O opatrunkach w tubce: Cicaplast, Cicaplast Baume B5, krem osłaniająco – kojący Himalaya

Kryzysy mojej skórze są nieobce, dlatego zawsze staram się mieć pod ręką preparaty, które pomogą szybko i skutecznie dolegliwości zażegnać. Nie są to produkty z kategorii kosmetyków, bo próżno szukać ich na półkach drogerii, ale z powodzeniem można korzystać z zasobów aptek. O czym dokładnie mowa? A o opatrunkach w tubce, czyli regenerującym Cicaplast i Cicaplast Baume B5 oraz antyseptycznym kremie kojąco – osłaniającym Himalaya.
Cała trójka to preparaty wielofunkcyjne, przeznaczone do regeneracji naskórka podrażnionego przez różne czynniki. Od niegroźnych poparzeń, przez reakcje alergiczne i choroby skóry, kończąc na skutkach zabiegów kosmetycznych.
Cicaplast
Przyśpiesza regenerację naskórka chroniąc go niczym plaster. Wskazany do stosowania na zmiany skórne, skórę podrażnioną, popękaną i po zabiegach chirurgicznych. Posiada potrójne działanie: regeneruje naskórek dzięki obecności kompleksu minerałów miedzi/cynku/manganu, który aktywuje produkcję nowych komórek oraz madekasozydu, który sprzyja właściwej organizacji nowo powstałych komórek oraz wytwarzaniu równomiernej powierzchni; działanie antybakteryjne zawarty w preparacie glukonian cynku ogranicza namnażanie się mikroorganizmów a medekasozyd redukuje liczbę mikroorganizmów osiadających na skórze; działanie ochronne dzięki oddzielaniu rany od środowiska zewnętrznego.
Skład: Aqua, Glycerincyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Dimethicone, Dimethiconol Behenate, Sodium Citrate, Peg/Ppg-18/18 Dimethicone, Panthenol, Zinc Gluconate, Madecassoside, Dimethiconol, Manganese Gluconate, Sodium, Hyaluronate, Disodium Edta, Copper Gluconate, Citric Acid, Polysorbate 20, Capryl Glycol / Caprylyl Glycol, Methylparaben.
Cicaplast był pierwszym preparatem, w których pokładałam nadzieje wyleczenia pozostałości po trądziku oraz podrażnień i przesuszenia skóry po źle dobranym kosmetyku. Lekka, nie posiadająca zapachu, szybko wchłaniająca się, bezbarwna maść okazała się idealna zarówno do stosowania pod makijaż jak i na noc. Jego działanie określiłabym jak nawilżające, lekko  natłuszczające, kojące i przede wszystkim regenerujące. W ciągu 2-3 dni doprowadza potrądzikowe ranki do stanu zagojenia, a wysuszoną cerę wygładza i zmiękcza. Jego właściwości pielęgnujące sprawiają, że nierzadko aplikuję go w roli bazy pod makijaż, gdy zależy mi na długotrwałym efekcie nawilżenia skóry.
Pojemność: 40 ml, cena: 39 – 56 zł (apteki i aukcje internetowe).

Cicaplast Baume B5

Balsam, który koi i jednocześnie regeneruje skórę. Silnie odżywcza konsystencja, nietłusty efekt końcowy, bez białych smug. Zwalcza pieczenie oraz wzbogacona jest w czynniki antybakteryjne. Można ją nakładać jak okład, by uzyskać efekt otulający. Formuła bez parabenów, lanoliny, dostosowana do skóry niemowląt.
Skład: Aqua, Hydrogenated Polyisobutene, Dimethicone, Glycerin, Shea Butter, Panthenol, Butylene Glycol, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Propanediol, Cetyl Peg/Ppg-10/1 Dimethicone, Tristearin, Zinc Gluconate, Madecassoside, Manganese Gluconate, Magnesium Sulfate, Disodium Edta, Copper Gluconate, Acetylated Glycol Stearate,  Polyglyceryl-4 Isostearate, Sodium Benzoate,  Phenoxyethanol, Chlorhexidine Digluconate,  CI 77891 / Titanium Dioxide.
Cicaplast Baume B5 został wypuszczony na rynek stosunkowo niedawno. Kupiłam go z czystej ciekawości, żeby sprawdzić, czym różni się od starszego brata. Poza formułą, która w Baume B5 przypomina bardziej krem, działanie pozostało bez zmian: regeneruje, nawilża, koi podrażnienia, zmiękcza skórę. Bardziej skoncentrowana, otulająca, choć niezbyt tłusta konsystencja sprawia, że częściej sięgam po ten preparat, gdy potrzebuję ukojenia innych stref niż twarz. Sprawdza się, na przykład, w drobnych poparzeniach, reakcjach alergicznych na detergent (u mnie to zazwyczaj mydło w płynie), skutkujących swędzeniem i suchością skóry czy po depilacji.
Pojemność: 40 ml, cena: 17 – 26 zł (apteki i aukcje internetowe).

Krem kojąco – osłaniający Himalaya (Multipurpose Cream)

Naturalny środek pomocniczy stosowany w leczeniu zranień, skaleczeń, drobnych oparzeń, ran, różnego rodzaju wysypek, grzybiczych infekcji skórnych. Krem zawierający wyciąg z aloesu ma silne właściwości antybakteryjne i przeciwgrzybiczne. Zawiera także tlenek cynku, który przyspiesza gojenie się ran. Indyjska marzanna i niepokalanek pięciolistny mają właściwości antyseptyczne, wspomagają leczenie skaleczeń.
Skład: Aloe Vera, Vitex Negundo, Prunus Amygdalus, Rubia Cordifolia, Tankana, Tashad Bhasma, Aqua, Propylene Glycol, Glyceryl Stearate, Cetyl Palmitate, Liquid Paraffin, Cetyl Alcohol, Stearic Acid, Polyoxylated Alcohol, Dimethicone, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Fragrance, Methylparaben, 2-Bromo-2nitropropane-1,3-Diol, Propylparaben.
Ostatnim preparatem, który warto mieć pod ręką jest wielofunkcyjny krem Himalaya. Wielofunkcyjny, bo poza regeneracją naskórka posiada także właściwości lecznicze: antybakteryjne i przeciwgrzybiczne. Maść stosuję nieco inaczej niż Cicaplast. Nie jako plaster na już istniejącą rankę, który ma za zadanie ukoić podrażnioną skórę, lecz w roli kremu leczącego zmiany trądzikowe kompleksowo: od pojawienia się bolącej diody 😉 po stan uspokojenia i całkowitego zagojenia. Krem za sprawą gęstej, zwartej konsystencji i faktu, że zastyga po aplikacji jest wygodny w użytkowaniu (nic z twarzy nie spływa). Poza tym jego plusem jest beżowy kolor, który stapia się z cerą i można bez obaw pokazać się z nim na twarzy domownikom czy listonoszowi 😉 Jedyną rzeczą, która nieco mnie w nim drażni, choć można się do niej oczywiście przyzwyczaić, jest zapach kremu. Przypomina mi stare babcine kosmetyki albo zapach sklepu indyjskiego.Jest to jednak cecha do przeskoczenia. Najważniejsze jest w końcu działanie.
Pojemność: 20 g, cena: od 4 do 6 zł (doz.pl lub aukcje internetowe).
 

Jestem ciekawa Waszych doświadczeń z tego typu preparatami. Jak radzicie sobie w przypadku bardzo przesuszonej czy podrażnionej skóry? Dajcie znać, czy stosowałyście któryś z wymienionych. A może znacie inne warte uwagi kremy czy maści regenerujące naskórek? 🙂

33 thoughts on “O opatrunkach w tubce: Cicaplast, Cicaplast Baume B5, krem osłaniająco – kojący Himalaya

  1. Muszę koniecznie rozpocząć kurację z LaRoche, moja cera jest ostatnio bardzo problematyczna. Zacznę od Effaclar Duo, ale rozważę też zakup tego specyfiku.

  2. La roche posay to jedna z lepszych chyba firm ,która jest w wmiare przystepnych cenach. ja natomiast stawiam na effaclar <3 ale jak pieniążki pozwolą to może i to kiedyś wypróbuje

  3. Warto mieć w domu coś łagodzącego na wszelki wypadek. Ja zwykle kupuję coś z półki dla niemowlaków, Bepanthen na przykład. Himalaya choć ciekawy ma aloes, więc raczej jest nie dla mnie. Chętniej sięgnęłabym po którąś z propozycji La Roche Posay.

  4. Znam i lubię krem Himalaya. Stosuję go po goleniu bikini (na czerwone krostki) i na ugryzienia komarów (łagodzi swędzenie). Bardzo szybko znikają po nim wszelkie zadrapania – ostatnio byłam na jeżynach i trochę się podrapałam, Himalaya wygoiła to błyskawicznie. Ja swój krem kupiłam w Naturze za bodajże 6 albo 7zł. Widziałam też w swoim mieście w jednym Rossmannie za podobną cenę

  5. Z LRP bardzo przyjemne są też kremy po opalaniu, na zaczerwienioną skórę działają jak taki właśnie opatrunek. W tym roku smarowałam się nim po przypadkowym przypieczeniu, którego ofiarą była też koleżanka – jej skóra zeszła, a mi nie 🙂 a dodam, że raczej obie nie mamy skłonności do silnych reakcji na słońce.

  6. Znam obydwa Cicaplasty:) Wersja Baume B5 mi nie pasowała, nie robiła dosłownie nic. Za to wersja podstawowa kiedyś uratowała moją podrażnioną i mocno wysuszoną skórę po intensywnej terapii antytrądzikowej. Jednak moim faworytem wśród tego typu preparatów jest Avene Cicalfate:)

  7. Tych od LRP nie próbowałam, ale kuszą, natomiast Himalayi w celu stosowania na twarz czy po goleniu bym nie kupiła, bo ma parafinę. A szkoda, bo reszta składu fajna. 🙂

  8. Miałam jedynie z tej 3 Cicaplast Baume i jakoś cudów u mnie nie robił, spodziewałam się lepszego efektu. Krem Himalaya kusi i pewnie skusi ale najpierw muszę zużyć co mam

  9. Uwielbiam krem antyseptyczny od Himalaya. Jest swietny. Sprawdza sie w wielu przypadkach i kupilam go za ok. 10 zl, wiec tani i bardzo wydajny krem. Polecam 🙂

  10. Bardzo lubię krem Himalaya. Do tej pory używałam go na wypryski, ale jest też bardzo pomocny w leczeniu np. otarć naskórka. Poobcierały mnie buty i krem szybko wszystko zagoił. Od niedawna mam też niesfornego kociaka i chodzę wiecznie podrapana. Po kremie szybciej schodzą zadrapania.

  11. Cicaplast to mój ulubiony, najukochańszy krem pod słońcem 🙂 idealnie nawilża moją mieszaną i problematyczną cerę, nie wyobrażam sobie bez niego mojej pielęgnacji 🙂 uwielbiam go 🙂

    1. Przepraszam, że tak pózno odpisuję:-)
      Jak często? W zasadzie zależy to od tego w jakim stopniu jest moja skóra:-) jeśli przechodzę złuszczanie kremami z kwasami to Cicaplast używam co drugą noc i czasami pod makijaż cienką warstwą:-) jeśli widzę, że moja skóra nie wymaga mega nawilżenia to czasami na noc grubą warstwą, a na dzień już wtedy nie:-) a czasami jest tak, że i tydzień non stop:-) kontroluję moją cerę:-) jeśli podrażni mnie jakiś kosmetyk, nakładam Cicaplast i na drugi dzień podrażnienie znika:-) uwielbiam go:-)

Dodaj komentarz