Inspiracje Lifestyle

MOJE MAŁE CELE – sierpień 2017

Sierpień. Nie możliwe, że to już. I że do końca roku zostało tylko… 4 miesiące! Dacie wiarę, że za te 4 miesiące będziemy szykować się do Świąt, piec pierniki, myśleć o prezentach i planować Sylwestra? Do mnie to jeszcze nie dociera. Dlatego jednym z celów na aktualny miesiąc jest:

cieszenie się tu i teraz: latem, ciepłem i spędzanie minimum godziny na świeżym powietrzu, najlepiej aktywnie. Przy dwóch maluchach, z czego jeden wręcz wyrywa się co rano, żeby jak najprędzej wyjść, to nie będzie trudne, a mnie, ostatnio permanentnie zmęczonej nocnym wstawaniem do córki, jest to bardzo potrzebne. Przewietrzenie głowy zawsze dobrze robi, na przykład, skutkuje nowymi pomysłami na wpisy. 😉

Inne małe cele w sierpniu to:

powrót do ćwiczeń dwa razy w tygodniu – bardzo, ale to bardzo brakuje mi regularnej dawki aktywności. I nie takiej pokroju spaceru, tylko porządnej dawki ruchu i spocenia się, które są równe z cudownym zastrzykiem endorfin. Już w ten weekend planuję powoli się rozciągać z ulubionym kanałem Fitness Blender. Na przykład, z wideo takim jak poniżej. W realizacji tego celu, mam nadzieję, pomoże mi również książka Oli Rożnowskiej „Sports Mama. Wróć do formy w 12 tygodni po porodzie”. Myślę, że zrobię osobny wpis o tym poradniku, gdy trochę „z nim” poćwiczę. 🙂

ustalenie całodniowych jadłospisów – po ciążowym rozpasaniu w kwestii diety, zależy mi, żeby znów wskoczyć na dobre tory. A przy okazji wskoczyć w o rozmiar mniejsze spodnie. 🙂 Bez kontroli bilansu kalorycznego i ilości składników odżywczych w każdym posiłku (białek, tłuszczów i węglowodanów) nie osiągnę zamierzonego celu. Wiem to, bo już wiele razy podchodziłam do kwestii redukcji i tylko ta metoda przyniosła świetne rezultaty (przypomnę: 15 kg na minusie na przełomie 4miesięcy). Tak więc zabieram się za planowanie (korzystam z serwisu potreningu.pl).

powrót do hand letteringu – okazuje się, że sierpień będzie miesiącem powrotów, także w sferze rozwoju nowych umiejętności. Sztuka hand letteringu czy po polsku po prostu kaligrafii zachwycała mnie od dawna. Jeśli do tego dołożyć wielką, nieuleczalną miłość do papieru, pisaków, wiecznych piór i wszelkich innych piśmienniczo – papierniczych gadżetów, wychodzi na to, że jestem skazana na zajęcie się nauką pięknego pisania. Pierwsze wprawki po długiej przerwie już za mną!

P.S. Jeśli również interesuje Was ten temat i chciałybyście spróbować, masę darmowych kart do ćwiczeń znajdziecie na TPK. Fajny 30-dniowy kurs udostępnia też Dawn.

Jeśli kochacie czytać, polecam Wam pełną zniżek cenowych księgarnię internetową bookmaster.pl, która patronuje moim wpisom książkowym, jak ostatnie podsumowanie miesiąca:

co najmniej cztery książki w miesiącu – liczba książek może wydawać się duża przy wzięciu pod uwagę ilości obowiązków młodej mamy, ale na szczęście jest taka cudowna sprawa, jak karmienie piersią. Wykorzystuję ten czas z jednej strony na budowanie bliskości z córką (a czasem i z synkiem, kiedy przychodzi się poprzytulać – wtedy nazywam to okładem z dzieci :)), z drugiej na nadrabianie stosiku książek, które miałam przeczytać w ciąży, a wyszło jak zawsze. W lipcu, o czym informowałam Was w ostatnim wpisie książkowym, skreśliłam z listy trzy książki. Myślę, że w sierpniu uda się przebić ten wynik, choć może być trudno, bo czeka na mnie, na przykład, taka cegła jak Wszystko, co lśni Eleanor Catton. 🙂

przynajmniej pół godziny dziennie tylko dla siebie – kto zna matczyną rzeczywistość (rzeczywistość z dwójką małych dzieci), ten wie, że czasem te pół godziny spokoju to marzenie ściętej głowy. Szczerze mówiąc, pierwotnie pomyślałam o godzinie, ale to lekka przesada. 😉 Myślę realnie i na razie chcę mieć choć 30 min – na szybkie SPA, nałożenie maseczki, wykonanie manikiuru czy po prostu wypicie ciepłej kawy w ciszy, z dobrą książką przed nosem. Już na samą myśl czuję odprężenie. 🙂

 

Wpisy, które mogą Ci się podobać

22 komentarze

  • Odpowiedz Idyllaablog 16 sierpnia 2017 o 17:05

    Ooo ale zbieg okoliczności ja również pisałam o moich celach na blogu i w sumie nasze plany pokrywają się:).Trzymam kciuki za Ciebie i siebie aby wszystko się udało zrealizować:)

  • Odpowiedz Hair Witch Project 14 sierpnia 2017 o 20:42

    Podobają mi się Twoje cele 🙂
    Mamy nawet pewien zbieżny – te 4 książki miesięcznie 😉 Ja sobie zaplanowałam, że w tym roku przeczytam 50 książek i do połowy roku szłam „w tempie”, ale teraz coś mi ono spadło 😉 Mam nadzieję, że na urlopie troszkę nadrobię a ten już w poniedziałek 🙂

    • Odpowiedz Magda • IdaliaStyle.pl 16 sierpnia 2017 o 12:36

      Iwona, mnie też świetnie szło – do lipca. 😉 A potem masa obowiązków i zwolniłam tempo (zasypiałam po przeczytaniu jednej strony). Na szczęście już się ustabilizowało i nadrabiam. 🙂

  • Odpowiedz Asia 11 sierpnia 2017 o 22:42

    Jak zawsze inspirujesz do jeszcze fajniejszego życia 🙂 dla mnie jest też istotne, że patrzysz trzeźwo na możliwości osobny, ba, kobiet, które zajmują się i dziećmi, i domem, i nierzadko mają swoje małe biznesy. Dzięki za to 🙂
    Jeśli o mnie chodzi to zrobiłam krok w stronę ogarnięcia diety. Może to mało odkrywcze, ale zamówiłam catering i jem wg diety pudełkowej, ustawionej pod mój tryb życia. Przy dwójce dzieciaków inaczej nie dałabym rady jeść zdrowo, regularnie i odpowiednio zbilansowane. Kończyłoby się jedzeniem na mieście. Gotuję tylko dla nich, bo oni nie muszą liczyć makro 😀 (u mnie dochodzi insulinoodporność i kontrola jedzenia jest bardzo ważna).
    A mój cel na sierpień to szafa na wzor capsule wardrobe. W ten weekend robię ogromne porządki 🙂

    • Odpowiedz Magda • IdaliaStyle.pl 16 sierpnia 2017 o 12:24

      Asia, każde rozwiązanie, które się sprawdza i do nas pasuje jest OK. 🙂 Szczerze powiedziawszy, też chętnie przerzuciłabym się na dietę pudełkową, żeby nie gotować, ale w moim niewielkim mieście nie ma zbytniego wyboru. Cenowo też to nie wygląda korzystnie, dlatego na tę chwilę zostaję przy gotowaniu.
      Jak schudnę, też biorę się za szafę. Czas ja odgruzować i kupić kilka niezbędników. 🙂

  • Odpowiedz A. 11 sierpnia 2017 o 15:57

    Fajna świeczka ☺ masz 2 dzieci? Myślałam że 1.

  • Odpowiedz Kamila Konarska 11 sierpnia 2017 o 14:40

    Nawet nie sądziłam, że moje cele tak bardzo pokrywają się z Twoimi:) Właściwie nie powinno być to nic dziwnego-w końcu też mam dwoje małe dzieci. Mój największy cel-zacząć ćwiczyćl bo po dwóch CC jest z moim brzuchem źle:/

  • Odpowiedz Paulina 11 sierpnia 2017 o 14:24

    Czuję się niezwykle zainspirowana! Dziękuję <3

  • Odpowiedz kosodrzewina79 11 sierpnia 2017 o 12:32

    Piękne i rozwojowe cele. Niech się spełnią!!!
    Aż zastanowiłam się nad swoimi. Dziękuję, bo cele trzeba mieć.

  • Odpowiedz Ela 11 sierpnia 2017 o 12:13

    Podziwiam Twoje samozaparcie. Pamiętam jak u mnie wyglądało to kiedy moje córki były małe – dojadanie po nich, brak ruchu prócz wychodzenia na plac zabaw i zero jakichkolwiek planów na rozwój, o czytaniu nie wspominając. Ale nadrobiłam to przy trzecim dziecku, bardziej wyluzowałam i lepiej się organizowałam. Wychodzi na to, że z każdym kolejnym dzieckiem jest łatwiej 🙂 Daj znać, jak książka Catton.

    • Odpowiedz Magda • IdaliaStyle.pl 16 sierpnia 2017 o 11:28

      Ela, u mnie podobnie było przy pierwszym. Ale na tym polega życie, że uczymy się na błędach. 🙂
      OK, dam w sierpniowym wpisie książkowym. 🙂

  • Odpowiedz Magda 11 sierpnia 2017 o 11:27

    ale przyjemny wpis! Przeczytałam i obejrzałam go z ogromnym zaciekawieniem! Trzymam zatem kciuki za Twoje sierpniowe cele 🙂

  • Odpowiedz Mademoiselle Pauline 11 sierpnia 2017 o 09:45

    Mogłabyś polecić jakąś farbę do włosów? Od lat używam henny khadi, ale na głowie pojawia mi się coraz więcej siwych włosów i szukam alternatywy

    • Odpowiedz Magda • IdaliaStyle.pl 11 sierpnia 2017 o 09:59

      Pauline, Khadi nie kryje siwych? Zależy Ci na naturalnej farbie czy drogeryjnej?

      • Odpowiedz Mademoiselle Pauline 11 sierpnia 2017 o 19:07

        Niestety czarna khadi nie pokryła siwych, a nie chce mi się bawić w farbowanie dwuetapowe :/ Drogeryjnych się boję – zwłaszcza tego, że zniszczą mi włosy, a naturalne podobno szybko się wypłukują … Dlatego ciężko mi się na cokolwiek zdecydować 🙁

        • Odpowiedz Magda • IdaliaStyle.pl 16 sierpnia 2017 o 11:25

          Pauline, na którąś musisz się zdecydować 😉 Może spróbuj z tymi naturalnymi? Do głowy przychodzi mi Sanotint, Herbatint i Color & Soin.

    Dodaj komentarz

    %d bloggers like this: