Olejowanie paznokci – moje wrażenia po 2 tygodniach + nowa kuracja

Po ponad dwóch tygodniach wracam do tematu olejowania paznokci. Stosowana odżywka DIY [klik klik klik] dobiła dna, więc czas na krótkie podsumowanie moich wrażeń. Zapraszam 🙂

Paznokcie 18 maja – 1 czerwca

1. Dzień po opublikowaniu posta znalazłam zachomikowaną buteleczkę oleju rycynowego, który kupiłam zapewne do metody OCM [klik klik klik]. Dolałam go więc w ilości na oko ok. 10 kropli, bo tylko tyle zmieściło się w buteleczce po lakierze.
2. Nie wytrwałam w postanowieniu niemalowania paznokci 😐 Po tygodniu wylądował kolor, położony na odżywkę Nailteka [klik klik klik]. Na wszystko kładłam utwardzacz Essie GTG. Lakier staram się nosić jak najdłużej, żeby nie nadużywać zmywacza. Jeśli jednak widzę spore odpryski to lakier od razu zmywam, żeby zapobiec ewentualnemu osłabieniu odkrytej płytki.
3. Przez pierwszy tydzień odżywkę kładłam kilka razy dziennie na całą płytkę i skórki – ‚malowałam’ paznokcie i masowałam, aż olejek się wchłonął. W drugim tygodniu wcierałam olejek tylko w obszar paznokcia tuż przy skórkach (nie domalowywałam lakierem do samych skórek), więc mam nadzieję, że olej docierał do macierzy paznokcia, decydującej o wzroście i jakości płytki. Taki sposób pielęgnacji jest obecny u Wizażanki, która pokazywała efekty olejowania paznokci polakierowanych. Jestem więc pełna nadziei, że mimo malowania kolorem efekty będą.
4. Prócz olejowania ‚na zimno’ zastosowałam cztery razy 15 – minutową metodę moczenia paznokci w miseczce z ciepłym olejem (podgrzewałam olej waniliowy Khadi [klik klik klik] w kominku zapachowym lub w mikrofalówce).

5. ZMIANY: paznokcie stały się znacznie jaśniejsze (szczególnie wolny brzeg paznokcia, który obecnie jest niemal czysto biały), płytka gładsza, zniknęły wiecznie zadarte i suche skórki + zauważyłam, że praktycznie w ogóle nie narastają. Paznokcie są bardziej nawilżone i sprężyste (wczoraj boleśnie uderzyłam
dłonią prosto w ścianę i żaden paznokieć nie złamał się).
6. ‚Stara’, wysuszona płytka, której dwa tygodnie temu nie spiłowałam ‚na zero’ jest nadal rozdwojona, ale co ciekawe, rozdwojenie nie pogłębia się. Staram się ją regularnie spiłowywać i z niecierpliwością czekam na nową płytkę, która rosła już podczas kuracji.

Nie chcę trzymać się jednego oleju, dlatego postanowiłam wprowadzić coś nowego. Od dziś zaczynam wcierać odżywkę ‚keratynową’ Gal. Niestety keratyny nie uświadczmy w niej ;))), ale za to mamy ciekawe oleje: rycynowy, z nasion wiesiołka, z nasion ogórecznika lekarskiego oraz wit. A i E. Skład podobny do rybek żółtych GAL [klik klik klik]. Leśne rybki (leśne, bo dzięki olejkowi z drzewa herbacianego pachną przyjemnie lasem :)), podobnie jak odżywkę DIY, przelałam do opakowania po lakierze. Chcę wcierać ją kolejne dwa tygodnie + moczyć paznokcie, tak jak wyżej to opisałam, w oleju waniliowym Khadi.

Proszę o trzymanie kciuków! 🙂

75 thoughts on “Olejowanie paznokci – moje wrażenia po 2 tygodniach + nowa kuracja

  1. Przejrzałam wątek na wizażu, Twój i właśnie zrobiłam swoją mieszankę 😀 olejek macadamia, rycynowy i kilka kropli ekstraktu z miodu 🙂 ciekawe jakie efekty przyniesie u mnie

    1. no mam nadzieje że efekty będą świetne 🙂 ekstrakt dostałam jakoś jako gratis do zakupów na stronce z półproduktami i postanowiłam wykorzystać

  2. Trzymam kciuki:)
    Muszę się za olejowanie paznokci zabrać niech ktoś da mi motywacyjnego kopa;)Kiedyś moczyłam paznokcie w oliwie efekty były świetne:)

  3. Moje paznokcie szybciej się łamią, gdy zapominam o nałożeniu emalii. Jeśli w ciągu dwóch dni tego nie zrobię, muszę liczyć się z tym, że moja płytka ucierpi…

    Przypomniałaś mi o olejku do paznokci Alverde, który czeka na swoją kolej:)

  4. Nawet nie wiedziałam, że są rybki keratynowe Gal, a właściwie bezkeratynowe. Swoją drogą jest to trochę wkurzające, że producenci tak robią w balona nas konsumentów, to coś jak jedwabie do włosów, bez grama jedwabiu w składzie…

  5. Ja od dawna wcieram olejek w skórki i paznokcie- nawet pomalowane, ale taki gotowy, sama nie próbowałam nic mieszać. Robię to głównie ze względu na skórki, bo jak tylko pojawi się u mnie jakiś zadziorek to zaraz rozdrapuję go do krwi. Taki brzydki zwyczaj. Musze koniecznie spróbować moczyć paznokcie w ciepłej oliwce, bo bardzo zależy mi na wybieleniu końcówek.

    1. 9thPrincess, widzisz efekty w postaci twardych i mocnych paznokci? A co do skórek to u mnie często same aż do krwi się zadzierają. Zaczepie o coś i gotowe. A zwyczaj skubania mam, ale tylko jak się mocno stresuje. Nawet tego nie kontroluje 😀

    2. Szczerze mówiąc moje paznokcie z natury są cienkie i miękkie, a końcówki przeźroczyste. Samo wcieranie olejku tego nie zmieniło ale w duecie z odżywką typu Nail Tek lub Eweline widzę pozytywne zmiany. Mimo to chyba muszę sie pogodzić z tym że moje paznokcie nigdy nie będą twarde i mocne jak np. Paznokcie Niecierpka czy Ewalucji.

  6. Nawet przy pomalowanych pazurkach powinien być efekt 🙂 Ja mam na swoich zawsze żel lub akryl, oliwka smaruję okolice skórek i spód paznokci i widzę sporą różnicę 🙂

  7. Ja na paznokcie stosuję oliwkę z Perfect Beauty. Praktycznie po każdym zmyciu lakieru z paznokci, kładę na nie grubą warstwę oliwki i wmasowuję (również w skórki), dzięki temu paznokcie się mniej rozdwajają i nie wysuszają od zmywacza 🙂

  8. No właśnie, gdyby nie to lenistwo…:) Na razie staram się(jak na razie skutecznie) codziennie wieczorem nakładać olejek rycynowy na rzęsy. Za paznokcie też muszę się zabrać, tylko zazwyczaj są "pod lakierem".

  9. Widziałam ten wątek na wizażu i jestem pełna podziwu, jak taka kuracja może działać na pazurki. Miałam zacząć jakiś czas temu,ale… zapomniałam;) Twój post mnie zmobilizował;)

  10. Mam te rybki i je szczerze polecam, do wcierania w paznokcie i skórki, do rzęs i brwi. Ja dodaję je również do masek na włosy. Są świetne!

  11. Przez ostatnią godzinę studiowałam ten i poprzedni Twój wpis, wątek na Wizażu, po czym pobiegłam i zrobiłam swoją mieszankę w buteleczce po lakierze. Pomieszałam keratynowe kapsułki GAL, olej jojoba i rycynowy. Mam nadzieję, że mi pomoże, bo u mnie jest ostatnio straszne rozdwajanie się płytki i łamanie nagminne 🙁
    Jakby co, zamówiłam już Herome i czekam aż do mnie przyjdzie 😉

  12. Mam nadzieję, że specjalnie nie uderzałaś dłonią w ścianę 😉 A tak na serio – widzę, że zainspirował nas (chyba) ten sam post na wizażu! To właśnie dzięki niemu postanowiłam ostro wziąć się za moje paznokcie, jakoś 15.06 minie miesiąc odkąd robię im kąpiele w olejku. Z tym, że ja po prostu biorę olejek naturalny jakikolwiek mam w domu i moczę paznokcie przez 15 minut. Następnie przemywam zmywaczem, nakładam Nail Teka Foundation II, potem dwie warstwy kolorowego lakieru, GTG i nawierzchniową Inthensive Therapy. I tak aż to pojawiających się i opisywanych przez Ciebie odprysków. Zresztą, cały mój arsenał opisywałam na blogu ;)planuję też podobnego posta do Twojego – z efektami.

    1. Specjalnie jeszcze mi się nie zdarzyło 😀
      Tak, chyba tym samym się inspirowałyśmy 🙂 Dobra inspiracja nie jest zła 😉
      Czyli IT kładziesz na GTG? 🙂 U mnie IT zawsze ląduje na F II.
      Zaraz do Ciebie zajrzę i oblukam, co dokładnie kładziesz 🙂

  13. Ojej, mam nadzieję, że z ręką ok.. jak Ty to w ogóle zrobiłaś…? 😛
    Ja mam paznokcie w opłakanym stanie, w lutym wcale nie malowałam, trochę je doprowadziłam do ładu, znów wróciłam do malowania kolorami (bo żal mi, ze chyba z 50 szt leży w szufladce..) i znów są nieciekawe… Mam z natury bardzo miękkie i cieniutkie paznokcie, więc bardzo szybko zaczynają się rozdwajać, zadzierać i łamać (choć są mega elastyczne, więc wytrzymałe na zginanie). Staram się stosować zmywacze bez acetonu, jak tylko nie mam lakieru smaruję je różową odżywką Lovely (lubię ją, ale efekty po jej stosowaniu u mnie są trochę słabe), kremami i olejkami. Na razie już trochę się zaczęłam godzić z tym, że z natury są takie słabiutkie…ale ze smarowania nie zrezygnuję. Aaa, ja dużo smaruję ręce kremami o dobrych składach i nigdy (czasem poza jednym palcem) nie miewałam problemów ze skórkami. A jak skończy mi się ta odżywka to zrobię sobie podobną DIY do Twojej 🙂
    Pozdrawiam ciepło 🙂

    1. Bitwa na poduszki 😀 Źle oceniłam odległość ściany i … resztę znasz 😀
      Mam takie same paznokcie – miękkie, rozdwajające się, zadzierające. Ja miałam odżywkę Wibo (recenzja sprzed dwóch lat: KLIK) regularnie wcierałam, ale efektów brak.
      Miałam taki moment, że się poddałam, nosiłam tylko krótkie. Jednak po pewnym czasie stwierdziłam, że nie dam za wygraną. Kupiłam Herome, która podobno świetnie działa, ale postawilam ją w szafce, jako ostetczność 😀 Jeśli olejowanie nie wzmocni ich to zostanie tylko ta odżywka.
      A ja z kolei nie cierpię kremować dłoni, tego uczucia tłustości 😀 Robię to tylko na noc, gruba warstwa i lulu 🙂
      Pozdrawiam cieplutko :*

  14. może spróbuję z rybkami, ale najpierw muszę się zmotywować do wcierania w nie czegokolwiek 😀 pod ręką mam balsam 2×5 do paznokci, ale smarować nim lakier kolorowy trochę mija się z celem 🙂
    pozdrawiam, A

  15. Jako leniwiec mam ochotę pomyśleć o tym, ale niekoniecznie to zrobić. Jednak nie można się tak łatwo poddawać i trzeba spróbować. Spróbuję. Może zacznę od polewania paznokci gorącym olejem ;D tzn moczenia ich w ciepłym oleju takim podgrzanym. Buziaczki :*

  16. Kiedyś nawet zaczęłam się bawić z rycyną na paznokciach, tylko jakoś uczucie oleju na rękach mnie trochę odstręcza. Chociaż teraz by mi się taka kuracja przydała, bo zaczęły się łamać od byle czego.

  17. Podziwiam Cię, mnie pewne by się nie chciało tak bawić z paznokciami. Aby wyglądały przyzwoicie staram się używać dobrych lakierów, a na każda aplikację nakładam płynne szkło Eveline. Mnie odpowiada. Ale kto wie, może będę musiała zacząć kiedyś taką kurację? Wtedy na pewno sięgnę po Twoje rady 🙂

  18. podobnie jak dziewczyny, mam w sobie strasznego lenia i ogromne problemy z regularnością i mimo, ze efekty prawdopodobnie byłyby wyśmienite to i tak przypuszczalnie skończyłoby się na 3 dniowym zapale 😉

  19. zdecydowanie widac juz efekty Twojej kuracji!! Jestem na ogol systematyczna, ale pare razy dziennie chyba nie dalabym rady wcierac olejku…

  20. Ja też muszę się wziąć za olejowanie, choć niechętnie. Ale moje paznokcie zaczynają być w coraz gorszym stanie i mam koszmarne zadziory na płytce, tzn. robią mi się takie wiórki na paznokciach :/

    1. Karotko, też miałam takie zadziory (hmm, jak to opisać: takie skórki narośnięte na paznokcia 😐 brr). I ani tego piłować, bo się płytka uszkodzi, ani zakryć, bo pod lakierem to wszystko wyłazi :/ Teraz widzę, że całkiem to znikło, więc olejuję dalej 😀

  21. U mnie na razie nie widzę za bardzo efektów :< Miałam co prawda inny skład swojej odżywki, ale też olejkowa. Muszę też zacząć moczyć pazury w ciepłym oleju, myślisz, że zwykła oliwa się nada?

  22. eh ja jestem niestety za leniwa na takie kuracje, chociaż efekty widzę już u Ciebie, mogłabym spróbować bo olejku rycynowego mam pod dostatkiem

    1. Wlałam zmywacz, zamknęłam, potrząsnęłam, wylałam resztki do butelki po wodzie i tak trzy razy 🙂 Przydatna jest metalowa kulka, która na szczęście jest obecnie w większości lakierów 🙂

Dodaj komentarz