Który podkład długotrwały wybrać? Maybelline vs. Rimmel

Jak wygląda Twój makijaż latem? Stawiasz na makeup no makeup czy wybierasz długotrwałe podkłady, które mimo cięższej konsystencji przez większość dnia będą wyglądać świeżo i przetrzymają największe upały? U mnie jest różnie, w zależności od sytuacji. Jeśli mam luźniejszy dzień to wybór jest oczywisty – lekki podkład lub krem BB. Jeśli jednak czeka mnie ważne spotkanie lub wyjście i chcę, by skóra wyglądała naprawdę dobrze, sięgam po kosmetyki o bardziej kryjącej i długotrwałej formule. Dziś pod lupę wzięłam dwa podkłady drogeryjne, o których można rozmawiać właśnie w kontekście przedłużonej trwałości.

A mowa o Maybelline Super Stay 24 H oraz Rimmel Lasting Finish 25 HR, oba z kompleksami podnoszącymi komfort noszenia, zachowujące świeży, zdrowy wygląd skóry przez wiele godzin. Czy tak faktycznie jest?

Oba podkłady zostały zamknięte w szklanych buteleczkach z pompką – sprawnych, niezacinających się, spełniających swoją funkcję w 100%. Rimmel posiada dodatkowo możliwość wykręcenia atomizera i wykończenia kosmetyku niemal do końca. Plus dla niego.

Ich cena nie różni się od siebie znacząco – około 41 zł za standardowe 30 ml.

Podkład długotrwały Maybelline Super Stay Rimmel Lasting Finish

Konsystencja

W przypadku kosmetyków na lato szczególną wagę przywiązuję do ich konsystencji oraz wykończenia. Używanie przez kilka lat sypkich podkładów mineralnych przyzwyczaiło mnie do niewyczuwalnej warstewki, jaką pozostawiają, do braku lepkości i tłustości, charakterystycznych dla kremowych produktów. Te preferencje decydują również o odbiorze płynnych fluidów. Wolę, gdy postawiają na skórze satynowy film niż błyszczącą, klejącą się warstwę, którą obowiązkowo trzeba przypudrować. Dlatego też z dwójki omawianych dziś podkładów jeden polubiłam bardziej, mianowicie Maybelline Super Stay. Jest kremowy, a nawet lekko przypomina mus. Łatwo się rozprowadza, choć warto robić to szybko, bo szybko też zastyga. Konsystencją trochę przypomina mi ulubiony przed laty Revlon Colorstay. Na skórze zostawia satynową, lekko matową powłoczkę, której można nie pudrować. Rimmel natomiast to trochę inna bajka. Jest nie tylko bardziej gęsty, ale też bardziej lepki i tłustawy. Pozostawia skórę odrobinę błyszczącą, dlatego puder utrwalający to konieczność. Zaraz po nałożeniu mam wrażenie lekko obciążonej skóry, ale gdy podkład osiądzie, a pigmenty rozpuszczą i połączą, prezentuje się bez zarzutu.

Krycie

Z cięższą konsystencją Rimmela idzie w parze lepsza pigmentacja. Jeśli nie borykamy się z szczególnie silnymi problemami skórnymi, korektor będziemy mogły zostawić w szufladzie, ponieważ jego krycie jest naprawdę niezłe. Maybelline natomiast kryje odrobinę słabiej, ale na tyle dobrze, że raczej nie stosuję przy nim korektora. Daje radę delikatnym przebarwieniom i zaczerwienieniom.

Podkład długotrwały Maybelline Super Stay Rimmel Lasting Finish

Komfort noszenia

Jak wspomniałam wyżej, w obu podkładach zawarto podnoszące komfort kompleksy. Maybelline posiada Micro-flex, czyli znaną już z jego podkładu – poprzednika Affinitone 24 formułę dopasowującą kosmetyk do mimiki twarzy. Rimmel natomiast chwali się umieszczeniem w Lasting Finish nawilżającego serum. Komfort noszenia nierozerwalnie łączy się dla mnie z konsystencją i wykończeniem, dlatego tu także punkt dostanie Maybelline. Podkład jest zdecydowanie mniej wyczuwalny na skórze, ładniej leży i dopasowuje się do jej struktury. Mimo wykończenia satynowo – matowego po kilku godzinach noszenia nie mam wrażenia wysuszenia czy ściągnięcia. Rimmel z kolei zaraz po aplikacji irytuje mnie swoją tłustością, którą czuję nawet po przypudrowaniu. Dopiero po około pół godziny, kiedy dobrze ułoży się na skórze, przestaje być tak bardzo wyczuwalny.

I jeszcze dwa zdania o kolorze. Maybelline (10 Ivory) wygrywa dla mnie także tym, że praktycznie nie zmienia odcienia po aplikacji, natomiast Rimmel (obecnie 200 Soft Beige) dość mocno ciemnieje. Ten ostatni mogę używać właściwie tylko, gdy na dłużej zaprzyjaźniam się z samoopalaczem.

Trwałość

Najważniejsze zostawiłam na koniec. 🙂 Mimo całej sympatii dla Maybelline Super Stay, muszę przyznać, że to Rimmel Lasting Finish utrzymuje się na mojej skórze dłużej. Może nie jest odporny na ścieranie od telefonu czy dotyk dłoni (Super Stay zresztą też), ale bardzo dobrze trzyma się w miejscach, które w ciągu dnia nie są wystawiane na otarcia i dotykanie. Zaczerwienienia i plamki są dłużej przykryte i rzadziej muszę robić poprawki. Maybelline łatwiej transferuje, co widzę nie tylko w prześwitujących niedoskonałościach po kilku godzinach, ale też na waciku, podczas zmywania podkładu płynem micelarnym. Oba podkłady podobnie zachowują się nadmiernie błyszczącej się strefie T, aczkolwiek Super Stay trochę dłużej pozostaje satynowy i dłużej wygląda świeżo. Ma to pewnie związek z lżejszą konsystencją i bardziej pudrowym wykończeniem.

Podsumowując:

Maybelline Super Stay 24 H: + średnie krycie, + satynowe wykończenie, + łatwy w rozprowadzeniu, + dłużej zachowuje mat w strefie T.

Rimmel Lasting Finish 25 HR: + dobre krycie, + dłuższa trwałość, + bardziej kremowa i nawilżająca formuła, + ładny zapach.

Jak wygląda Wasz letni makijaż? 🙂

Sięgacie po cięższe podkłady czy wybieracie jednak te lekkie, słabiej kryjące?
A może używałyście fluidu Maybelline lub Rimmel z dzisiejszego pojedynku? Dajcie znać, co o nich myślicie. 🙂

Podkład długotrwały Maybelline Super Stay Rimmel Lasting Finish

50 Komentarzy

  • Nie używałam żadnego z tych podkładów, ale chętnie sięgnę po Maybelline – mam jakieś większe zaufanie do tej marki. 😉

  • Jakich perfum używasz? 🙂

  • Great comparison. I think if i got to try any of these, I would for Rimmel. I have heard so many good things about it and its really making me so curious about it.

  • a jaki masz kolor tego rimmela?
    bo pamietam, ze uzywalas z annabelle minerals golden fair i coś w tych okolicach by mi pasowalo 🙂

    • Ania, mam odcień 200, ale to dość ciemny kolor (obecnie stosuję balsamy brązujące i podkłady też momentalnie musiały ściemnieć :)). Jest jeszcze jeden jaśniejszy, ale nie pamiętam czy w tonacji żółtej czy różowej.

  • ja mam ten z maybelline, bardzo mi odpowiada jego konsystencja, krycie i trwałość, tylko opaliłam się i kolor już mi nie pasuje… :/

      • Spróbuj 30, dla mnie jest idealny, nie różowy i noe żółty cos pomiędzy i idealnie dopasowuje się do koloru cery, a wcale nie jestem bardzo opalona, mam jasną karnacje latem właśnie lekko opaloną

  • Ciezko by mi bylo wybrac, ale zazwyczaj nie za bardzo lubie sie z podkladami Maybelline, wiec postawilabym na Rimmel 🙂

  • Kochana, co to za paletka ze zdjęć, jest boska!!!

  • Ja mam Rimmel, ale Nude i bardzo ci polecam, jeśli lubisz takie średniokryjące podkłady. Dla mnie super jest 🙂

    • ja bym chętnie zobaczyła porównanie tych dwóch. Oba to Lasting Finish, czym one się różnią? Tylko kryciem?

  • Oglądałam kolory Super Stay i nie mogłam się zdecydować. 05 wydał mi się różowy, 10 już za ciemna. A Ty co myślisz, 05 się nada dla żółtawej, miałaś może go?

    • 05 jest faktycznie różowy, 10 natomiast dość ciemna jak na odcień Ivory. Myślę, że mieszanie ich dałoby radę, ale wtedy po co inwestować w dwa podkłady. Spróbuj Healthy Mix Bourjois.

  • Jak są upały to mogę ewentualnie nosić krem tonujący, wszystko inne zaraz spływa a ja czuję się w takim makijażu źle. Jak wyjeżdżam na wakacje to w ogóle się nie maluję. W tym roku chcę przez cały sierpień biwakować, a tak to na pewno nie będzie chciało mi się malować. Jak wrócę do Warszawy to pewnie wrócę też do mojego ulubionego CC z Lumene 🙂

  • Ja wybieram Rimmela. Dla mnie to jest jedyny słuszny podkład. Cała reszta może się schować.

  • Magda, Tobie ten Rimmer też się po czasie tak rozwarstwia? :/ Kupiłam go z miesiąc temu i w tamtym tygodniu patrzę, a on w buteleczce rozdziela się. Kupiony w naturze.

  • Latem rzadko mam na sobie pełen makijaż, aktualne upały to no make up:)
    A jak Vichy?

    • Zrobisz recenzje tego Vichy? Widziałam na FB reklamy i zapowiada się fajnie. Co myślisz?

      • Kryje jak Dermacol, ale nie jest tak tłusty i ma lepsze wykończenie (bardziej pudrowe) i świetną trwałość. Podkład na sesje albo na wielkie wyjścia. 🙂
        Paulina, spróbuję zmieścić się z recenzją w lipcu.

  • Latem maluję się podobnie, jak przez cały rok. Moja praca tego ode mnie wymaga, muszę mieć dobre krycie i trwałość. Zainteresowałaś mnie tym Rimmelem. Czy oni mają przyjemna gamę kolorów?

  • Podpisuję się pod tym, co napisałaś o Super Stay. Miałam wcześniej Affinitone 24 i uważam, ze dobrze zrobili, że go wymienili na SS. Lepiej się trzyma no i nie trzeba go jakoś specjalnie pudrować. Po 5 godzinach na uczelni wygląda ładnie, czasem tylko coś poprawię korektorem na brodzie a tak to spoko.
    Pozdrawiam, M.

  • Mam ten lasting finish i dla mnie jest dziwny. Niby fanie kryje, ale ściera mi się na nosie i szybko błyszczy. Chyba wolę jednak mniej kryjące i dłużej siedzące na skórze. Możesz polecić coś takiego? Może ten Maybelline dałby radę na 8 godzin w pracy w klimatyzowanym biurze?

  • Ivory mówi do mnie bardziej 😉

      • Hej wlasnie slyszalam ze ivory jest ciemny i tu moje pytanie Dla mniekolor soft bez pasuje a jak ten z maybelin jakie ma tony?przymierzam sie do kupna i prosze o radepozdr

  • Mam lasting finish i jak dla mnie jest to jeden z lepszych podkładów drogeryjnych 🙂

  • Zastanawiałam się nad kupnem tego podkładu z Rimmela. Jeżeli będę miała okazję to go wypróbuję 🙂

  • Oba się dobrze zapowiadają, ale przez to ciemnienie, ściąganie, wysuszanie na razie się nie skuszę 🙂

  • Do tej pory najlepszymi jak dla mnie podkładki były te z Maybelline. Jestem ciekawa jak ten by się prezentował. Ogólnie Lubie podkłady które dają satynowe wykończenie.

  • obecnie posiadam ten pokład z Maybelline, tylko w kolorze 005 i uważam, że jest bardzo dobry, wcześniej używałam z Rimmela i pozostawiały wiele do życzenia

    • Gosia, mam 05, ale muszę go mieszać z jakimś żółtym, bo sam jest zbyt różowy.
      Jakich podkładów Rimmel używałaś dotąd?

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.