Beauty

Podróż przez galaktyki [dużo zdjęć] | OPI Her Majesty’s Secret Service

Po przelotnym romansie z Sophie i jej przepiękną sukienką [więcej w poście „Czy piękna Sophie nosiłaby O.P.I?”], przyszło mi zmierzyć się z królewskim, multikolorowym, iście kosmicznym On Her Majesty’s Secret Service. Przyznam, że od razu wydał mi się interesujący, ale nie sądziłam, że zaskoczy mnie aż taką feerią barw. W grafitowej bazie iskrzą się niebieskie, turkusowe, zielone, złote, żółte i fioletowe migotki. Prawda, że sporo?;) Mimo liczby różnorodnych odcieni lakier nie wydaje się być przeładowany i festyniarski. Wydaje mi się, że tytułowy Secret tkwi w ujawnianiu się poszczególnych iskierek w określonym świetle. W sztucznym mieni się zabójczo w odcieniach niebieskiego, złota i zieleni, a pod pewnym kątem łapie nawet róż. W świetle dziennym natomiast jest stonowany, zgaszony i więcej w nim eleganckiego grafitu czy poszarzałego granatu niż multikolorowych wariacji. On Her Majesty’s Secret Service zachowuje się niczym kameleon.
Zresztą, co ja będę pisać. Obejrzyjcie same.:)

Plama lakieru w różnym oświetleniu

Światło dzienne

W bondowskich postach z lakierami O.P.I nie może zabraknąć rozszyfrowania inspiracji twórców On Her Majesty’s Secret Service. Tym razem również stawiam na sukienkę głównej bohaterki – Tracy Di Vicenzo oraz na inspirację kolorem niebieskim, który przeplata się przez większą część filmu „W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości”.

Na koniec dorzucam moje galaktyczne skojarzenia.:)

(Jeśli chodzi o właściwości lakieru to ma on dobrą gęstość, ekspresowo schnie, a pełne krycie bez prześwitów uzyskuję przy 3 warstwach. Pędzelek jest dość szeroki, ale nie sprawia problemów przy manewrowaniu blisko skórek. 
Shimmer ma postać mocno zmielonego pyłku, nie wyczuwa się go jakoś szczególnie pod palcami.
P.s. wszystkie Bondy do upolowania kupkosmetyk.pl)

I jak, hot or not?

Idalia

55 komentarzy

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: