Mistrz gładkości i nawilżenia | Krem przeciwzmarszczkowy pod oczy Riche Crème, Yves Rocher

Mam to nieszczęście, że jestem genetycznie uwarunkowana na szybkie pojawienie się zmarszczek wokół oczu, dlatego profilaktykę przeciwstarzeniową zaczęłam jeszcze przed ukończeniem 20. roku życia. Dość wcześnie, myślę, gdy czytam na różnych forach czy portalach, że kobiety sięgają po krem przeciwzmarszczkowy najczęściej wtedy, gdy już dostrzegą pierwsze niekorzystne zmiany na skórze, gorączkowo chcąc się ich pozbyć. Albo teorie głoszące, że należy stosować kremy przeznaczone wyłącznie do danego wieku („mamy 30 lat, stosujemy krem dla trzydziestolatki”), bo inaczej cera przyzwyczai się i nie będzie w przyszłości reagowała na składniki aktywne (lub gorzej – jesteś za młoda, ten krem wypali ci twarz! ;)). Nie zgadzam się z takim podejściem. Uważam, że nie ma na co czekać, szczególnie kiedy mamy do zmarszczek tendencję.

Chcąc spowolnić nieuchronny proces, wyrobiłam sobie nawyk wklepywania kosmetyków dwa razy dziennie: przed makijażem i po jego zmyciu. Przez moje ręce przewinęło się sporo kremów, lecz niewiele z nich mnie zadowoliło. Nie będę jednak opowiadać teraz o niewypałach. Wręcz przeciwnie. Bohatera dzisiejszego posta mogę bez wątpienia zaliczyć do doświadczeń pozytywnych, które chciałabym w przyszłości powtórzyć. Zapraszam do poznania mojej opinii o kremie przeciwzmarszczkowym pod oczy Riche Crème od Yves Rocher.

Krem pod oczy o działaniu przeciwzmarszczkowym to kosmetyk idealny dla suchej, dojrzałej cery. Lekka, świeża konsystencja zapewnia błyskawiczne wchłanianie się kosmetyku w delikatną skórę. Krem odmładza spojrzenie, wygładzając skórę wokół oczu, głęboko odżywia i regeneruje naskórek. Skóra jest gładsza, bardziej napięta i mocniejsza, a zmarszczki płytsze.

Składniki:

30 drogocennych olejków roślinnych

· 10 olejków bogatych w nienasycone kwasy tłuszczowe pomocnych w regeneracji skóry: ze słonecznika, kukurydzy, krokosza, lnianki, róży muscat, winogron, brzoskwini, orzecha włoskiego, moreli, wiesiołka

· 10 olejków bogatych w witaminę A i E oraz składniki niezbędne do ochrony skóry przed starzeniem: palmowy, rzepakowy, kokosowy, pistacjowy, z orzecha laskowego, awokado, bawełny, orzecha nerkowca, ryżu, pszenicy

· 10 olejków bogatych w skwalen, woski i sterole nadające skórze miękkość: z makadamii, oliwek, arganowy, z owoców Gevuina avellanami, z rośliny limnanthes, z jojoby, rycynowy, z andiroby, kamelii, mango.

Z którymi informacjami się zgadzam? Z pewnością z tym, że krem posiada lekką, nietłustą konsystencję, która sprzyja szybkiemu wchłanianiu się. Doceniam tę cechę szczególnie rano, przed nałożeniem makijażu. Poza tym kosmetyk nie roluje się pod korektorem, nie podrażnia skóry ani nie powoduje łzawienia moich wrażliwych oczu (warto pamiętać, by nie aplikować go zbyt blisko rzęs).

Po prawie trzymiesięcznym wklepywaniu zgadzam się także z opisem działania. Krem rewelacyjnie nawilża i przyjemnie napina skórę. Efekty, jakie przynosił, były długofalowe. Walory pielęgnacyjne aplikacji nocnej odczuwałam nawet, gdy zdarzyło mi się go nie wklepać o poranku. Okolica oczu przez cały dzień była miękka, wygładzona, wyglądała na wypoczętą.

Jedyne wątpliwości mam odnośnie opakowania. Nie przepadam za słoiczkami (ten ma 15 ml), ponieważ uważam, że jest to dość ryzykowna forma, biorąc pod uwagę wrażliwą okolicę oczu. Zdecydowanie bardziej wolę miękką tubkę, dlatego w przyszłości, decydując się na ten krem (o ile posiada ten sam skład), wybiorę {} wersję.

Cena kremu nie należy do zachęcających, aczkolwiek biorąc pod uwagę działanie i świetną wydajność, myślę, że jest do przełknięcia. Warto wspomnieć, że często gęsto pojawiają się na niego promocje, np. teraz, z 92 zł na 64,90 zł. Czekam na podobną obniżkę wersji tubkowej.

Na koniec dodam, że w sprzedaży dostępna jest także starsza wersja Riche Crème, tyle że o innym składzie. Jego działania nie sprawdzałam, więc się nie wypowiem. Jeśli macie z nią doświadczenia, czekam na Waszą opinię.

Jaki jest Wasz stosunek do kremów pod oczy? Stosujecie je regularnie? Podzielcie się swoimi ulubionymi 🙂

Wpisy, które mogą Ci się podobać

93 komentarze

  • Odpowiedz Pielęgnacja cery: codzienna rutyna • IdaliaStyle.pl 2 lutego 2016 o 18:29

    […] Mistrz gładkości i nawilżenia | Krem przeciwzmarszczkowy pod oczy Riche Crème, Yves Ro… […]

  • Odpowiedz GINA LOVES CATS 23 stycznia 2015 o 12:28

    Miałam z tej serii jeszcze 3 inne kremy ale po używaniu ich nie widziałam żadnych zmian a skóry mi też nie nawilżyły (może dlatego że mam wysuszoną na wiór i ciężko by jakiś krem podołał temu zadaniu) 🙂

    • Odpowiedz Magdalena Gruszka 21 lipca 2015 o 14:50

      Miałam podobny problem z bardzo sucha skórą twarzy. Jeśli jeszcze nie próbowałaś polecam kremy La Milu zarówno ten na dzień jak i na noc 🙂 U mnie spisał się na medal a naprawdę długo szukałam czegoś odpowiedniego.

  • Odpowiedz GINA LOVES CATS 23 stycznia 2015 o 12:27

    Miałam go ale niestety nie mogę powiedzieć nic pozytywnego na jego temat. Moja skóra wciąż wygląda tak samo, ani wygładzona, ani odmłodzona :/ opadam z sił bo od rana szukam w necie jakiegoś "cudu" który wygładzi skóre pod oczami i który jest przystosowany do +30 i wciąż nie wiem co będzie dla mnie dobre…

  • Odpowiedz Angelika Lang 18 marca 2014 o 18:01

    Majàc 19 lat też mogę go używać?

  • Odpowiedz Żanett 26 stycznia 2014 o 19:25

    Krem pod oczy to dla mnie podstawa pielęgnacji, jednak póki co używam kremów dostosowanych do mojego wieku, bo nie wydaje mi się, żeby stosowanie kremów 50+ było dobre dla młodej cery. To fakt, z pewnością sobie nie zaszkodzimy, ale wolę mieć jakieś opcje, kiedy będę starsza 😉 Poza tym wiadomo, że stężenie składników kremów dla kobiet starszych, o głębszych zmarszczkach jest dużo większe, więc to raczej oczywiste, że używanie ich przez młode kobiety da teraz spektakularne efekty, ale później może to już tak nie działać, więc wolę nie ryzykować.

  • Odpowiedz Angelika K. 25 stycznia 2014 o 16:41

    To coś dla mnie. Muszę się rozejrzeć i może się skuszę.
    Do tej pory wypróbowałam wiele kremów pod oczy, z różnym skutkiem. Moim faworytami są kremy marek: Clinique i Sesderma.

  • Odpowiedz Kaczmarta 23 stycznia 2014 o 20:45

    Krem pod oczy zaczęłam stosować ok. 19 roku życia. Akurat tego z YR używam od ok. miesiąca i muszę przyznać, że jestem bardzo ale to bardzo zadowolona. Skusiłam się za sprawą Hexxany i Marylin i nie żałuję 🙂 Moje oczka go lubią 🙂

  • Odpowiedz Monika Ch 23 stycznia 2014 o 11:01

    Ja go jeszcze nie uzywalam muszę sie za nim porozgladac i poczytać wiecej 😉

  • Odpowiedz Żurnalistka 23 stycznia 2014 o 10:58

    W kwestii pielęgnacji cery jestem tego samego zdania. Metryka nie stanowi o wieku naszej skóry. W końcu są 20 latki, które wyglądają 5 lat starzej. Co więcej, kremy przeciwzmarszczkowe powinno się stosować przed pojawieniem się zmarszczek. Jestem przed 30tką i też już walczę z oznakami upływającego czasu. Tego kremu nie używałam, ale skoro przez cały dzien utrzymuje nawilżenie, to będę o nim pamiętać. Teraz używam Bandi- sprawdza się świetnie, ale czasem muszę nakładać go kilak razy dziennie, by uzyskać optymalny stopień nawilżenia.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 23 stycznia 2014 o 13:21

      Żurnalistka, jest dokładnie tak jak piszesz. Sama mam kilka koleżanek, które np. przez charakter swojej pracy mają sporo zmarszczek, mimo, iż nie ukończyły jeszcze 30-stki.
      Z Bandi interesują mnie najbardziej preparaty kwasowe. Przyjrzę się przy okazji kremom pod oczy 🙂

  • Odpowiedz Katharina kasia 22 stycznia 2014 o 21:56

    Wow cena powala ale jeśli ma się sprawdzić to warto Ja poszukuje swojego idealnego kremu pod oczy Alej jak do tej pory to wszystkie sprawują się średnio zastanawiam się nad kupnem clinique all abaut ayes ale jego opinie są tak podzielone …. no i cena zabija …

  • Odpowiedz WingsOfEnvy 22 stycznia 2014 o 21:45

    Hmm nie używałam, ale Twoja recenzja, jak i opinie przedstawione w komentarzach brzmią zachęcająco. Skład też nieźle wygląda. Wpisuję na listę zakupów z Polski 🙂
    Pozdrawiam, WingsOfEnvy Blog
    🙂

  • Odpowiedz Fiolka 22 stycznia 2014 o 17:38

    Używam go od ponad miesiąca i jestem z niego bardzo zadowolona. To pierwszy krem pod oczy, który wklepuję z przyjemnością i nie zapominam o nim nawet jak rano zaśpię. Super lekki, szybko się wchłania i nawilża na dobrym poziomie. Do tego jest wydajny. Cena rozkłada się na kilka miesięcy. Ja również go polecam 🙂

  • Odpowiedz bloGosia 22 stycznia 2014 o 16:58

    Jakieś pół roku temu zaczęłam regularnie stosować krem pod oczy, zarówno rano jak i wieczorem. Używam Yes To Carrots i choć nie wygładza on typowo moich niewielkich załamań, bardzo dobrze nawilża okolice oczu i właśnie dlatego kupiłam już kolejne opakowanie 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 23 stycznia 2014 o 13:17

      bloGosia, moim zdaniem, żaden krem nie wygładzi nam zmarszczek. Ja przynajmniej na to nie liczę 🙂 Grunt to porządne nawilżenie i napięcie skóry. A Yes To Carrots znam z blogów, ale jeszcze nie próbowałam. Zapisałam sobie go na liście do wypróbowania 🙂

  • Odpowiedz Lina 22 stycznia 2014 o 16:23

    Tego kremu jeszcze nie miałam, ale uwielbiam firmę YR 🙂

  • Odpowiedz Nena 22 stycznia 2014 o 15:35

    Na teraz będzie za mocny, ale może za kilka lat się skuszę 🙂

  • Odpowiedz BogusiaM 22 stycznia 2014 o 15:21

    też używam tego kremu:) wcale nie jest jakiś tam silny liftingujący, on po prostu nawilża przez swój skład:p i wcale się nie zgadzam z pierwszym komentarzem pod tym postem co za 10,20, 30 lat… jeżeli dbamy już o skórę pod oczami to za te parenaście lat nie będzie potrzebowała tego co skóra która przez większość życia w ogóle nie była nawilżana, i to co stosujesz dotychczas może się równie dobrze spisać;)

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 23 stycznia 2014 o 13:16

      Bogusia, również nie uważam, że to silnie liftingujący krem. Ma świetny skład, bo zawiera mnóstwo olejów i ekstraktów. Porządny nawilżacz po prostu. A to, że przyjemnie napina to wynik właśnie zatrzymania wody w naskórku.

  • Odpowiedz Ewa Bl 22 stycznia 2014 o 12:19

    Zainteresowalas mnie, zapisuje krem na liste 🙂 Mam problem z okolica oczu. Przez wieczne podpuchniete oczy, latwo pojawiaja sie nowe zmarszczki- niestety ;/

  • Odpowiedz Liv 22 stycznia 2014 o 10:59

    Ja na razie znalazłam krem idealny GoCranberry (ten: https://www.gocranberry.pl/index.php/pl/sklep/odzywczo-wygladzajacy-krem-pod-oczy-gocranberry-detail), jedzie do mnie już drugie opakowanie.
    Ale jak będzie okazja, to obejrzę sobie z bliska ten YR.
    Zgodzę się z Tobą co do profilaktyki, choć dopiero po 30-tce zaczęłam używać treściwszych kremów, wcześniej były to raczej lekkie nawilżacze.

  • Odpowiedz ank 22 stycznia 2014 o 10:52

    wlasnie zagladam na niemiecka strone YR (mieszkam w Niemczech) i niestety krem jest wykupiony bo byl w promocji za 9,90 € ..szkoda ale zobacze stacjonarnie bo bardzo mnie zachecilas do zakupu ….

  • Odpowiedz Hexxana 22 stycznia 2014 o 10:48

    Używałam ten krem przez bardzo długi czas oraz także recenzowałam.
    Z pielęgnacją okolic oczu to nic odkrywczego, ale ważna jest profilaktyka i wychodzenie naprzeciw potrzebom własnej skóry.

  • Odpowiedz Iwetto Iwettos 22 stycznia 2014 o 10:43

    Słyszałam i czytałam o nim wiele dobrego, tylko to chyba dotyczyło starszej wersji. Na pewno kupię, kiedy tylko trafię go w okazyjnej cenie 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 23 stycznia 2014 o 13:12

      Iwetto, i ja czytałam jakiś czas temu o starszej wersji. Jestem ciekawa porównania. Być może kupię dla sprawdzenia.

  • Odpowiedz Aneta Starosta 22 stycznia 2014 o 08:52

    U mnie też zmarszczki w genach, niestety.
    Pierwsze kremy zaczęłam stosować już po 20.
    Aktualnie stosuję krem z Tołpy, w wersji 30+ – z białym hibiskusem.
    Świetnie się sprawdza. Właśnie kupiłam drugie opakowanie.
    Ten z YR wpisuję na listę. Z pewnością wypróbuję.

  • Odpowiedz Ania B 22 stycznia 2014 o 08:39

    Uwielbiam go i stosuję od lat, a także polecam wszystkim uporem maniaka. Ja wolę wersję w słoiczku, nie lubię tubek.

  • Odpowiedz The Wonderful Pinkness 22 stycznia 2014 o 08:18

    oojjjjjj…. silikon na szóstym miejscu w składzie….. :-///

    • Odpowiedz Gapa 22 stycznia 2014 o 12:04

      A mocznik na drugim:)
      Lekkie silikony to chyba najskuteczniejszy sposób na uzyskanie gładszej skóry zaraz po aplikacji kremu, a na tym również producentom zależy. Sama za nimi nie przepadam i staram się unikać, ale nie sądzę, żeby robiły skórze krzywdę… filmotwórcze i ochronne działanie jest w zasadzie plusem:)

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 23 stycznia 2014 o 13:04

      The Wonderful Pinkness, nie zrażałabym się. Tak jak pisze Gapa, zaletą silikonów jest działanie filmotwórcze, czyli tworzenie warstwy okluzyjnej (można to nazwać pośrednim działaniem nawilżającym), która zapobiega odparowywaniu wody z naskórka, co równe jest miękkiej i wygładzonej skórze (podobnie kondycjonuje włosy). W kremach (serach) do twarzy nadmiar tego składnika może faktycznie zapchać pory (szczególnie w przypadku cer problematycznych), ale wątpię, że wpłynie tak samo na skórę okolicy oczu, która jest zgoła inna niż na reszcie twarzy.

  • Odpowiedz Justyna 22 stycznia 2014 o 07:11

    Uwielbiam kremy z Yves 🙂

  • Odpowiedz Katarzyna Wilczek 22 stycznia 2014 o 06:39

    Odkąd zaczęłam używać kremów pod oczy 1,5 roku temu to teraz nie wyobrażam sobie bez nich życia 😉 Moim pierwszym był krem z AA, kupiony w CND w Rossmannie za jakieś 8zł, później się okazało, że po zmianie szaty graficznej na opakowaniu pojawiła się informacja "70+" 😛 Ale był to dotąd najlepszy krem. Teraz używam Dermedic Hydrain i jestem w miarę zadowolona.
    Chętnie poczytałabym u Ciebie notkę o innych polecanych kremach pod oczy 🙂

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 23 stycznia 2014 o 12:55

      Katarzyna, w CND? Rozszyfruj, proszę, skrót 😀
      Myślę, że taka notka zbiorcza za jakiś czas się pokaże. Na liście do wypróbowania mam jeszcze przynajmniej 2 kremy, które chciałabym tą notką objąć.

  • Odpowiedz pirelka 22 stycznia 2014 o 06:03

    Ja nie używam jeszcze kremów przeciwzmarszczkowych a z tej firmy nie miałam jeszcze przyjemności z żadnym kremikiem.

  • Odpowiedz Farizah (Kobieta z Filiżanką kawy...) 21 stycznia 2014 o 23:53

    kupie go chocby sie walilo i palilo! szukalam czegos z takim fajnym i bogatym skladem

  • Odpowiedz Dzień z życia M. 21 stycznia 2014 o 22:52

    Czasami z genami nie da się wygrać…
    Ale chętnie sprawdzę na sobie to cudeńko. Dodatkowo chyba wypróbuję coś na sińce z YR i zobaczymy…

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 23 stycznia 2014 o 12:49

      Na sińce, opuchliznę lubię żel arnikowy Flosleku. Z YR mam TEN żel, ale jeszcze go nie próbowałam. Teraz, kiedy wykończyłam krem to zacznę go stosować rano, pod makijaż.

  • Odpowiedz aGwer 21 stycznia 2014 o 22:43

    szukam kremu pod oczy, a skoro teraz mają promocję to może się na niego skuszę skoro tak chwalisz ;P

  • Odpowiedz Agu 21 stycznia 2014 o 22:39

    Kurcze, teraz ten krem kusi mnie jeszcze bardziej 🙂 A to wszystko Twoja wina 😀 No nic, trzeba wyczaić jakieś promo w YR 😀

  • Odpowiedz karminowe.usta 21 stycznia 2014 o 22:23

    Ja również mam tendencję do zmarszczek. Już jako nastolatka zaczęłam wklepywać pierwsze kremy. Niestety, w miarę upływu czasu pojawia się coraz więcej bruzd. Chętnie zapoznam się z Riche Creme od Yves Rocher. Lekka konsystencja i właściwości nawilżające przemawiają na korzyść zaprezentowanego specyfiku:)

  • Odpowiedz Basia Smoter 21 stycznia 2014 o 22:16

    Skarbnica świetnych składników!

  • Odpowiedz diverse attitude 21 stycznia 2014 o 22:01

    Trochę drogi, ale o okolicę oczu trzeba dbać 🙂

  • Odpowiedz rose vanilla 21 stycznia 2014 o 21:51

    Byłam ciekawa opinii na temat tej serii. Zgadzam się z Tobą jeśli chodzi o stosowanie kremów dla dojrzalszej skóry – z pewnością sobie tym nie zaszkodzimy 🙂 Ja używałam ostatnio Eris Duoprocess – bardzo fajny, treściwy – taki jaki lubię.

    Z YR zamówiłam teraz krem na dzień dla cery suchej i serum z serii Yves Rocher Elixir 7.9 – składy wyglądają bardzo dobrze, udało mi się trafić w promocję 50% więc jestem zadowolona, kosmetyk dam jednak mamie bo zbliżają się jej urodziny 🙂 Już mnie ręce świerzbią, żeby zamówić te kremy ponownie dla siebie (niestety nie ma już tak fajnej promocji). Ciekawa jestem jak się będą sprawowały.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 22 stycznia 2014 o 19:01

      rose vanilla, Elixir 7.9 czeka na użycie w mojej szufladce z kosmetykami. Wkrótce zacznę kurację trzema produktami z tej serii. Po zapoznaniu się ze składami jeszcze bardziej jestem ciekawa jej działania 🙂

  • Odpowiedz Zielone Serduszko 21 stycznia 2014 o 21:49

    Na razie używam lżejszych kremów pod oczy, ale za to regularnie 🙂

  • Odpowiedz StellaLily 21 stycznia 2014 o 21:44

    Ja właśnie zaczęłam kurację z LRP Substaine + jest to intensywnie przeciwzmarszczowy krem odbudowujący, jeśli się nie sprawdzi spróbuję YR 🙂
    Ale zdecydowanie wybieram wersję w tubce 🙂

  • Odpowiedz Weronika Wróblewska 21 stycznia 2014 o 21:38

    uzywam w tej chwili sylveco na zmianę z korres wildrose

  • Odpowiedz Ebony Luna 21 stycznia 2014 o 21:37

    Wstęp – otóż to, święte słowa!
    Moja mama aktualnie używa tego kremu; dostałyśmy przy większych zakupach w gratisie, ale wiele dobrego się naczytałam o nim i z przyjemnością przekazałam w ręce rodzicielki. Jest zadowolona 🙂 Choć wiadomo, zmarszczek nie wyprasuje 😀 ]

  • Odpowiedz Kociamber w podróży 21 stycznia 2014 o 21:35

    Cena rzeczywiście wysoka, ale jaką pojemność ma ten słoiczek?
    Ja skusiłam się niedawno na nowy krem tołpy z czerwonym ryżem, wersja pod oczy, +40, tubeczka 10ml kosztowała 33zł. Jak na razie jestem zadowolona, ale zobaczę czy będą jakieś większe efekty przy końcu tubki.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 22 stycznia 2014 o 00:05

      Kociamber w podróży, standardowe 15 ml 🙂
      Mam go na liście. Z Tołpy wypróbowałam relaksujący i byłam zadowolona. Dobrze nawilżał, ale trochę za mało napinał skórę.

  • Odpowiedz inszaa 21 stycznia 2014 o 21:22

    Wow, cena faktycznie spora jak dla mnie. Ja nie używam żadnych kremów pod oczy. Może czas to zmienić?! 😉

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 22 stycznia 2014 o 00:03

      Zależy od Twojego podejścia oraz stanu skóry, inszaa 🙂 Ja wychodzę z założenia, że lepiej profilaktycznie stosować, choćby silnie nawilżające niż później narzekać, że okolice oczu są suche i wyglądają na zmęczone. Skóra weźmie tyle, ile będzie potrzebowała.

  • Odpowiedz Mademoiselle Magdalene 21 stycznia 2014 o 21:20

    Cena tragiczna niestety, a szkoda, bo chętnie bym wypróbowała. Ja też, mimo że mam 23 lata, od kilku lat już używam kremów, ale staram się dobierać coś nawilżającego. Na razie nie znalazłam swojego ideału, a mam przesuszoną skórę pod oczami z powodu korektorów, którymi ukrywam cienie.

  • Odpowiedz Panna-Kokosowa 21 stycznia 2014 o 21:20

    Idalio polecasz jeszcze jakieś kremy tego typu? – nie mam ani dostępu do YR, ani nie chciałabym od razu tyle płacić za krem gdy nawet nie wiem jak się u mnie sprawdzi. Chyba wiele firm powinno pomyśleć o jakichś miniaturkach, zwłaszcza jeśli ich kosmetyki mało nie kosztują, żeby można je było wcześniej wypróbować. Owszem są próbki, ale wiadomo jak to jest z ich dostępnością.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 21 stycznia 2014 o 21:32

      Z przystępnych cenowo byłam zadowolona z Oeparol Hydrosense oraz z relaksującego kremu Planet of Nature od Tołpy. Przede wszystkim długotrwale nawilżały bez obciążenia i podrażnienia oczu.

    • Odpowiedz Panna-Kokosowa 21 stycznia 2014 o 21:39

      Rozumiem że masz na myśli ten? http://tolpa.pl/relaksujacy-krem-nawilzajacy-pod-oczy-i-na-powieki,p341#!opis-produktu Chyba ten wypróbuję bo Tołpa od dawna za mną chodzi:) Dzięki wielkie.

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 21 stycznia 2014 o 21:43

      Tak, dokładnie ten 🙂

    • Odpowiedz rose vanilla 21 stycznia 2014 o 21:54

      Ja też nie mam dostępu do YR stacjonarnie, ale robiłam u nich ostatnio zamówienie online i byłam ogromnie zaskoczona promocjami i gratisami 🙂 Wyszło na to, że w cenie jednego kremu dostałam trzy pełnowymiarowe, do tego miniaturkę czwartego, próbkę perfum i zestaw koszyków do przechowywania. I jak tu nie zamawiać 😉

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 22 stycznia 2014 o 00:00

      rose vanilla, ja mam stacjonarnie, ale rzadko zaglądam, bo obsługa jest średnia. Mam wrażenie, że obie panie nie znają za dobrze produktów YR. Wolę na spokojnie w domu coś kupić, szczególnie, że dorzucają gratisy.

    • Odpowiedz Zielpy 22 stycznia 2014 o 06:28

      YR ma bardzo rozwinięty program lojalnościowy, na co można się naciąć – czasem zamawiasz więcej tylko dlatego, że w gratisie będzie jakaś nieziemsko fantastyczna kosmetyczka, a potem przychodzi paczka z listem, że przykro im, ale już się skończyły te fajne, a dla nas została jakaś chińska przeciętniara.

      Ciekawy ten krem, nie używam niczego osobnego pod oczy, a pewnie powinnam… Ech 🙂

    • Odpowiedz Dosia 22 stycznia 2014 o 09:01

      Ja z kolei wole kupować stacjonarnie ponieważ nie tylko dostaje gratisy ale i pieczątki na karcie stałego klienta, z czego potem mam kolejne gratisy plus zniżki np 50 bądź 30 % na jakiś produkt które dostaje co miesiąc pocztą, czego nie ma przy zamawianiu przez internet + muszę płacić za przesyłkę. Jeszcze się nie nacięłam jak mówi Zielpy bo tak jak mówię nie zamawiam przez internet 😀 Obsługa natomiast mi nie przeszkadza ponieważ wg z nią nie rozmawiam, znam asortyment i sama wybieram sobie co kupuje, nie potrzebuje do tego wchodzić w dyskusję, czasem przejrze strone internetową w celu obejrzenia nowości i promocji, panie ewentualnie proponują mi na koniec to co mają w promocji dla stałych klientów i tyle 🙂 😀

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 22 stycznia 2014 o 18:48

      Zielpy, to prawda, można się naciąć. Mnie na szczęście dotąd nie zdarzyła się taka sytuacja. Odpukać 🙂

      Dosia, a ja lubię się dopytać, np. o nowe produkty, o coś, o czym jeszcze nie miałam okazji poczytać. Zazwyczaj byłam zbywana wymówkami, że to nowość i jeszcze nie wiedzą za wiele o tym produkcie… Oczekuję, że ekspedientka podzieli się z mną wiedzą o kosmetykach, które dopiero co pojawiły się w sprzedaży. Na pocieszenie dodam, że podobne sytuacje nie miały miejsca poza moim rodzinnym miastem 🙂

  • Odpowiedz Skye 21 stycznia 2014 o 21:05

    Wow, cena nieco zaporowa, ale za to skład ma rzeczywiście mnóstwo olejków, no i mocznik zaraz po wodzie… Muszę zapisać sobie ten krem w pamięci 😉 Może zaproponuję mamie zakup pół na pół 😀

  • Odpowiedz Szczupła, zdrowa, wyrzeźbiona 21 stycznia 2014 o 21:05

    A ja tak się zastanawiam- jeśli teraz krem o tak bogatym składzie, to co za 10, 20, 40 lat zastosujesz?

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 21 stycznia 2014 o 21:14

      Nic się nie zmieni. Nadal to będzie krem odpowiedni do potrzeb mojej skóry, czyli bogaty w oleje i składniki aktywne 🙂

    • Odpowiedz bognyprogram 21 stycznia 2014 o 21:42

      Dokładnie – o ile niekorzystne jest przedawkowywanie np. serów lub masek (które mają zbyt wielki wpływ na pracę naszej skóry) o tyle kremy są nieinwazyjne, pielęgnujące i trudno powiedzieć, że zbyt bogate dla jakiejkolwiek grupy wiekowej, to bardziej chwyt, by ktoś kto kupił +30 później przerzucił się na +40, a nie zmienił markę:P

    • Odpowiedz Olga 21 stycznia 2014 o 22:19

      Dokładnie 🙂
      Mitem jest to że skóra przyzwyczaja się do składników. Skóra nie wykorzystuję więcej niż potrzebuję. Pisała o tym kiedyś AzjatyckiCukier. Prewencja to podstawa w każdej dziedzinie 😉

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 21 stycznia 2014 o 23:55

      bognyprogram, dobrze, że podkreśliłaś różnicę między kremami a maskami. To ważny aspekt pielęgnacji.
      I zgadzam się z Tobą, że często to chwyt marketingowy.

      Olga, chyba nawet kiedyś czytałam ten wpis AC 🙂

    • Odpowiedz niecierpek 22 stycznia 2014 o 09:11

      Ja, z kolei, nie bardzo rozumiem, jak wielki wpływ na skórę ma maska nakładana raz na jakiś czas. Wydaje mi się, że krem z aktywnym składnikiem stosowany regularnie, raz lub dwa razy dziennie, ma na skórę znacznie większy wpływ niż nakładana doraźnie maska.

    • Odpowiedz Gapa 22 stycznia 2014 o 11:59

      Też ciekawi mnie na czym polega większa "inwazyjność" masek i ser…

    • Odpowiedz Magdalena | IdaliaStyle.pl 22 stycznia 2014 o 18:40

      niecierpek, Gapa, maseczki nakładane raz na jakiś czas z pewnością nie wpłyną silnie na skórę, ale jeśli kładziemy je regularnie dwa razy w tygodniu (ja na przykład tak robię) to różnica jest znacząca. Ważne jest tu stężenie składników aktywnych, które w kremach jest niższe niż w maseczkach i serach.

    Dodaj komentarz

    %d bloggers like this: