014 o 07:53

    Mnie po minerałach annabelle minerals wysypywało. Nie możliwe by było to początkowe oczyszczanie się cery, bo trwało to 6 miesc. i skojarzyłam że problem zaczął sie od kiedy używałam minerałów. Doprowadziły do naprawde strasznego stanu! Szkoda bo lubiłam te uczucie lekkości, efekt i idealny odcień. Zraziło mnie to i chyba nie będę próbować z innymi minerałami bo długo zajeło mi leczenie cery.Mówie tu o formule kryjącej.

  • Odpowiedz trishhka 6 maja 2014 o 19:23

    Przerzuciłam się na minerały całkiem niedawno. Początkowo byłam sceptyczna – bo jak ten proszek ma niby przykryć moje zaczerwienienia, i jakim cudem on się w ogóle utrzyma cały dzień? Skusiłam się na próbkę matującego z Annabelle Minerals i przepadłam. 😉 Nie chciało mi się wierzyć w to, co widzę w lusterku. A jak usłyszałam, że nigdy nie miałam tak ładnej buzi jak z tym podkładem, zakochałam się miłością wielką. 😉

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 9 maja 2014 o 21:45

      trishhka, też dostaję komplementy, gdy noszę AM. Wyglądają niesamowicie naturalnie i kryją to, co chcę ukryć 🙂

  • Odpowiedz eWeLa 6 maja 2014 o 18:51

    Lily lolo ma świetne kolory, łatwo dobrać coś dla siebie nawet w ciemno, niestety nie są bardzo kryjące:( smuteczek… dlatego pozostaje przy kryjącym Annabelle Minerals, mimo iż za chiny żaden kolor nie współgra z moją cerą, są albo za jasne albo za ciemne, dlatego muszę kupować 2 kolory i mieszac. Wegług mnie nakładanie na mokro bardzo wysusza cerę, przynajmniej tak bylo w moim przypadku więc uwaga:)

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 9 maja 2014 o 21:43

      eWeLa, no ja trafiłam dzięki próbkom. Miałam dylemat między Warm Peach a Blondie, ale w końcu kupiłam ten pierwszy.
      Hmm, zależy czym moczysz 😉 Jak wodą termalną to raczej dodatkowo nawilży.

  • Odpowiedz Iva G 6 maja 2014 o 17:56

    Minerały poznałam już jakiś czas temu. Pierwsze użycia dały fatalne efekty – nie zachęcały mnie do dalszego używania. Ale kiedy moja kapryśna i alergiczna cera odmawiała płynnych podkładów na twarzy musiałam wręcz nauczyć się używania minerałów, które moja cera w pełni akceptowała. I bardzo sie z tego powodu cieszę, że cera wybrała minerały 🙂 to dzięki nim stan mojej cery polepszył się na lepsze wręcz nie do poznania. Pryszcze zniknęły, koloryt się wyrównał jak i struktura cery. Bardzo dużo im zawdzięczam. Pozostanę im wierna na wieki. I naprawdę dziwię się dziewczynom z bezproblemowymi cerami, po co pchają na nieskazitelną cerę tej chemii z płynnych podkładów – ja nigdy do nich nie wrócę, minerały to moja miłość i już!

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 9 maja 2014 o 21:41

      Iva, myślę, że dziewczyny z bezproblemową cerą nie zawracają sobie głowy minerałami, bo nie mają takiej potrzeby. Ja niestety mam cerę problemową, którą wiele składników zapycha, dlatego nie wyobrażam sobie abym mogła używać na stałe podkładu drogeryjnego. Czasem robię sobie przerwy, ale tylko po to, by wypróbować coś nowego, sprawdzić, co tam nowego wypuścili. Po prostu z czystej ciekawości 🙂 Romanse są jednak zazwyczaj krótkie, bo najzwyczajniej w świecie fluidy nie zaspokajają moich wymagań 🙂

  • Odpowiedz MsKasiakas 6 maja 2014 o 15:49

    Kochana, ostatnio zakupiłam próbki Annabelle Minerals, m.in. dzięki Twojemu poleceniu. Wybrałam tonacje Natural i Beige oraz po 1 próbce z każdej z formuł (gratis dostałam próbkę podkładu rozświetlającego. Z kolorem trafiłam, wykończenie nawet też mi się podoba- jest takie naturalne, ale przy okazji ładne.
    Jedyne, co mi się nie podoba, to fakt, że po nałożeniu minerałów czuję ściągniętą skórę na policzkach i pod oczami. W ciągu dnia to uczucie mija, ale nie jest przyjemne. Używam lekkiego kremu brzozowego Sylveco i mam cerę suchą. Czy zna ktoś może jakieś minerałki, które nie wysuszą suchej skóry? Próbowałam zwilżać flat topa wodą, ale ściągnięcie nadal było.Myślisz, że pomoże spryskanie po nałożeniu twarzy wodą różaną, czy może to tylko zaszkodzić, bo woda będzie parować? Pozdrawiam Cię serdecznie 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 9 maja 2014 o 21:29

      MsKasiakas, może pomyśl o nakładaniu bardziej odżywczego kremu na policzki i skórę po oczami. Krem Sylveco, może być za lekki dla cery suchej, szczególnie w tej strefie.
      Na pewno nie zaszkodzi, ale nie wiem czy woda różana będzie odpowiednia. Może spróbuj z wodą termalna Uriage 🙂
      Pozdrawiam!

  • Odpowiedz Magda || Mousiexxx 6 maja 2014 o 13:28

    Bardzo przydatny post. Ja sama nie używam minerałów. Nigdy nie miałam okazji zacząć.

  • Odpowiedz Karolina W 6 maja 2014 o 12:34

    Bardzo przydatny post. Nigdy nie miałam żadnego podkładu mineralnego, zazwyczaj używam kremów BB albo niczego zależy jak wygląda moja skóra, ale kiedyś chciałabym spróbować podkładów mineralnych 🙂

  • Odpowiedz madame b 6 maja 2014 o 12:32

    Miałam też podkład Annabelle Minerals i byłam w szoku jak dobrze potrafi kryć i wyglądać naturalnie. Natomiast jeśli chodzi o dobroczynny wpływ na cerę niestety nie widziałam żadnej różnicy, więc wróciłam do tradycyjnych produktów.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 9 maja 2014 o 21:06

      madame, a płynne wyglądały u Ciebie i nosiły z takim samym komfortem jak mineralne? Dla mnie to całkiem różne odczucia. Minerały są lekkie, niewyczuwalne, płynne podkłady jednak czuję.

  • Odpowiedz Karolina Kot 6 maja 2014 o 11:54

    Uwielbiam mineralki, zwłaszcza na lato 🙂 Posiadam podklady meow w dwóch formulach (pampered i flawless) i obie uwielbiam. Ostatnio testuje tez ich korektory i jestem oczarowana. Jedynym minusem jest to, ze mogą wysuszac (mam cerę mieszaną w stronę suchej) i nie nadają sie na zimę. Pod podkład uwielbiam zel aloesowy z kilkoma kroplami olejku jojoba.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 9 maja 2014 o 21:03

      Karolina, zainteresowałaś mnie żelem aloesowym. Napisz o nim coś więcej. Znam go tylko z serum do włosów, które czasem sobie kręcę 🙂

  • Odpowiedz NiGuCh* 6 maja 2014 o 11:30

    mam próbki matującego z AM, ale na razie nie jestem zbytnio zadowolona – bardzo uwidacznia pory i szybko robi się z podkładu "olej". Mogłabyś napisać coś więcej o aplikacji najpierw pudru, a następnie minerału ? Do matowania cery używam właśnie skrobii i trochę mnie nie przekonuje nakładanie na nią podkładu

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 9 maja 2014 o 21:02

      Nakładam lekki krem, czekam aż się całkowicie wchłonie. Następnie dużym, puchatym pędzlem umaczanym w pudrze omiatam strefę T i w tak przygotowaną skórę wcieram flat topem lub gąbką BB podkład 🙂 Uważaj na skrobię, bo ma tendencję do wysuszania skóry, a o co za tym idzie – będzie powodowała nadmierne wydzielanie sebum. Skóra ratuje się, dlatego produkuje łój – prosta droga do smalcu na czole, nosie i brodzie. 😉
      A do co podkładu – może po prostu matujący AM nie jest dla Ciebie? Próbowałaś Lily Lolo? Są bardziej suche.

    • Odpowiedz Gabii 69 16 maja 2014 o 17:48

      Obojętnie jakim pudrem ? 🙂 ja na razie używam Wibo lecz szukam coś bardziej naturalnego 🙂
      I myślę nad pudrem perłowym.

  • Odpowiedz MsMelevis 6 maja 2014 o 11:11

    Moja cera dzięki minerałom wreszcie przeszła w poziom ogarniętości. Uspokoiła się i wyleczyła, teraz bez wstydu sobie chodzę bez podkładu, tak jak kiedyś 😀

  • Odpowiedz Eliza Grabowska 6 maja 2014 o 11:11

    Przydatne wskazówki, ale ja na razie nie używam podkładów mineralnych 🙂

  • Odpowiedz Basia 6 maja 2014 o 10:21

    Bardzo przydatne kompendium minerałowe 🙂 Osobiście mam niewielkie doświadczenie z minerałami, dopiero się ich uczę – posiadam kilka odcieni Annabelle Minerals 🙂 Przede wszystkim zachwycają mnie ich róże – piekielnie wydajne i śliczne, ale nie o tym jest post 🙂

  • Odpowiedz Kaczmarta 6 maja 2014 o 09:33

    Bardzo fajny post, ja ciągle waham się w sprawie kupna bo właśnie mam problem z doborem koloru 🙁

  • Odpowiedz Em Art Gallery 6 maja 2014 o 08:55

    Szczerze, to mi wystarczy BB i puder prasowany. Odpuściłam sobie dokładny makijaż skóry twarzy.
    Dawno temu usiłowałam stosować podkłady ale wszystko już podczas nakładania wyglądało coraz gorzej. Albo jaśniejsze pyłki na suchych miejscach , albo kosmetyk widoczny na rozszerzonych porach czy meszku na skórze. Dramat.
    Do tego mam piegi i to nie takie zdecydowane kropeczki tylko nieregularne cętki.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 9 maja 2014 o 20:44

      Jakie minerały stosowałaś? Może po prostu nie trafiłaś na swoje. Początki bywają trudne (choć zdarzają się strzały w dziesiątkę za pierwszym razem). Zazwyczaj jednak dobór marki, odcienia i formuły wymaga czasu.

  • Odpowiedz Cosmetics friend 6 maja 2014 o 08:55

    Po Twoim poście o minerałach AM skusiłam się na taki sam odcień, jakiego ty używasz i okazał się strzałem w dziesiątkę! Jest idealny, cieszę się, że od razu udało mi się dobrać odpowiedni kolor:) Póki co, powoli oswajam się z minerałami, nie mam jeszcze wprawy w nakładaniu i czasem robią mi się plamy.. Jednak efekt, jaki dają minerały jest zdecydowanie warty prób 😉 Dziękuję za przydatny post!

  • Odpowiedz One_LoVe 6 maja 2014 o 08:40

    Minerałów używam już od paru ładnych lat i bardzo je polubiłam. 🙂

  • Odpowiedz nika88 6 maja 2014 o 08:30

    Super post, z zaciekawieniem przeczytałam, bo kilka dni temu doszło moje zamówienie z Annabelle Minerals. M.in. po Twojej opinii o podkładzie AM zdecydowałam się na wersję matującą. Miałam kryjącą z rok temu i w sumie byłam zadowolona, ale teraz nie potrzebuję dużego krycia. Zamówiłam sobie też próbki i kilka dostałam w gratisie, więc będę mogła sobie przetestować i sprawdzić, który jest najlepszy, a pełnowymiarowe opakowanie wzięłam z Beige Fair i po kilku użyciach wydaje mi się, że dobrze się dopasowuje do mojej cery. Nakładam póki co pędzlem H50s z Hakuro zwilżonym lekko wodą termalną lub na sucho. Muszę zainwestować w jakiś lepszy pędzelek kabuki, bo nie mam. 🙂

  • Odpowiedz Ewa 6 maja 2014 o 07:57

    Za Twoją radą przypudrowałam dzisiaj twarz przed nałożeniem minerałów 🙂 Zawsze w środku dnia już się świecę, może tym razem będzie inaczej.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 6 maja 2014 o 20:42

      Ewa, daj znać, czy pomogło 🙂

    • Odpowiedz Ewa 7 maja 2014 o 16:02

      Ech, niestety nie widzę dużej różnicy. Może to krem, a może to po prostu formuła minerałów. Obecnie mam AM kryjący, czekam na próbki matującego, poszukam swojego koloru letniego i może przerzucę się właśnie na mat 🙂

    • Odpowiedz Ruda_Henna 7 maja 2014 o 18:31

      Skończyłam kryjący AM , mam jeszcze próbkę matującego i kryjącego w innym odcieniu i nie wiem który zamówić ponownie. Kryjący lepiej kryje zaczerwienienia (naczynka i niedoskonałości) ale pozostaje dość błyszczący. Z kolei matujący słabo kryje a matowi trochę lepiej. Teraz nakładam jedną warstwę kryjącego i jedną matującego zamiast 2 jednego rodzaju. Spróbuję jeszcze opcję z pudrem pod podkład (mam ryżowy) i może poprawi się trwałość. W strefie T dosć szybko waży się. Pomaga przykładanie chusteczki, ale po kilku razach podkładu niewiele na skórze zostaje :/

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 9 maja 2014 o 20:32

      Ewa, daj znać w takim razie jak sprawdził się matujący. Dla mnie kryjący i matujący to dwa całkiem różne podkłady. Ruda Henna dobrze naświetliła te różnice. Mnie kryjący kompletnie zawiódł (jeden smalec w strefie T).

      Ruda Henna, i jak sposób z pudrem? Zdał egzamin? A jakiego kremu używasz pod minerały? Dziewczyny wyżej piszą, że Prelude Matte z kolorowka.com jest dobry w matowieniu. Chcę go spróbować, bo właśnie wykończyłam ulubionego bambusa.

  • Odpowiedz Zauroczona-kosmetykami 6 maja 2014 o 07:24

    U mnie minerały się ważą 🙁 i sama nie wiem czy sięgnę po jakieś…

  • Odpowiedz Devinette 6 maja 2014 o 06:44

    Ja swoją przygodę z minerałami zaczęłam od Anabelle Minerals. Niestety źle dobrałam odcień. Nie podobało mi się też wykończenie, choć teraz już wiem, że wina leżała po stronie złej aplikacji i warstwy pod podkładem. Potem kupiłam sobie zestaw do wymieszania z kolorowka.com. Niestety przy mieszaniu przesadziłam z pigmentem. Wymieszałam podkład kolorówkowy z anabelle i teraz go używam. Jest świetny. Jak tylko mi się skończy jeszcze raz pokuszę się na anabelle, ale tym razem lepiej dobiorę kolor 🙂

  • Odpowiedz aGwer 6 maja 2014 o 06:39

    Zastanawiałam się i wciąż myślę o jakimś podkładzie mineralnym, ale… wciąż nie wiem.

  • Odpowiedz KasiaS1980 6 maja 2014 o 06:26

    Nie sądziłam, że podkład mineralny może dawać tak dobre krycie. Chyba będę się musiała zastanowić nad jakimś podkładem tego typu.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 9 maja 2014 o 20:24

      W zależności od pigmentacji, jeden daje mocniejsze, inny słabsze. Właściwie taka sama zasada jak z płynnymi 🙂

  • Odpowiedz Marie 6 maja 2014 o 05:24

    Ja mineraly musze przypudrowac, a w szczegolnosci jezeli spryskuje na koniec makijaz woda termalna. Niewiele, ale jednak w strefie T wciskam flat topem primer prelude matte z kolorowki.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 6 maja 2014 o 20:40

      Marie, przypomniałaś mi o Prelude Matte, chcę go spróbować.

    • Odpowiedz mssunflower 9 maja 2014 o 09:41

      bardzo prelude matte polecam. nawet płynny pokład lepiej na nim wyglądał a w sytuacjach awaryjnych sprawdzał się również jako puder (nie bielił a matowił na dość długo), opakowanie starczyło mi na 4 miesiące regularnego używania.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 9 maja 2014 o 20:22

      Właśnie go kliknęłam, więc za jakiś czas dam znać 🙂

  • Odpowiedz Sylwia 6 maja 2014 o 05:01

    Właśnie niedawono Kupilam Lili Lolo i nie moge sobie z nim poradzic:( Okropnie wysusza i nakładając pędzlem typu top flat mam wrażenie jakbym sobie mąkę wcierała. Wydaje mi się, że wogole nie kryje a zeby krył musze użyc ogromnych ilosci podkładu:(Spróboje na mokro z wodą różaną może efekt będzie lepszy.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 6 maja 2014 o 20:37

      Sylwia, może nie trafiłaś po prostu na swoje minerały. Początki są trudne, bo trzeba znaleźć te, które pasują do naszej cery zarówno pod kątem odcienia, krycia jak i wykończenia. LL niestety sporo osób wysusza. U mnie sprawdzały się bardzo dobrze, ale jednak Annabelle lepiej (są bardziej mokre, kremowe).
      Spróbuj z lekko wilgotnym pędzlem.

    • Odpowiedz Sylwia 7 maja 2014 o 05:15

      Własnie tak zrobiłam:) Spryskałam pędzel wodą różaną i zaczęłam nakładać…efekt był zniewalający! Bez wysuszenia, dobre krycie, jedyny minus to lekkie ściągnięcie skóry.Także podziałało:)) Moze następnym razem spróboje z Annabelle:)

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 9 maja 2014 o 20:00

      Sylwia, wymień w takim razie wodę różaną na wodę termalna lub hydrolat z zielonej herbaty. Moim zdaniem, są bardziej nawilżające 🙂

  • Odpowiedz Kinga 6 maja 2014 o 04:10

    ja właśnie czekam na swoje próbki minerałów z Anabelle Minerals. Chociaż mam wątpliwości, czy wybrałam dobre kolory

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 6 maja 2014 o 20:35

      Na które się zdecydowałaś?

    • Odpowiedz Kinga 9 maja 2014 o 04:39

      kryjący golden fairest
      kryjący natural fairest
      Korektor mineralny Light
      kryjący natural fair
      Golden Fair

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 9 maja 2014 o 19:59

      Kinga, próbki doszły?
      I jakich podkładów używałaś do tej pory?

    • Odpowiedz Kinga 10 maja 2014 o 06:27

      Doszły i się zakochałam:D Do tej pory używałam podkładu Revlon Colorstay w odcieniu 150 Buff. Na razie wypróbowałam dwie próbki – w odcieniach Golden. Golden Fair jest dla mnie trochę za ciemny, ale Fairest na razie idealny. Muszę jeszcze wypróbować Natural.

      Z krycia jestem bardzo zadowolona. Niestety trochę szybko błyszczy mi się twarz, dlatego daję skrobię ziemniaczaną pod podkład mineralny i jeszcze na niego.

  • Odpowiedz Anita 6 maja 2014 o 00:03

    ja min po Twoim wpsisie zdecydowalam sie zamowic probki z Annabelle i…przepadlam! na mojej tradzikowej skorze z przebarwieniami NIC nie dalo takiego efektu-bajka! mam jedynie problem z trwaloscia podkladu na filtrze(Ziaja matujacy do tradzikowej),po godzinie robi sie tzw "ciasto" ;/ Warto podkreslic,ze warto po raz pierwszy zamowic po kazdej probce z kazdej tonacji-ja np ogladajac zdjecia w internecie nie powqiedzialabym,ze mam tak cieply odcien skory-a jednak! Wybieram golden fair,pasuje perfekcyjnie! w niedlugim czasie mam zamiar zabawic sie w krecenie brazerow i rozy z koloroki,musze tylko zainwestowac w mlynek 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 6 maja 2014 o 20:35

      Anita, dużo zależy od kremu/filtra, dlatego warto przed aplikacją oddzielić bazę mokrą od proszku poprzez przypudrowanie skóry np. primerem.
      Wiele dziewczyn uważa, że ma chłodny odcień skóry, utożsamiając ciepłą tonację wyłącznie z pomarańczowym kolorem. Nic bardziej mylnego – chłodny to wybijający się róż, którego większość Polek nie lubi tak samo jak odcieni ceglastych 🙂

  • Odpowiedz Maliniarka 5 maja 2014 o 23:12

    świetny post 🙂
    ja co jakieś czas wracam do minerałów, poszukuję, sprowadzam próbki, a potem rzucam to w cholerę, bo brak mi cierpliwości 😀

  • Odpowiedz Joanna i Pan Lew 5 maja 2014 o 22:09

    Używałam Bare Minerals i bardzo sobie chwaliłam. Od kiedy skończyły mi się dostawy ze Stanów nie używam minerałów. Ale jak do Ciebie zaglądam to zawsze mam ochotę do nich wrócić 😉

  • Odpowiedz Arnell 5 maja 2014 o 22:05

    Chciałabym spróbować takich kosmetyków, ale musiałabym kupić pędzel i to mnie najbardziej zniechęca 😛

  • Odpowiedz Monika 5 maja 2014 o 21:58

    Fantastyczny post, szczególnie dla mnie, bo przymierzam się do zakupu próbek z Anabell M. Czekam tylko na zastrzyk gotówki, bo jednak próbki + pędzel (podobno ten flat top z AM jest całkiem przyzwoity) + wysyłka to wydatek na który obecnie nie mogę sobie pozwolić. Ale trzymam się dzielnie i nie kupiłam żadnego drogeryjnego podkładu na promocji, chociaż obecny jest na wyczerpaniu. Będę miał dodatkową motywację. 🙂 Jedno małe pytanko, widzę u ciebie w kolejności najpierw krem a później filtr. Słyszałam opinie, że powinno się nakładać odwrotnie, żeby filtr lepiej "scalił" się ze skórą. Jak to w końcu jest? 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 6 maja 2014 o 20:29

      Dziękuję 🙂
      Krem/ filtr, tzn. zależy co używasz 🙂 Jeśli kładę filtr to nie kładę kremu, bo filtry wystarczająco moją skórę nawilżają.

  • Odpowiedz bognyprogram 5 maja 2014 o 21:38

    Super post! 🙂 Nie sądziłam, że gąbeczką też da się nanieść podkład mineralny!
    Ile razy już próbowałam przerzucić się na minerałki, ale wciąż coś mnie zatrzymywało – głównie horrendalne ceny Bare Minerals stacjonarnie i kłopotliwe zamawianie w internecie. Kurczę, dosyć tego tchórzostwa – w maju oszczędzam i w czerwcu robię porządne mineralne zakupy:)

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 6 maja 2014 o 20:24

      Dziękuję 🙂 Ja początkowo też, ale spróbowałam i… wyszło super!
      Narzuty w nielicznych sklepach stacjonarnych są spore, dlatego bardziej opłaca się kupować przez internet.

  • Odpowiedz Hispaniola 5 maja 2014 o 21:37

    ooo przypomniałaś mi, że w szufladzie mam podkład mineralny ! muszę się z nim przeprosić 🙂 nagrałam kiedyś nawet filmik o tym, jak nakładam minerały.

  • Odpowiedz Black Raspberry 5 maja 2014 o 21:37

    Ja uwielbiam podkład matujący Annabelle Minerals i ostatnio praktycznie nie rozstaję się z nim 😉

  • Odpowiedz Li 5 maja 2014 o 21:23

    Zazdroszczę wszystkim dziewczynom, u których podkład mineralny wygląda ładnie i kryje. Na mojej łojotokowej skórze każdy spływał natychmiast albo się warzył i wyglądał bardzo brzydko. Testowałam Bare Minerals, EDM, Pixie, Lumiere, Meow i Lucy Minerals, te ostatnie zostały ze mną na dłużej (formuła Light, Original mnie zapychała). Ostatecznie po dwóch latach prób wszystkich się pozbyłam, zostały mi pojedyncze próbki meow i jakaś jedna "lumierka", które planowałam "kiedyś" sprawdzić. Teraz jestem na kuracji izotekiem na łojotok, skóra mimo minimalnej dawki jest suchutka, więc podjęłam kolejną próbę, ale okazało się, że nie umiem ich tak nałożyć, żeby były kryjące – a mam mocno zaczerwienioną skórę i trochę przebarwień po kilkunastu latach (relatywnie lekkiego, najpewniej wywołanego łojotokiem) trądziku. I nawet jak nałożę dwie warstwy to to całe okropieństwo prześwituje.
    A zastanawiam się nad jednym, czy jak nakładasz minerały gąbeczką BB to czy one nie tworzą maski i czy pod wpływem wilgoci nie robią się o wiele ciemniejsze? Próbowałam kiedyś nałożyć gąbką (choć to nie był BB) i wspominam to jako katastrofę. 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 6 maja 2014 o 19:57

      Li, może po prostu nie trafiłaś na odpowiednie minerały? 🙂 Jeśli dasz im jeszcze szansę to spróbuj z Annabelle, z formułą matującą (kryjąca może spływać, choć z drugiej strony mniej podkreśla suche skórki i zdecydowanie mocniej kryje).
      Nie ciemnieją ani trochę 🙂 Wilgotna gąbeczka powoduje, że lepiej się stapiają i efekt jest bardziej naturalny. Pewnie dużo zależy też od samej gąbki. BB jest wyjątkowo mięciutka, o strukturze dającej wykończenie airbrush'owe.

  • Odpowiedz Minnie 5 maja 2014 o 21:19

    Czy któraś z użytkowniczek Annabelle Minerals jest mi w stanie doradzić który odcień jest najbardziej zbliżony do NW20 z MAC?

  • Odpowiedz Liv 5 maja 2014 o 21:17

    U mnie lepiej sprawdził się podkład LL niż AM. Jakoś go przemęczę, ale potem wrócę do LL.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 6 maja 2014 o 19:51

      Liv, a co Ci nie pasuje w AM? Którą wersję wybrałaś?

    • Odpowiedz Liv 7 maja 2014 o 06:46

      Matującą i strasznie mi się waży (głównie na brodzie, co jest niespodzianką), mimo cienkiej warstwy. Próbuję różnych kremów pod, różnych pędzli i na razie nie jest dobrze, ale się nie poddaję, może w końcu znajdę na niego sposób.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 9 maja 2014 o 19:57

      U mnie kryjąca tak samo się zachowywała – jeden smalec… Matująca na szczęście to kompletnie inna bajka.

  • Odpowiedz Panna_panda 5 maja 2014 o 21:11

    Zaczęłam używać minerałów wcześniej niż podkładu we fluidzie, bo nie chciałam sztucznego efektu – no i teraz żaden podkład, w żadnej formie nie podoba mi się tak jak minerały:) Używam Bare Minerals i jestem zakochana (chyba z wzajemnością;)). Na zimę trochę od minerałów odeszłam, ale już wróciły do łask. Super wpis!

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 6 maja 2014 o 19:50

      Panda, mam podobnie – płynnych podkładów nie noszę z takim komfortem jak mineralnych. Kompletnie inne odczucia 🙂

  • Odpowiedz mssunflower 5 maja 2014 o 20:43

    do mnie lecą próbki z Amilie, jednak obawiam się że mimo wszystko będą za różowe 🙁 bardzo chciałabym przestawić się na minerały na lato, podejrzewam że nie zostaje mi nic innego jak testować, testować, testować…

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 6 maja 2014 o 19:47

      Niestety na początku tak to właśnie wygląda, próbki i jeszcze raz próbki.

    • Odpowiedz mssunflower 9 maja 2014 o 09:45

      jestem gotowa przebrnąć przez ten etap 🙂 uważam że poza nierównym kolorytem i okazjonalnym świeceniem moja skóra nie potrzebuje dusić się pod płynnymi podkładami, zwłaszcza że jedyny jaki mi odpowiada to Healthy Mix 🙂

      wczoraj doszły próbki, w wolnej chwili rozpoczynam testy 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 9 maja 2014 o 19:31

      Daj znać, jak wrażenia 🙂

  • Odpowiedz Monika Wielki Kufer 5 maja 2014 o 20:39

    Zrobiłam jedno podejście ale szybko się zniechęciłam, bo kolory wydały mi się nieodpowiednie i nie miałam wprawy w nakładaniu minerałów. Stosując podkłady drogeryjne niestety widzę że moja cera się zapycha szybko i źle reaguje dlatego rozważam ponowne podejście do minerałów. Twoje rady na pewno mi się przydadzą,bo wytłumaczyłaś wszystko w bardzo prosty i przystępny sposób!

  • Odpowiedz Daria Gwiazdowska 5 maja 2014 o 20:33

    Moja ukochana marka Earthnicity! 🙂 Mam podkład i go uwielbiam! Z kolei La Rosa nie polecam… słabe są ich podkłady…

  • Odpowiedz Katarzyna Poloczek 5 maja 2014 o 20:31

    Uwielbiam mineralne podkłady 😉

  • Odpowiedz Eklerek ♥ 5 maja 2014 o 20:23

    Ja się właśnie zastanawiam nad minerałami, dzięki temu będę wiedziała co i jak zrobić przed zamówieniem, dzięki wielkie 🙂

  • Odpowiedz Ewelina K 5 maja 2014 o 20:20

    U mnie podkłady mineralne powodują wysyp:( miałam świetnie dobrany z bare minerals i efekt był super, ale niestety pojawiły się krostki. Wielka szkoda bo twarz wyglądała bardzo naturalnie

    • Odpowiedz Madeline M 5 maja 2014 o 20:32

      U mnie niestety jest podobnie

    • Odpowiedz Enjoy Your Life! 5 maja 2014 o 21:04

      u mnie niestety również 🙁 i to właśnie po tym Anabelle Minerals

    • Odpowiedz Li 5 maja 2014 o 21:15

      Może szkodzi Wam bismuth oxychloride? Mnie też po Bare Minerals sypało i miałam podrażnioną skórę, zaczerwienienia, z którymi się borykam, wręcz się zaogniały, a potem znalazłam winowajcę. Z kolei formuła Matte BM zawiera lauroyl lysine, który też jest mocno krytykowany (szczególnie od czasu kiedy wprowadziło go jako wypełniacz Everyday Minerals, rujnując skład). Więc może nie zrażajcie się po jednej marce. 😉 Chociaż powiem szczerze, że ja wypróbowałam kilka, ale nigdy się nie dogadałam z żadną i ostatecznie wróciłam do podkładów płynnych. Chciałam się tylko podzielić doświadczeniem jak zobaczyłam Wasze wypowiedzi.

    • Odpowiedz One_LoVe 6 maja 2014 o 08:42

      Jak zaczynałam przygodę z minerałami, nie były one u nas tak popularne jak teraz, razem z dziewczynami na Wizażu testowałyśmy różne marki, które kupowałyśmy w zamówieniach zbiorowych zza granicy. Mówiło się wtedy, że przy minerałach w początkowej fazie może wystąpić wysyp jako, że cera się oczyszcza.

      Jeżeli to nie dany składnik Wam szkodzi to może warto przeczekać ten początkowy wysyp. 😉

    • Odpowiedz bozydarena 6 maja 2014 o 10:02

      Ja używam podkładów firmy Rhea, mam niesamowicie wrażliwą cerę i tam mnie nic nie uczuliło. Podkłady mają zawsze tylko cztery składniki i wszystkie są czystymi minerałami, bez jakichkolwiek dodatków. Wprawdzie na początku mnie wysuszały, ale dlatego, że nie miałam zwyczaju stosować przed nałożeniem żadnych nawilżaczy. Później problem zniknął.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 6 maja 2014 o 19:43

      Dziewczyny, a po jakim czasie pojawił się u Was wysyp? Od razu odstawiłyście minerały?

    • Odpowiedz lexy86 8 maja 2014 o 06:11

      Hej, AM kryjącego używałam około miesiąca po czym pojawiły sie pojedyńcze bolące podskórne gule, poniewaz kremu ani oleju nie zmieniałam winiłam puder. Z drugiej strony dziwne żeby tak lekka i naturalna formuła mogla zapychac. Powrocilam do helfy mixa i pojego skonczeniu, szkoda mi bylo wywalac mineraly i dalam im 2 podejscie, tym razem nakladalam na ultralekki krem phenome z aloesem i filt la roche i jestem mega zadowolona od 3 miesiecy nie ma problemu, dlatego jak pisze kolezanka wyzej mkoze faktycznie skora sie oczyszcza??

      Kosmetyczka mówila że AM nie jest w 100% mineralny a jego dodatki moga uczulac, polecala goraco puder jane iredale, ze podobno nie ma szans na uczulenie bo to same mineraly, znacie może ???????prosze o opinie

      p.s AM kryjacy swietnie sie sprawdzi gdy filtr bieli *czego nienawidze* . Nalozony na filtr kryje biały film i napewno mineraly to dodatkowa ochorona:)

      Pozdrawiam, Mortycja

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 9 maja 2014 o 19:28

      Mortycja, nie bardzo wiem, skąd ta opinia kosmetyczki. Spojrzałam w skład i nie widzę tam dodatków. Być może miała na myśli mikę? Ale ona, choć potrafi pozapychać wrażliwe na nią cery, nadal jest minerałem.

      Pudru Jane nie znam, więc nie doradzę.

      Pozdrawiam!

  • Odpowiedz bonjourdisko 5 maja 2014 o 20:17

    miałam wcześniej LL, teraz am od jakiegoś miesiąca… nakładam hakurowym flat topem 🙂

  • Dodaj komentarz

    %d bloggers like this: