Pielęgnuje, ujednolica, utrwala – o naturalnej bazie pod cienie Prime Focus Lily Lolo


Przy okazji recenzji sypkich cieni Lily Lolo [klik] wspomniałam o problemie z ich obsypywaniem się podczas aplikacji. Cienie nie przyklejały się dostatecznie mocno do powieki, lądując pod okiem i na policzku. Próbowałam z bazą Grashki [klik]Daxa [klik] (moi dwaj dotychczasowi faworyci w kategorii baz) – w obu przypadkach ich konsystencja okazała się zbyt sucha i za mało lepka dla wspomnianych sypańców LL. Problemy z osypywaniem się miała załatwić baza Prime Focus, również marki Lily Lolo. Czy dała radę? O tym w dzisiejszym poście 🙂


Baza zamknięta jest w plastikowym słoiczku z przezroczystą klapką, która niestety otwiera się bardzo ciężko. W obawie o paznokcie pomagam sobie pęsetą 😉

Producent o bazie:
Naturalna baza pod cienie o kremowej konsystencji, której główne zadania, oprócz przedłużenia trwałości cieni, to wyrównanie kolorytu skóry powiek oraz tuszowanie cieni pod oczami. 
  • stworzona z myślą o przedłużeniu trwałości cieni o sypkiej konsystencji; cienie się nie rolują i nie ważą
  • skóra powiek jest doskonale przygotowana pod makijaż
  • podwójne działanie
  • baza cielista wyrównuje koloryt skóry powiek i sprawia, że kolor nakładanych cieni jest ujednolicony
  • baza żółta tuszuje cienie wokół oczu i sprawa, że cienie trzymają się dłużej
  • obie bazy można ze sobą mieszać
  • odpowiednia dla wegan
Baza składa się z dwóch odcieni – żółtego i beżowego. W codziennym makijażu zazwyczaj mieszam oba kolory, dla uzyskania odcienia najbardziej zbliżonego do barwy mojej cery.
Pigmentacja obu jest na tyle dobra, że spokojnie radzi sobie z przykryciem żyłek i zaczerwienień na powiece. Moje cienie pod oczami kryje średnio – wolę w tej roli płynny korektor, choćby Maybelline Affinitone. 
Konsystencja, na pierwszy rzut oka, wydaje się zbita i sucha, gdy jednak pogmera się w opakowaniu palcem lub syntetycznym pędzelkiem, okazuje się szybko, że kosmetyk cechuje się kremowością, śliskością i, co zaskakujące, lekkością. Ostatnia cecha dała mi nadzieję, że baza faktycznie sprawdzi się jako korektor na okolice oczu. Sprawdziła się, ale tylko w miejscach, gdzie skóra nie układa się w zmarszczki, czyli wszędzie tylko nie pod dolną powieką. Mam taką budowę oka, że niektóre, nawet lekkie i teoretycznie nieobciążające, korektory zbierają się w nich w ciągu 20 minut. Tak właśnie dzieje się z Prime Focus.

W każdym razie konsystencja baz sprawia, że ich aplikacja jest bajecznie prosta i przyjemna – wystarczy ja delikatnie wklepać ruchem stemplującym i od razu przejść do nakładania cienia.

Dzięki lepkości wszelkie sypkie cienie mineralne (czy to EDM czy Lily Lolo) przyklejają się do powieki, nie osypując tak mocno, jak działo się to przy bazie Grashki [klik]Daxa [klik]
Prime Focus sprawdził się również pod kątem podbijania koloru cienia i trwałości. Kosmetyki kolorowe trzymają się na niej co najmniej 8 godzin bez blaknięcia i rolowania (zarówno mineralne jak i tradycyjne).

Plusem bazy jest także jej pielęgnujący skład, który zawiera m.in. olej jojoba i arganowy. Podczas jej stosowania nie odczułam ani razu wysuszenia czy ściągnięcia skóry wokół oczu.

Baza kosztuje ok. 46 zł (pojemność to 2 g). Dostępna jest np. u polskiego dystrybutora kosmetyków Lily Lolo, czyli w sklepie costasy.pl, gdzie sama zaopatruję się w produkty LL, który polecam z czystym sumieniem.
I na koniec szybka prezentacja naoczna (baza wklepana w powiekę i okolicę oczu):

Podsumowując: Prime Focus sprawdziła się jako baza pod cienie i na okolice oczu – jest dobrze napigmentowana, świetnie ujednolica skórę, zakrywając żyłki i zaczerwienienia. Poza tym skutecznie utrwala kosmetyki kolorowe i, dzięki lepkiej konsystencji, minimalizuje ich osypywanie się. Pigmenty mocniej przyklejają się do skóry, nie lądując na policzku i pod okiem. Nie dała sobie jednak rady jako typowy  korektor na cienie pod oczami. Nie ze względu na siłę krycia, bo ta jest zadowalająca, lecz ze względu na obciążenie i rolowanie się w zmarszczkach.
Poza tym daję jej dużego plusa za rewelacyjny, pielęgnujący, bogaty w oleje skład.
Jeśli więc szukacie naturalnej bazy, która nie tylko ujednolici powiekę i utrwali cienie, lecz także będzie skórę pielęgnować to koniecznie zainteresujcie się Prime Focus Lily Lolo. Polecam!
Dajcie znać czy również borykacie się z problemem osypujących się pigmentów. Jak sobie z tym radzicie, jakie są Wasze sprawdzone sposoby?

Wpisy, które mogą Ci się podobać

52 komentarze

  • Odpowiedz Sekrety Naszego Piękna 4 października 2013 o 08:26

    nawet nie wiedziałam, ze LL ma bazę pod cienie 🙂 Jak zużyję moją lumene to na pewno ją wypróbuję 🙂

  • Odpowiedz gabusiek 3 października 2013 o 12:32

    Baza genialnie wydobywa kolory 🙂 Będę musiała ją wypróbować 🙂

  • Odpowiedz Publiczna Pralnia 3 października 2013 o 11:37

    ciekawa jestem trwałości, jak wykończę mój zapas to chyba się poważnie nią zainteresuje, bo skład jest bardzo ciekawy 🙂

  • Odpowiedz Marti 3 października 2013 o 11:01

    pięknie wyrównała koloryt skóry powiek! i podbicie cieni cudowne 🙂

  • Odpowiedz BogusiaM 2 października 2013 o 18:48

    Nie używam pigmentów więc nie mam porównania jak sprawuje się na bazie ArtDeco,którą uwielbiam.

  • Odpowiedz Nena 2 października 2013 o 16:33

    Ciekawy produkt… ale chyba nie zdradzę a nim bazy UD 😀

  • Odpowiedz Iwetto Iwettos 2 października 2013 o 15:41

    Zaczęłam dopiero przygodę z LL, ale nie planuję cieni. Jakoś nie jestem przekonana do sypkiej formy, szczególnie rano 😉 Mimo wszystko będę pamiętać o Twojej rekomendacji, bo w końcu kobieta zmienną jest. Nigdy nie wiadomo czy mi jakiś nie wpadnie w oko, a wtedy taka baza będzie jak znalazł 😉

  • Odpowiedz Cherish your dreams 2 października 2013 o 15:03

    może wkońcu spróbuję:)

  • Odpowiedz Weronika Wróblewska 2 października 2013 o 14:40

    ja teraz uzywam bazy z avonu i jestem zadowolona 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 3 października 2013 o 07:15

      O! Nie wiedziałam, że mają bazę pod cienie. Pewnie dlatego, że słabo znam ich ofertę, szczególnie nowości (no, może prócz tej maskary z dziwną szczoteczką :D).

  • Odpowiedz Madzia Pietrowska 2 października 2013 o 11:35

    Nigdy nie miałam, ale chyba czas najwyższy 😀

  • Odpowiedz Anul 2 października 2013 o 11:32

    Ja jakoś ciągle nie mam nic mineralnego, bo raczej mnie na to nie stac, więc tą bazą się nie zainteresuję 🙂 Jednak mocno przykuła mą uwagę baza GRASHKA 🙂 Szukam idealnej bazy pod cienie (czyli dobre podbicie koloru cienia, dobra trwałość, niska cena i wyrównanie kolorytu skóry, bo mam na powiece sporo widocznych żyłek). Wygląda na to, ze ta baza moze spełnić moje oczekiwania, szczególnie, ze na all jest za ok dyszkę! 🙂 Pisałam Ci kiedyś, że Daxem się mocno zawiodłam i na razie wygrywa u mnie Virtual. To było latem 🙂 Teraz na szczęście jest lepiej, więc dośc często używam bazy Dax (bardzo lubię jej konsystencję). Ta GRASHKA ma podobną? Mocniej utrwala czy słabiej?
    Pozdrowionka 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 3 października 2013 o 07:17

      Anul, dla mnie Grashka jest bardziej kremowa i oczywiście mocniej napigmentowana. Cienie, wg mnie, lepią się do niej ciut lepiej 🙂 A jeśli chodzi o utrwalanie to obie na podobnym poziomie. U mnie nic się nie roluje i nie blaknie, gdy ich używam 🙂

      :***

  • Odpowiedz Picola 2 października 2013 o 11:27

    Myślę że to świetne rozwiązanie dla osób, które rezygnują z baz pod cienie ze względu na wysuszanie delikatnej skóry. Tu mamy dodatkowo pielęgnację, co znacznie ułatwia życie 🙂

  • Odpowiedz kleopatre 2 października 2013 o 10:59

    Nie znam:). Pigmenty lubię nakładać na mokro, wiadomo że to nie zastąpi w każdym przypadku makijażu wykonanego "normalnie", ale to w sumie mój ulubiony sposób na sypkie (i osypujące się w ciągu dnia) cienie:)

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 3 października 2013 o 07:18

      Na mokro też lubię i uważam to za dobry patent, ale nie zawsze chcę tak mocnego efektu. A wiadomo – pigment mokry to pigment o intensywnej barwie 😉

  • Odpowiedz ITSJUL.blogspot.com 2 października 2013 o 10:48

    UWIELBIAM mineralne kosmetyki i na pewno wypróbuję tę bazę 🙂

  • Odpowiedz Madeline M 2 października 2013 o 10:03

    mnie odstrasza cena (za taką pojemność)

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 2 października 2013 o 10:40

      Madeline, zwróć uwagę, że płacisz za świetną jakość i skład. Bazy drogeryjne napakowane są chemią, tu otrzymujesz właściwie kosmetyk pielęgnujący.

    • Odpowiedz Madeline M 2 października 2013 o 13:29

      Masz rację, ale ja wolę wydać te 40 parę złotych na dobry krem do cery trądzikowej (to jest dla mnie teraz priorytet). Nie twierdzę, że baza jest zła, nigdy jej nie miałam więc nie mogę wystawiać żadnej opinii. Po prostu cena nie jest dla mnie 😉

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 3 października 2013 o 07:26

      Madeline, rozumiem, każdy ma określone priorytety 🙂 U mnie też na pierwszym miejscu stoją kremy (również przeciwtrądzikowe, obecnie z kwasami), więc znam ten 'ból' 😉

  • Odpowiedz Mode Moi Sell 2 października 2013 o 09:29

    fajny blog;)

  • Odpowiedz BlogBy Izis 2 października 2013 o 06:55

    Najpierw delikatnie pod oczami nakładam sypki puder transparentny. Gdy pigment się osypie pędzelkiem zabieram go razem z wcześniej nałożonym pudrem.

  • Odpowiedz iwona ja 2 października 2013 o 06:44

    pigmentów nie używam, ale baza to konieczność. Bardzo interesujący ten produkt Lily, mam na niego ochotę odkąd pojawił się w ofercie:)

  • Odpowiedz Aneta Starosta 2 października 2013 o 05:43

    Fajnie, że się sprawdziła 🙂

  • Odpowiedz Hunger 1 października 2013 o 22:49

    planuje wyprobowac, dobrze ze jest cos, co dodatkowo pielegnuje, bo ostatnio staram sie zwracac wieksza uwage co nakladam w te okolice:)

  • Odpowiedz Una 1 października 2013 o 22:36

    Ale świetna! Coś dla mnie!

    Po co mi ją pokazałaś? Teraz muszę to mieć! 🙂

  • Odpowiedz m_and_z 1 października 2013 o 21:44

    na pewno wypróbuję w przyszłości 🙂 podkłady LL uwielbiam 🙂

  • Odpowiedz KosmetyczkaAni Aniaa 1 października 2013 o 20:50

    Ja zdecydowanie polecam bazę z Lumene- genialna, wszystkie moje problemy zniknęły!

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 1 października 2013 o 21:04

      Czy ona również jest zabarwiona i kryje zaczerwienienia?

    • Odpowiedz jamapi 2 października 2013 o 07:30

      Nie, Lumene to tylko baza o cielistym kolorze, możee lekko koryguje, ale nie ma mowy o takim efekcie jak na Twoich zdjęciach 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 2 października 2013 o 10:37

      Dzięki Jamapi! Lumene pewnie tak czy siak kupię, bo czytałam, że to świetna baza.

  • Odpowiedz EbonyLuna 1 października 2013 o 20:48

    Całkiem przyjemny produkt, może kiedyś się skusze. Widzę go oczywiście w roli bazy, gdyż korektorów nie używam 😉 A jeśli właśnie w tej kwestii się sprawdził, to tym bardziej chętnie przetestuję.

  • Odpowiedz Beata Isia 1 października 2013 o 20:45

    oooo fajny produkcik:)

  • Odpowiedz Madame Peacock 1 października 2013 o 20:31

    Czekałam na ten post od zapowiedzi na FB 🙂
    Ciekawy produkt, ale stosunek pojemność/cena powala 😛 Może po wykończeniu wszystkich baz się skusze, bo staram się przejść na jak najbardziej naturalne kosmetyki. A na sypiące pigmenty jak na razie najlepszy jest Duraline, choć ja nie mam problemu z przyklejaniem się ich do bazy DAX.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 1 października 2013 o 21:09

      Baza wydaje się być wydajna. Używam jej od kilku tygodni i jak na razie niewiele ubyło 🙂 No i płacimy też za świetny skład 🙂

    • Odpowiedz Madame Peacock 1 października 2013 o 21:29

      Jeżeli wydajność jest dobra, to rzeczywiście inna sprawa 😉

  • Odpowiedz fanglefashion 1 października 2013 o 20:26

    Kurcze przydałaby mi się taka baza, bo kolor moich powiek jest znacznie ciemniejszy od reszty twarzy i często na co dzień korzystam z korektora 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 1 października 2013 o 21:10

      U mnie korektory zazwyczaj trochę podsuszają, więc jeśli mam wybrać to wolę pielęgnującą bazę 🙂

  • Odpowiedz Mika 1 października 2013 o 20:20

    bardzo ją lubię 😉

  • Odpowiedz Dosia 1 października 2013 o 20:17

    Nie maluję się cieniami więc baza też nie jest mi potrzebna, ale dla osób malujących oczy różnorodnie napewno się przyda 🙂

  • Dodaj komentarz

    %d bloggers like this: