Beauty,  Kosmetyczne pojedynki,  Makijaż,  Nowość

MISS NUDE – przegląd 6 pomadek i palety w odcieniach nude ♥

Nie każda z nas lubi nosić, czy to w makijażu czy w ubraniu, jaskrawe kolory. Patrząc na polską ulicę, mam wręcz wrażenie, że Polki kochają stonowane odcienie różu, beżu, brązu i szarości. Bo nie wyróżniają się z tłumu, pasują do wielu okazji, odmładzają, wydają się eleganckie, subtelne i kobiece. I właśnie dla fanek delikatnych, pudrowych, beżowo- różowych barw, tym razem na ustach, przygotowałam dzisiejszy wpis. Poznajcie nude piękności i wybierzcie najładniejszą. 🙂

Do dzisiejszego zestawienia wybrałam pomadki o wykończeniu kremowym, satynowym oraz maty. Znalazło się także miejsce na paletkę utrzymaną w kolorystyce nude i to od niej rozpocznę.

Maybelline, Paleta do konturowania ust Color Drama Lip Contour Palette odcień Blushe

Paleta do konturowania jest ciekawą alternatywą dla tradycyjnych szminek. Pozwala uzyskać dwa typy makijażu ust: wielowymiarowy, przy wykorzystaniu kilku odcieni tego samego koloru lub tradycyjny, w jednej tonacji. W palecie znajdują się trzy kolory w dwóch odcieniach (kolor do obrysowania warg + kolor do ich wypełnienia), baza oraz rozświetlacz. Szminki posiadają kremową konsystencję, półmatowe wykończenie oraz są całkiem dobrze napigmentowane (kolory do obrysu odrobinę mocniej). Sprawdziłam je w obu opcjach i zdecydowanie wybieram klasykę, tj., bazę (zwiększa trwałość szminek) + jeden kolor. Najsłabszym punktem palety jest perłowy rozświetlacz. Makijaż z jego użyciem wygląda tandetnie.

Plusy: trzy ciekawe wersje kolorystyczne: średni beż wpadający w róż, zgaszony średni róż i róż w brązowej tonacji, satynowe wykończenie, które po zastygnięciu zmienia się w półmat, baza utrwalająca pigment, precyzyjny, dwustronny pędzelek, dobra trwałość, możliwość tworzenia wielowymiarowych makijaży ust.

Minusy: brak lusterka, perłowy rozświetlacz.

#terazczytam: Tajemna historia Donny Tartt. Opis książki: Jedna z najważniejszych powieści końca XX wieku. Richard Papen rozpoczyna studia w ekskluzywnym college’u w Nowej Anglii. Dołącza do grupy inteligentnych, ekscentrycznych studentów filologii klasycznej, którzy pod wodzą charyzmatycznego wykładowcy odkrywają sposób myślenia i życia niemający nic wspólnego z monotonną egzystencją ich rówieśników. Kiedy jednak eksperymenty z narkotykami, alkoholem i seksualnością nie przynoszą odpowiedzi na pytanie: jak daleko można się posunąć?, dochodzi do morderstwa. Czy da się uniknąć jego konsekwencji? Czy można zabić i nie zostać ukaranym? I czy możliwe jest, by morderstwo w żaden sposób nie zmieniło mordercy? BookMaster.pl

Maybelline, Matowa pomadka Color Sensational w odcieniu 987 Smoky Rose Matte/Mat

Smoky Rose to średni, zgaszony, beżo – róż w matowej formule. Posiada kremową konsystencję, ładnie rozkładającą się na wargach oraz satynowe wykończenie (pół mat). Nie podkreśla skórek, nie wchodzi w załamania, równomiernie schodzi z ust podczas noszenia. Jest bardzo dobrze napigmentowana oraz trwała – nie straszne jej przekąski czy picie.

Plusy: ładny odcień średniego, przydymionego różu, przyjemne dla oka półmatowe wykończenie, rewelacyjna pigmentacja, kremowa i niewysuszająca konsystencja, bardzo dobra trwałość.

Minusy: pudrowy, delikatny, ale wyczuwalny zapach.

L’Oreal, Pomadka Color Riche w odcieniu 378 Velvet Rose

Velvet Rose to pomadka w kolorze jasnego, raczej ciepłego różu, którego tonacja wpada w morelowe tony. Posiada wykończenie kremowe, lekko mokre, bez drobinek. Jest niezwykle przyjemna w aplikacji i noszeniu, ponieważ jej konsystencja jest lekka, nawilżająca i jednocześnie dobrze napigmentowana. Nie posiada tendencji do rozmazywania się czy wychodzenia za kontur ust. Wargi umalowane Velvet Rose wyglądają na zdrowe i wypielęgnowane, a kolor i wykończenie rozświetlają cały makijaż. Szminka posiada delikatny zapach, który dla mnie mógłby nie istnieć, ponieważ nie przepadam za perfumowanymi pomadkami.

Plusy: twarzowy odcień morelowego różu, nawilżająca, kremowa konsystencja, rozświetlające (ale bezdrobinkowe) wykończenie, dobra trwałość, nie osadzanie się w rowkach warg.

Minusy: zapach (delikatny, ale wyczuwalny).

L’Oreal, Matowa pomadka Color Riche w odcieniu 103 Blush in a Rush

Blush in a Rush to niemalże kolorystyczny, matowy odpowiednik 378 Velvet Rose (Blush jest minimalnie jaśniejsza). Jest prawdziwym matem, co oznacza, że na ustach nie pojawia się najmniejszy połysk. Jak na matową szminkę posiada całkiem przyjemną, kremową w aplikacji oraz noszeniu konsystencję. Mimo wszystko ma minimalną tendencję do podkreślania nierówności warg i osadzania się w rowkach. Na nawilżonych ustach wygląda bardzo ładnie, jest trwała i trudno do czegoś się przyczepić. Chociaż nie, jest jedna rzecz. Jej zapach. W tej wersji zostały dodane olejki zapachowe, niestety w jeszcze większej ilości. Wyczuwam jej słodki, cukierkowy smak/zapach od nałożenia do zmycia, co nie jest komfortowe.

Plusy: twarzowy odcień morelowego różu, prawdziwe matowe wykończenie, kremowa, niewysuszająca usta konsystencja, dobra trwałość i jednolite schodzenie z ust.

Minusy: słodki, cukierkowy, mocno wyczuwalny smak/zapach, może podkreślać skórki i nierówności warg.

Bourjois, Pomadka Rouge Edition w odcieniu 04 Rose Tweed

O tej pomadce wspominałam już kilka razy przy okazji wpisów o ulubionych kosmetykach. Podtrzymuję zdanie o niej, jako o szmince cudownie maślanej, nawilżającej i świetnie napigmentowanej. Z nią makijaż wygląda na świeży i lekki. Zachwyca kolorem, który nazywam ładniejszym odcieniem naturalnej barwy ust, a także bardzo dobrą trwałością, jak na tak kremową pomadkę.

Plusy: piękny, twarzowy odcień neutralnego, zgaszonego różu, świetna pigmentacja, lekka, kremowa, nawilżająca konsystencja, bardzo dobra trwałość.

Minusy: brak.

Bourjois, Pomadka w kremie Rouge Edition Velvet w odcieniu 07 Nude-ist

Chyba nie ma dziewczyny-fanki szminek, która nie słyszałaby o kultowym odcieniu Nude-ist. To kolor z pogranicza nude i różu, ponieważ nie jest ani typowo jasny ani ciemny. Jest średnim beżo-różem o satynowym wykończeniu. Pomadkę dobrze się nosi, przyjemnie aplikuje i lubi za dobrą trwałość. Dzięki kremowej formule raczej nie posiada tendencji do wysuszania czy dramatycznego podkreślania skórek (chyba, że wargi są w fatalnej kondycji).

Plusy: ładny odcień średniego beżowego różu, kremowa konsystencja, przyjemnie rozkładająca się na ustach, precyzyjny aplikator, dobra pigmentacja i trwałość.

Minusy: delikatny, pudrowy zapach.

Revlon, Pomadka ColorStay Soft&Smooth w odcieniu 295 Satin Rosewood

Satin Rosewood to zgaszony beżo – róż o satynowym, odbijającym światło (za sprawą mikropyłku) wykończeniu, kolorystycznie podobny do Nude-ist Bourjois i Smoky Rose Maybelline. Sztyft dobrze współpracuje ze skórą, miękko sunie po ustach i dzięki świetnej pigmentacji pozostawia na wargach intensywny kolor. Lubię jej kremową, miękką konsystencję, która nie powoduje wysuszania warg oraz brak zapachu.

Plusy: ładny, twarzowy odcień zgaszonego, średniego różu, kremowa, niewysuszająca ust konsystencja, fantastyczna pigmentacja i świetna trwałość.

Minusy: mikropyłek sprawia, że szminka wygląda czasem na minimalnie perłową.

I jak, wpadła Wam któraś w oko? 🙂

13 komentarzy

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: