Inspiracje Lifestyle

Multitasking urodowy, czyli 7 zabiegów pielęgnacyjnych „w międzyczasie”

Multitasking urodowy, czyli 7 zabiegów pielęgnacyjnych "w międzyczasie".

Znacie pojęcie międzyczasu i wielozadaniowości? Choć multitasking jest tylko pozornie dla naszej wydajności korzystny, są obszary życia, gdzie zdarza się, że wyjątkowo go stosuję. Na przykład, pozwala mi na systematyczne dbanie o urodę dzięki koniecznym, ale szybkim zabiegom pielęgnacyjnym. Takim, które polegają głównie na „posmaruj, nałóż, zostaw, zmyj”. 🙂

Maska Macadamia KativaOdkąd wstaję około godziny 6.00 (mój Roczniak to skowronek! :)) odpuściłam olejowanie włosów na noc i postawiłam wyłącznie na odżywianie ich przed myciem. Olej nakładam najczęściej w sobotę rano, na około pół godziny między śniadaniem a nastawieniem prania. Następnie nakładam odżywkę lub maskę (Kativa to moje ostatnie odkrycie!), emulguję i zostawiam na kolejne 15 minut, a w tym czasie zajmuję się kolejnymi obowiązkami. Na koniec normalnie je myję i szykuję się do wyjścia.

Rękawiczki bambusowe EcotoolsOkazję do zadbania o skórę wykorzystuję także w trakcie pracy przy komputerze. Raz – dwa razy w tygodniu sięgam wtedy po bawełniane lub bambusowe rękawiczki i otulam nimi nakremowane dłonie (lubię te od Ecotools). Podobnie czynię ze stopami – smaruję je odżywczym kosmetykiem i nakładam skarpetki z naturalnej, oddychającej tkaniny (to alternatywa dla osób, które nie lubią spać opatulone w dodatkowe akcesoria :)). Nailtek Odżywka do suchych paznokciA jeśli mam problem z łuszczącą się skórą ust, po porannym umyciu zębów delikatnie masuję szczoteczką wargi, osuszam i na spierzchnięty naskórek nakładam sporą ilość miodu. Działa nawilżająco, a ponieważ nie mam nawyku jedzenia przy komputerze, miód ma czas zadziałać.

Podczas pracy z klawiaturą i myszką zdarza mi się także poświęcić 2 minuty na aplikację odżywki do paznokci (Herome lub Nailtek). Schnie ekspresowo i nie wymaga specjalnej przerwy w pisaniu.

Multitasking urodowy, czyli 7 zabiegów pielęgnacyjnych "w międzyczasie".

Złota maseczka ujędrniająca BielendaMaseczka na twarz (polecam złotą ujędrniającą lub łagodzącą z cynkiem od Bielendy ♥) w trakcie sprzątania to już klasyk i jestem pewna, że także stosujecie ten trik. Przy okazji można trochę postraszyć domowników, sąsiada lub listonosza. 🙂 P.S. W przypadku niektórych maseczek szczególnie należy pilnować czasu trzymania na skórze, na przykład, maseczek z glinek oraz alg. Gdy nadmiernie wyschną, tworzą skorupę, którą nie tylko trudniej zmyć, ale mogą również podrażnić i przesuszyć cerę. Z tego powodu na te maseczki rezerwuję sobie czas w trakcie prysznica.

Gdy wieczorem rutynowo porządkuję łazienkę i planuję pod koniec prysznic oraz depilację, parę minut przed wejściem do kabiny poświęcam na aplikację kremu (lubię kremy pod prysznic Veet) lub pianki do depilacji. Kosmetyki mają czas na zmiękczenie włosków i skóry, dzięki czemu zabieg idzie gładko (dosłownie! :)), szybko i, co najważniejsze, bez podrażnień.Olej arganowy z Maroka

A jakich zabiegów kosmetycznych nie wykonuję „w trakcie”, bo łatwo zapomnieć o ich „zakończeniu” bez nastawiania minutnika? Farbowania włosów (choć właściwie to już czas przeszły, bo zapuszczam naturalki… mówiłam Wam? :)), ponieważ za długie trzymanie farby niszczy pasma oraz wspomnianych maseczek z glinką lub algami, ponieważ przeciągnięcie czasu może skończyć się podrażnieniem skóry. W międzyczasie nie decyduję się także na manicure – łatwo wtedy o zalanie skórek i zawsze zdarzy się coś, co sprawia, że muszę oderwać się od malowania.

Podlinkowane miniaturki zdjęć to kilka sprawdzonych kosmetyków, które używam lub używałam w ostatnim czasie, często w międzyczasie. 🙂

Jestem ciekawa, jak u Was wygląda rutyna pielęgnacyjna? Zawsze rezerwujecie sobie na wszystkie zabiegi czas, czy też wykorzystujecie moment między jednym a drugim zajęciem, żeby wykonać szybką maseczkę lub olejowanie? Podzielcie się swoimi patentami! 🙂

Multitasking urodowy, czyli 7 zabiegów pielęgnacyjnych "w międzyczasie".

Wpisy, które mogą Ci się podobać

26 komentarzy

  • Odpowiedz botoks Gliwice 30 sierpnia 2016 o 12:49

    Maseczka do twarzy Bielendy jest rewelacyjna! 🙂

  • Odpowiedz Monnie 25 sierpnia 2016 o 16:40

    Też używam Nail Teka. Bardzo fajna seria produktów 🙂 Najbardziej lubię oliwkę do skórek!

  • Odpowiedz Chocolade 24 sierpnia 2016 o 15:08

    Zawsze nakładam odżywkę na paznokcie przed komputerem 😛 Kiedyś nakładałam również lakiery, ale mój biały laptop szybko był cały w kolorowe kropki 😀

  • Odpowiedz earden 24 sierpnia 2016 o 11:12

    Ja zawsze wykonuje kilka czynności w tym samym czasie:) i czasami łapię się na tym, że coś zaczęłam a po chwili sobie przypominam,że nie skończyłam.Mamy za mało czasu żeby celebrować pojedyncze zadania::))

  • Odpowiedz Kamila 22 sierpnia 2016 o 10:41

    Ostatnio wyrzuciłam dwie pary potarganych rękawiczek i muszę w końcu kupić sobie nowe, zwłaszcza, że robi sie powoli coraz chłodniej 🙂

  • Odpowiedz Anita B. 21 sierpnia 2016 o 21:00

    Oj, to maluszek z tym wstawaniem litości nie ma. Nijak skowronek 🙂 A co do pielęgnacji w międzyczasie, to mimo, że czasu mam więcej to i tak ją stosuję. Doba jest jednak za krótka 🙂

  • Odpowiedz Kinga 21 sierpnia 2016 o 16:32

    Na olejowanie włosów rezerwuję sobie czas podczas sobotniego szykowania i jedzenia śniadania. Zazwyczaj w soboty z szykowaniem śniadania schodzi mi się znacznie dłużej niż w ciągu tygodnia, dlatego jest to dla mnie idealny moment na odżywianie włosów. Od kremów do rąk jestem uzależniona, więc zawsze jest dla mnie odpowiedni moment na ich nałożenie. Maski na twarz nakładam tylko i wyłącznie w łazience, jednocześnie wykonuję depilację i biorę prysznic. Wmawiam sobie, że ciepło w łazience przyczynia się do lepszego wnikania wartości odżywczych w skórę oraz drugim powodem jest niechęć straszenia domowników 🙂

  • Odpowiedz Czajma 21 sierpnia 2016 o 10:28

    Ja szczerze mówiąc nie pamiętam o takich zabiegach podczas dnia i dopiero wieczorem zabieram się za pielęgnację 🙁

  • Odpowiedz Iwona Leks 20 sierpnia 2016 o 13:51

    Jesteś niesamowicie pomysłowa, choć ja widzę, że powolutku tej wielozadaniowości też się uczę 🙂 Olejuję włosy przed ćwiczeniami (szczególnie w domu), z maseczką (zarówno na twarzy jak i na włosach) chodzę i ogarniam mieszkanie a niesamowite są też maseczki do twarzy na noc. Wtedy nawet zmywać ich nie trzeba 😉

  • Odpowiedz Matysia 20 sierpnia 2016 o 12:09

    Zazdroszczę Ci powrotu do naturalnego koloru włosów ja niestety muszę się nadal farbować.
    Wszystko przez dość mocne siwienie włosów które zaczęło się u mnie w wieku 25 lat akurat w tym czasie zamarzył mi się powrót do naturalnego koloru. :/
    Niestety u mnie jest to dziedziczne bo ze strony mojej mamy wszyscy bardzo młodo siwieli . 🙁
    Widzę co farba robi z moimi włosami przy regularnym olejowaniu aż tak tego nie widać ale jak mam w tym przerwę ( choć naprawdę staram się regularnie nawilżać włosy) to niestety od razu się robią szorstkie i suche na połowie długości.
    Nie używam prostownicy i bardzo rzadko korzystam z suszarki bo po prostu lubię gdy włosy wyschną.
    Pozdrawiam serdecznie.

  • Odpowiedz inu 20 sierpnia 2016 o 11:12

    U mnie brak czegoś takiego 🙂 a powinnam wdrożyć

  • Odpowiedz Minimalna 20 sierpnia 2016 o 09:58

    U mnie wygląda to bardzo podobnie, głównie olejowanie i nakładanie masek na włosy, kremowanie rąk (podczas oglądania serialu obowiązkowe ;)) i maseczki 😉

  • Odpowiedz Monika 20 sierpnia 2016 o 09:30

    Co to jest w tej różowej butelce?
    Ja lubię nakładać żel na skórki w trakcie serfowania w internecie albo jak robię prezentację na studia, a potem standardowo szybko jakąś odżywka, Eveline ma fajne.
    A i zdarza mi się nakładać kosmetyki ujedrniajace pod folię spożywczą na czas odkurzania. Organizm nagrzewa się i lepiej działają 🙂

  • Odpowiedz Ola 20 sierpnia 2016 o 09:25

    Kochana, napiszesz o pielęgnacji niefarbowanych włosów? Tez schodze na naturalki i jestem ciekawa, czy powinnam coś zmieniać czy zostać przy tym co używam teraz.
    Jak zawsze fajny wpis i super zdjęcia*.* niektóre z pomysłów „ukradnę” 🙂

  • Odpowiedz Marta 20 sierpnia 2016 o 09:21

    No pewnie, że wykorzystuję! Przy dwójce szkrabów ten czas między pozwala mi w ogóle się ogarnąć, nie mówiąc o nadprogramowych zabiegach. Ja mam zwyczaj wkładania rękawiczek na nakremowane dłonie podczas sprzątania. Czasem też wychodziłam z olejkiem na włosach na plac zabaw. Mam kręcone, wiec nie było tego widać 🙂

  • Odpowiedz Pola 20 sierpnia 2016 o 09:19

    Fajnej patenty i fajnej kosmetyki. Co to w tej złotej tubce na zdjęciach?

  • Odpowiedz Dorota 20 sierpnia 2016 o 02:54

    Też tak robię, a przy pracy na lapku maluję paznokcie i trzymam maseczkę na twarzy czy na włosach, albo razem 🙂

  • Odpowiedz Kasia 20 sierpnia 2016 o 02:06

    Często korzystam z „ukradzionego” czasu na pielęgnację. Maseczki najcześciej nakładam w trakcie pracy na komputerze, wtedy też nawilżam skórki wokół paznokci. Maski/oleje na włosy nakładam często w trakcie sprzątania, bo prosto na mopie lecę pod prysznic 😉 Lubię takie wykorzystywanie chwil, jednak najwięcej przyjemności sprawia mi zrelaksowanie się i poświęcenie czasu na konkretne zabiegi pielęgnacyjne 🙂

  • Odpowiedz Inga 19 sierpnia 2016 o 22:39

    Bardzo dobre pomysły! Niektóre też stosuję, więc ku utrapieniu męża stoliczek przy komputerze zamienił się w toaletkę bis 😉 Pracuję w domu, więc przy komputerze mogę siedzieć z turkusową maseczką, odżywką na włosach, żelem zmiękczającym skórki na dłoniach i ze stopami w miedniczce z solą 😉 Często maluję też paznokcie przy komputerze – są krótkie, więc zachowując podstawowe środki ostrożności mogę pisać bez szkody dla schnącego lakieru. Patent z nakładaniem maseczki na czas prysznica jest świetny – działają znacznie lepiej i łatwiej je zmyć. W lecie testowałam też metodę oszczędzającą czas po basenie. Myłam tam głowę i nakładałam odżywkę, którą zmywałam już w domu.

  • Odpowiedz Malinka M. 19 sierpnia 2016 o 21:17

    Pomysłowa kobieta z Ciebie 🙂 Trzeba sobie radzić, zwłaszcza jak ma się maleństwo w domku to każda chwila zorganizowana na pielęgnację jest cenna . Ja osobiście własnie przy sprzątaniu nakładam maseczki z glinki 😉

  • Odpowiedz Agnieszka 19 sierpnia 2016 o 21:04

    Proste i fajne patenty do wdrożenia od zaraz. Dzięki za inspirację, czasem warto sobie przypomnieć, że najprostsze rzeczy są najlepsze. U mnie wielozadaniowość to mus, bo mam dwulatka zbuntowanego i mało czasu dla siebie. Pozdrawiam ciepło!
    P.S. śliczne zdjęcia, piękna kolorystyka ♥

  • Odpowiedz iwona 19 sierpnia 2016 o 20:11

    Odkąd mam dwójkę dzieci wielozadaniwość towarzyszy mi ciągle, inaczej utonęłabym w tych wszystkich obowiązkach domowych. Jeżeli chodzi o zabiegi pielegnacyjne tutaj wolę mieć czas, nałożenie maseczki czy pomalowanie paznokci na czerwono to tylko mój czas, relaksu, wytchnienia 🙂

  • Odpowiedz FiliżankaSzczęscia 19 sierpnia 2016 o 18:54

    Też bardzo często podczas sprzątania nakładam maseczkę 🙂 Usta staram się regularnie złuszczać szczoteczką do zębów tylko zamiast miodu, który jest dla mnie zbyt lepki nakładam wazelinę. Najlepsza jest z firmy Ziaja. Pozdrawiam 🙂

  • Odpowiedz Klaudia 19 sierpnia 2016 o 18:47

    dokłądnie, wszystko się da jak się tylko umie dobrze to zorganizować 😉

  • Odpowiedz Mili 19 sierpnia 2016 o 18:36

    Mam wersje z keratyna tej maski, jest super. Twoją też chce kupić. Miłego weekendu kochana! I piękne zdjęcia!

  • Odpowiedz Ania 19 sierpnia 2016 o 18:20

    Dlaczego multitasking jest dla nas niekorzystny? Moj chłopak ciągle powtarza, że można wszystko robić szybciej kiedy łączy się obowiązki.
    Fajny wpis, ja lubię w międzyczasie, miedzy sprzataniem pokoi nałożyć olej albo właśnie maseczkę. Nie zawsze mam czas wieczorem.

  • Dodaj komentarz