Miękkie i błyszczące końcówki włosów Vol. 2 | Olejek Isana Hair vs. jedwab w płynie Green Pharmacy

Gdy analizuję moją obecną, codzienną pielęgnacją włosów, dochodzę do wniosku, że najwięcej uwagi poświęcam skórze głowy i końcówkom. Istotna jest dla mnie długotrwała świeżość u nasady oraz miękkie, wygładzone i błyszczące końce. W związku ze zmianą koloru, która niemożliwa byłaby bez farbowania chemicznego, zmieniła się ich porowatość a także potrzeby. Metamorfoza na głowie, której dotychczasowa pielęgnacja nie dotrzymała kroku, zmusiła mnie do znalezienia nowych kosmetyków i sprawdzenia nowych sposobów dbania o fryzurę.

Jedną z nowości, która w ostatnim czasie wzbogaciła łazienkową półkę jest olejek wygładzający Isana Professional Hair (Oil Care – Haaröl) do włosów mocno zniszczonych i suchych. Wprawdzie kondycja moich nie jest najgorsza, ale z pewnością wygładzenie i połysk są im potrzebne. Ponieważ kosmetyk jest podobny do, z pewnością doskonale znanego Wam, jedwabiu w płynie Green Pharmacy, postanowiłam prześledzić właściwości obu i na łamach bloga dokonać porównania.

Jeśli chodzi o właściwości fizyczne, kosmetyki nie różnią się od siebie zbyt wiele. Jedwab to bezbarwna, żelowa, pachnąca subtelnie owocowymi cukierkami ciecz, Isana Oil Care jest z kolei nieco bardziej gęstym płynem oraz posiada bursztynowe zabarwienie (kolor olejku nie wpływa na efekt na włosach, jest całkowicie niewidoczny po aplikacji) i słodki, waniliowo – migdałowo zapach. Oba kosmetyki pachną niezwykle przyjemnie, ale gdybym miała wybrać, który podoba mi się bardziej to celowałabym w drugą pozycję. Mój nos lubuje się w słodkich, gęstych, ciepłych nutach, więc wybór jest oczywisty.

Składy kosmetyków prezentują się następująco:

Skład olejku Isana Professional Hair: Cyclopentasiloxane, Cyclomethicone, Dimethiconol, Helianthus Annuus Hybrid Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Parfum, Argania Spinosa Kernel Oil, Limonene, Linalool, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Benzyl Salicylate, Benzyl Alcochol, Alpha- Isomethyl Ionone, Geraniol, Citral.

Skład jedwabiu Green Pharmacy: Cyclopentasiloxane, Dimeticonol, Olea Europea (Olive) Fruit Oil, Aloe Barbadensis Extraxt, Oryza Sativa (Rice) Germ Oil, Camellia Sasanqua (Camellia) Seed Oil, Pinus Sibirica Nut Oil, Parfum, Limonene, Citronellol, Geraniol, Benzyl Alcohol, Benzyl Benzoate, Farnesol, Amyl Cinnamal.

W obu znajdziemy lotne lub zmywalne szamponem silikony oraz różne olejki. Wydaje się, że jedwab posiada bardziej odżywczy skład.

Muszę przyznać, że przez długi czas odczuwałam obawy przed stosowaniem tego typu kosmetyków, szczególnie, gdy moje włosy były typowo niskoporowate. Wizja tłustych strąków po umyciu w każdym razie nie mobilizowała mnie do zakupu niezmywalnych olejków. Nietłusta, silikonowa formuła preparatów jest na szczęście pozytywnie zaskakująca. Sprzyja wygładzeniu i nabłyszczeniu a nie sklejeniu czy przetłuszczeniu (oczywiście uwaga na ilość, nie można z nią przesadzić). Włosy po aplikacji, czy to produktu Green Pharmacy czy Isana, wyglądają bardzo dobrze – ujarzmione, błyszczące i miękkie. Działanie jest więc kolejną cechą, która oba kosmetyki łączy. Ponadto zaletą jest ich wydajność oraz wygodne opakowania z pompką.

Który zatem polecam? Właściwości, komfort użytkowania i działanie są niemal identyczne, dlatego oba. Chyba, że ważny jest dla Was stosunek ceny do pojemności, wtedy skierujcie się ku Rossmannowi i olejkowi Isana. Jedwab GP, który kupicie w Naturze, kosztuje 8-9 zł za 30 ml, olejek natomiast 15 zł za 100 ml. Same widzicie, co bardziej się opłaca 🙂

Jestem ciekawa, czy znacie wymienione wyżej produkty, co o nich sądzicie? Macie swojego faworyta wśród produktów przeznaczonych do pielęgnacji końcówek włosów? Dajcie znać! 🙂

78 thoughts on “Miękkie i błyszczące końcówki włosów Vol. 2 | Olejek Isana Hair vs. jedwab w płynie Green Pharmacy

  1. a do mnie jakoś nie przemawia ten jedwab GP :(( kiedy użyję go na okolice grzywki, przy skórze głowy robią mi sie paskudne strąki, jakbym nie domyła włosów z szamponu lub odżywki 🙁

  2. To ja chyba sięgnę po ten olejek z Isany, skoro efekty podobne a stosunek cena/pojemność lepszy. Teraz korzystam z jedwabiu GP i bardzo lubię jego działanie, ale popsuła mi się w nim pompka…

  3. Uwelbiam jedwab na końcówki od GP, ale z powodu faktu, ze daaawno nie widziałam go w swojej Naturze, żużyłam już olejek Marion 7 efektów z olejkiem arganowym i serum z witaminami A+E z Biovax. Marion lubiłam choć nie działał jakoś spektakularnie na moje włosy, ale podobał mi się jego zapach, za to serum z Biovax jest godnym następcą jedwabiu od GP – mocno nabłyszcza i wygładza włosy, a końcówki są po nim bardzo przyjemne, miękkie w dotyku (cena to ok. 8zł za 15ml). 🙂 Muszę rozejrzeć się za jedwabiem, bo już za nim tęsknie. 🙂

  4. O nie, akurat ciepłe waniliowe zapachy mnie raczej odrzucają, wolę chyba jednak cukierki. Mam to popularne serum z Marion z olejem arganowym i ten zapach mnie odrzuca niestety. Ale cena Isany faktycznie kusząca za taką pojemność. Za to serum GP niby działa, ale miałam wrażenie, że jest zbyt delikatne. Używam aktualnie Natura Siberica Kompleks rokitnikowy, na 1 miejscu olej arganowy i ogólnie skład sympatyczny, no ale już cena dużo wyższa 🙂

  5. Idalio, w jaki sposób dbasz o świeżość włosów i ich odbicie u nasady? Ja właśnie z tym mam największy problem. Od roku nie farbuję włosów, schodzę z rozjaśnianych do swoich naturalnych. Końce włosów są przesuszone, natomiast przy skórze szybko się przetłuszczają i nawet po umyciu nie są ładnie odbite. Co możesz na to poradzić?
    Bardzo ładnie Ci w tym jaśniejszym kolorze włosów 🙂

    1. Anna, jeśli chodzi o takie codzienne sposoby to po prostu zazwyczaj rano myję włosy, a w ciągu dnia sporadycznie, zdarzy mi się użyć suchego szamponu, ale naprawdę sporadycznie, gdy mimo porannego umycia zaliczają oklap (miałam jakiś czas temu niemiłą przygodę z jednym z rodzajów szamponów Batiste i teraz uważam).
      A tak ogólnie to staram się regularnie wykonywać peelingi i nakładać maski nawilżająco – oczyszczające na głowę. Np. lubię mieszać żel lniany z kilkoma kroplami olejku z drzewa herbacianego, oleju lnianego, łyżeczką glinkikremem kakaowym Isany. Całość wmasowuję na 15 min w skórę głowy i później zmywam szamponem z również dodatkiem olejku herbacianego (takiego szamponu używam raz – dwa razy w tygodniu, między myciami zwykłym).

    2. Dziękuję za odpowiedź. Staram się peelingować skalp raz w tygodniu, zresztą z Twojego przepisu (cukier+szampon Barwa+glinka) 🙂 W takim razie wypróbuję teraz mieszankę z olejkiem herbacianym.

  6. Bardzo lubię jedwab z GP, ale równie często używam od jakiegoś czasu "arganowego" serum Joanny – może niezbyt odżywcze, ale świetnie wygładza, ujarzmia no i chroni, a to najważniejsze 😉

    1. Czasami nakładałam jakiś olejek który był pod ręką, z tych które stosowałam do standardowego olejowania ale wg mnie one mi przeciążały włosy, nawet w niewielkiej ilości. Przeszłam też przez jedwab CHI i nieszczęsny jedwab Biosilk, ale wiadomo, byłam zadowolona z niego do czasu.

  7. Od niedawna stosuję GP, wcześniej byłam wierna Biovaxowi-serum a plus e i eliksirowi wygładzającemu (który wciąż mi się nie skończył, ale nie mogłam się oprzeć opakowaniu jedwabiu GP podczas zakupów w Naturze…).
    Idalio, możesz mi napisać, jak robisz poprawki makijażu w ciągu dnia?

    1. Najczęściej odciskam nadmiar sebum zwykłą chusteczką, a następnie lekko przypudrowuję albo pudrem transparentnym albo podkładem (zawsze noszę przy sobie malutką próbkę minerałka) i na to pudrem. Całkiem nieźle sprawdzają się też bibułki matujące Clean & Clear, kupisz je na Allegro (stacjonarnie nie widziałam).

    2. Rozumiem. Dziękuję za odpowiedź.
      Niestety, stan mojej cery bardzo się pogarsza, rozważam Acnederm, ale muszę z nim się wstrzymać gdzieś do września. 🙁
      W komentarzach pod poprzednim wpisem przeczytałam, że zrzuciłaś 10 kilogramów. Gratuluję Ci. 🙂 Czy pisałaś gdzieś na blogu o tym?

    3. Pytałam o te poprawki, gdyż, przyzwyczajona do Revlona, nie umiem obchodzić się z moją umalowaną minerałami buzią w ciągu dnia… Jakkolwiek to brzmi, tak niestety jest-swiecenie się, zostawianie śladów wszędzie (okulary-to najgorsze, palce, koszule…) są dla mnie czymś nowym, Colorstaya kładłam rano i rzadko kiedy w ciągu dnia się drugi raz przypudrowywałam, a coś takiego jak plamy podkładu na okularach itp. po prostu nie występowało. Chyba wrócę do AM po zakończonej walce o przyzwoitą cerę, a teraz znów pokornie postawię na RC. Choć po tej ich zmianie z filtrami boję się, że moja 150 to już nie będzie to samo…

  8. Od ponad roku stosuję serum GP i naprawdę widzę jego działanie. Nie podcinałam końcówek od prawie roku (wiem, wstyd, idę do fryzjera w przyszłym tygodniu) i owszem nie wyglądają zbyt dobrze, są przesuszone, ale nie porozdwajane, a z tym zawsze miałam największy problem, mimo regularnego stosowania tego typu preparatów zabezpieczających.
    PS. Pochwal się proszę, co za cudny kolor masz na paznokciach, bo nie mogę się na niego napatrzeć:)

  9. lubię i używam jedwabiu CHI, ostatnio stałam przed dylematem, jaki kupić i zdecydowałam się ponownie na CHI, ale jak tylko skończę, to pokuszę się o polecany przez Ciebie jedwab 🙂

  10. Mój faworyt to Marion – obojętnie który 😉 7 efektów jest niezły, choć wolę olejek z róży i migdałów. Jest ich cała seria w Naturze;p

  11. Ja na chwilę obecną stosuję "Marion7 efektów", ale chyba zbyt wiele od niego oczekuję :/. Zużyć, zużyję go do końca, później spróbuję tenz Isany 🙂

  12. Nie miałam żadnego z tych produktów, ale na pewno je wypróbuje jak skończę produkty, których aktualnie używam do zabezpieczania końcówek 🙂

  13. Miałam obydwa produkty i z obydwoma polubiłam się w podobnym stopniu 🙂 Obecnie stosuję olejek Isany na zmianę z kokosowym serum do końcówek z Organix, które z całego tria lubię chyba najbardziej 🙂

  14. Ja znam to serum z Green Pharmacy i bardzo je lubię. Mam już drugą buteleczkę w użyciu. Dużo lepiej się sprawuje niż np. słynny jedwab z Biosilku, przynajmniej takie jest moje zdanie. Kiedyś i ten z Isany wypróbuję. 🙂

  15. Jedwab GP jest jednym z moich ulubionych, ale baaardzo lubię też Serum A+E L'Biotici, jedwabie Natura Silk oraz serum z olejkami Joanny.

  16. Jedwab miałam, olejku jeszcze nie. Pewnie kiedyś po niego sięgnę, bo widzę, że jest ciekawy. Ja na końcówki lubię nakładać serum CHI, albo czysty olejek makadamia. Często na sucho traktuję je także nabłyszczaczem Biosilka, albo odżywkami w sprayu 🙂

    1. Jedwab CHI zawiera alkoholu 🙂 Na 3 miejscu w składzie ma pantenol, na 4 jedwab. A do tego zapach, który ja osobiście uwielbiam – pachnie męskimi perfumami <3 😀

Dodaj komentarz