Naprawdę lubię jesień :)

Nadeszły najprzyjemniejsze dla mnie dni w roku. Najprzyjemniejsze, bo jesienne. Dni pełne kolorowych, szeleszczących liści, ciepłego wiatru i mocnego słońca, które grzeje podczas spaceru. Jesień bywa także szara, deszczowa, ale i taka ma swój urok. To dobry moment na wyciszenie, zaszycie się pod kocem z kubkiem gorącej herbaty i dobrą książką. Doceniam każdy odcień tej pory roku.
Rzadko udzielam się w blogowych tagach, ale dla tego konkretnego zrobiłam wyjątek. Naprawdę lubię jesień i z przyjemnością podzielę się z Wami moimi jesiennymi umilaczami.

Podążę za tagowymi pytaniami:

 

 

Ulubiona jesienna fryzura?
Moja ulubiona fryzura (całoroczna) to po prostu rozpuszczone włosy. W takim wydaniu czuję się i wyglądam najlepiej. Nie zawsze jednak fruwające na wietrze włosy są wygodne, a trzeba przyznać, że jesień w wietrzne dni obfituje. Alternatywą jest klasyczny kucyk albo koczek zwinięty na skarpetce. Na pewno o ostatnim sposobie słyszałyście, a może nawet próbowałyście go. Ja lubię tę metodę związywania włosów szczególnie za możliwość nadania fryzurze odmiennych charakterów: wyglądu eleganckiego (kiedy włosy mocno ściągam i wygładzam) albo swobodnego (gdy luzem wypuszczam kosmyki po bokach i nie skupiam się na ilości odstających baby hair, co możecie zauważyć na zdjęciach :)). Mimo, że mam cienkie włosy to koczek skarpetkowy za każdym razem robi wrażenie. Nie przypomina marnego supełka na czubku głowy, a sporej wielkości pączka. Poza tym to metoda szybka (ale wiadomo, trzeba poćwiczyć) i pozostawiająca po całym dniu włosy uroczo pofalowane i pełne objętości. Mnie, posiadaczkę prostych drutów, bardzo taki efekt cieszy. Kiedyś pokazywałam Wam poskarpetkowe fale na FB.

 

 

Ulubiona szminka na jesień?
Wybranie ulubionej jesiennej szminki to wyczyn. Nie mogłam wyróżnić jednej, dlatego wymienię… trzy 🙂 Pierwsza to pomadka Revlon Colorburst w odcieniu 35 Blush. Pokazywałam ją w poście z cynamonowym makijażem (klik!) i tam też odsyłam Was po więcej informacji na jej temat. W skrócie: twarzowy lekko karmelowy nudziak z kroplą różu o delikatnym połysku. Ideał do czekoladowych, fioletowych czy ciemnozielonych powiek. Druga pozycja to także Revlon, ale tym razem z serii Colorstay. 295 Satin Rosewood to bardzo trwały, zgaszony róż o satynowym wykończeniu i odrobiną brązu. Sztyft dobrze współpracuje ze skórą, miękko sunie po ustach i pozostawia na wargach intensywny kolor, który oczywiście można stopniować. Podobna do Satin Rosewood kolorystycznie, lecz różna pod względem konsystencji jest ostatnia pomadka, mianowicie Rouge Edition Velvet od Bourjois, o której pisałam w ulubieńcach ostatnich miesięcy. Nude-ist wprawdzie do typowego nudziaka daleko, ale kolor, a także płynna formuła oraz świetna pigmentacja i tak sprawiły, że szminka skradła moje serce. Obie najlepiej prezentują się z subtelnym makijażem oczu.
Ulubiony jesienny lakier?
Tu także nie potrafiłam zdecydować się na jeden, ale za to wybór ograniczyłam tylko do dwóch. Bahama mama w kolorze wina oraz poszarzały beżowy róż Lady like Essie (klik!) to na tę chwilę moje ulubione jesienne lakiery. Są trwałe, dobrze napigmentowane i pasują do mojej karnacji. Czego chcieć więcej? 🙂
Ulubione jesienne perfumy?
Powtórzę się – wybrać jednych nie potrafię. Miłością od kilku lat, właściwie jesienno – zimową, jest klasyczna Lolita Lempicka. Zapach gęsty, słodki jak syrop wiśniowy i jednocześnie dymny, posiadający w sobie coś… grobowego. W pierwszej chwili mnie odrzucił, lecz za kilka dni całkowicie oczarował i uzależnił. Podobnie było z ostatnio opisywaną Quelques Notes d’Amour Yves Rocher (klik!). Drugie podejście okazało się przyjemniejsze niż pierwsze i spowodowało, że zapach ten zagościł na stałe na mojej toaletce. Stosunkowo ostatnim odkryciem chłodniejszych miesięcy jest Guerlain Shalimar Parfum Initial L´Eau. Woda perfumowana, do której uwielbieniem zapałałam, inaczej niż do wspomnianych wcześniej, już od pierwszego momentu. Właśnie czekam na nową (swoja drogą niezwykle piękną) flaszkę tego cudownego eliksiru, dlatego na zdjęcia niestety się nie załapał.
Co najbardziej lubisz pić jesienią?
Herbatę! 🙂 Najbardziej zieloną, angielską i ziołowe (jedna z najsmaczniejszych, które piłam ostatnio to zielona z jaśminem, lawendą, cynamonem i migdałami <3). Czasami daję się skusić na smakowe, na przykład, Green Hills z Biedronki lub Lipton. A jak herbata to koniecznie w dużym kubku z grubymi ściankami i dużym uchem!
Ulubione jesienne danie?
Kocham warzywa. Wszystkie, bez wyjątku. Ale jesienią intensywnie eksploatuję szczególnie jedno. Dynię. Niespodzianka, co? 🙂 Zupy krem na mleku kokosowym, pęczotto lub dyniowe risotto, ciasta z dyni, dyniowe muffinki czy zapiekanki, pasta dyniowa, budyń dyniowy, dynia pieczona w piekarniku, sałatka z dynią… Pomysły na to urocze, pomarańczowe warzywo o przesłodkim i miękkim jak gąbka (po odpowiedniej obróbce termicznej rzecz jasna :)) nadzieniu chyba nigdy się skończą. Mnie w każdym razie dynia smakuje każdej jesieni, nawet jeśli zajadam się nią przez bite dwa miesiące pod rząd.
Ulubiona świeca zapachowa?
Fireside treats od Yankee Candle to zdecydowanie mój ulubiony domowy zapach. Aromat pieczonych nad ogniskiem pianek poprawia mi humor tak samo jak zjedzenie kostki czekolady.  Mając na uwadze, że pojesienne i pozimowe kilogramy trzeba będzie wiosną odkryć, od razu wiadomo, czym nastrój poprawiać opłaca się bardziej 🙂
Ulubiony dodatek/ubranie?
Chusty to najbardziej lubiany przeze mnie dodatek. Mam ich w szafie sporo i mimo to wciąż dokupuję nowe. Ostatnio intensywnie eksploatuję szaro – różową chustę w brązowe wzory, kupioną podczas jednej z wypraw górskich. Było mi po prostu zimno, a ona wyglądała tak ładnie… 🙂 Poza tym jesienią wyciągam upolowane rok temu w TK Maxx czarne botki na grubym, stabilnym obcasie. Eleganckie, wygodne, pasujące do wielu stylizacji. Chyba moje ulubione buty pośród wszystkich, które posiadam.
Co najbardziej lubisz robić jesienią?
A to zależy od aury, jaka aktualnie jest za oknem. Gdy jest ciepło najchętniej czas spędzam na świeżym powietrzu: bieganie, rower czy po prostu spacery z psem, podczas których mogę, na przykład, oddać się fotografowaniu okolic, to ulubione formy relaksu. Jeśli jednak pada deszcz, wieje mocny wiatr, pogoda po prostu nie zachęca do wynurzenia nosa z domu, odpoczywam czytając książki, kobiece czasopisma, buszuję w internecie, piszę bloga, wypróbowuję nowe przepisy.A to kawałek mojej jesieni 🙂

 

Ponieważ to tag, wypadałoby kogoś nominować. Nie zrobię tego jednak imiennie, a do zabawy zaproszę wszystkich tych, którzy mają ochotę podzielić się swoimi jesiennymi umilaczami.Podrzućcie w komentarzach linki do Waszych tegorocznych wpisów z tagiem albo napiszcie, jaki jest Wasz stosunek do jesieni. Lubicie tę porę roku? 

Jakie są Wasze ulubione jesienne gadżety, kosmetyki i zajęcia? 🙂

 

Wpisy, które mogą Ci się podobać

53 komentarze

  • Odpowiedz rogaczki 14 listopada 2014 o 12:46

    Przepiękne zdjęcia 🙂 Patrząc na aktualną, szaro-burą pogodę za oknem, przypomniały mi jak lubię taką właśnie kolorową jesień. U mnie również z pierwszym chłodniejszym powiewem powietrza wraca do łask Lolita 🙂 To chyba jedyny zapach, do którego wracam co roku.
    pozdrawiam, A

  • Odpowiedz Kastoria 2 listopada 2014 o 23:58

    Zdradź proszę, co to za herbata? Brzmi tak pysznie, że muszę wypróbować 🙂

  • Odpowiedz Annemilia 29 października 2014 o 10:47

    Miło się czytało. Też bardzo lubię jesień, a w tym roku jest na prawdę cudowna:) Robisz piękne zdjęcia:)

  • Odpowiedz Blond Włosomaniaczka 19 października 2014 o 21:24

    ale piękne zdjęcia 🙂 aż na chwilę zapomniałam o zimnie jakie panuje na zewnątrz 😉

  • Odpowiedz robaszekk 16 października 2014 o 12:12

    W czasie oglądania takich zdjęć trudno powiedzieć, że się jesieni nie lubi. Uchwyciłaś tę paskudną porę roku po prostu pięknie, gdyby jesień właśnie tak cały czas wyglądała, to byłabym zachwycona 🙂

    • Odpowiedz ja, Kosmeonautka 16 października 2014 o 19:05

      O właśnie, trafiłaś w sedno 🙂 Ja na przykład napisałam wyżej, że nie cierpię jesieni, ale przecież oczywiście nie jest tak, że nie cierpię jej całej – trzeba być chyba człowiekiem całkowicie pozbawionym wrażliwości, by nie docenić tych pięknych, ciepłych dni jak z obrazka. Problem tkwi w tym, że [przynajmniej tam, gdzie ja mieszkam] zdecydowaną większość stanowi szarówka, zimny deszcz, błoto, zacinający wiatr i chlapiące na ludzi samochody… 😉

  • Odpowiedz bloGosia 13 października 2014 o 17:58

    Lolita to również jeden z moich ulubionych zapachów 🙂

  • Odpowiedz Yasminella 13 października 2014 o 16:55

    Ja w tym roku pokochałam dynię. 🙂

  • Odpowiedz Alapadma 12 października 2014 o 16:40

    Prześliczne zdjęcia, Idalio! W Twoim zestawieniu znalazło się też kilka moich jesiennych ulubieńców – Rouge Edition Velvet, Quelques Notes d’Amour i herbaty 😉
    Piękna, złota jesień to moja ulubiona pora roku!

  • Odpowiedz 88kokosek88 12 października 2014 o 15:41

    Wspaniałe zdjęcia. Można się rozmarzyć. Ja mimo iż lubie każdą porę robi to i tak zawsze wygrywa pełne słońca i gorąco lato:)

  • Odpowiedz Adziaem 12 października 2014 o 13:22

    kolor włosów masz piękny! świetne zdjęcia 🙂

  • Odpowiedz Weronika Wróblewska 12 października 2014 o 08:56

    Kolor Twoich wlosów mnie zachwyca ! Dosłownie. Zazdroszcze !:)

  • Odpowiedz Szczupła, zdrowa, wyrzeźbiona 11 października 2014 o 22:11

    piękne zdjęcia 🙂
    A koczek obczaję na yt jak go zrobić 😉

  • Odpowiedz Karolina W 11 października 2014 o 17:52

    Świetny Tag 🙂

  • Odpowiedz Kasia Szewczyk 11 października 2014 o 10:29

    Dla mnie całoroczną fryzurą jest koczek ;]

  • Odpowiedz isabeel117 11 października 2014 o 08:59

    bardzo sympatyczny, ciepły Tag

  • Odpowiedz Katarzyna 11 października 2014 o 08:38

    przepiękne zdjęcia! oddają całą pełnię pięknej jesieni! zachęciłaś mnie tym wpisem do napisania takiego tagu jesiennego u siebie – dziękuję :}

  • Odpowiedz Kosmetyczne Pudełko 10 października 2014 o 16:46

    Ja również jestem wielką fanką jesieni 🙂

  • Odpowiedz astoria 10 października 2014 o 16:20

    Jak tak sobie pomyślę…to też lubię jesień:) Zwłaszcza, gdy jest taka, jak na Twoich zdjęciach. Ciepła, słoneczna i kolorowa:)
    Koczka również bardzo lubię:) No i chusty. Idealny "gadżet" na jesień:)

  • Odpowiedz JulietteTV Przyborowska 10 października 2014 o 15:26

    Tak jak Ty bardzo uwielbiam jesień i to ona daje mi niesamowitą energię. Jest nieprzewidywalna i czasem ekstremalna. Kocham ją. 😉

  • Odpowiedz Justyna 10 października 2014 o 15:19

    Cudownie ujęłaś jesień w zdjęciach 🙂
    Uwielbiam kolor Twoich włosów!

  • Odpowiedz Wena 10 października 2014 o 14:04

    Jak zwykle przepiękne zdjęcia! Uwielbiam ten zapach Lolity <3

  • Odpowiedz Est Rella 10 października 2014 o 13:55

    Uwielbiam jesień, tagi także, a że ten akurat mi się spodobał, zrobię go i ja! :))

  • Odpowiedz tonia 10 października 2014 o 13:31

    Ja uwilebiam każda porę roku prócz lata 😛 No chyba ze wtedy temperatura nie przekracza 25 stopni 😀

  • Odpowiedz Dimipedia 10 października 2014 o 12:52

    Uwielbiam jesień, właśnie ze względu na te piękne kolory, które zwłaszcza w słoneczne dni wyglądają zjawiskowo:) do tego delikatny wiaterek, liście, masa kasztanów 😀 no i nie muszę się przejmować ani przerażającym mrozem, ani ogromnym upałem – temperatura przeważnie jest taka idealna 🙂

  • Odpowiedz Smieti 10 października 2014 o 08:44

    cudny masz ten kolor wlosow – az sama zachcialam zostac blondynka… choc pewnie mi by nie pasowal.

    aaaa i tez uwielbiam jesien!

  • Odpowiedz Zielpy 10 października 2014 o 08:30

    Również uwielbiam jesień chyba najbardziej ze wszystkich pór roku, bardzo introwertyczna jest i uspokaja po męczącym lecie. Wbrew wszystkiemu mam wtedy więcej energii 🙂 dzięki, że pokazałaś ten kolor szminki z Bourjois, po opakowaniu nie powiedziałabym, że tak wygląda, a szukam czegoś bardziej neutralnego i trwałego do ust.

  • Odpowiedz Magda Lena 10 października 2014 o 07:15

    Jakie piękne zdjęcia !!! też mam cienkie włosy, więc kok na skarpetkę jest moim wybawieniem 🙂

  • Odpowiedz Daria Majewska 10 października 2014 o 06:50

    Uwielbiam Jesień bo kiedy przychodzi to już znak że zaraz będą moje urodzinki 🙂 Jestem z końca października dlatego nigdy nie mogę się do czekać kiedy minie wiosna i lato hehe 😉 Poza tym to już znak, że niedługo święta ! A ja kocham Bożenarodzenie 🙂

  • Odpowiedz Śnieżkiraj 10 października 2014 o 06:37

    Bardzo lubię takie tematyczne wpisy, a jeszcze jeśli ktoś potrafi to tak pięknie ująć to naprawdę przenoszę się momentalnie w ten jesienny świat. Z wszystkich rzeczy najbardziej przypadły mi do gustu lakiery – są naprawdę cudowne, kolorystyka jak najbardziej w moim stylu :). Grzechem by było nie kochać jesieni, naprawdę ;). Pozdrawiam

  • Odpowiedz Iva G 10 października 2014 o 05:46

    Świetny tag:-) super odpowiedzi:-) praktycznie na każde pytanie odpowiedziałabym tak samo z tą różnicą, że ja nie wiążę włosów kiedy wychodzę do ludzi:-) z racji moich odstających uszu:-) , których się ogromnie wstydzę:-)
    Również jak Ty bardzo lubię jesień ale taką ciepłą, słoneczną z szeleszczącymi liśćmi pod nogami:-)

  • Odpowiedz Madziak k 10 października 2014 o 05:26

    Faktycznie Lolita jest ciężka do opisania 😀 mimo wszystko bardzo ją lubię.
    PS.Mega przyjemnie czytało mi się ten post!

  • Odpowiedz Panna_panda 10 października 2014 o 04:39

    Też kocham jesień, jest dla mnie bardzo romantyczną porą roku 🙂 I zakochałam się w tych butach… <3

  • Odpowiedz Aneta Starosta 10 października 2014 o 04:25

    Podoba mi się ten tag, z wielką przyjemnością przeczytałam wszystkie odpowiedzi.

    Piękne pomadkowe trio. Ja, niestety, nie mam odwagi nosić tak mocnych kolorów na ustach. Mam wrażenie, że wyglądam dziwnie.
    Koczek to najwygodniejsza fryzura pod słońcem, więc i ja często w ten sposób upinam włosy.
    Herbaty, ach mogłabym tutaj pisać i pisać … Jestem ich wielkim smakoszem. Nie przepadam za tymi owocowymi, ale każdą inną wypiję z przyjemnością – zwłaszcza zieloną z miętą. Kupuję w Lidlu – jest najlepsza 🙂 No i do śniadania zawsze English Breakfast 🙂

    Chusty też lubię!

  • Odpowiedz Anya 9 października 2014 o 21:56

    Kocham jesień. Długie wieczory z książką, świeczkami, kawą, herbatą albo kakao z piankami. Uwielbiam kolorowe drzewa i to, że można nosić różne sweterki. Kocham swetry i kominy i botki. Uwielbiam to, że nie jest za gorąco na ramoneskę. I zapach który jest na zewnątrz. Taki jesienny zapach jest nawet lepszy od zapachu nadchodzącej zimy.

  • Odpowiedz ewlyn 9 października 2014 o 21:33

    Uwielbiam jesień i ciągle to powtarzam 🙂 I najchętniej codziennie chodziłabym na grzyby, zbierała jabłka a wieczorem pila gorącą herbatę 🙂
    Piękny kolor włosów masz teraz 🙂

  • Odpowiedz Una 9 października 2014 o 21:12

    Fantastyczny nastrój na tych zdjęciach i we wpisie!

    Ja też uwielbiam jesień! Chyba aż dam się nominować do tego taga. 🙂

    PS. Jakie Ty masz jasne włosy! Zapamiętałam Cię jako brunetkę! Niesamowita zmiana!
    Aż mnie z lekka kusić zaczyna, żeby sprawdzić, co też czai się pod wieloletnimi warstwami henny na moich włosach. 😛

  • Odpowiedz ja, Kosmeonautka 9 października 2014 o 21:01

    Mimo tej tematyki, z niewielu postów realizujących ten tag bije taką jesienną atmosferą 🙂 Ja nie cierpię jesieni, ale nastrój tego wpisu po prostu mnie zaczarował, a to naprawdę coś! ;D

  • Odpowiedz Gil's Make-up 9 października 2014 o 20:36

    Wspaniałe, wspaniałe zdjęcia! Aż się rozmarzyłam…

  • Odpowiedz Maria Smolarek-Wilińska 9 października 2014 o 20:33

    super tag @@

    pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion
    🙂

  • Odpowiedz Kamila Konarska 9 października 2014 o 20:25

    Pomyślę nad tym tagiem, bo też kocham jesień:)

  • Odpowiedz Agu 9 października 2014 o 20:07

    świetny tag 😀 może pokuszę się o zrobienie go u siebie, choć mam listę tagów od zeszłego roku, które czekają na zrealizowanie 😀

  • Odpowiedz Edyta Ch. 9 października 2014 o 20:06

    Fajny tag, może i ja, jeśli znajdę czas, zrobię go u siebie 🙂
    PS. Uwielbiam Lolitę, choć tak jak Ty nie od razu pokochałam ten zapach 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 9 października 2014 o 20:13

      Koniecznie weź udział 🙂 tak, Lolita jest specyficzna. Słyszałam opinie, że pachnie… trupem. Na mnie na szczęście jak wiśniowy lukier z nutami kwiatowymi.

  • Odpowiedz Paulina Chuda 9 października 2014 o 20:01

    świetny tag:)

  • Odpowiedz ekstrawagancja ekstrawaganckiej 9 października 2014 o 19:58

    A bez jakich rzeczy nie ruszasz się jesienią z domu? 🙂 Wymień trzy 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 9 października 2014 o 20:09

      Zależy od pogody 🙂 takie stałe, stricte jesienne rzeczy to balsam do ust, chusta i miniaturka kremu do rąk 🙂

    • Odpowiedz ekstrawagancja ekstrawaganckiej 11 października 2014 o 10:51

      Czyli mamy bardzo podobny zestawik 😀 Chociaż słońce tak czasami razi po oczach, że bez okularów ani rusz 🙂

  • Odpowiedz Anna Ewelina Wilczyńska 9 października 2014 o 19:49

    Jak robisz koka ze skarpetką? Ja nie umiem nawet dobrze uformować koka na wypełniaczu:).

    • Odpowiedz Panna Anna 9 października 2014 o 19:53

      Mi kok na wypełniaczu też średnio wychodzi 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 9 października 2014 o 20:06

      Mnie też na wypełniaczu wychodzi gorzej niż na skarpetce.

      Włosy związuję w kucyk i nakładam zwiniętą skarpetkę na koniec kitki i zaczynam wywijać pasma na zewnątrz, wciskając je i owijając skarpetkę. Brzmi skomplikowanie, dlatego najlepiej jak zajrzysz na YT. Tam jest pełno filmików ze skarpetkowymi kokami 🙂

    Dodaj komentarz

    %d bloggers like this: