Beauty,  Makijaż

Nowość: Hebe Professional – pędzle do makijażu, gąbka 3D, etui na pędzle

Akcesoria do makijażu to ważne elementy dobrze wyposażonej kosmetyczki. Pędzle, gąbeczki czy zalotka są u mnie na porządku dziennym. Zdarza mi się oczywiście aplikować cień czy podkład palcami, ale to wyjątkowe sytuacje i w takich momentach zawsze jeszcze bardziej doceniam efekt i precyzję makijażu wykonanego dobrym jakościowo włosiem.

Do mojej pędzlowej floty dołączyło niedawno pięć nowych sztuk. Nowościami są cztery pędzle oraz gąbeczka Hebe Professional, marki własnej drogerii Hebe. Na tę profesjonalną serię składa się aż 18 rożnych pędzli i akcesoriów, w tym etui, o którym również wspomnę w dzisiejszym wpisie.

Wśród pędzli, które za sprawą współpracy z marką otrzymałam do wypróbowania i podzielenia się z Wami wrażeniami z użytkowania, są dwa pędzle i gąbka do makijażu twarzy oraz dwa pędzelki do makijażu oczu. Przejdźmy do rzeczy. 🙂

Pędzlem numer jeden, a dokładnie F01 jest pędzel do pudrów sypkich, mineralnych i prasowanych. Generalnie nadaje się do wszelkich kosmetyków sypkich, które aplikujemy na twarz. Nazywam go dużym kabuki, ponieważ posiada okrągłą, puchatą, ale jednocześnie dość zbitą główkę osadzoną na długim trzonku. Włosie jest niezwykle miękkie w dotyku i dzięki niezbyt sporej wielkości pozwala aplikować pudry całkiem precyzyjnie. Bardzo dobrze sprawdził się zarówno podczas nakładania podkładu mineralnego jak i pudru w kamieniu.

Drugim pędzlem jest pędzel do podkładów płynnych i baz pod makijaż F07. Jest to pędzel, który został stworzony do aplikacji kosmetyków o płynnej konsystencji. Do wspomnianych fluidów czy baz dodałabym także płynne i kremowe rozświetlacze, bronzery i róże. Pędzel ma kształt płaskiego języka, jest precyzyjnie docięty, sprężysty i przyjemny dla skóry. Włosie nie pochłania zbyt wiele produktu, raczej zatrzymuje go na zewnątrz. Bardzo dobrze wydobywa połysk z kosmetyków rozświetlających, dlatego mnie świetnie służy podczas nakładania płynnego rozświetlacza.

Trzecim akcesorium do malowania twarzy jest gąbka 3D typu blender. Jej zadaniem jest rozprowadzanie każdego rodzaju podkładu, bez smug i zacieków. Miałam okazję wypróbować ją z płynnymi fluidami oraz sypkimi podkładami mineralnymi. W obu przypadkach wypadła na plus, aczkolwiek bardziej podobał mi się efekt w przypadku tych pierwszych – był bardziej nieskazitelny, a struktura gąbki sprawiała, że możliwości podkładu pod kątem krycia były w pełni wykorzystane. Wydaje mi się, że to zasługa gładkiej, nieporowatej i bardziej zbitej struktury. Gąbeczka ma nieregularny kształt – owalny, lecz z lekkim wgłębieniem po środku i zaostrzeniem na górze. Dolna część dobrze sprawdza się w aplikacji na większych obszarach twarzy, natomiast szpic, gdy potrzebujemy dotrzeć do zakamarków, jak miejsca przy nosie czy przy oczach. Dzięki temu, że gąbka nie posiada widocznych porów, a jej struktura jest gęsta, nie pochłania nadmiernej ilości kosmetyków.

Drugą grupą pędzli, a raczej pędzelków są: pędzelek do cieni kremowych i korektora oraz pędzelek do smoky eyes.

Pędzelek do cieni kremowych i korektora oznaczony symbolem E02 służy, jak sama nazwa wskazuje :), do kosmetyków o konsystencji kremowej: cieni, korektora, baz pod cienie. Można pokusić się także o aplikację eyelinera, gdy zależy nam na grubej, wyrazistej kresce. Włosie tego pędzla ma kształt płaskiego języczka, jest sprężyste oraz jednocześnie miękkie i miłe dla skóry. Wykorzystuję go przede wszystkim w aplikacji ulubionych cieni Maybelline Color Tattoo, ponieważ świetnie wydobywa z nich metaliczny połysk i rozkłada kremowa formułę bez smug i prześwitów. Zdarza mi się używać go także do maskowania drobnych niedoskonałości, czy to korektorem kremowym czy mineralnym sypkim (proszek trzyma się go naprawdę solidnie, mimo że przeznaczenie włosia jest inne).

Drugim pędzelkiem jest ten do makijażu smoky eyes, nosi numer E07. Posiada krótko ścięte, spłaszczone, miękkie włosie sprawdzające się przy rozcieraniu cienia tuż przy linii rzęs. Jest bardzo precyzyjny i pozwala uzyskać ładny, przydymiony efekt, charakterystyczny dla tego typu makijażu.

Cechą wspólną wszystkich czterech pędzli jest wykonanie ich w pełni z syntetycznego włosia, co powinno spodobać się każdemu sympatykowi zwierząt. Ten rodzaj włosia jest bardzo łatwy w myciu, szybko schnie i mam wrażenie, że wykazuje lepszą trwałość niż w przypadku włosia naturalnego (przynajmniej takie są moje doświadczenia, gdy porównuję pędzle syntetyczne do tych naturalnych). Maluje mi się nimi przyjemnie, ponieważ są dobrze skonstruowane: precyzyjnie docięte, lekkie, dobrze wyważone i wygodnie leżą w dłoni. Myślę, że mogłabym dokupić jeszcze kilka sztuk.

Jeśli chodzi o gąbeczkę 3D – oceniam ją pozytywnie, aczkolwiek sercem pozostaję przy pędzlach. Możliwe, że to kwestia indywidualnych upodobań, bo nie mam konkretnych zarzutów wobec niej. Jeśli lubicie gąbeczkowe aplikatory, na pewno warto wziąć ją pod rozwagę. Jej plusem jest zbita, niepochłaniająca nadmiernej ilości kosmetyku struktura oraz jednocześnie miękkość i delikatność dla skóry podczas aplikacji. Podoba mi się w niej to, że nawet ze średnio kryjących podkładów potrafi „wyciągnąć” maksimum pigmentacji, nadając cerze równomierny koloryt, bez smug i plam.

Na koniec jeszcze słówko o etui, które może nie jest czymś, co trzeba na co dzień mieć, ale myślę, że warto, szczególnie, gdy zdarza Wam się często podróżować. Lub, gdy w najbliższym czasie planujcie wyjazdowe wakacje. Etui wykonane zostało z mocnego, czarnego materiału. W środku znajdują się siateczkowe przegródki na pędzle – te mniejsze i te większe (zmieści się tu spora flota pędzli), a w górnej części znajduje się folia zabezpieczająca przed zabrudzeniem. Składa się je „na cztery” i zamyka dwoma dobrze trzymającymi rzepami. Pod kątem przetrzymywania akcesoriów do makijażu, zwłaszcza, gdy jesteśmy poza domem – świetna sprawa. I fajnie, że tak dobrze odszyte i solidne etui jest dostępne od ręki w drogerii.

Jestem ciekawa, czy miałyście już okazję oglądać akcesoria do makijażu – pędzle, gąbeczki czy etui z serii Hebe Professional? A może już jakichś używacie? Jakie wywarły na Was wrażenie?

 

35 komentarzy

  • Aga

    Miałam kiedyś pędzle Catrice i bardzo się zraziłam do takich z drogerii, po kilku myciach były jak stara miotła :/ Obejrzę sobie w sklepie te, co pokazujesz, bo wydają się lepszej jakości.

    • Magda • IdaliaStyle.pl

      Aga, tak się składa, że też miałam pędzle Catrice i nie wspominam ich dobrze. Włosie moich strasznie się strzępiło , stało się twarde i niemiłe w dotyku (mam na myśli te do twarzy). W ogóle miałam wrażenie, jakby było zrobione z żyłki wędkarskiej… Te są zgoła inne – mięciutkie, puchate, mimo, że to nadal włókno syntetyczne. Nie porównywałabym ich nawet 🙂

  • Keenya

    Cześć 🙂
    Chciałabym zaprosić Ciebie do Spisu Blogów Beauty. Jest to aktualna lista blogów o tematyce włosów, paznokci, makijażu, kosmetyków i mody.
    Dzięki tej liście blogerzy mogą łatwo i za darmo zareklamować swojego bloga, a potencjalnym czytelnikom łatwiej na niego trafić 🙂

    Więcej o liście możesz przeczytać tutaj: Spis blogów beauty

    Serdecznie zapraszam 🙂

  • Kot w kapeluszu

    A ja z innej beczki, co masz na paznokciach? Wyglądają tak czysto i schludnie, kocham taki manicure <3 To hybryda czy jakaś mleczna odżywka?

  • Mania

    Mam pytanie o gąbkę – czy ona długo schnie i czy da się ją wymyć tak porządnie, z piany szczególnie? Pytam, bo mam BB i normalnie potrzebuje 1,5 dnia (w upały wiadomo, szybciej, ale normalnie po myciu czasem rano była wilgotna i po naciśnięciu słyszałam takie piankowate odgłosy, jakby nie dopłukiwała sie). Później po przekrojeniu okazało się, że w środku jest pełno podkładu, na YT widziałam, ze nie tylko w moim :/ Bardzo lubię nakładanie gabeczką, ale nie kosztem higieny. Wiem, ze swojego jeszcze nie rozkroisz 😀 ale może jesteś w stanie to już ocenić?

    • Magda • IdaliaStyle.pl

      Mania, domywam zawsze do momentu, aż woda będzie przezroczysta, bez zabarwienia. Jeśli nadal leci piana, to płuczę dalej. Warto używać delikatnych mydeł, takich bez SLS, bo te myją równie dobrze, co z tym silnie pieniącym się detergentem, a szybciej wypłukują się z gąbki.
      A filmiki z przekrojonymi BB widziałam. Myślę, że nie da się uniknąć choć odrobiny kosmetyku w środku po dłuższym używaniu.

  • Agnieszka Żak

    Sama nie wiem, nie mam jakoś zaufania do drogeryjnych pędzli, wydaje mi się, że lepiej inwestować w marki typowo pędzlowe. Ale może to tylko takie moje przeświadczenie, bo dotąd kupowałam tylko Maestro lub Kozłowskiego. Drogie, ale trwałe i pieniądze wydane na lata, choć nie powiedziane, że te będą krócej służyły. Właściwie to chętnie przekonałabym się, może skuszę się na ten języczkowy, bo lubię taki typ pędzla do mojego ukochanego Revlona Colorstay.

    • Magda • IdaliaStyle.pl

      Agnieszka, myślę, że w tym temacie wiele się zmienia. W drogeriach pojawiają się coraz lepsze jakościowo produkty, czy to akcesoria, czy kosmetyki. Marki wychodzą naprzeciw klientom, oferując ponadprzeciętną jakość od ręki.
      Uważam, że akurat pędzle Hebe Professional nie odbiegają w tym aspekcie od pędzli marek, które znam głównie z produktów profesjonalnych do makijażu.

    • aguszka

      Ja mam Hakuro i jestem bardzo zawiedziona. Włosie ‚wychodzi’ po jakimś czasie. Używałam H50 i H50s. Teraz zakupiłam Hebe F08 i zobaczymy 😉 Licze na to, że nie będę załamana 😉

      Pozdrawiam!

  • Olek Manolek

    Ja mam gąbkę z Hebe, ale trochę w innym kształcie i w sumie rzadko jej używam, tez wolę pędzle. Gąbka wydaje mi się trochę zbyt zbita, sztywna, mało rośnie po zmoczeniu, robią mi się jakies smugi (używam kremu CC). Chciałabym Beauty Blender, ale czuję, że skończy jak ta gąbka. Faktycznie chyba tu chodzi też o nasze upodobania, bo jednak do pędzli mi blizej, łatwiej się nimi rozciera a tu mozna tylko stemplować, inaczej sie nie da.

    • Magda • IdaliaStyle.pl

      Olek, masz może szpiczastą różową? Ona jest chyba z innej serii?
      Stemplować, wcierać, wciskać – taka jest specyfikacja tej gąbki. Trudno porównywać ją z pędzlami, ich używa się nieco inaczej, jak zresztą sama zauważyłaś. 🙂

  • Kasia Zienkiewicz

    Ja może nie na temat, ale skąd ta śliczna bluzka, taka w stylu boho sie wydaje? Wiem, widać kawałek, ale urzekł mnie ten wzór <3 I zdjęcia jak zawsze cudne!
    Kasia

  • Pola

    Moja koleżanka ich używa, ma chyba ze dwa do twarzy i kilka do cieni, nawet niedawno mi je polecała, bo szukałam zamiennika dla jednego Hakuro, któremu odpadła rączka (z mojej winy niestety). Mnie zainteresowała gąbeczka. Ciekawe jak wypadłaby w porównaniu ze słynnym BB, który jakby nie patrzeć jest drogi. Masz może porównanie?

    • Magda • IdaliaStyle.pl

      Pola, a mnie się trafił jakiś felerny Hakuro, który stracił rączkę po miesiącu i zrażona więcej tej marki nie kupiłam.
      Słynnego BB używała kawał czasu temu. Z tego, co pamiętam, był bardziej porowaty, może ciut bardziej miękki. Na pewno wchłaniał więcej kosmetyku.

  • Karina

    Ale piękne zdjęcia, mają klimat <3 A jeśli chodzi o pędzle to mnie przydałby się taki kabuki do minerałków. Mam jeden, ale z krótkim trzonkiem i nie za bardzo mi leży, często wypada z dłoni.

  • eMILIA

    Nie miałam pojęcia, że Hebe ma swoje pędzli i to profesjonalne. Jutro się rozejrzę, bo potrzebuję skośnego do kresek, mój stary zaczął gubić włosie, a to była Zoeva :///

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: