Beauty

Miękko, gładko, lekko, czyli rzecz o magicznych skarpetkach

Dzisiejszy wpis chciałabym poświęcić znanym w blogosferze skarpetkom złuszczającym, które mają nam zapewnić piękne stopy.  I ja miałam okazję przetestować na sobie Magic Foot Peel. Jaka jest moja opinia o nich? Czy warto wydać na nie 100 zł? Czy efekty utrzymują się długo? O tym w poście.


Skórę stóp mam bardzo wrażliwą. Na każde nowe buty, bez znaczenia, z jakiego materiału są wykonane, reaguje obtarciami, pęcherzami i odciskami. Staram się od kilku miesięcy regularnie je ścierać i kremować, ale wiadomo jak jest. Mimo wszystko przed zabiegiem były w dobrym stanie. Decydując się na MFP, miałam nadzieje na kilkutygodniowe wygładzenie i zmiękczenie stóp, które tylko wspierałabym balsamowaniem.

7- dniowa kuracja dla stóp zawiera aktywny kompleks na bazie kwasów owocowych, który złuszcza nadmiernie zrogowaciały naskórek. Wspomaga odnowę i wygładzenie skóry stóp. Zaletą kosmetyku jest wpływ kwasów o działaniu złuszczającym. Odpowiedzialne są za to kwasy: glikolowy, mlekowy, salicylowy, cytrynowy i mocznik. Dodatkową zaletą jest regulacja cyklu złuszczania naskórka.
Sprawia to, że skóra nie potrzebuje częstych zabiegów kosmetycznych, a co więcej, nie wraca
do wcześniejszej zrogowaciałej postaci. 


Po 7 dniach znikają uporczywe nagniotki i zrogowacenia naskórka, a przez kolejne 6-7 tygodni zachowują piękny i zdrowy wygląd. 
Zawarte środki nawilżające powodują, że skóra nie będzie przesuszona po złuszczeniu, ale miękka 
i delikatna. Wpływ na to mają kolagen, kwas hialuronowy, wyciąg z aloesu oraz ekstrakt z ogórka.


Korzyści stosowania Magic Foot Peel

  • rezultaty widoczne już po 7 dniach
  • efekt elastycznej i gładkiej skóry utrzymuje się od 6-7 tygodni
  • wygodne i proste zastosowanie
  • uniwersalny kosmetyk dla kobiet i mężczyzn
  • leczniczy wpływ na skórę stóp, ponieważ regulują proces rogowacenia oraz zmniejszenia grubości zrogowaciałego naskórka
  • prawidłowe zastosowanie kosmetyku zgodnie z instrukcją, daje pełne bezpieczeństwo.
  • nie ma ryzyka nadmiernego złuszczenia, powstania pęcherzy, czy odparzeń.

To tyle od producenta, a jakie jest moje zdanie?

Mija równo miesiąc od zastosowania skarpetek. Wcześniej nie odważyłam się ich nakładać ze względu na ciepłe dni, a wiadomo, ciepłe dni = lekkie, odkryte buty. Jak dobrze, że przesunęłam datę, bo gdybym miała przez 2 tygodnie męczyć się z brakiem możliwości założenia sandałków z powodu wiszącej skóry, byłabym na siebie bardzo zła.
Skarpetki wykonane są z dwóch warstw: folii i materiału. Nałożenie ich jest proste – wystarczy rozciąć je u góry, wsunąć stopy i dołączonymi paseczkami z mocnym klejem ścisnąć dla idealnego dopasowania.
W skarpetkach znajduje się płyn o dość mocnym, kwaśnym zapachu (dla mnie identycznie pachnie kwas salicylowy).

Magic Foot Peel trzymałam 120 minut. Podczas zabiegu nie odczuwałam dyskomfortu w postaci pieczenia lub szczypania. Gdy czas minął, zdjęłam folię i opłukałam stopy wodą. Efekt po wyjęciu ich ze skarpetek był do przewidzenia – skóra zmarszczona, rozciapana, jak po dłuuugim leżeniu w wannie lub pobycie w morzu. 
Do trzech dni po zabiegu nie działo się nic. Dopiero czwartego dnia zauważyłam nieprzyjemne ściągnięcie, zmarszczenie i pierwsze złuszczające się skórki. Z każdym kolejnym dniem złuszczanie nabierało na sile, co przyjemne nie było (pojawiła się konieczność noszenia skarpetek, aby nie gubić skórek w mieszkaniu ;)). Apogeum zrzucania skóry nastąpiło dnia 6-tego. Wielkie, suche płaty skóry odłaziły bez mojej ingerencji (a wiele mnie kosztowało, by nie zdzierać odpadającego naskórka). Stopy światu pokazać mogłam dnia 10-stego. Były faktycznie bardzo gładkie, jasne i całkiem miękkie (choć brakowało im porządnej dawki kremu).

Czy efekt utrzymał się do dziś? Niestety nie. Po działaniu Magic Foot Peel zostało niewiele. Mimo regularnej pielęgnacji w postaci balsamowania stóp po trzech tygodniach i tak pojawiły się niewielkie przesuszenie na piętach oraz zadarte skórki. W moim przypadku brak peelingu robi jednak swoje.

Odpowiedź na pytanie, czy odkupiłabym produkt, brzmi nie. A na pewno nie zapłaciłabym za nie prawie 100 zł. Jeśli jeszcze kiedyś sięgnę po podobne skarpetki, np. przed latem lub ważną imprezą, gdzie będę miała zamiar założyć sandałki, to prędzej wybiorę 4 razy tańsze Tony Moly Shiny Foot Peeling Liquid.
Podsumowując: na plus zaliczam łatwość w stosowaniu i działanie, na minus – krótkotrwałość efektów.  Cena również jest wg mnie zawyżona. Liczyłam na minimum sześć tygodni z gładkimi stopami. Skończyło się raptem na trzech. Szkoda.

Podzielcie się swoimi wrażeniami na temat Magic Foot Peel. A może miałyście okazję wypróbować skarpetek innej marki, np. wspomnianych Tony Moly? 

Zdecydowałybyście się na taki zabieg w domu?

56 komentarzy

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: