Makijażowe nowości! ♥

Mój makijaż w ostatnim czasie był taki, jak lubię najbardziej: klasyczny, bez kolorystycznych szaleństw i, przede wszystkim, szybki. Dałam sobie jednak przyzwolenie na pełną swobodę w próbowaniu nowości, których pojawiło się w ciągu minionych tygodni tyle, że nie objąłby ich jeden, normalnej długości wpis. Z tego powodu wybrałam kilka, które, według mnie, mają największy potencjał i są godne uwagi.

Na pierwszy ogień idą trzy szminki. Każda z innej półki cenowej, ale wszystkie świetnej jakości i pięknych kolorach.

Bourjois Rouge Edition Velvet pomadka 21 Saperliprunette!

Kolekcja satynowych szminek Rouge Edotion Velvet została rozszerzona o dwa nowe odcienie: 21 Saperliprunette! oraz 22 Abricoquette. O ile ta druga nie zyskała w moich oczach sympatii (bardzo jasny odcień brzoskwini, który przy mojej karnacji wygląda fatalnie), o tyle ta pierwsza okazała się strzałem w dziesiątkę. To wpadający w fiolet intensywny róż o kremowej konsystencji, satynowym wykończeniu, dobrej pigmentacji (intensywność można stopniować w zależności od liczby warstw) i całkiem niezłej trwałości. To szminka z rodzaju tych, które „robią” cały makijaż. Wystarczy kreska, wytuszowanie rzęs i jesteśmy gotowe do wyjścia. Jest jednym z kolorystycznych faworytów końcówki lata i nadchodzącej jesieni. ♥

U góry: róż Paese | paletka do brwi Brow Artist.
Na dole od lewej: MacademianGirl dla Paese nr 5 Art Deco | Estee Lauder Pure Color Love 230 Juiced Up | Bourjois Rouge Edition Velvet 21 Saperliprunette!

Estee Lauder Pure Color Love pomadka 230 Juiced Up

Szminka Estee Lauder zachwyca już w pierwszej chwili za sprawą pięknego, eleganckiego opakowania. Gdyby wszystkie pomadki mogły tak prezentować się z zewnątrz… 🙂 Wnętrze jest równie luksusowe. W sztyfcie kryje się mocno napigmentowana, klasyczna, winna czerwień. Na dodatek bardzo trwała – nie straszne jej jedzenie czy picie, nie migruje poza wargi, a i podczas demakijażu nie jest najłatwiejsza do zmycia. Mimo intensywnego koloru, lubię nosić ją nawet w dzień. Wklepuję odrobinę w usta i noszę z przyjemnością cały dzień – poprawki są praktycznie zbędne. To jedna  najtrwalszych szminek w mojej kosmetyczce.

MacademianGirl dla Paese pomadka nr 5 Art Deco

Tę serię szminek najłatwiej porównać do wcześniej opisywanej Rouge Edition Velvet Bourjois. Są bliźniaczo podobne pod względem konsystencji, pigmentacji i trwałości. Różnią się właściwie tylko zapachem. Paese pachnie jak budyń czekoladowy, Bourjois bardziej chemicznie. Szminka, którą sygnuje MacademianGirl najbardziej urzekład mnie kolorem. To doskonała harmonia różu i brązu, odcień nude, tylko w twarzowej, ciemniejszej odsłonie. W mojej kosmetyczce to jeszcze ładniejszy następca Nude-ist ze wspomnianej kolekcji REV Bourjois. Piękny, jesienny, idealny na co dzień!

Po szminkach chciałabym trochę pozachwycać się dwoma kosmetykami do twarzy oraz jednym czarodziejem do brwi.

L’Oréal Paris podkład matujący Infallible 24H – Matte

Jestem bardzo wybredna, jeśli chodzi o podkłady i na palcach jednej ręki mogłabym wyliczyć te, które naprawdę lubię i do których wracam. Grupka drogeryjnych jest szczególnie wąska. Ostatnio jednak powiększyła się o jeden, mianowicie matujący podkład z serii Infallible. Za co go lubię? Za bardzo naturalny efekt, matowe, wygładzające wykończenie i jednocześnie bardzo dobre krycie. Podoba mi się także jego trwałość, to, że nie muszę go utrwalać pudrem, nawet w strefie T. Na dodatek nie zauważam, by był przyczyną zapychania lub wysuszania cery. Ogromne zaskoczenie na plus i murowany kandydat na podkład nr 1 najbliższych miesięcy.

Paese róż do policzków nr 60

Cierpię ostatnio na brak ładnych róży w kamieniu. A raczej powinnam napisać, cierpiałam. W kosmetyczce dominowały same mineralne piękności, ale wszystkie sypkie, a nie zawsze na takie miałam ochotę i możliwości. Morelowy róż Paese świetnie zapełnił lukę. Posiada nie tylko ładny, twarzowy, „odświeżający” cały makijaż odcień różu, ale też całkowicie matowe wykończenie i dobrą trwałość. Chętnie dokupiłabym jeszcze jeden, tylko w bardziej jesiennej, zgaszonej barwie. Plusik dostaje tez opakowanie z lusterkiem. ♥

L’Oréal Paris paletka do brwi Brow Artist Genius Kit

Ostatnia, ale nie gorsza od poprzedników – niepozorna paletka do brwi, wydałoby się taka, jaką ma w swoim portfolio każda poważna marka kosmetyków kolorowych. Brow Artist L’Oréal Paris ma jednak kilka zalet, których próżno szukać w podobnych tego typu produktach. Po pierwsze, akcesoria – krotki, ale o bardzo dobrym jakościowo włosiu pędzelek wraz ze spiralką oraz awaryjna pęsetka. Po drugie, odcienie – dwa chłodne brązy (posiadam wersję Medium to Dark), wosk i cień, które wystarczają do wyrysowania i wypełnienia nawet bardzo niesfornych czy rzadkich brwi. Zestaw właściwie kompletny. Sprawdzi się w codziennym makijażu oraz na dłuższym wyjeździe, kiedy pod uwagę musimy wziąć ewentualne regulowanie włosków. Super!

Odkryłyście ostatnio jakiś kosmetyk godny uwagi? Może jakaś wyjątkowo piękna szminka lub trały podkład? Podzielcie się swoimi ulubieńcami wśród nowości! 🙂

30 thoughts on “Makijażowe nowości! ♥

  1. Mówiłam ci już że uwielbiam twoje zdjęcia? Ogromna przyjemność z samego oglądania 🙂
    W sierpniu kupiłam parę fajnych kosmetyków do włosów i jeden do makijażu. Do włosów między innymi spray z solą morską Toni & Guy na wyjazd, fajnie skręcał włosy 🙂 a do makijażu matową pomadkę Golden Rose. Zainteresowałaś mnie podkładem, wygląda na ideał dla tłustej cery, taka jak moja 🙂

  2. Szminka od Estee wygląda mega! Lubię takie czerwienie na jesień i zimę. Moje nowości to baza pod hybrydę Indigo i nowa lampa Semilaca, tak bardziej w paznokcie poszłam w tym miesiącu 😉

  3. A ta paletka w orientalne wzory to co to jest?
    U mnie z nowości raczej pielęgnacja. Mało kupuję kolorówki, chyba że coś naprawdę mi się spodoba 🙂

  4. Jakie piekne zdjęcia, chce mieć wszystko *.* A najbardziej w oko wpadły mi pomadki.
    Ja ostatnio zachwycam się korektorem Maybelline z babeczka, podobno mają wprowadzić go do sprzedaży w Polsce. Ja kupiłam go w Niemczech, jak będziesz miała okazję to polecam z całego serca. Jest cudny zwłaszcza na duże cienie pod oczami.
    Pozdrawiam :*

  5. jeśli chodzi o podkłady to również jestem wybredna, może wytypowałabym trzy drogeryjne, które na prawdę są godne uwagi, może wypróbuję ten z Loreal, który polecasz? 😉

Dodaj komentarz