Mistrz gładkości i nawilżenia | Krem przeciwzmarszczkowy pod oczy Riche Crème, Yves Rocher

Mam to nieszczęście, że jestem genetycznie uwarunkowana na szybkie pojawienie się zmarszczek wokół oczu, dlatego profilaktykę przeciwstarzeniową zaczęłam jeszcze przed ukończeniem 20. roku życia. Dość wcześnie, myślę, gdy czytam na różnych forach czy portalach, że kobiety sięgają po krem przeciwzmarszczkowy najczęściej wtedy, gdy już dostrzegą pierwsze niekorzystne zmiany na skórze, gorączkowo chcąc się ich pozbyć. Albo teorie głoszące, że należy stosować kremy przeznaczone wyłącznie do danego wieku („mamy 30 lat, stosujemy krem dla trzydziestolatki”), bo inaczej cera przyzwyczai się i nie będzie w przyszłości reagowała na składniki aktywne (lub gorzej – jesteś za młoda, ten krem wypali ci twarz! ;)). Nie zgadzam się z takim podejściem. Uważam, że nie ma na co czekać, szczególnie kiedy mamy do zmarszczek tendencję.

Chcąc spowolnić nieuchronny proces, wyrobiłam sobie nawyk wklepywania kosmetyków dwa razy dziennie: przed makijażem i po jego zmyciu. Przez moje ręce przewinęło się sporo kremów, lecz niewiele z nich mnie zadowoliło. Nie będę jednak opowiadać teraz o niewypałach. Wręcz przeciwnie. Bohatera dzisiejszego posta mogę bez wątpienia zaliczyć do doświadczeń pozytywnych, które chciałabym w przyszłości powtórzyć. Zapraszam do poznania mojej opinii o kremie przeciwzmarszczkowym pod oczy Riche Crème od Yves Rocher.

Krem pod oczy o działaniu przeciwzmarszczkowym to kosmetyk idealny dla suchej, dojrzałej cery. Lekka, świeża konsystencja zapewnia błyskawiczne wchłanianie się kosmetyku w delikatną skórę. Krem odmładza spojrzenie, wygładzając skórę wokół oczu, głęboko odżywia i regeneruje naskórek. Skóra jest gładsza, bardziej napięta i mocniejsza, a zmarszczki płytsze.

Składniki:

30 drogocennych olejków roślinnych

· 10 olejków bogatych w nienasycone kwasy tłuszczowe pomocnych w regeneracji skóry: ze słonecznika, kukurydzy, krokosza, lnianki, róży muscat, winogron, brzoskwini, orzecha włoskiego, moreli, wiesiołka

· 10 olejków bogatych w witaminę A i E oraz składniki niezbędne do ochrony skóry przed starzeniem: palmowy, rzepakowy, kokosowy, pistacjowy, z orzecha laskowego, awokado, bawełny, orzecha nerkowca, ryżu, pszenicy

· 10 olejków bogatych w skwalen, woski i sterole nadające skórze miękkość: z makadamii, oliwek, arganowy, z owoców Gevuina avellanami, z rośliny limnanthes, z jojoby, rycynowy, z andiroby, kamelii, mango.

Z którymi informacjami się zgadzam? Z pewnością z tym, że krem posiada lekką, nietłustą konsystencję, która sprzyja szybkiemu wchłanianiu się. Doceniam tę cechę szczególnie rano, przed nałożeniem makijażu. Poza tym kosmetyk nie roluje się pod korektorem, nie podrażnia skóry ani nie powoduje łzawienia moich wrażliwych oczu (warto pamiętać, by nie aplikować go zbyt blisko rzęs).

Po prawie trzymiesięcznym wklepywaniu zgadzam się także z opisem działania. Krem rewelacyjnie nawilża i przyjemnie napina skórę. Efekty, jakie przynosił, były długofalowe. Walory pielęgnacyjne aplikacji nocnej odczuwałam nawet, gdy zdarzyło mi się go nie wklepać o poranku. Okolica oczu przez cały dzień była miękka, wygładzona, wyglądała na wypoczętą.

Jedyne wątpliwości mam odnośnie opakowania. Nie przepadam za słoiczkami (ten ma 15 ml), ponieważ uważam, że jest to dość ryzykowna forma, biorąc pod uwagę wrażliwą okolicę oczu. Zdecydowanie bardziej wolę miękką tubkę, dlatego w przyszłości, decydując się na ten krem (o ile posiada ten sam skład), wybiorę {} wersję.

Cena kremu nie należy do zachęcających, aczkolwiek biorąc pod uwagę działanie i świetną wydajność, myślę, że jest do przełknięcia. Warto wspomnieć, że często gęsto pojawiają się na niego promocje, np. teraz, z 92 zł na 64,90 zł. Czekam na podobną obniżkę wersji tubkowej.

Na koniec dodam, że w sprzedaży dostępna jest także starsza wersja Riche Crème, tyle że o innym składzie. Jego działania nie sprawdzałam, więc się nie wypowiem. Jeśli macie z nią doświadczenia, czekam na Waszą opinię.

Jaki jest Wasz stosunek do kremów pod oczy? Stosujecie je regularnie? Podzielcie się swoimi ulubionymi 🙂

93 thoughts on “Mistrz gładkości i nawilżenia | Krem przeciwzmarszczkowy pod oczy Riche Crème, Yves Rocher

  1. Miałam z tej serii jeszcze 3 inne kremy ale po używaniu ich nie widziałam żadnych zmian a skóry mi też nie nawilżyły (może dlatego że mam wysuszoną na wiór i ciężko by jakiś krem podołał temu zadaniu) 🙂

    1. Miałam podobny problem z bardzo sucha skórą twarzy. Jeśli jeszcze nie próbowałaś polecam kremy La Milu zarówno ten na dzień jak i na noc 🙂 U mnie spisał się na medal a naprawdę długo szukałam czegoś odpowiedniego.

  2. Miałam go ale niestety nie mogę powiedzieć nic pozytywnego na jego temat. Moja skóra wciąż wygląda tak samo, ani wygładzona, ani odmłodzona :/ opadam z sił bo od rana szukam w necie jakiegoś "cudu" który wygładzi skóre pod oczami i który jest przystosowany do +30 i wciąż nie wiem co będzie dla mnie dobre…

  3. Krem pod oczy to dla mnie podstawa pielęgnacji, jednak póki co używam kremów dostosowanych do mojego wieku, bo nie wydaje mi się, żeby stosowanie kremów 50+ było dobre dla młodej cery. To fakt, z pewnością sobie nie zaszkodzimy, ale wolę mieć jakieś opcje, kiedy będę starsza 😉 Poza tym wiadomo, że stężenie składników kremów dla kobiet starszych, o głębszych zmarszczkach jest dużo większe, więc to raczej oczywiste, że używanie ich przez młode kobiety da teraz spektakularne efekty, ale później może to już tak nie działać, więc wolę nie ryzykować.

  4. To coś dla mnie. Muszę się rozejrzeć i może się skuszę.
    Do tej pory wypróbowałam wiele kremów pod oczy, z różnym skutkiem. Moim faworytami są kremy marek: Clinique i Sesderma.

  5. Krem pod oczy zaczęłam stosować ok. 19 roku życia. Akurat tego z YR używam od ok. miesiąca i muszę przyznać, że jestem bardzo ale to bardzo zadowolona. Skusiłam się za sprawą Hexxany i Marylin i nie żałuję 🙂 Moje oczka go lubią 🙂

  6. W kwestii pielęgnacji cery jestem tego samego zdania. Metryka nie stanowi o wieku naszej skóry. W końcu są 20 latki, które wyglądają 5 lat starzej. Co więcej, kremy przeciwzmarszczkowe powinno się stosować przed pojawieniem się zmarszczek. Jestem przed 30tką i też już walczę z oznakami upływającego czasu. Tego kremu nie używałam, ale skoro przez cały dzien utrzymuje nawilżenie, to będę o nim pamiętać. Teraz używam Bandi- sprawdza się świetnie, ale czasem muszę nakładać go kilak razy dziennie, by uzyskać optymalny stopień nawilżenia.

    1. Żurnalistka, jest dokładnie tak jak piszesz. Sama mam kilka koleżanek, które np. przez charakter swojej pracy mają sporo zmarszczek, mimo, iż nie ukończyły jeszcze 30-stki.
      Z Bandi interesują mnie najbardziej preparaty kwasowe. Przyjrzę się przy okazji kremom pod oczy 🙂

  7. Wow cena powala ale jeśli ma się sprawdzić to warto Ja poszukuje swojego idealnego kremu pod oczy Alej jak do tej pory to wszystkie sprawują się średnio zastanawiam się nad kupnem clinique all abaut ayes ale jego opinie są tak podzielone …. no i cena zabija …

  8. Używam go od ponad miesiąca i jestem z niego bardzo zadowolona. To pierwszy krem pod oczy, który wklepuję z przyjemnością i nie zapominam o nim nawet jak rano zaśpię. Super lekki, szybko się wchłania i nawilża na dobrym poziomie. Do tego jest wydajny. Cena rozkłada się na kilka miesięcy. Ja również go polecam 🙂

  9. Jakieś pół roku temu zaczęłam regularnie stosować krem pod oczy, zarówno rano jak i wieczorem. Używam Yes To Carrots i choć nie wygładza on typowo moich niewielkich załamań, bardzo dobrze nawilża okolice oczu i właśnie dlatego kupiłam już kolejne opakowanie 🙂

    1. bloGosia, moim zdaniem, żaden krem nie wygładzi nam zmarszczek. Ja przynajmniej na to nie liczę 🙂 Grunt to porządne nawilżenie i napięcie skóry. A Yes To Carrots znam z blogów, ale jeszcze nie próbowałam. Zapisałam sobie go na liście do wypróbowania 🙂

  10. też używam tego kremu:) wcale nie jest jakiś tam silny liftingujący, on po prostu nawilża przez swój skład:p i wcale się nie zgadzam z pierwszym komentarzem pod tym postem co za 10,20, 30 lat… jeżeli dbamy już o skórę pod oczami to za te parenaście lat nie będzie potrzebowała tego co skóra która przez większość życia w ogóle nie była nawilżana, i to co stosujesz dotychczas może się równie dobrze spisać;)

    1. Bogusia, również nie uważam, że to silnie liftingujący krem. Ma świetny skład, bo zawiera mnóstwo olejów i ekstraktów. Porządny nawilżacz po prostu. A to, że przyjemnie napina to wynik właśnie zatrzymania wody w naskórku.

  11. Zainteresowalas mnie, zapisuje krem na liste 🙂 Mam problem z okolica oczu. Przez wieczne podpuchniete oczy, latwo pojawiaja sie nowe zmarszczki- niestety ;/

  12. wlasnie zagladam na niemiecka strone YR (mieszkam w Niemczech) i niestety krem jest wykupiony bo byl w promocji za 9,90 € ..szkoda ale zobacze stacjonarnie bo bardzo mnie zachecilas do zakupu ….

  13. Używałam ten krem przez bardzo długi czas oraz także recenzowałam.
    Z pielęgnacją okolic oczu to nic odkrywczego, ale ważna jest profilaktyka i wychodzenie naprzeciw potrzebom własnej skóry.

  14. U mnie też zmarszczki w genach, niestety.
    Pierwsze kremy zaczęłam stosować już po 20.
    Aktualnie stosuję krem z Tołpy, w wersji 30+ – z białym hibiskusem.
    Świetnie się sprawdza. Właśnie kupiłam drugie opakowanie.
    Ten z YR wpisuję na listę. Z pewnością wypróbuję.

    1. A mocznik na drugim:)
      Lekkie silikony to chyba najskuteczniejszy sposób na uzyskanie gładszej skóry zaraz po aplikacji kremu, a na tym również producentom zależy. Sama za nimi nie przepadam i staram się unikać, ale nie sądzę, żeby robiły skórze krzywdę… filmotwórcze i ochronne działanie jest w zasadzie plusem:)

    2. The Wonderful Pinkness, nie zrażałabym się. Tak jak pisze Gapa, zaletą silikonów jest działanie filmotwórcze, czyli tworzenie warstwy okluzyjnej (można to nazwać pośrednim działaniem nawilżającym), która zapobiega odparowywaniu wody z naskórka, co równe jest miękkiej i wygładzonej skórze (podobnie kondycjonuje włosy). W kremach (serach) do twarzy nadmiar tego składnika może faktycznie zapchać pory (szczególnie w przypadku cer problematycznych), ale wątpię, że wpłynie tak samo na skórę okolicy oczu, która jest zgoła inna niż na reszcie twarzy.

  15. Odkąd zaczęłam używać kremów pod oczy 1,5 roku temu to teraz nie wyobrażam sobie bez nich życia 😉 Moim pierwszym był krem z AA, kupiony w CND w Rossmannie za jakieś 8zł, później się okazało, że po zmianie szaty graficznej na opakowaniu pojawiła się informacja "70+" 😛 Ale był to dotąd najlepszy krem. Teraz używam Dermedic Hydrain i jestem w miarę zadowolona.
    Chętnie poczytałabym u Ciebie notkę o innych polecanych kremach pod oczy 🙂

  16. Ja również mam tendencję do zmarszczek. Już jako nastolatka zaczęłam wklepywać pierwsze kremy. Niestety, w miarę upływu czasu pojawia się coraz więcej bruzd. Chętnie zapoznam się z Riche Creme od Yves Rocher. Lekka konsystencja i właściwości nawilżające przemawiają na korzyść zaprezentowanego specyfiku:)

  17. Byłam ciekawa opinii na temat tej serii. Zgadzam się z Tobą jeśli chodzi o stosowanie kremów dla dojrzalszej skóry – z pewnością sobie tym nie zaszkodzimy 🙂 Ja używałam ostatnio Eris Duoprocess – bardzo fajny, treściwy – taki jaki lubię.

    Z YR zamówiłam teraz krem na dzień dla cery suchej i serum z serii Yves Rocher Elixir 7.9 – składy wyglądają bardzo dobrze, udało mi się trafić w promocję 50% więc jestem zadowolona, kosmetyk dam jednak mamie bo zbliżają się jej urodziny 🙂 Już mnie ręce świerzbią, żeby zamówić te kremy ponownie dla siebie (niestety nie ma już tak fajnej promocji). Ciekawa jestem jak się będą sprawowały.

  18. Ja właśnie zaczęłam kurację z LRP Substaine + jest to intensywnie przeciwzmarszczowy krem odbudowujący, jeśli się nie sprawdzi spróbuję YR 🙂
    Ale zdecydowanie wybieram wersję w tubce 🙂

  19. Wstęp – otóż to, święte słowa!
    Moja mama aktualnie używa tego kremu; dostałyśmy przy większych zakupach w gratisie, ale wiele dobrego się naczytałam o nim i z przyjemnością przekazałam w ręce rodzicielki. Jest zadowolona 🙂 Choć wiadomo, zmarszczek nie wyprasuje 😀 ]

  20. Cena rzeczywiście wysoka, ale jaką pojemność ma ten słoiczek?
    Ja skusiłam się niedawno na nowy krem tołpy z czerwonym ryżem, wersja pod oczy, +40, tubeczka 10ml kosztowała 33zł. Jak na razie jestem zadowolona, ale zobaczę czy będą jakieś większe efekty przy końcu tubki.

    1. Zależy od Twojego podejścia oraz stanu skóry, inszaa 🙂 Ja wychodzę z założenia, że lepiej profilaktycznie stosować, choćby silnie nawilżające niż później narzekać, że okolice oczu są suche i wyglądają na zmęczone. Skóra weźmie tyle, ile będzie potrzebowała.

  21. Cena tragiczna niestety, a szkoda, bo chętnie bym wypróbowała. Ja też, mimo że mam 23 lata, od kilku lat już używam kremów, ale staram się dobierać coś nawilżającego. Na razie nie znalazłam swojego ideału, a mam przesuszoną skórę pod oczami z powodu korektorów, którymi ukrywam cienie.

  22. Idalio polecasz jeszcze jakieś kremy tego typu? – nie mam ani dostępu do YR, ani nie chciałabym od razu tyle płacić za krem gdy nawet nie wiem jak się u mnie sprawdzi. Chyba wiele firm powinno pomyśleć o jakichś miniaturkach, zwłaszcza jeśli ich kosmetyki mało nie kosztują, żeby można je było wcześniej wypróbować. Owszem są próbki, ale wiadomo jak to jest z ich dostępnością.

    1. Ja też nie mam dostępu do YR stacjonarnie, ale robiłam u nich ostatnio zamówienie online i byłam ogromnie zaskoczona promocjami i gratisami 🙂 Wyszło na to, że w cenie jednego kremu dostałam trzy pełnowymiarowe, do tego miniaturkę czwartego, próbkę perfum i zestaw koszyków do przechowywania. I jak tu nie zamawiać 😉

    2. rose vanilla, ja mam stacjonarnie, ale rzadko zaglądam, bo obsługa jest średnia. Mam wrażenie, że obie panie nie znają za dobrze produktów YR. Wolę na spokojnie w domu coś kupić, szczególnie, że dorzucają gratisy.

    3. YR ma bardzo rozwinięty program lojalnościowy, na co można się naciąć – czasem zamawiasz więcej tylko dlatego, że w gratisie będzie jakaś nieziemsko fantastyczna kosmetyczka, a potem przychodzi paczka z listem, że przykro im, ale już się skończyły te fajne, a dla nas została jakaś chińska przeciętniara.

      Ciekawy ten krem, nie używam niczego osobnego pod oczy, a pewnie powinnam… Ech 🙂

    4. Ja z kolei wole kupować stacjonarnie ponieważ nie tylko dostaje gratisy ale i pieczątki na karcie stałego klienta, z czego potem mam kolejne gratisy plus zniżki np 50 bądź 30 % na jakiś produkt które dostaje co miesiąc pocztą, czego nie ma przy zamawianiu przez internet + muszę płacić za przesyłkę. Jeszcze się nie nacięłam jak mówi Zielpy bo tak jak mówię nie zamawiam przez internet 😀 Obsługa natomiast mi nie przeszkadza ponieważ wg z nią nie rozmawiam, znam asortyment i sama wybieram sobie co kupuje, nie potrzebuje do tego wchodzić w dyskusję, czasem przejrze strone internetową w celu obejrzenia nowości i promocji, panie ewentualnie proponują mi na koniec to co mają w promocji dla stałych klientów i tyle 🙂 😀

    5. Zielpy, to prawda, można się naciąć. Mnie na szczęście dotąd nie zdarzyła się taka sytuacja. Odpukać 🙂

      Dosia, a ja lubię się dopytać, np. o nowe produkty, o coś, o czym jeszcze nie miałam okazji poczytać. Zazwyczaj byłam zbywana wymówkami, że to nowość i jeszcze nie wiedzą za wiele o tym produkcie… Oczekuję, że ekspedientka podzieli się z mną wiedzą o kosmetykach, które dopiero co pojawiły się w sprzedaży. Na pocieszenie dodam, że podobne sytuacje nie miały miejsca poza moim rodzinnym miastem 🙂

  23. Wow, cena nieco zaporowa, ale za to skład ma rzeczywiście mnóstwo olejków, no i mocznik zaraz po wodzie… Muszę zapisać sobie ten krem w pamięci 😉 Może zaproponuję mamie zakup pół na pół 😀

    1. Dokładnie – o ile niekorzystne jest przedawkowywanie np. serów lub masek (które mają zbyt wielki wpływ na pracę naszej skóry) o tyle kremy są nieinwazyjne, pielęgnujące i trudno powiedzieć, że zbyt bogate dla jakiejkolwiek grupy wiekowej, to bardziej chwyt, by ktoś kto kupił +30 później przerzucił się na +40, a nie zmienił markę:P

    2. Dokładnie 🙂
      Mitem jest to że skóra przyzwyczaja się do składników. Skóra nie wykorzystuję więcej niż potrzebuję. Pisała o tym kiedyś AzjatyckiCukier. Prewencja to podstawa w każdej dziedzinie 😉

    3. bognyprogram, dobrze, że podkreśliłaś różnicę między kremami a maskami. To ważny aspekt pielęgnacji.
      I zgadzam się z Tobą, że często to chwyt marketingowy.

      Olga, chyba nawet kiedyś czytałam ten wpis AC 🙂

    4. Ja, z kolei, nie bardzo rozumiem, jak wielki wpływ na skórę ma maska nakładana raz na jakiś czas. Wydaje mi się, że krem z aktywnym składnikiem stosowany regularnie, raz lub dwa razy dziennie, ma na skórę znacznie większy wpływ niż nakładana doraźnie maska.

    5. niecierpek, Gapa, maseczki nakładane raz na jakiś czas z pewnością nie wpłyną silnie na skórę, ale jeśli kładziemy je regularnie dwa razy w tygodniu (ja na przykład tak robię) to różnica jest znacząca. Ważne jest tu stężenie składników aktywnych, które w kremach jest niższe niż w maseczkach i serach.

Dodaj komentarz