Perfecta Endorfinium

Zrelaksowana czuję się piękna ♥ O wyjątkowej pielęgnacji skóry

Długa kąpiel w wannie pełnej piany, niespieszne wcieranie pachnących olejków, leżenie z maseczką na twarzy bez zerkania na zegarek, kilka godzin w SPA na zabiegach pielęgnacyjnych tylko dla nas – która z nas o tym nie marzy? Perfecta Endorfinium

Ja bardzo, ale same wiecie, jak jest, kiedy lista zadań każdego dnia coraz dłuższa, na głowie mnóstwo obowiązków i trudno o wpisanie w rozkład dnia kilku godzin tylko na wypoczynek. Doskonale to znam, ale mimo zabiegania, chciałabym codziennie mieć czas na drobne radości, na zadbanie o siebie i odstresowanie się. Zgodnie z zasadą małych kroków, na relaks i urodowe przyjemności nie wyznaczam sobie jednego całego dnia raz w tygodniu, a staram się robić miłe, odprężające rzeczy codziennie.

W dzisiejszym wpisie podzielę się z Wami moimi sposobami na odprężenie i zminimalizowanie stresu oraz opowiem o innowacyjnej linii kosmetyków Perfecta Endorfinium. Pokochacie ją, jeśli zależy Wam na kompleksowym zatroszczeniu się o skórę, uwielbiacie otaczać się pięknym zapachem i po prostu chcecie poczuć się zadbane, piękne i zrelaksowane, dzięki prostemu, codziennemu rytuałowi pielęgnacyjnemu.

To, jak czujemy się na co dzień, w dużym stopniu zależy od naszego stylu życia – od tego, co nas otacza, gdzie pracujemy, jacy są ludzie, wśród których żyjemy oraz od… poziomu stresu, który niewątpliwie dotyka każdego z nas. Znacie wyniki badań, które mówią o tym, jak niszczący dla naszego zdrowia, i co za tym idzie, urody, jest stres? Niedawno czytałam tekst, gdzie opisano destrukcyjne działanie kortyzolu (hormonu stresu) na nasz organizm. Te doniesienia naprawdę mnie zmartwiły i jednocześnie zaskoczyły. Wiedziałyście, że nasza skóra i mózg mają takie same pochodzenie embrionalne, a komórki skóry mają zdolność do wytwarzania kortyzolu w odpowiedzi na zewnętrzne czynniki stresowe? Okazuje się, że nasza skóra i mózg nieustannie komunikują się, aby zsynchronizować zewnętrzne i wewnętrzne sygnały „niebezpieczeństwa”, żeby w rezultacie doprowadzić do przywrócenia równowagi naszego organizmu. To pokazuje, że holistyczne podejście do kwestii dbania o siebie jest uzasadnione, a troska zarówno o sferę psychiczną jak i pielęgnacja ciała ma sens.

W dzisiejszym wpisie chciałabym skupić się przede wszystkim na skórze. To największy organ naszego ciała, więc skutki stresu ujawniają się w szybkim tempie. Napięcie, przesuszenie, zaczerwienienie, problemy z regulacją sebum i ogólnie zmęczony wygląd, to tylko niektóre z nich. Jak możemy temu zapobiec lub zminimalizować odczuwanie tych nieprzyjemnych objawów?

Odstresujmy się!

Łatwo powiedzieć, prawda? 🙂 Jest kilka technik relaksacyjnych, które wypróbowałam i które mi pomagają. Ćwiczenie uważności, czyli skupianie się na tu i teraz (najlepiej na konkretnej czynności, jak oddech), wizualizacja, czyli wyobrażanie sobie sytuacji, w której czulibyśmy się spokojni, skanowanie ciała, czyli docieranie umysłem do każdej części ciała po kolei (szczególnie tych, które na co dzień sprawiają nam dyskomfort) i skupianie dłuższej myśli na niej oraz ćwiczenia rytmiczne, jak bieganie czy jazda na rowerze, które w pełni nas angażują. U mnie najlepszy efekt daje aktywność fizyczna i kiedy tylko mogę, po prostu ćwiczę.

Co jeszcze robię, żeby poczuć się odprężona?

Spokój i wyciszenie przynosi mi czytanie książek, brush lettering, słuchanie ulubionej muzyki i zabiegi pielęgnacyjne w zaciszu łazienki lub sypialni. Poranki są raczej w pośpiechu, ale wieczory należą do mnie. Nie ukrywam, że czekam na ten moment dnia, gdy mogę zapalić zapachową świecę, wykonać masaż ostrą szczotką, wziąć prysznic, wetrzeć balsam i zrobić maseczkę.

Gładka, nawilżona i promienna skóra, błyszczące i miękkie włosy sprawiają, że czuję się w swoim ciele bardzo dobrze. Same pewnie dobrze to wiecie, że odpowiednia pielęgnacja i dobrze skomponowane kosmetyki przekładają się na atrakcyjny i zdrowy wygląd, a to przynosi czystą przyjemność.

Do moich zmysłowo – kosmetycznych doświadczeń dołączyła niedawno linia Perfecta Endorfinium, wyjątkowa seria kosmetyków anti-aging, która niedawno pojawiła się w ofercie drogerii Rossmann. Zostałam zaproszona do wypróbowania tej nowości i opowiedzenia Wam o niej.

Napisałam, że 

Perfecta Endorfinium jest wyjątkowa

i już tłumaczę dlaczego. Po pierwsze dlatego, że idealnie wpisuje się w aktualny problem skóry narażonej na niekorzystne czynniki zewnętrznej, skóry napiętej, wysuszonej, poszarzałej, zmęczonej, po prostu zestresowanej. To za sprawą innowacyjnego kompleksu GABA-β-endorfin. Jaką funkcję pełni ten kompleks? Jego zadaniem jest hamowanie wydzielania w skórze hormonu stresu, czyli kortyzolu oraz aktywowanie wydzielania endorfiny, czyli hormonu szczęścia.

Wyjątkowa również dlatego, że łączy w sobie pielęgnację oraz aromaterapię. Wspominałam Wam, że szczególną uwagę zwracam na zapach kosmetyków, a to jak pachną produkty z linii Perfecta Endorfinium, naprawdę mnie zachwyciło. To intensywny, owocowo – kwiatowy zapach, bardzo trwały i zmysłowy. Długo utrzymuje się na skórze, tworzy swoisty “ogon” niczym perfumy i przechodzi na ubrania, o czym miałam okazję się przekonać, stosując balsam po kąpieli. Kilka osób zapytało mnie, czym tak pięknie pachnę i prosiło o markę perfum. Właściwie wcale się temu zainteresowaniu nie dziwię, bo te kosmetyki pachną niesamowicie, a linia zapachowa mogłaby z powodzeniem posłużyć do stworzenia perfum.

Czas na konkrety, czyli poszczególne produkty. W skład linii Perfecta Endorfinium wchodzą kosmetyki zarówno do pielęgnacji twarzy, ciała jak i do makijażu. Do mojej kosmetyczki wpadły następujące: krem na dzień i noc (30+ oraz 40+), primer nr 1 na dzień, krem relaxer na noc, serum na dzień, booster na noc, krem pod oczy i na powieki oraz serum do ciała.

Pielęgnację ułożyłam sobie w następujący sposób: rano, pod makijaż stosowałam primer + krem na dzień 30+ oraz krem pod oczy i na powieki, a w razie potrzeby, gdy cera była bardziej wymagająca dodawałam serum na dzień. Wieczorna pielęgnacja opierała się na boosterze i kremie na noc. Do ciała po każdej kąpieli stosowałam serum.

Bardzo ciekawym produktem, chyba pierwszym w mojej kosmetyczce tego typu, jest primer. Ma postać płynu o lekko zagęszczonej, jedwabistej konsystencji. Po nałożeniu na twarz ekspresowo wchłania się, pozostawiając skórę lekko nawodnioną i matową.

Drugim krokiem w porannej pielęgnacji jest krem na dzień i noc 30+ o lekko żelowej formule, który bardzo dobrze nawilża, zmiękcza i wygładza. Dzięki temu, że wchłania się niemal do matu, bez śladu lepkości czy tłustości, jest dobrą bazą pod makijaż, również mineralny.

Absolutną perełką jest krem pod oczy i na powieki – bezzapachowy, ultradelikatny, szybko się wchłania, cudownie koi i nawadnia zmęczoną skórę. Będzie jednym z tych kosmetyków z serii Perfecta Endorfinium, które będę chciała kupić ponownie.

Czwartym krokiem, stosowanym przeze mnie w zależności od potrzeb cery, jest serum. To kosmetyk do zadań specjalnych, ponieważ ekspresowo napina, wygładza, odżywia i nadaje skórze ekstra promienności. Świetnie sprawdza się przed imprezą, po nieprzespanej nocy czy zawsze wtedy, kiedy na mojej twarzy widoczne są ślady zmęczenia czy przesuszenie (na przykład, od klimatyzacji). W podobny sposób stosuję booster na noc, które jest nieco bardziej odżywcze od tego na dzień. Zarówno serum jak booster posiadają podobną konsystencję – płynną, kremowo – żelową i są dozowane w mój ulubiony sposób, czyli pipetą.

Trójkę ulubionych kosmetyków Perfecta Endorfinium zamyka serum do ciała o właściwościach ujędrniających i regenerujących. Mnie zachwyciło poziomem nawilżenia i tym, jakie jest lekkie i szybko wchłaniające się. Chwilę po posmarowaniu mogę się ubrać, ponieważ skóra nie jest tłusta ani nie lepi się. Serum na kilka godzin pozostawia przyjemną miękkość, wygładzenie i niesamowity zapach (ale o tym pisałam Wam wyżej).

Moja top trójka Perfecta Endorfinium

to krem pod oczy i na powieki, booster na noc oraz serum do ciała i te kosmetyki z czystym sumieniem polecam Wam do wzięcia pod uwagę przy najbliższej okazji. Mnie zachwyciły działaniem nawilżającym, napinającym i wygładzającym skórę oraz jednym z najpiękniejszych zapachów, które kiedykolwiek poznałam w kosmetykach (poza kremem pod oczy – jest bezzapachowy i to jest jego niewątpliwą zaletą). Te trzy produkty Perfecta Endorfinium z powodzeniem wpisały się w

stałe punkty mojej pielęgnacyjnej mapy

na której znajdują się takie rytuały, jak nawilżanie cery, masaż twarzy, głowy oraz szczotkowanie skóry na sucho.

Słowem podsumowania, Perfecta Endorfinium to linia anti-aging, której działanie koncentruje się, za sprawą innowacyjnego kompleksu GABA-β-endorfin, na hamowaniu wydzielania w skórze hormonu stresu, czyli kortyzolu oraz aktywowaniu wydzielania endorfiny, czyli hormonu szczęścia. Czy to działa? Mnie wystarczy efekt, jaki widzę w lustrze po dłuższym stosowaniu całej serii: skóra wygląda na zadbaną, wypoczętą, jest jaśniejsza, bardziej promienna, nawilżona i ma ładny koloryt. Dodatkowym atutem jest fantastyczny zapach – zmysłowy i relaksujący. Z pozoru zwykłe, codziennie wklepywanie kosmetyków zamienia się w sesję aromaterapii i prawdziwy rytuał pielęgnacyjny. Przyjemność płynąca z dbania o skórę przekłada się na odprężenie psychiczne, pomaga skupić się na sobie, wyciszyć myśli, stać się bardziej uważnym i po prostu odpocząć.

Jeśli miałybyście ochotę poznać kosmetyki z serii Perfecta Endorfinium, poczuć ten piękny zapach i móc zrelaksować się podczas pielęgnacji skóry, zajrzyjcie do Rossmanna. Pod tym linkiem możecie przejrzeć pełną ofertę, przeczytać specyfikację każdego z produktów oraz przekonać się, że na ich korzyść przemawia także wyważenie cenowe. Kolejny raz okazuje się, że dobre kosmetyki nie muszą kosztować dużo.

Dodatkowo podlinkowałam wszystkie wymienione produkty, więc śmiało klikajcie w tekście.

Jestem ciekawa, jak Wy radzicie sobie z codziennym stresem. Jakie metody relaksu stosujecie? Sen, aromaterapia, sport, czytanie, rytuały pielęgnacyjne w zaciszu łazienki, zabawa z dzieckiem, spacer z psem, tulenie kota, a może jeszcze coś innego? Co sprawia, że czujecie się odprężone?

Napiszcie też, co sądzicie linii o Perfecta Endorfinium. Podobają Wam się te kosmetyki, ich główne założenie i szata graficzna? Jestem bardzo ciekawa Waszych wrażeń!

15 thoughts on “Zrelaksowana czuję się piękna ♥ O wyjątkowej pielęgnacji skóry

  1. Witaj, gdzie kupiłaś kolczyki koła z drugiego zdjęcia? Jakie sklepy polecasz z ładną biżuterią?

  2. Przepiękne zdjęcia! Tak w ogóle to też staram się cwiczyć uważnosc. Poza tym racja – codziennie trzeba skupiac się na „małych rzeczach”, a jakas maseczka, pomalowanie paznokci czy masaż to fajny relaks 🙂

  3. Byłam, powącham i kupiłam 🙂 Na próbę serum doc ciała i maseczkę. Dzisiaj wieczorem testy. Zapowiadają się fajnie 🙂

  4. Zapowiada się super, dzisiaj po pracy idę je obejrzeć w Rossku 🙂
    Piękny wpis, bardzo inspirujący 🙂

  5. Ciekawy artykuł, sprawdza się powiedzenie, że człowiek uczy się całe życie:)) wiec warto czytać mądre wpisy.Poza tym, tradycyjnie piękne zdjęcia, które są relaksem i przyjemnością dla oka:))Natomiast kosmetyki w pełni popieram, warto się w nie zaopatrzyć.Maja piękny zapach, są delikatne dla skóry z przyjemnością się z nich korzysta.:)))

  6. Śliczne opakowania mają 🙂 Bardzo ładniejsze wyglądają na zdjeciach 🙂
    Pytałaś o moje sposoby ma stres? Zdecydowanie jest to bieganie. Jak zrobię z 5 km to od razu czuję że żyję. Sport to taka cudowna terapia 🙂

  7. Magda dzięki za kolejny świetny wpis, wyróżniasz się z zalewu sztucznych mentorek i motywatorek, mogę się z tobą utożsamić, bo też mam małe dzieci, rok po roku, i jak ktoś mnie uspokajaja że mam tyyyyyyle wolnego czasu bo siedzę z nimi w domu to mnie krew zalewa… no i oczywiście stres jest, bo nie mam za bardzi kiedy odpocząć.
    Zajrzę do tych kosmetyków przy okazji kupowania pampersów (#prawdziweżyciematki).

    Pozdrawiam!

  8. Ja sobie raczej nie radzę, najczęściej zajada lodami w łóżku, to mi w pewnym sensie pomaga … Oczywiście przypłaciłam to już kilkoma kg na plusie, ale z drugiej strony nie wiem jak sobie z tym radzić. Poczytam o tych metodach, zwłaszcza skanowanie ciała mnie zaciekawiło, to brzmi z sensem, trochę jak ćwiczenie jogi.. . Pozdrawiam!

  9. Inspirujący wpis 🙂 a o tym, że skóra wytwarza kortyzol to pierwsze słyszę, dobrze uczyć się całe życie 🙂
    Piękne zdjęcia, chyba najpiękniejsze na blogach urodzonych 🙂

  10. Zacznę od serum do ciała – mam nadzieję, że jutro znajdę na półce w moim Rossmannie:)
    A tak by the way zachęcona Twoim wpisem na blogu – „Jak małymi krokami wrócić do ćwiczeń… i to polubić!” – właśnie wróciłam z nordic walking – małymi krokami, ale od czegoś trzeba zacząć. Bardzo lubię Twoje posty – blog rewelacja – podlinkowałam znajomym, śledzimy i z niecierpliwością czekamy na kolejne wpisy:) Pozdrawiam serdecznie.

Dodaj komentarz