Najlepsze kosmetyki 2016 roku w moim makijażu

Początek roku to nie tylko czas spokojnego planowania najbliższych miesięcy, ale też czas refleksji i niespiesznych podsumowań. Lubię przeczekać końcoworoczny szał i w wyciszeniu zastanowić się nad kierunkami w różnych dziedzinach życia.

W sferze przyziemnej, niektórzy powiedzieliby, próżnej, ale istotnie wypływającej na nasze samopoczucie, a przede wszystkim na wygląd, nastąpiło u mnie przewartościowanie. Myślę że takie już na serio, które będzie trwać długo. Zwyciężył minimalizm, jakość, nieuleganie konsumpcyjnym pokusom i rozsądne zakupy. Nauczyłam się porządkować kosmetyki i ubrania zgodnie z moimi realnymi potrzebami, pozbywać się ich lub rozdawać te, które są mi zbędne. Zawartość szafy skurczyła się, kosmetyczka stała lżejsza, a ja mam wolną głowę od wszelkiego nadmiaru.

No właśnie, kosmetyczka. Pytacie o podsumowanie minionego roku pod kątem kolorówki i pielęgnacji. I tu i tu wybrałam po 5 naprawdę fantastycznych produktów, dzięki którym czułam się i wyglądałam lepiej niż bez nich 😉 oraz które były obecne w moim w makijażu (w większości przypadków) niemal codziennie. Obiecuję zwięźle i same konkrety!

Oczy: tusz do rzęs Maybelline Lash Sensational. Hit, hit, hit! To na jego rzecz w 2016 roku zapomniałam o kultowym 2000 Calorie Max Factor czy maskarach z serii Volume Milion Lashes L’Oreal. Nie żeby były gorsze. Nic z tych rzeczy. Maybelline daje efekt podobny, czyli zjawiskowo długich i gęstych rzęs, ale zadziałał tu dodatkowo syndrom nowości i znudzenia tuszami, które kupowałam regularnie od lat. Wskakuje do mojej top trójki tuszy drogeryjnych!

Oczy: paleta cieni Naked Smoky Urban Decay. 12 kolorów, matów, satyn i metalicznych, jasnych, pośrednich i ciemnych. Naked Smoky to paleta niesamowicie uniwersalna, pozwalająca wyczarować niemal każdy rodzaj makijażu. Mnie służy zarówno w delikatnych dziennych jak i w wieczorowych. Najbardziej upodobałam sobie piękne połyskujące brązy z początku palety  (High, Dirtysweet i Radar – widoczne denka to nie przypadek :)) oraz maty z jej końca (Combust i Thirteen), a mieszanka brązu i brązowej szarości (Password i Whiskey) to idealny kolor dla moich brwi. ♥

Najlepsze kosmetyki 2016 roku makijaż Naked Smoky Urban Decay Maybelline Lash Sensational Bourjois Rouge Edition Lirene No Mask fluid Semilac

Usta: pomadka Rouge Edition 04 Rose Tweed Bourjois. Szalenie kremowa, nawilżająca, o stosunkowo dobrej jak na tak masełkowatą formułę trwałości oraz o pięknym kolorze (nazywam go ładniejszym odcieniem naturalnego koloru ust :)). Nieodłączny element mojego dziennego, minimalistycznego makijażu. Usta w tym kolorze i o takim wykończeniu wyglądają zdrowo, a cały makijaż świeżo i naturalnie. Najbardziej lubię wklepywać ją palcem, wtedy trzyma się najdłużej.

Cera: fluid + serum kwasem hialuronowym No Mask Lirene. Jakiś czas temu odeszłam od bardzo kryjących podkładów na rzecz lekkich i rozświetlających. Mam wprawdzie wtedy więcej pracy z korektorem, ale za to otrzymuję korzyść w postaci cery promiennej i wypoczętej. Fluid Lirene jest płynny jak emulsja a moja skóra niemal go pije. Do tego dobrze nawilża i bez poprawek w strefie T ładnie wygląda do 4 godzin. Jego krycie można stopniować, od słabego jak przy BB kremie do średniego.

Paznokcie: lakiery hybrydowe Semilac. Hybrydy docenia chyba każda zabiegana dziewczyna. Ja także. Na co dzień nie mam czasu dbać o manicure – sprawdzać, czy lakier nie odprysł, czy nie łuszczy się, domalowywać, zmywać. Lakiery hybrydowe pozwalają zapomnieć o konieczności malowania paznokci na dwa – trzy tygodnie. Moja sprawdzona marka to Semilac, a ulubione kolory to Mardi Gras, Burgundy Wine, Classic Wine, Berry Nude i Delicate French.

A jakie są Wasze okrycia i hity 2016 w dziedzinie makijażu? Czy zmieniło się Wasze podejście do kolorówki? Kupujecie mniej, więcej czy bez zmian? 🙂

Najlepsze kosmetyki 2016 roku makijaż Naked Smoky Urban Decay Maybelline Lash Sensational Bourjois Rouge Edition Lirene No Mask fluid Semilac

16 Komentarzy

  • Polecam hybrydy Semilac. Jeden z moich ulubionych kosmetyków <3 Przekonałam się do niego natychmiast

  • Uwielbiam Lash Sensational <3

  • Mój hit to z kolei False lash wings z L’Oreal – ogólnie powiedziałabym, że moje rzęsy są fajne i nie potrzebuję jakiegoś super tuszu, ale po tym mam piękne firany. W dodatku nie rozmazuje mi się na dolnej powiece jak wszystkie tusze, które do tej pory używałam. Po kilku godzinach lubi się troszkę osypywać, ale nie jest to dla mnie duża wada. Z racji na to, że nie robię często hybryd, w tym roku kupiłam moje pierwsze lakiery Essie i łatwo zgadnąć, że jestem zachwycona 🙂

  • Mamy takie same gusta jeśli chodzi o tusze do rzęs :D. Mój ulubieniec L’oreal So Couture, jednak w 2016 zdecydowanie wygrała mascara Maybelline Lash Sensational! 😀

  • Ja w tym roku zamierzam wprowadzić ostry kosmetyczny detoks. I maksymalnie zminimalizować ilość posiadanych kosmetyków.

  • Mam ten tusz w wersji wodoodpornej, świetny! Hybrydy też są moim ulubieńcem, to spora zmiana jeśli chodzi o paznokcie:)

  • Pod koniec 2016 roku moja kolacja kosmetyków znacznie się zmniejszyła poczułam,że nie potrzebuję mieć 5 tuszy do rzęs czy 20 pomadek bo i tak ich wszystkich nie używam.Faktycznie hybrydy Semilac są fajne choć ja niektóre kolory zdradziłam na rzecz NeoNail

  • Lirene mogłaby się postarać o jaśniejsze odcienie tego podkładu, ale generalnie też uważam, że jest godny uwagi. Za to odcień pomadki piękny 🙂

  • Paleta – potwierdzam, jest boska <3 A ostatnio zastanawiałam się nad tym podkładem ale ostatecznie wybrałam Lirene Perfect Tone. Nastepnym razem wybiorę Twojego bohatera.

  • Witaj, Idalio. Dawno mnie nie było. Ale powoli wracam do regularnego czytania i komentowania blogów.
    Brakuje mi swatcha pomadki lub chociaż fotki z nią na ustach.
    Ja się skusilam i w końcu zakupiłam ten tusz, kilka dni temu. Jeszcze go nie wypróbowałam, ale mam nadzieję, że stanie się również moim KWC, gdyż jak dotąd jeszcze na idealny tusz nie trafiłam (blisko było wiele lat temu mascarze SuperSchock z Avonu, a np. słynny L’Oréal So Couture bardzo mnie rozczarował).

    Moim hitem 2016 zdecydowanie mogę nazwać gąbeczki BlendIt!.

  • Podkład lirene – nie, nie i jeszcze raz nie. Tak złej jakości produktu nie miałam dawno, woda to i w dodatku mniej kryjąca niż drogeryjna bb. Absolutnie nie polecam

  • A będzie edycja pielęgnacyjna, zwłaszcza z włosami? 🙂
    U mnie hitem makijażowym jest rozświetlacz My Secret w kremie, zresztą u Ciebie go popatrzyłam i przepadłam. A i jeszcze pomadki REV ale ta matowa. Uwielbiam ja za trwałość.

  • Ja się podpisuję pod tuszem, uwielbiam go <3
    P.S. Cudowne zdjęcia!!!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.