Odleciałam z zachwytu? | Maskara False Lash Wings, L’Oreal

Makijaż oczu, w którym rzęsy grają pierwsze skrzypce jest moim ulubionym typem mejkapu. Mogę nie używać cieni, nie malować kreski, ale nie zrezygnuję z pogrubionych i wydłużonych rzęs. Efekt dramatyczny, teatralny niczym u lalki? To już było. Przyszła pora na spojrzenie zalotne, a raczej fruwające, bo na wzór rozpostartych skrzydeł motyla. Jaki tusz do rzęs ma zapewnić spektakularną objętość? Mowa o False Lash Wings od L’Oreal z otulającymi włoski włóknami, zadaniem których, wraz z ciekawie zaprojektowaną szczoteczką, jest wydłużenie i pogrubienie każdej rzęsy z osobna. Brzmi kusząco, ale jak działa w praktyce? Zapraszam na moją opinię.


Pierwszą rzeczą, jaka przykuwa oko jest eleganckie, srebrne, smukłe i z pozoru porządnie wykonane opakowanie. Maskary używam od ponad miesiąca i mimo, że o kosmetyki dbam to buteleczka jest wyraźnie porysowana, a napisy i nadrukowane czarne paski pościerane. Wspominam o tym, ponieważ uważam, że jeśli już płacimy za kosmetyk ponad 50 zł, to powinniśmy otrzymać dobrej jakości opakowanie, z którego nie będą przy każdej aplikacji złaziły napisy, brudząc przy tym moje dłonie (za każdym razie znajdowałam na palcach czarne kropki, które często, oczywiście nieświadomie, przenosiłam na twarz przy poprawkach makijażu). I nie wybaczam mu tego, nawet ze względu na fakt otrzymania produktu do wypróbowania.

Pocieszające okazało się wnętrze maskary. Po pierwsze tusz o kruczoczarnej barwie i gęstej konsystencji. Szczególnie ostatnia cecha to pozytywne zaskoczenie, biorąc pod uwagę tusze do rzęs, które zaraz po zakupie potrafią być niepokojąco rzadkie i z których długo nie można ‘wycisnąć’ nic poza bardzo naturalnym, w stylu „chyba zapomniałam umalować rzęsy” efektem. 😉

Ponadto maskara nie sprawia problemów podczas demakijażu. Bez nadmiernego pocierania usuwa ją płyn micelarny, np. świetny Ideal Soft [recenzja].

Aplikator, czyli plastikowy grzebyk posiada ciekawy kształt – z jednej strony włoski są dłuższe, z drugiej krótsze. Doświadczenie podpowiadało mi, że pierwsza (tak umownie nazwijmy stronę z dłuższymi wypustkami) część służy do rozdzielania rzęs uprzednio umalowanych częścią z wypustkami krótszymi. Taki podział ról sprawdził się – grzebyk nakłada odpowiednią ilość tuszu, którą, na pewno przy opcji jednej warstwy, całkiem nieźle wyczesuje część z wydłużonymi ząbkami. W wariancie dwóch warstw rozdzielanie umalowanych już raz rzęs idzie trudniej. Do akcji musi wejść grzebyczek (takowy posiada w swojej ofercie np. Inglot).

Kilka słów o efektach, jakie False Lash Wings daje na moich rzęsach.
Pierwsza warstwa w moim odczuciu wygląda najlepiej – włoski są ładnie pogrubione, wydłużone, lekko podkręcone i sprężyste. Druga warstwa zaczyna sprawiać problemy. Rzęsy, jak wspomniałam wyżej, ciężej rozdzielić, ulegają lekkiemu sklejeniu i usztywnieniu. Przy dobrym wyczesaniu jednak efekt jest całkiem całkiem.

Czas na próbki naoczne – poniższe dwa zdjęcia pokazują dwie warstwy tuszu:

A tak False Lash Wings wygląda na oku umalowanym (1 warstwa):

I ostatnia kwestia, jaką chcę poruszyć to trwałość tuszu, rzecz równie ważna jak rezultaty na rzęsach. Maskara dostaje ode mnie dużego plusa za to, że ani razu nie osypała się, ale minusa za rozmazywanie się przy najmniejszym kontakcie z wodą. Wiem, to nie jest tusz wodoodporny, ale bez przesady. Nie może być tak, że mała łezka w kąciku oka rujnuje cały makijaż oczu.
Jakie jest moje ostateczne zdanie na temat False Lash Wings? Z jednej strony podoba mi się efekt na rzęsach, dla którego tusz mogłabym kupić, z drugiej jednak zawiodłam się na trwałości, która przy wrażliwych, łzawiących od wiatru oczach jest priorytetem. Jeśli Wasze oczy nie mają tendencji do łzawienia to myślę, że warto. Mnie pozostaje szukać wersji wodoodpornej 🙂

Wpisy, które mogą Ci się podobać

88 komentarzy

  • Odpowiedz Agnieszka Janoszka 28 kwietnia 2014 o 19:58

    właśnie kupiłam wodoodporną 😉 zobaczymy jak się sprawdzi!

  • Odpowiedz Subiektywna Vera 19 listopada 2013 o 08:35

    Nie przekonuje mnie ta maskara. Ogólnie Loreal to marką jakiej unikam, ponieważ ich wszystkie tusze odbijały mi się na górnej powiecie w ciągu dnia. Dla mnie jest to niedopuszczalne, dlatego używam Max Factora, który w tym zakresie mnie nie zawodzi 🙂

  • Odpowiedz Malwina 14 listopada 2013 o 14:27

    Ja bardzo lubię ten tusz za efekt jaki daje na rzęsach 🙂
    To ciekawe, ale u mnie nic się nie starło 🙂 Specjalnie zajrzałam do notki z projektem denko, w której ten tusz wystąpił 😛

  • Odpowiedz EbonyLuna 14 listopada 2013 o 11:02

    Mam ochotę na ten tusz i jest na mojej liście na samej górze 😀
    Od siebie mogę dodać, że ja ogólnie przy tego typu szczoteczkach [plastikowych/silikonowych?] mam ten problem z kolejnymi warstwami tuszu, dlatego jednak wolę klasyczne rozwiązania, choć dla mocnego efektu jestem skłonna się pomęczyć.

  • Odpowiedz coraz-mniej 13 listopada 2013 o 19:35

    Mimo wszystko wygląda naprawdę świetnie. szkoda tylko, że łzawić nie można… Wersja wodoodporna to faktycznie lepsze wyjście ;P

  • Odpowiedz monica 13 listopada 2013 o 16:37

    wow efekt rewelacyjny na prawdę 🙂

  • Odpowiedz lala_roz 13 listopada 2013 o 16:08

    naprawdę daje ładny efekt po pierwszej warstwie:) ale to że przy łezce potrafi się rozmazać to go przynajmniej dla mnie, skreśla od razu..

  • Odpowiedz Sekrety Naszego Piękna 13 listopada 2013 o 15:31

    Ślicznie wygląda na rzęsach 🙂

  • Odpowiedz One_LoVe 13 listopada 2013 o 11:20

    Piękne zdjęcia, piękne oczy. 🙂 Podoba mi się taki efekt.

  • Odpowiedz Sówka81 13 listopada 2013 o 10:56

    Kolor twoich oczu zabójczy. Tusz również całkiem fajnie się prezentuje morze po skończeniu swoje skuszę się na ten

  • Odpowiedz Słonecznik 13 listopada 2013 o 10:34

    Ja spróbowałam ten tusz u koleżanki, ale jakoś średnio mi się spodobał :/

  • Odpowiedz TheColourfulSummer 13 listopada 2013 o 10:22

    ooo ładny efekt daje 🙂

  • Odpowiedz dezemka 13 listopada 2013 o 09:17

    Kurcze fajnie wygląda Idalko 🙂

  • Odpowiedz karcia2910 13 listopada 2013 o 08:45

    Efekt bardzo efektowny 🙂 przynajmniej na Twoich rzęsach, oczywiście trzeba mieć świadomość, że u każdego może ona wyglądać zgoła inaczej, zresztą każda maskara. U mnie tusze Loreal strasznie się osypują i gdy wpadnie mi okruszek do oka to można pożegnać się z makijażem bo jest do zmycia 🙁 Za cenę tak wygórowaną wolałabym coś lepszego. Zdecydowanie kupiłbym tusz Eveline lub max Factor.

  • Odpowiedz alessa 12 listopada 2013 o 23:34

    Faktycznie 1 warstwa wygląda ładnie, 2 to "za dużo".

  • Odpowiedz N. 12 listopada 2013 o 23:22

    Już chciałam kupować i nagle ta informacja, że nie dla łzawiących oczu, spadła na mnie jak wiadro zimnej wody. Moje niestety łzawią bez ważnego powodu, więc zostaje mi pozostać przy najukochańszym i niezawodnym Clump Defy od Max Factor.

  • Odpowiedz xkeylimex 12 listopada 2013 o 23:05

    Na rzęsach prezentuje się świetnie, ale nie jest dla mnie – moje oczy często łzawią, więc stosując ten tusz wyglądałabym pewnie jak panda…

  • Odpowiedz Kawaii Maniac 12 listopada 2013 o 23:02

    Szczota wygląda fajnie – lubię takie! A jedna warstwa na twoich oczach wygląda super 😉

  • Odpowiedz Mika 12 listopada 2013 o 23:02

    efekt powalający!!!

  • Odpowiedz karminowe.usta 12 listopada 2013 o 22:26

    Rzeczywiście lepiej poprzestać na jednej warstwie. Przy drugiej pojawiają się owadzie nóżki. Nie lubię, gdy napisy ścierając się, brudzą moje dłonie. Doskonale rozumiem Twoją irytację. Nie używam wodoodpornych maskar, aczkolwiek większość z nich nie rozmazuje się przy paru łzach.

  • Odpowiedz patrycja sprada 12 listopada 2013 o 22:18

    O raju jaki efekt!! :O :O Masz przepiękne rzęsy z nim!!

  • Odpowiedz Nena 12 listopada 2013 o 21:25

    Bardzo lubię ten tusz, efekt jest naprawdę niezły 🙂

  • Odpowiedz Urban 12 listopada 2013 o 21:18

    Kij tracal tusz – jakie piękne brwi <3

  • Odpowiedz elle 12 listopada 2013 o 21:00

    Bardzo ją lubie, poza tym u mnie opakowanie sie nie luszczy, byc moze to jakas felerna seria?

  • Odpowiedz majajula 12 listopada 2013 o 20:45

    Jedna warstwa wygląda zdecydowanie lepiej. I stwierdzam, że tusz nie dla mnie bo ryczę stosunkowo często

  • Odpowiedz kleopatre 12 listopada 2013 o 20:38

    Dla mnie to świetny tusz, najlepszy jaki używałam w ostatnim czasie:)

  • Odpowiedz Obsession 12 listopada 2013 o 20:36

    jak zawsze piękne zdjęcia 🙂

  • Odpowiedz JuicyBeige 12 listopada 2013 o 20:30

    Sama nie wiem, chyba boję się takiej szczoteczki:)

  • Odpowiedz 9thPrincess 12 listopada 2013 o 20:16

    Mam wersję wodoodporną i bardzo się z nią polubiłam, choć na początku nie wiedziałam jak obsługiwać szczoteczkę:P U mnie ten tusz (i każdy inny z resztą też) najlepiej sprawdza się jak troszkę poleży i przestanie być taki mokry. Jest trwały, ładnie wydłuża i rozdziela rzęsy. Jedna warstwa przy dziennym makijażu zupełnie mi wystarcza. Chyba kupię ponownie, a to już coś:)

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 13 listopada 2013 o 10:47

      9thPrincess, a mnie zdziwiło, a raczej pozytywnie zaskoczyło, że od razu był taki przyjemnie gęsty 🙂 A czytałam, że najczęściej właśnie po otwarciu był rzadki i musiał poleżeć. Wersję wodoodporną chcę bardzo. Jeśli ma tak samo wywijać i przy tym nie rozmazywać się to zapowiada się super 🙂

  • Odpowiedz M A Y A 12 listopada 2013 o 20:06

    Szczerze nie kupiłabym go-według mnie colossal od Maybelline daje lepszy efekt i jest tańsza ( ale to oczywiście kwestia gustu) : )

  • Odpowiedz Imprevisivel 12 listopada 2013 o 19:56

    Miałam ją 🙂 Moje rzęsy sama w sobie sklejała, ale przy pomocy szczoteczki dało się uzyskać piękny efekt 🙂

  • Odpowiedz Angel Kubicka 12 listopada 2013 o 19:54

    Ja swoją oddałam, dopiero Katalina ją ujarzmiła 😉

  • Odpowiedz believe-u-can.blogspot.com 12 listopada 2013 o 19:50

    Wow, piękny efekt!

  • Odpowiedz KasiaPL 12 listopada 2013 o 19:48

    Z jedną warstwą bardzo ładnie wygląda 🙂

  • Odpowiedz wonka080 12 listopada 2013 o 19:47

    Używałam i muszę powiedzieć, że ta mascara jest rewelacyjna! Cudownie wydłuża, pogrubia i rozdziela rzęsy.

  • Odpowiedz Yuki. 12 listopada 2013 o 19:44

    Mi totalnie nie przypadł do gustu, ponieważ bardzo się osypywał i sklejał rzęsy…

  • Odpowiedz uddersin 12 listopada 2013 o 19:43

    ale gęste rzęsy przed pomalowaniem, wow jestem pod wrażeniem:)

  • Odpowiedz BogusiaM 12 listopada 2013 o 19:42

    Efekt ładny, ale mi oczy ostatnio od wiatru łzawią;/

  • Odpowiedz PTysiowa 12 listopada 2013 o 19:42

    Mialam go ostatnio w koszyku i dlugo zastanawialam sie nad jego kupnem. Niestety nie trafilam wczesniej na jego recenzje, wiec postanowilam go odlozyc. Czytaja Twoja recenzje zastanawiam sie, ze chyba dobrze zrobilam. Mam wrazliwe oczy, ktore czesto sa podraznione i albo sa suche, albo łzawia. PO za tym gdy mocno sie smieje, moje oczy tez w kacikach lzawia. Tak wiec maskara chyba nie nada sie dla mnie.

  • Odpowiedz Alieneczka 12 listopada 2013 o 19:38

    ładnie wygląda 😉
    nie miałam go jeszcze, ale lubię ogólnie tusze L'Oreala

  • Odpowiedz Beatrice 12 listopada 2013 o 19:35

    Fajny efekt dał na Twoich rzęsach. Mi oczy nie łzawią więc może by się sprawdził

  • Odpowiedz evelvas 12 listopada 2013 o 19:30

    Zgadzam się-rzęsy to absolutnie podstawa imponującego makijażu oka :)) Ten tusz daje oszałamiający efekt…Tylko pewnie cena jest równie oszałamiająca ;)) pozdr

  • Odpowiedz Pamircia 12 listopada 2013 o 19:23

    tego szukałam! zapisuję na listę zakupów 🙂

  • Odpowiedz Ewa Bl 12 listopada 2013 o 19:20

    Uzywam jej juz dosc dlugo i bardzo ja lubie, jednak w moim odczuciu, tusz zbyt szybko wysycha, niestety.

  • Odpowiedz Marta Kaszyńska 12 listopada 2013 o 19:18

    pięknie się prezentuje 🙂 mam jeden tusz z Loreal – False Lash Telescopic i o ile efekt uwielbiam, bo jest subtelny i delikatny, o tyle nie mogę mu wybaczyć, że tak szybko wysycha.

  • Odpowiedz e-makeupownia 12 listopada 2013 o 19:03

    Rewelacyjny efekt, tusz wędruje na listę zakupów 🙂

  • Odpowiedz Kasia Michalczewska 12 listopada 2013 o 19:02

    Sama ciągle się zastanawiałam nad tym tuszem, bo opinie są różne, ale kwestia rozmazywania chyba przesądzi na nie 🙁
    A tak przy okazji co to za piękny kolorem na paznokciach?

  • Odpowiedz Eveline 12 listopada 2013 o 19:00

    Efekt świetny, ale ja mam niestety łzawiące oczy:(

  • Odpowiedz Po kobiecemu 12 listopada 2013 o 19:00

    wygląda fajnie chodź nigdy jakoś mnie nie ciągnęło do tuszy Loreala może ze względu na cenę

  • Odpowiedz Justyna C 12 listopada 2013 o 18:58

    Efekt na rzęsach bardzo mi się podoba i silikonowe szczoteczki też lubię, ale dyskwalifikuje ją fakt rozmazywania się, a moje oczy często łzawią.. 🙂

  • Odpowiedz Aneta Starosta 12 listopada 2013 o 18:56

    Uwielbiam takie szczoteczki 🙂
    Nie miałam jeszcze żadnej maskary Loreal.
    Swoje ulubione już mam 🙂

  • Odpowiedz Let's Talk Beauty 12 listopada 2013 o 18:54

    Mi jest jakoś szkoda kasy na L'Oreala. Żadna z ich maskar mnie nie przekonała. Jakoś mam w zanadrzu masę tuszów, które są o wiele lepsze, a kosztują mniej. Ale efekt u Ciebie fajny, nie powiem 😉 Mój One by One, którego teraz używam przeczytał za to chyba moją recenzję o nim, bo dzisiaj postanowił mi pokazać, że jednak jest lepszy niż mi się wydawało i wyczarował mi firanki, jakich jeszcze nie miałam :p

    • Odpowiedz Gaga 12 listopada 2013 o 19:49

      Co to za "One by One"?

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 12 listopada 2013 o 20:29

      O One by One czytałam parę razy, że to hicior Maybelline. Mam zamiar go kupić przed nowym rokiem. Liczę na szał 🙂

  • Odpowiedz Virtual_girl933 12 listopada 2013 o 18:51

    Wygląda świetnie, nigdy nie miałam tuszu z Loreal, po tym jak zawiodłam się na podkładach nie przyglądałam się bliżej tej marce. Jednak muszę to zmienić i kupić ten tusz! 😀

  • Odpowiedz Arnell 12 listopada 2013 o 18:48

    Osobiście uważam, że jest troszkę za gęsty, ale też go nawet lubię 🙂 Chociaż mojego numeru jeden nie przebił :p

  • Odpowiedz LadyBlonde 12 listopada 2013 o 18:46

    Chyba jednak pozostanę przy False Lash Effect 😉 Chociaż, może kiedyś, jak znajdę w promocji to się skuszę (o ile nie zapomnę)…;>

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 12 listopada 2013 o 20:25

      Miałam FLE w wersji wodoodpornej i nie potrafiłam jej obsłużyć. Szczoteczka miała taki gruby, sztywny trzonek i bardzo krótkie wypustki. Nie moja bajka, jeśli chodzi o aplikator. Nie mogę mu jednak odmówić fantastycznej trwałości.

  • Odpowiedz Arabska Guma 12 listopada 2013 o 18:40

    Ja się zakochałam w tym tuszu! Jest niesamowity na moich rzęsach daje efekt woow! Na twoich też rewelacja!!!

  • Odpowiedz Zielpy 12 listopada 2013 o 18:40

    Wygląda super, ładnie wyciągnęła Ci rzęsy. Również ostatnio dałam szansę L'Orealowi, ale Volume Million Lashes i sprawdza się świetnie, choć musiałam się jej nauczyć. Teraz tylko czekam, aż mi odrosną rzęsy na lewym oku, bo jakieś takie wydziubane 😀

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 12 listopada 2013 o 20:22

      Volume Million Lashes mam na liście do sprawdzenia. Przypomnij mi, co się stało z Twoimi rzęsami? Coś kombinowałaś przy nich? :DDD Mnie się kiedyś osunęła zalotka, co skończyło się wyrwaniem kilku rzęs w wewnętrznym kąciku. Na szczęście odrosły 🙂

    • Odpowiedz rose vanilla 12 listopada 2013 o 20:59

      Miałam MIllion Lashes w wersji Illuminizer i była świetna. Ta na oku wygląda cudownie, parę razy w drogerii się nad nią zastanawiałam z racji ciekawej szczoteczki 🙂 Jeśli chodzi o rozmazywanie to rozumiem twój ból, moja obecna mascara z Max Factor z kolei kruszy się po kilku godzinach, i jak nie dopilnuję to wyglądam nieciekawie.

    • Odpowiedz Zielpy 12 listopada 2013 o 21:18

      Nic mi się nie stało z rzęsami, one jakieś takie inne są na jednym oku. Na prawym układają się od najkrótszej do najdłuższej w firaneczkę, a na lewym przy zewnętrznym kąciku są jakieś wydziubane. Może to w wyniku jakichś moich błędów, bo w sumie zwykle one takie są. Smaruję je już z miesiąc prawie codziennie odżywką z Gala i rosną. Zalotki nie używam.
      Mi się teraz każdy tusz odbija na powiece i pod okiem przez korektor z Maybelline i szukam jakiegoś lepszego :/

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 13 listopada 2013 o 10:13

      rose vanilla, o której maskarze MF mówisz?
      Zielpy, aaa, myślałam, że coś im się przydarzyło 😉 Ja też zalotki (już) nie używam. Ponoć osłabia włoski i przyczynia się do ich wypadania. A który korektor Maybelline masz na myśli?

    • Odpowiedz Zielpy 13 listopada 2013 o 20:16

      Affinitone. Próbowałam, kto tu jest winien – krem, filtr, odżywka do rzęs i padło na korektor niestety.

    • Odpowiedz patchwork88able 17 listopada 2013 o 15:12

      A ja miałam volume million lashes i wylądował w koszu. Efekt, o którym pisałaś, czyli "zapomniałam pomalować rzęs" widziałam nie tylko ja- pytanie o brak makijażu padało też ze strony znajomych… także nie polecam, choć możliwe,że trafiłam na wadliwy egzemplarz.

      pozdrawiam,
      Lidia

    Dodaj komentarz