Czasoumilacze Netflix

#NaKanapie, czyli kolejna filmowa porcja czasoumilaczy

Totalnie wkręciłam się w Netflix i teraz niemal każdy wieczór to relaks z filmami i serialami. Przyznam bez bicia, że ostatnio to mój ulubiony sposób na odstresowanie się po dniu pełnym pracy i opieki nad dziećmi. A tych naprawdę dobrych i wartych uwagi filmów jest od zatrzęsienia. Kilka tytułów podrzucam w dzisiejszym wpisie.

Jeśli o pracy i dzieciach mowa, to w ten temat idealnie wpisują się Pracujące mamy. To lekki i utrzymany w zabawnym tonie serial o kilku kobietach, matkach, które próbują pogodzić macierzyństwo i aspiracje zawodowe. Lekki, ale jednocześnie zaczepiający o ważne problemy, które każdy rodzic napotyka, gdy do pracy postanawia wrócić. Pojawiają się tematy związane z rozwojem osobistym, z relacjami międzyludzkimi (w rodzinie i w miejscu pracy), z podziałem obowiązków, gdy chodzi o opiekę nad dziećmi, tematy związane ze zdrowiem psychicznym i inne, wynikające z macierzyństwa. Wartościowy, wciągający, prawdziwy i dający do myślenia. Koniecznie zobaczcie, jeśli ta tematyka jest Wam bliska.

Czasoumilacze Netflix

Velvet Buzzsaw zaintrygował mnie od momentu obejrzenia trailera. Wydał mi się dziwny, pokręcony, trochę straszny i musiałam przekonać się, o czym jest. A jest to film o historii obrazów pewnego nieznanego malarza, który do tworzenia dzieł używał, miedzy innymi, czerwonej farby z dodatkiem… krwi. Obrazy były naprawdę niesamowite, dlatego szybko zyskały ogromną popularnością, a krytycy i kustosze galerii zabiegali o nie i byli gotowi płacić krocie, by dzieła znalazły się w ich posiadaniu. Wszystko byłoby świetnie, gdyby nie to, że siła obrazów zaczęła wychodzić poza ich ramy… Więcej nie zdradzę, obejrzyjcie koniecznie. 🙂

Serialowy zachwyt ostatnich tygodni to Czarne lustro. Wciągający, szokujący, intrygujący, tak mogłabym określić go w kilku słowach. Każdy odcinek opowiada o czymś innym, ale wspólnym mianownikiem są nowoczesne technologie i ich wpływ na ludzkie życie. Przykłady? Chip w głowie, który zapisuje całe nasze życie i pozwala na odtworzenie wszystkich przeżyć w formie filmu oraz zaprezentowanie go innym. Nic nie umknie naszej uwadze, a życie można przewijać jak taśmę. Albo żywy klon zmarłej osoby, gdy nie możemy pogodzić się ze stratą. Lub życie sterowane polubieniami i serduszkami. Od nich zależy wszystko. Gdy mamy ich za mało, nie dostaniemy określonej pracy, nie wynajmiemy samochodu, mieszkania i nikt nie będzie chciał się z nami przyjaźnić. Serial to właściwie przestroga, pokazuje, że technologia niesie ze sobą nie tylko szanse ma lepsze życie, ale też realne zagrożenia.
Mnie Czarne lustro zafascynowało i dało do myślenia, dlatego gorąco Wam ten serial polecam.

Czasoumilacze Netflix

Ostatni serial, który miałam okazję ostatnio oglądać to Ty. I ten z kolei całkowicie mnie rozczarował, znudził i spowodował, że miałam ochotę na każdym odcinku przerywać oglądanie. Przyznam, ostatnich dwóch nie zdołałam przesiedzieć, bo poziom nudy był tak wysoki, że mogłabym puszczać go sobie do snu… Dobre opinie (miał być trzymającym w napięciu trillerem), całkiem ciekawy i intrygujący trailer i aktor, którego lubię i pamiętam z czasów Plotkary to za mało, żeby utrzymać mnie przy ekranie. Serial miał nudną, przewidywalną fabułę, aktorzy grali jak śnięci, totalnie bez charyzmy. Mnie się nie podobał i nie polecam zawracania sobie nim głowy.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

error:
%d bloggers like this: