Nudziakowy róż | Karl Says Tres Chic, Ultimate Nudes od Catrice

Mam ogromną słabość do pastelowych, zgaszonych róży. Jeden z takich złapałam przelotem podczas niedawnych zakupów w Naturze. Do koszyka wpadł lakier Catrice z serii Ultimate Nudes o haj feszynowej nazwie Karl Says Tres Chic.

Kolekcja Ultimate Nudes weszła do sklepów na początku tego roku. Wcześniej liczyła 9 odcieni, teraz liczy 7. Trzy wytłuszczone odcienie pozostały pod zmienioną numeracją. Na moim Karlu… widnieje jeszcze stary numerek.

Kolekcja przed zmianami: 
010 – Dance Like A Prima Ballerina, 
020 – Cotton Candy At Eiffel Tower, 
030 – My Cafe Au Lait At Notre – Dame, 
040 – Petit Four As Dessert, 
050 – Moulin Rouge Light, 
060 – Mona Lisa Is Staring Back, 
070 – Same Seine But Different, 
080 – Sing: Oh, Champs-Élysées, 
090 – Karl Says Très Chic.

Kolekcja po zmianach:
01 Karl Says Très Chic | 02 Don’t Tell Mademoiselle!| 03 Meet Me À Paris | 04 Apropos Coco | 05 Bonjour Chérie! | 06 My Café Au Lait At Nôtre-Dame | 07 Cotton Candy At Eiffel Tower



Karl Says Tres Chic określiłabym jako ciepły, pastelowy róż z nutami fiołkowymi. Wykończenie kremowe. Dobrze komponuje się z moim odcieniem dłoni. Jest stworzony do subtelnego, eleganckiego mani, gdy nie chcemy szokować kolorem paznokci.

Kosztował 10,49 zł.

Pękata butelka z grubym korkiem (niezbyt wygodnym) i krótkim, przyciętym na okrągło pędzelkiem, mieści 10 ml lakieru. To sporo. Obawiam się, że przy obecnej gęstości lakier za jakiś czas nie będzie nadawał się do malowania. Być może trzeba będzie go rozcieńczyć. 
Druga sprawa – konsystencja wymaga większej uwagi przy nakładaniu – dość szybko zastyga, dlatego poprawki też muszą być ekspresowe.
Karl… jest dobrze napigmentowany, dzięki czemu nie wymaga więcej niż dwóch warstw. Pierwsza lekko smuży, druga kryje w 100% (na zdjęciach dwie warstwy bez top coatu).
Lakier posiada ładny połysk, który utrzymuje się do trzech dni (bez topa), później zostaje zmyty ze względu na odpryski i starte końcówki (nawet z utwardzaczem).

Karl… to kolejny lakier od Catrice, w którym nie do końca podoba mi się konsystencja. Jest dla mnie za gęsty, co powoduje, że nie zawsze udaje mi się nałożyć go z odpowiednią starannością. Po drugie trwałość – też nie powala na kolana. Niedogodności rekompensuje mi po części śliczny odcień, który mogę nosić kilka dni z rzędu.
Znacie Karla? Podobają się Wam takie odcienie różu? 🙂

44 thoughts on “Nudziakowy róż | Karl Says Tres Chic, Ultimate Nudes od Catrice

  1. Kolor ma ładny, taki nieprzesłodzony róż. Co do masek algowych noalab – czytałam dużo pozytywnych opinii, ale jestem wierna Apisowi w tej kwestii, wychodzi dużo taniej i po prostu już zagrzały u mnie miejsce:)

  2. Ja też mam słabość do wszelkiego rodzaju brudnych, zgaszonych czy pudrowych róży, chociaż klasycznego, mocnego różu nienawidzę całym sercem 😛
    Nic dziwnego więc, że mam i ten lakier 😛 Bardzo lubię kolor i krycie, u mnie z top coatem trzyma się nawet ponad tydzień, gdy go ostatnio nałożyłam, to zmyłam po jakichś 9 dniach bo mi się po prostu znudził, chociaż żadnych odprysków nie było. Co do konsystencji to masz rację – jest gęsty i trzeba z nim uważać.

  3. O ile kolor faktycznie ładny, o tyle do lakierów Catrice mam uraz – właśnie przez problemy z aplikacją.
    Jeden taki zgaszony róż prawie udało mi się zużyć – uniwersalny i elegancki 🙂

  4. Lubię brudne róże:) Ten jest subtelny, ale jednocześnie nie wygląda mdło. Dzisiaj szukałam tego typu odcieni, ponieważ na obronie raczej nie pojawię się z czerwonymi paznokciami, ale nie znalazłam nic sensownego. Muszę jutro podskoczyć do Hebe;)

    1. Powiem Ci szczerze, że kupowałam go pełna obaw (po poprzednich lakierach tej marki). Ten jednak nie jest aż tak tragiczny jak te z kolekcji 'kolorowej', które potrafiły odprysnąć kolejnego dnia, mimo, że paznokcie były w super stanie (zero rozdwojeń).

  5. O jeeeju 🙂 Ja lakierowa nie jestem, ale ten kolor (i w ogóle cała seria) jest świetny! Chyba sobie aż kupię. Cóż to będzie za dzień. Chyba dopiero czwarty raz w życiu kupię sobie lakier 😀

    1. Zaszalejesz 😀
      W mojej Naturze Karl był ostatnią sztuką z Ultimate Nudes w ogóle… Szkoda, że niektóre Natury notują takie braki (nie wspomnę już o tym, że brak tych w nowej numeracji.

Dodaj komentarz