Beauty

Migotliwy serdeczniak w różanym towarzystwie | OPI Positively Shocking i Wibo Express Growth 350

Znów pokusiłam się na odrobinę złota.:) W ruch poszła naklejka na paznokcie oraz lakier w odcieniu zgaszonego, jasnego, pastelowego różu.

Używałam naklejek od OPI Positively Shocking (gładki, jasny, złoty, drobny brokat), lakieru Wibo nr 350 [recenzja] (3 warstwy), a na wierzch naklejki nałożyłam top coat RapidDry OPI.

Naklejki są pokryte ochronną folią. W zestawie otrzymujemy 16 sztuk. Cena opakowania to 29 zł.

Po otwarciu wyraźnie czuć, że naklejki są polakierowane. Mówię o zapachu – jakby ktoś otworzył buteleczkę lakieru. Folia jest cienka, plastyczna, łatwo się rwie, a klej – mocny, co jest oczywiście plusem – gdy już przyczepi naklejkę do paznokcia to nie chce odpuścić. Poprawki zatem nie są rzeczą łatwą.
Przemyśleć trzeba też kwestię dopasowania do każdego paznokcia. Ja dopasowywałam je ‚na sucho’, bo nie mam zamiaru nosić takiej ilości złota na wszystkich paznokciach i muszę stwierdzić, że ciężko byłoby mi zmieścić się w wyborze wśród 8 nalepek przeznaczonych na jedną dłoń. 
Ponieważ wolę subtelne ozdoby to sięgnęłam po jedną naklejkę, która miała mi ‚zrobić’ cały mani.

Po dopasowaniu, odtłuszczeniu płytki i naklejeniu (naklejałam na suchy paznokieć, czego później żałowałam…) brzegi spiłowuje się pilniczkiem.

Ostatnim etapem jest pokrycie naklejki lakierem nawierzchniowym, który ma przedłużyć jej żywotność. 
Odnośnie trwałości takiego gadżetu – zauważyłam, że drugiego dnia po nałożeniu zaczyna zdzierać się wolny brzeg paznokcia, a zadzierająca się folia zaczepia o ubrania. Nauczona przykładem beznadziejnych nalepek Donegal [recenzja] nie zapomniałam o pomalowaniu paznokcia od spodu razem z brzegiem, jednak i to na nic się nie zdało. Naklejka po trzech dniach była pozadzierana.
Jeśli chodzi o usuwanie naklejki z paznokcia to sprawa nie jest prosta. Wygląda mniej więcej jak przy grubej warstwie brokatu – jedynie metoda na folię aluminiową zdołała ruszyć tą złotko (prócz zadzierającej się końcówki nalepka trzyma się bardzo mocno).
Żałowałam, że nie nałożyłam pod nią bazy Essence peel – off [recenzja].

Myślę, że tego typu naklejki są dobre na jednorazowe przygody – imprezy, większe wyjścia itd., ale nie na codzień. Spodziewałam się lepszej trwałości, tego, że końcówki nie będą się ścierały i zadzierały tak szybko (zwłaszcza, gdy są pokryte dobrym jakościowo top coatem). 

Napiszcie, co sądzicie nalepkowym bajerze? Byłybyście skłonne bawić się w naklejowe mani? 😉


Idalia

79 komentarzy

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: