Nic do ukrycia! Elektroniczny pilnik do stóp Scholl Velvet Smooth

Lada moment nadejdą dni, gdy na ulicach zamiast ciepłych botków dominować będą lekkie sandałki, odkrywające każdy fragment stopy. Osoby, które o tę część ciała dbały cały rok pewnie się nie zmartwią. Ci jednak, którzy pielęgnację rozpoczną tuż przed zrzuceniem cięższego obuwia, mogą napotkać trudności w szybkim doprowadzeniu stóp do ładu.

Na rynku znajdziemy szereg produktów i sprzętów, które mają za zadanie pomóc nam w pielęgnacji obleczonej przez większą część roku w skarpetki skóry. Od złuszczających preparatów z kwasami, przez różnego rodzaju pumeksy i tarki, kończąc na pilnikach, zarówno ręcznych jak i napędzanych bateriami. O jednym z urządzeń, stworzonych właśnie do wygładzania stóp, opowiem w dzisiejszym poście. W roli głównej pilnik elektroniczny Scholl Velvet Smooth.

Przyznaję bez bicia, że moja pielęgnacja stóp nie jest doskonała. Z jednej strony skóra w tej strefie jest wrażliwa, co odczuwam szczególnie wiosną, gdy po krótkim spacerze w balerinach wracam do domu z otarciami, odciskami i bąblami, z drugiej jednak nie zawsze chce mi się i nie zawsze też pamiętam, by co wieczór wmasować w nie choćby odrobinę kremu. Wprawdzie funduję im regularne peelingi mieszaniną cukru i oliwy, ale z nawilżaniem bywa różnie. By nadgonić stracony czas z zainteresowaniem przyjęłam propozycję wypróbowania elektronicznego pilnika Velvet Smooth marki Scholl.

Pilnik składa się z pięciu elementów: pierwszy to wygodnie leżący w dłoni, niebieski, gumowy uchwyt, w którym ukryte zostało miejsce na baterie (4 x AA), drugi – biało – turkusowa, plastikowa główka z zapięciem na część trzecią, z racji funkcji przyrządu, najważniejszą, czyli obrotową głowicę ścierającą. Czwarty z kolei to przycisk uruchamiający pilnik, piąty – przezroczysta nakładka, aby chronić pilnikującą głowicę podczas przechowywania. Wygładzające wałeczki wykonano z materiału nazwanego Micralumina™, wyglądającego jak twardy, posypany startymi, mieniącymi się kryształkami kamień. Producent obiecuje, że mikrocząsteczki mają wykazywać długotrwałe działanie, zapewniając rezultaty na dłuższy czas. Budowa pilnika jest prosta jak konstrukcja cepa, dlatego każda osoba spokojnie poradzi sobie czy to z wymianą baterii czy głowic (koszt dwóch zaczyna się od 50 zł).

W momencie, gdy podjęłam się testowania Velvet Smooth, moje stopy były w stanie średnim, tzn. skóra miejscami charakteryzowała się przesuszeniem (szczególnie na piętach i w okolicach palców) oraz drobnymi odciskami, lecz nie nosiła śladów szczególnie uciążliwych zgrubień. Pilnik stosuję na suchą, nierozmiękczona od wody skórę, przykładając go prostopadle do ciała (ale wiem, że istnieje możliwość użycia również na skórę po kąpieli). Uczucie, jakie generuje podczas zabiegu jest przyjemne i przypomina lekkie łaskotanie połączone z mrowieniem. Skutek zastosowania przyrządu jest identyczny jak w przypadku tradycyjnym tarek, z taką różnicą, że przy Velvet Smooth pielęgnacja zajmuje góra kilka minut, a przy pilnikach ręcznych zdecydowane dłużej. Poza tym elektroniczne urządzenie nie wymaga nadwyrężania mięśni dłoni i, nie licząc konieczności użycia rąk do podtrzymania pilnika, za genialnie gładkie i pozbawione suchych skórek stopy odpowiadają wyłącznie obracające się głowice ścierne. Już po pierwszym zastosowaniu skóra wyglądała jak po zabiegu w salonie kosmetycznym. Bez wahania mogłam z miejsca wstać, założyć sandałki i (w temperaturze 10 stopni) paradować w nich po ulicy 😉

Uważam, że pilnik Velvet Smooth to inwestycja w ładny wygląd stóp. W ekspresowym czasie wykonuje za nas to, na co nie zawsze znajdujemy dobrą porę lub na co często nie mamy po prostu ochoty. W porównaniu z tradycyjnym pumeksem wypada lepiej, ponieważ bez większego wysiłku z naszej strony w kilka minut ściera martwy naskórek, wygładza i pozostawia skórę aksamitną w dotyku.
Jest szybki, skuteczny, łatwy w obsłudze oraz wykonany z mocnego materiału – zarówno uchwyt jak i głowice (wydają się być trwałe, gdyż mimo kilku użyć nie widać najmniejszego uszczerbku na mikrocząsteczkach). Liczba zalet pilnika sprawia, że oceniam go jako wartego swojej ceny (wynoszącej od 130 do 170 zł w zależności od miejsca zakupu; podpowiem, że warto polować na aukcjach internetowych, gdzie sama kupiłam ostatnio jeden egzemplarz dla mojej mamy w cenie niższej niż w drogeriach stacjonarnych). Polecam go szczególnie osobom, które cenią sobie czas i oczekują natychmiastowych efektów.

Chętnie dowiem od się Was, jak przygotowujecie swoje stopy przed latem. Na jakie metody pielęgnacji stawiacie? 🙂

Wpisy, które mogą Ci się podobać

64 komentarze

  • Odpowiedz Anonimowy 1 lipca 2015 o 09:56

    Urządzenie jest świetne. Mam różowe, różni się od niebieskiego ziarnistością pilnika. Mam dość problematyczne stopy, bo z racji haluksów na paluchu łatwo rogowacieje skóra i robią się różnego rodzaju odgniotki i odciski. Pilnik sprawdza się świetnie, nawet w tak ekstremalnym przypadku. Polecam poszukać w necie, bo dużo taniej. W Rossmanie są po 169 zł, ale np. na waptece zamówiłam za 109. 60 zł w portfelu !!!

  • Odpowiedz kruczka 13 kwietnia 2014 o 21:51

    Myślałam o nim, ale cóż – cena mnie boli.
    I nie mogłam oderwać wzroku od Twoich paznokci, piękny marmurek 😀

  • Odpowiedz Lisa 13 kwietnia 2014 o 06:14

    A ja mam straszne problemy z moimi piętami. Codziennie smaruję je kremem, raz w tygodniu nakładam grubą warstwę pod folię. Pumeksu kiedyś używałam co drugi dzień ale zniechęciłam się, bo nie widzę kompletnie żadnych efektów. Niedawno przeprowadziłam kurację płynem ABE na odciski i zgrubienia, poprawa dosłownie minimalna. Rano gry wstaję to mam tak przesuszoną i ściągniętą skórę że pięty bolą mnie przy chodzeniu. Stosowałam już setki kremów i w sumie nie widzę między nimi żadnej różnicy, tak jakby moja skóra w ogóle ich nie wchłaniała. Czy ktoś może ma podobnie i mógłby mi coś doradzić? Byłabym ogromnie wdzięczna bo z tej bezradności już mi ręce opadają:)

  • Odpowiedz Dorotxy 11 kwietnia 2014 o 20:58

    Ciekawe urządzenie, ale jak na taki gadżęt dość droga….

  • Odpowiedz Wonderwoman87 11 kwietnia 2014 o 14:15

    Fajna sprawa tylko szkoda,że aż tyle trzeba wydać na taką zabawkę jednak czego kobieta nie zrobi ale jej stopki na lato wyglądały niczym pupcia niemowlaczka

  • Odpowiedz Doma 11 kwietnia 2014 o 14:01

    Mój naskórek na piętach na tendencję do bardzo mocnego narastania, pomimo wygodnych butów i smarowaniu kremem z mocznikiem. Samodzielny pedi pumeksem czy innym peelingiem przyprawiał mnie o wściekłość a do kosmetyczki nie lubię chodzić- byłam dwa razy na profesjonalnym pedicurze i po żadnym nie byłam zadowolona, sam zabieg był dla mnie mega nieprzyjemny, bo mam straszne "gilgotki". Zatem radzę sobie sama, co jakiś czas spiłowuję swoje pięty urządzeniem, które może nie jest przeznaczone do pedicuru ale od pierwszego użycia byłam oczarowana i już nawet się nie rozglądam za niczym innym do stóp. To urządzenie pożyczam od mojego faceta i jest to dremel- urządzenie dla majsterkowiczów, a jak dla mnie to po prostu frezarka do stóp. Koszt takiej zabawki to ok. 200 zł + końcówki ścierne takie jak do frezarek używanych w salonach kosmetycznych- dostępne na allegro za parę zł. Błyskawicznie piętki po tym są jak nowe, gładziutkie i gotowe do pokazywania światu! 🙂

    • Odpowiedz Dosia 11 maja 2015 o 14:09

      Mam nadzieje że twój facet nie używa tego potem do `majsterkowania` bo jeśli tak to niezłe bakterie przenosisz na swoje stopy. Mam nadzieje że chociaż czymś to dezynfekujesz.

  • Odpowiedz Dzika Wózkowa 11 kwietnia 2014 o 11:48

    Nie raz patrzyłam na ten pilnik, ale cena jest zabójcza, a moje stopy są zupełnie odporne na wszystko. Mimo prawie codziennego moczenia i szorowania, ścierania pilnikami, skóra nadal jest gruba i popękana, zupełnie jakbym nic z nimi nie robiła. Nawet skarpetki kwasowe nie zrobiły na nich wrażenia, nie wspominając już o tym, że używałam na nich nierozcieńczonych kwasów.
    Myślę, że gdybym kupiła ten pilnik to bym się mocno rozczarowała niestety…

  • Odpowiedz astoria 11 kwietnia 2014 o 11:33

    Moja pielęgnacja stóp również jest na poziomie średnim i nawet zastanawiałam się nad zakupem tego peelingu. Ale postanowiłam poczekać na "podróbke" rossmannowskiej firmy fuss wohl:) Na pewno będzie tańszy, a być może równie skuteczny:)

  • Odpowiedz Mama Robinsony 11 kwietnia 2014 o 11:30

    Czytam, patrzę i nic mnie to nie rusza, niestety. Taki sam efekt osiągnę tarką do stóp za kilka złotych…
    I też mogę jej używać na mokro i na sucho ;p

    Dobrze, że nie mam problemów ze stopami bo nienawidzę ich pielęgnować.

  • Odpowiedz omitsu 11 kwietnia 2014 o 10:55

    Szkoda że taki drogi, jednorazowo to trochę dużo 😛 Ale przydałby się, zwłaszcza że jest taki zachwalany, a piękne stopy na wiosnę to must-have! Jedno szczęście że peeling do stóp z Shinyboxa na razie daje radę c;
    Ps. Lakier na paznokciach i kształt paznokci jest przepiękny!

  • Odpowiedz One_LoVe 11 kwietnia 2014 o 08:48

    Widziałam go w telewizji i gazetkach sklepowych, moja mama ma lada chwila urodziny i myślałam czy nie kupić jej tego w prezencie, ale tutaj cena urządzenia, do tego wymiana głowic nie wiem czy jednak nie lepiej zainwestować w coś innego.

  • Odpowiedz Zielone Serduszko 11 kwietnia 2014 o 08:24

    Twoja opinia bardzo zachęca, cena jest jednak dosyć wysoka, ale może za jakiś czas go sobie sprawię 🙂

  • Odpowiedz KasiaS1980 11 kwietnia 2014 o 08:17

    Kusi mnie ten pilnik, jednak jego cena na chwilę obecną przekracza moje możliwości.
    Sama używam metalowej tarki, również z Scholla, potem peelingu, na koniec mocno odżywczego kremu i daję radę. Nawet mocno przesuszonym i łuszczącym się stopom dał mój sposób radę po zdjęciu gipsu. Staram się też codziennie nawilżać, ale z tum różnie bywa. Podejrzewam jednak, że kiedy się na niego skuszę.

  • Odpowiedz aGwer 11 kwietnia 2014 o 07:26

    Przydałoby mi się takie cudo, oj przydało. Pomyślę, może na urodziny sobie sprawię? 🙂

  • Odpowiedz Ania - Jedwabna 11 kwietnia 2014 o 07:24

    Ja mam zamiar kupić go w maju, cena może wysoka, ale przekalkulowałam wszystko i uważam, że opłaca się wydać te 150 zł 🙂 Szczególnie licząc wizyty u kosmetyczki.

  • Odpowiedz Dorota S. 11 kwietnia 2014 o 05:36

    Muszę poważnie zastanowić się nad tym pilnikiem 🙂 Ojjj mężowi również by spasował ten produkt 🙂

  • Odpowiedz Justyna 10 kwietnia 2014 o 21:49

    Zamierzam go kupić 🙂

  • Odpowiedz tajka 10 kwietnia 2014 o 20:27

    Zastanawialam sie nad tym produktem. Lato idzie a moje stopu sa w sredniej kondycji. musze kupic jakis peeling koreanski

  • Odpowiedz Hispaniola 10 kwietnia 2014 o 20:18

    Kurcze, dawno nie podglądałam Twojego bloga… wchodzę dzisiaj a tu taaaka jakość zdjęć ! super !! zdradzisz, czym aktualnie robisz tak cudne zdjęcia ?

  • Odpowiedz Naturalia 10 kwietnia 2014 o 20:08

    Trzeba się będzie mu uważniej przyjrzeć 🙂 W moim przypadku przeważnie wystarcza dwustronna tarka, peelingi i dobry krem do stóp. Ostatnio używam kremu z Organique i jest naprawdę świetny.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 10 kwietnia 2014 o 21:54

      Naturalia, którego kremu Organique używasz? Miałam kiedyś wersję z szałwią i tymiankiem i bardzo dobrze go wspominam 🙂

    • Odpowiedz Naturalia 11 kwietnia 2014 o 08:03

      Jest z linii odżywczo-kojącej i również zawiera tymianek. Nie miałam lepszego kremu do stóp a próbowałam wielu w tym np. Gehwola. Polecam 🙂

  • Odpowiedz Liv 10 kwietnia 2014 o 19:36

    Pilników i tarek nie lubię, choć ten (pomijając cenę) wydaje się być OK.
    Ja już drugi rok stosuję skarpetki TonyMoly. 3 dni temu zafundowałam sobie zabieg i czekam na efekty. Jeszcze raz je zastosuję za 6-8 tygodni i stopy będą do lata przygotowane na tip-top (potem już tylko dobry kem do stóp) 🙂

  • Odpowiedz Marta Koralewska 10 kwietnia 2014 o 19:23

    A co do pilnika to kupiłam go na allegro dwa tygodnie temu i muszę przyznać, że to jeden z moich najlepszych zakupów. Nie żałuję ani złotówki. Przy okazji dokupiłam dwie nakładki, ale z tego co widzę to szybko ich nie użyję, bo ta jedna mimo wielu użyć jest nienaruszona. Jestem meeega zadowolona!

    Ps. ale masz boskie paznokcie <3 jestem zakochana. Zdradź, jak o nie dbasz i co nosisz na zdjęciach 🙂

  • Odpowiedz Dominika (Wyznania Kosmetykoholiczki) 10 kwietnia 2014 o 19:10

    Kusi mnie to "urządzenie" bardzo 🙂

  • Odpowiedz patkatuitam 10 kwietnia 2014 o 19:02

    W Lidlu ma być takie urządzenie, ich firmowe i w Rossmannie takie coś jest. Koszt ok 60 zł tylko zastanawiam się czy jakość ścierania będzie taka sama czy mocno odbiegajaca bo chce kupić ale nie wiem czy zainwestować w Sholla czy kupić tańszy odpowiednik.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 10 kwietnia 2014 o 21:44

      patka, nie wiem, bo nie miałam z innymi tego typu urządzeniami do czynienia. Z doświadczenia wiem jednak, że czasem oszczędzanie kosztuje podwójnie. Miałam tak choćby z maszynkami do golenia z Lidla. Niby identyczne jak sprawdzone Gillette Fusion Proglide, ale jakość nieporównywalna. Ostrza tępiły się po tygodniu…

    • Odpowiedz patkatuitam 11 kwietnia 2014 o 13:40

      No właśnie… Skąpy 2 razy traci, więc może nie warto próbować przyoszczędzać.

  • Odpowiedz PTysiowa 10 kwietnia 2014 o 18:46

    Tyle pozytywnych opinii o nim czytalam, ze chyba warto zainwestowac. Czasem jakosc jest w cenie. Ja nie mam duzych problemow z suchymi pietami, ale chetnie zaoszczedzilabym swoj czas. Po za tym to urzadzenie wydaje sie byc dokladniejsze. Musze jeszcze pomyslec:))

  • Odpowiedz nika88 10 kwietnia 2014 o 18:38

    Przyglądałam się mu ostatnio w mojej ulubionej aptece, ale jednak cena trochę wysoka. Z pewnością rewelacyjnie działa, przydałoby mi się takie urządzenie, by doprowadzić stopy do pięknego wyglądu na lato. Piękne zdjęcia!

  • Odpowiedz setfiretotherain 10 kwietnia 2014 o 18:33

    Przydałby mi się taki pilnik, ponieważ mam problematyczną skórę stóp i muszę o nią dbać regularnie, niestety jako zwykły student cena 170zł jest dla mnie zabójcza..

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 10 kwietnia 2014 o 21:38

      Na aukcjach kupisz taniej.

    • Odpowiedz Wioletta Wysocka 26 lutego 2015 o 19:32

      Może zbyt późno się tutaj udzielam, ale zanim kupiłam poczytałam opinie o tym urządzonku. Mam suchą skórę, a na piętach niewielkie zrogowacenia, prędzej na przedniej części stopy. Na allegro kupiłam dziś zestaw, maszynkę + 2 zapasowe głowice + krem do stóp w kosmetyczce za 149 zł. Byłam dziś w Rossmanie, ale tam kompletnie poszaleli; cena za samo urządzenie wynosi 169 zł, a gdzie jeszcze zapasowe głowice. Szaleństwo. Sprzedają to urządzenie w sklepie internetowym Mall za 99 zł, jednak sam sklep nie ma dobrej opinii, stąd zakup na allegro. Warto kupować w aplikacji multimedialnej, bo jeśli nie przegapicie szansy na zdobycie kuponu 10 zł, to zawsze przesyłka polecona listowa wyjdzie Wam gratis 🙂

  • Odpowiedz Monika N 10 kwietnia 2014 o 18:28

    Fajny ten elektryczny pilniczek. Myślałam o nim kiedyś no ale niestety za drogi dla mnie jest :/

  • Odpowiedz Callais 10 kwietnia 2014 o 17:39

    Kilka razy podchodziłam do jego zakupu, ale w końcu zdecydowałam, że poczekam na jakąś promocję 🙂 Moja pielęgnacja stóp to przede wszystkim peelingi, kremowanie i oczywiście dbanie o paznokcie 🙂

  • Odpowiedz Beata Isia 10 kwietnia 2014 o 17:30

    bardzo ciekawy, na lato na pewno by mi się przydał:)

  • Odpowiedz Czarnowłosa 10 kwietnia 2014 o 17:23

    Byłby dla mnie idealny. Ale masz piękny lakier na paznokciach.

  • Odpowiedz AlessaSusannah 10 kwietnia 2014 o 16:55

    Bardzo chętnie bym go wypróbowała, bo tej zimy moje stopy przeszły piekło-elektrokoagulacja i krioterapia… Niestety z powodu bardzo obniżonej odporności zaraziłam się od kogoś brodawkami. 🙁

    • Odpowiedz Kociamber w podróży 10 kwietnia 2014 o 17:13

      Alessa, pozwól, że zapytam: czy te zabiegi Ci pomogły i brodawki nie odrastają? Mój syn nabawił się ich na basenie i na razie stosujemy preparaty apteczne, ale słabo działają…

    • Odpowiedz AlessaSusannah 10 kwietnia 2014 o 17:58

      Preparatami aptecznymi oraz domowymi sposobami niestety pogorszyłam sytuację-brodawki się rozmnożyły. Na palcu prawej dłoni miałam kalafiora wielkości małego paznokcia! :O Zastosowałam wszystkie dostępne preparaty i "babcine metody", jednak brodawki zniknęły dopiero po wizytach u dermatologa. Teraz goją mi się rany na stopie, a rączka ma jeszcze tylko lekko widoczne ślady. 🙂 Także nie trać czasu i pieniędzy i idź do specjalisty. 🙂

    • Odpowiedz Zielpy 10 kwietnia 2014 o 20:19

      U mnie to było znów odwrotnie. Miałam brodawkę na palcu wskazującym, ciągle wracała mimo kilkukrotnego wypalania azotem (raz aż tak mocnego, że w łokciu poczułam :/). W końcu kupiłam w aptece Brodacid i dopiero to mi pomogło, to było gdzieś z 7 lat temu, jak nie lepiej i wciąż nie wróciła. Jeśli nie próbowałyście, to polecam, to taki preparat pachnący jak lakier do paznokci.

    • Odpowiedz AlessaSusannah 11 kwietnia 2014 o 08:59

      Cóż, jak widać każdy jest inny. 🙂 Ja zużyłam cały Brodacid i pół buteleczki płynu ABE. Efektów nie było. 🙁

  • Odpowiedz StellaLily 10 kwietnia 2014 o 16:31

    Myśiałam o nim ale cena mnie zniechęca…

    • Odpowiedz JuicyBeige 10 kwietnia 2014 o 16:40

      Ja tak samo. Ale każdy tak zachwyca się jego działaniem, że chyba w niego zainwestuję:)

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 10 kwietnia 2014 o 16:48

      Moim zdaniem, wart jest tych pieniędzy. Wygląda niepozornie, ale działa rewelacyjnie.
      Moja mama, która ma wysokie wymagania wobec tego typu urządzeń i która przetestowała większość dostępnych na rynku uważa podobnie.

    • Odpowiedz Marta Koralewska 10 kwietnia 2014 o 19:25

      Też uważam, że jest wart. Super poradził sobie z moimi odciskami po zimie.

    • Odpowiedz Maliniarka 10 kwietnia 2014 o 19:32

      u mnie tak samo, chciałam kupić, a jak zobaczyłam cenę to jakby mnie obuchem walnęło 🙂 ale skoro przekłada się na działanie, to może i warto, mam problemy z piętami

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 10 kwietnia 2014 o 20:42

      Na szczęście to nie jest zakup jednorazowy :)))

  • Odpowiedz Alicja 10 kwietnia 2014 o 16:26

    śliczne paznokcie

  • Odpowiedz Alice M. 10 kwietnia 2014 o 16:19

    Ciekawe urządzenie. Dotąd stosowałam zwykłe pumeksy, które całkiem nieźle sobie radziły z suchym naskórkiem na piętach. Czy ta powłoczka na głowicach kruszy się podczas ścierania?

    I muszę jeszcze zapytać – co to za lakier na paznokciach? Wygląda niezwykle interesująco! 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 10 kwietnia 2014 o 16:45

      Alice, nie ściera się. Jedyną rzeczą, jaką możemy zaobserwować po zabiegu jest starty naskórek.

      To lakier marmurkowy Lemax położony na Typografię A Colour Alike 🙂

    • Odpowiedz Alice M. 10 kwietnia 2014 o 20:39

      Dziękuję za odpowiedź 🙂 A gdzie mogę go kupić? To lakier, który jest typowym topem czy to biały z kropkami? No i właśnie – te kropki to brokat?

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 10 kwietnia 2014 o 21:28

      Na Allegro w zestawie z czterema innymi (pięć lakierów po 12 zł).
      Hmm, moim zdaniem kładzenie go solo jest średnim pomysłem, chyba, że masz dużo cierpliwości i czasu, by czekać aż 3-4 warstwy zaschną. Z powodu transparentności tych lakierów, lubię pod marmurki kłaść lepiej napigmentowane kremy 🙂 A kropki to matowy, granatowy/czarny brokat.

    Dodaj komentarz

    %d bloggers like this: