Najlepszy krem do rąk
Beauty,  Pielęgnacja,  Pielęgnacja ciała

Kremy do rąk na zimę – test trzech kremów!

Kosmetykiem, którego na pewno nie może zabraknąć w mojej pielęgnacji jesienno – zimowej jest krem do rąk. O ile przez większą część roku mogę się bez niego obejść, o tyle w trakcie chłodnych miesięcy nie rozstaję się z nim. Moje dłonie są w tym okresie bardzo wrażliwe i wysuszone. Szybko zaczerwieniają się, a wokół paznokci pojawiają się nieestetyczne skórki. Nie wyobrażam sobie dnia, bez posmarowania rąk kremem. Jedno opakowanie noszę w torebce, jedno trzymam przy łóżku, a kolejne przy komputerze – przynajmniej trzech używam w tym samym czasie i właśnie o trzech ulubionych ostatnich miesięcy będzie dzisiejszy wpis. najlepszy krem do rąk

Najlepszy krem do rąk

Moim torebkowym kremem jest Lirene Dermoprogram, krem dla zniszczonych dłoni „Ratunek”. Do noszenia poza domem skłoniła mnie przede wszystkim jego konsystencja. Lekka, szybko się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu, który utrudniałby skorzystanie z telefonu komórkowego lub wyjęcie portfela. Poza tym jego opakowanie – jest zgrabne, lekkie i plastikowe, a co za tym idzie, nie odkształca się wrzucone nieporadnie na dno torby. Krem posiada miły dla nosa, kwiatowo – roślinny zapach.

Najlepszy krem do rąknajlepszy krem do rąk

Do torebki nie odważyłabym się natomiast wrzucić balsamu „Wiśnia i Róża” Wellness & Beauty. Jego tubka stylizowana na metalową, w rzeczywistości wykonana z miękkiego plastiku, łatwo się zagina i możliwe, że w spotkaniu z czymś ostrym (też nosicie przy sobie nożyczki? :)) mogłaby pęknąć. Kwestia opakowania, swoją drogą urokliwego, nie wpływa jednak na ocenę samego kremu. „Wiśni i Róży” z przyjemnością używam w domu, podczas pracy na komputerze. Podobnie jak Lirene „Ratunek”, szybko się wchłania i nie pozostawia wyczuwalnej, lepkiej lub tłustej warstwy. Jest kosmetykiem, po użyciu którego mogę niemal od razu siąść do klawiatury i pisać. Jego atutem jest także przepiękny, zmysłowy zapach. Delikatnie słodki, kwiatowy, sprawiający, że co chwilę wącham swoje dłonie… 🙂 najlepszy krem do rąk

Najlepszy krem do rąk

Najlepszy krem do rąk

Ostatnim kremem, po który sięgam z ogromną przyjemnością jest luksusowy krem Koi. Posiada zdecydowanie bardziej treściwą konsystencję, a co za tym idzie, także bardziej wyczuwalny i cięższy film. Na szczęście nie ma mowy  tłustości czy lepkości, których nie znoszę. Raczej określiłabym go jako otulający i kojący (nazwa dobrana idealnie). Poza tym naprawdę pięknie pachnie, dla mnie po prostu jak musujące cukierki ♥ (za zapachem stoją zapewne ekstrakty z awocado, pomarańczy, mięty i limonki). Odchodząc jednak na chwilę od kwestii urodowych, KOI nie jest do końca takim całkiem zwykłym kosmetykiem. Stoi za nim ważna inicjatywa. Zyski z jego sprzedaży umożliwiają rozwój projektu wspierającego ludzi niepełnosprawnych. Spółdzielnia Socjalna Apacze, bo właśnie ona odpowiada za ideę pomocy, odpowiada za stworzenie osobom z różnymi ograniczeniami przestrzeni, w której zyskają szansę na samodzielność, a także wspomaga proces ich integracji z otoczeniem. Krem jest dostępny online oraz stacjonarnie dla mieszkanek Krakowa i okolic. Gorąco zachęcam Was do udziału w tej szczytnej inicjatywie.

Najlepszy krem do rąk

Wymienione dziś kremy, mimo że odrobinę różnią się konsystencjami oraz składnikami pielęgnującymi, w podobnym stopniu wpływają korzystnie na skórę dłoni – zmiękczają ją, wygładzają, regenerują i chronią przed przesuszeniem. Najlżejszym, do częstego stosowania podczas dnia jest balsam „Wiśnia i Róża”, pośrednim pod kątem wchłanialności Lirene „Ratunek”, najbardziej treściwym natomiast, który zgodnie z nazwą, koi wysuszony naskórek, jest luksusowy krem KOI – produkt, który jednocześnie ważną częścią akcji wspierającej potrzebujących.

Podzielcie się swoimi ulubionymi, sprawdzonymi kremami do rąk. Chętnie odkryję coś nowego w tej materii. 🙂

70 komentarzy

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: