pielęgnacja zniszczonych włosów

WŁOSY: trzy lata bez farbowania i aktualna pielęgnacja!

Pamiętacie serię wpisów: jak pielęgnuję włosy? Jeśli jesteście ze mną od ośmiu (!) lat, to na pewno. Sama nie wiem, czemu ją porzuciłam… Tak czy siak, oficjalnie przywracam ją do życia 🙂 Poznajcie więc kilka produktów, które miałam okazję wypróbować w ostatnich miesiącach. Pielęgnacja zniszczonych włosów i trzy lata bez farbowania

Naturalny kolor, siwe włosy, codzienne mycie, long bob – pielęgnacja zniszczonych włosów

Po licznych zmianach koloru, trzy lata temu podjęłam decyzję, że koniec z koloryzacją. Przynajmniej na rok 🙂 Włosy były w fatalnym stanie, ja przestałam lubić swój szybko żółknący blond, wymagający ciągłego używania ochładzających płukanek i samo farbowanie było uciążliwe (najpierw odrost, później reszta włosów). Rok przeciągnął się do trzech lat i na razie tak mi dobrze. Włosy już prawie w całości są naturalne, zaledwie końcówki noszą ślady spranej farby. Myślę, że do końca roku zetnę tę zniszczoną część i zapomnę o suchych końcach.
Co dostałam w pakiecie z naturalną odsłoną fryzury? Siwe włosy. I jest ich całkiem sporo: na skroniach, na czubku głowy. Ale wcale mi to nie przeszkadza. Wróciła też konieczność codziennego mycia, bo jednak włosy naturalne, proste, niskoporowate szybciej się przetłuszczają.

I jeszcze słowo o kolorze. Po publikacji postów, gdzie mogłyście zobaczyć mnie w całej krasie (np. w Mojej kobiecej historii), posypały się wiadomości i komentarze, w stylu „czym farbuję włosy, jak uzyskać taki chłodny brąz, koniecznie zdradź numerek farby”. Wiecie, że nigdy nie dostałam tylu pytań o kolor wcześniej? Czy natura to jednak dobry wybór w przypadku niektórych z nas? Na pewno na odbiór koloru ma wpływ kondycja włosów i dopasowanie fryzury do twarzy, ale pomijając te fakty – ten pozytywny odbiór naprawdę mnie zaskoczył. I ucieszył. 🙂

Jeśli chodzi o fryzurę, to jestem wierna długiemu bobowi. Włosy są skrócone z tyłu, a dłuższe z przodu, co przy pochyleniu głowy daje kaskadowy efekt. Long bob to idealna fryzura dla włosów prostych. Jest łatwa w stylizacji (wystarczy suszenie na szczotce) i nie traci formy, nawet, gdy włosy już trochę odrosną.

Minimalistyczna pielęgnacja włosów zniszczonych – pielęgnacja zniszczonych włosów

Moja obecna pielęgnacja jest dość okrojona, z dwóch powodów. Po pierwsze z uwagi na niewielką ilość czasu, po drugie dlatego, że od  kiedy ich nie farbuję, są w niezłej kondycji… choć i tak nadal widzę zniszczone końce, które jak wspomniałam skrócę do końca roku. Rano stosuję szampon i odżywkę, a wieczorem wcierkę, natomiast raz w tygodniu maskę, a od czasu do czasu nakładam olej przed myciem. Dodatkowo stosuję suplement. O wcierce i suplementacji, chciałabym napisać Wam za kilka tygodni, bo choć widzę pierwsze efekty, to potrzebuję jeszcze chwili na uzyskanie pełnego obrazu kuracji.

Pielęgnacyjny sukces… – pielęgnacja zniszczonych włosów

…zależy od systematyczności i odpowiednich kosmetyków. Nawet najlepsza maska nałożona „raz na ruski rok” nie sprawi, że włosy nabiorą pięknego połysku i będą dobrze nawilżone, a źle dobrany szampon potrafi za pierwszym użyciem mocno przesuszyć skórę głowy, a w najgorszym wypadku uczulić. Zgodzicie się ze mną? Dlatego staram się trzymać zasady, że odżywka zawsze po każdym myciu, a maska lub olej przynajmniej raz w tygodniu.

A teraz konkrety. Do dzisiejszego wpisu wybrałam kilka kosmetyków, które stosowałam na przełomie minionych miesięcy. Specjalnie zapisywałam wrażenia i nawet zostawiłam kilka pustych opakowań do zdjęć, bo planowałam ten zbiorczy post już na początku roku.

Odżywka do włosów bez spłukiwania Wiosenna Aura i Poranna Rosa, WS Academy

To pierwsze odżywki bez spłukiwania, które nie obciążają moich prostych, niskoporowatych włosów. Mają formę lekkiego balsamu, który łatwo aplikuje się za pomocą atomizera na całą długość. Odżywka wgnieciona w mokre włosy nadaje im natychmiastowej miękkości i gładkości, a po wysuszeniu sprawia, że są błyszczące i pełne objętości. Bardzo lubię efekt, jaki pozostawiają na włosach, dlatego regularnie kupuję je w Rosmannie. A kiedy wiedzione chęcią wypróbowania tych odżywek będziecie stały przy półce z kosmetykami, to do koszyka wrzućcie też jedną z masek WS Academy – są genialne!

Balsam do włosów zniszczonych i po koloryzacji Restoring Hair Balm, Eco Laboratorie

Zanim balsam znalazł się w mojej łazience, kompletnie nie znałam tej marki. Niewiele też mogłam rozszyfrować z napisów na opakowaniu, które są w języku rosyjskim. Niemniej opis „natural & organic” i obietnica w 97,7 % naturalnego składu zrobiły swoje. Co o nim myślę? Że, niestety, ale to kosmetyk nie dla moich włosów. Nawilżał i wygładzał, ale też nieco je obciążał. Nie uzyskiwałam uniesienia i miękkości, tylko dość smętnie wiszące pasma. Uważam, że byłby lepszy dla włosów bardziej porowatych niż moje. Na plus zaliczam wygodne opakowanie z pompką, delikatny roślinny zapach i przyjemną, lekką konsystencję.

Maska do włosów suchych i zniszczonych Effektiv – Kur z olejem arganowym i migdałowym, Isana

Kolejny świetny kosmetyk z Rossmanna i to kosmetyk od Isany – marki przecież taniej i nie z wysokiej półki. Maska ma przyjemną konsystencję budyniu, która nie przelewa się przez palce i zostaje na włosach pod czepkiem. Nadaje pasmom niesamowitej miękkości i bardzo dobrze nawilża. Jest trochę takim kompresem na moje suche końcówki, bo po wysuszeniu włosy są bardzo gładkie, wręcz jedwabiste, pełne objętości i cudownie się błyszczą. Do tego bezproblemowa dostępność i niska cena. Czego chcieć więcej? Koniecznie ją wypróbujcie.

No to teraz Wasz typy! Napiszcie, co ostatnio odkryłyście, co polecacie, co się u Was nie sprawdziło? Przyjmę wszystkie Wasze rekomendacje 🙂

14 thoughts on “WŁOSY: trzy lata bez farbowania i aktualna pielęgnacja!

  1. Gdzie ty masz te siwe włosy? Twoje są piękne, zdrowe , brązowe. Rajiejak moje naturalki kiedyś. Teraz ukegkam modzie i rozjaśniłam włosy W myśl tezy, która dotyczy wielu kobiet, że chcę coś w sobie zmienić bo znudziła mi się moja fryzura. Efekt? Spalone, zniszczone włosy .Teraz jedyne co przychodzi mi do głowy to keratynowe prostowanie włosów a po dwóch tygodniach tonowanie koloru żeby go bardziej ujednolicić i żeby włosy były bliższe mojemu naturalnemu odcieniowi.
    Druga kwestia to taka, że marzy mi się nie farbować włosów ale niestety mam już za dużo siwych Zawsze miałam ładny kolor swój naturalny i włosy farbowałam a teraz marzę o tym żeby nie farbować włosów ale już niestety nie mogę sobie na to pozwolić, ponieważ choć siwe włosy pojawiły się późno i nie jest icg jeszcze tak bardzo dużo to jednak są widoczne i bardzo mnie to drażni. Teraz szukam sposobu co zrobić żeby nie stosować agresywnej chemii na włosach albo żeby jakoś przytłumić siwizne. Jesli mogłabyś coś doradzić, będę wdzięczna.

  2. Ja uwielbiam szampony Petal Fresh jednak nie mogę ich używać ze względu na ŁZS. Szkoda bo lepszych nie miałam. Ulubiona odżywka to Yves Rocher jojoba. Teraz tylko z nowości testuję maskę macadamia OMIA. Jest dobra. Warto wypróbować. Niestety nie widziałam jej nigdzie w sklepach tylko w tych internetowych.

  3. Na marginesie bardzo podoba mi się zdjęcie nagłówkowe bloga. Fajniejszego nie widziałam. Nie wiem jak to się nazywa. Przyszło mi do głowy, że fajnie byłoby przeczytać post zakupowy. O Twoich ulubionych sklepach z ubraniami i dodatkami. Gdzie kupujesz fajne ciuchy, buty, biżuterię i torebki? Taki post ucieszyłby wszystkie „zakupoholiczki” Ja akurat zbieram inspiracje żeby stworzyć nową garderobę i posty tego typu są mile widziane. Co ty na to? Czytanie Twoich postów też muszę nadrobić bo z powodów zdrowotnych nie mogłam. W sumie nadal nie do końca mogę ale to inny temat. A co u Ciebie słychać?
    Pozdrawiam

  4. Gdybym miała tak ładny kolor włosów jak Ty to tez pewnie bym zrezygnowała z farbowania 😉 niestety trafił mi się typowo mysi kolor, więc staram się je chociaż delikatnie przyciemnić jakąś dobrą farbą i od jakiegoś czasu stosuję cameleo omega, moje włosy mają się po niej całkiem nieźle, chociaż tyle dobrego 🙂

  5. Piękny kolor, wcale się nie dziwię, że nie farbujesz <3
    Dzisiaj kupię te odżywkę WS, w sprayu jeszcze nie miałam, a lubie nowości 🙂
    Udanego urlopu, widziałam na IG 🙂

  6. Najlepsza maska jaką dotąd stosowałam to Marokańska Maska od Planeta Organica. Zaznaczam że moje włosy są podobnie jak u Cibie niskoporowate i super proste, oraz niezbyt zniszczone bo ich nie farbuję 🙂

  7. Idalio kusisz tymi odżywkami bardzo 😉 od wpisu o masce orchidea ciągle zastanawiam się nad tymi kosmetykami, ale mam jakiś opór przed niespłukiwalnymi. Jedynym który sprawdził mi się do tej pory był balsam opuncja biovax. A balsam i szampon ecolab z tego wpisu uratowały mi kiedyś włosy po serii okrutnych bad hair day. Za to odżywka awokado to był dramat 🙁 . Do suchych końcówek polecam odżywkę klorane mango, bo na całe włosy może obciążać. Moim hitem jest też petal fresh odżywka do suchej i swędzącej skóry głowy, naprawdę pomaga, włosy są po niej mega śliskie, ale jest nieprawdopodobnie gęsta i trzeba poświęcić sporo czasu na jej wypłukanie, bo zafunduje przyklap stulecia(wersja winogrono też jest super).

  8. Podziwiam Cię, że zrezygnowałaś z koloryzacji, chociaż na zdjęciach wcale nie widać tych siwych włosów. Ja mam ich tak wiele, że ostatnio porzuciłam drogeryjne farby ale na rzecz henny.

Dodaj komentarz