MakeItHappen Maybelline

Makijaż Maybelline: usta w pięknej czerwieni

Pomysł na dzisiejszy wpis pojawił się spontanicznie. Iskierką, która rozpaliła go w mojej głowie, było pudełko – niespodzianka #MakeItHappen Maybelline, a w zasadzie jeden piękny element jego zawartości.

Co krył beauty box? Trzy, jak dotąd nie znane mi bliżej, kosmetyki, które zainspirowały mnie do stworzenia klasycznego i bardzo kobiecego makijażu z odważną czerwienią na ustach, a przy okazji opowiedzenia kilku zdań na temat pierwszych wrażeń z ich testowania.

W pudełku #MakeItHappen Maybelline, które dziewczyny piszące o urodzie otrzymały w ramach promocji nowego portalu marki, znalazłam tusz do rzęs Lash Sensational, maskarę do brwi Brow Drama Medium Brown oraz najważniejszy argument dla dzisiejszego wpisu, matową pomadkę Color Sensational w odcieniu 965 Siren In Scarlet.

Gdy pokazałam zawartość beauty boxa na Instagramie i Facebooku, wiele z Was podzieliło się informacją, że Lash Sensational początkowo jest dość rzadkim tuszem i że warto trochę poczekać, aż podeschnie. Faktycznie maskara, swoją drogą w kolorze głębokiej czerni, jest wyraźnie mokra i przez pierwsze dni daje raczej naturalny efekt. Lekko pogrubia, unosi i wydłuża rzęsy, co jest dobrym znakiem na przyszłość. Poza tym szczoteczka wygląda na taką, która będzie z jednej strony, za sprawą krótkich igiełek, nanosiła odpowiednią ilość tuszu, z drugiej, dzięki dłuższym wypustkom, dobrze włoski rozdzielała. Są to moje spostrzeżenia po kilku użyciach, dlatego z ciekawością wrócę do tej relacji po miesiącu codziennego używania, aby porównać wrażenia.

Maskara do brwi Brow Drama okazała się kosmetykiem, który polubiłam właściwie od pierwszego użycia. Nie tylko za idealnie dopasowany do obecnego koloru włosów odcień chłodnego, jasnego brązu, lecz także za funkcjonalną szczoteczkę i dobrą konsystencję tuszu. Stosuję go albo samodzielnie, dla lekkiego podkreślenia rysunku brwi, lub dla utrwalenia, w duecie z cieniem, którym wcześniej wypełniam przestrzenie między włoskami. Szczoteczka, o której przed momentem wspomniałam, zbudowana jest z wąskiej nasady, zakończonej najeżoną kuleczką. Pierwszy element pozwala na aplikację tuszu na całej długości brwi, drugi zaś pomaga w rozczesaniu ich i ostatecznemu nadaniu kierunku włoskom. Wygląda na to, że Brow Drama na dłużej zagości w mojej kosmetyczce.

Największe jednak wrażenie spośród trójki kosmetyków #MakeItHappen Maybelline wywarła na mnie matowa szminka Color Sensational 965 Siren In Scarlet – przepiękna, klasyczna, hollywoodzka czerwień, którą bez wahania mogłabym polecić każdej fance ust w tym kolorze. Jest kremowa, mocno napigmentowana i wykazuje dobrą trwałość. Wypróbowałam ją na dwóch imprezach mikołajkowych, podczas których jadłam oraz piłam, i nie zanotowałam, aby się rozmazywała poza kontur ust czy dramatycznie odbijała na filiżance (dodam, że pomadkę nakładam metodą podpatrzoną u Lisy Eldridge, to znaczy kilkuetapowo, z utrwaleniem jej pudrem sypkim przez jedną warstwę chusteczki higienicznej). Siren In Scarlet to zdecydowanie najmocniejszy punkt beauty boxa, zarówno pod względem jakości jak i walorów estetycznych.

Jakie są Wasze odczucia odnośnie tuszu do rzęs Lash Sensational, maskary do brwi Brow Drama i pomadek z serii Color Sensational? Sprawdziły się u Was? Jesteście z nich zadowolone? Dajcie znać! 🙂

51 thoughts on “Makijaż Maybelline: usta w pięknej czerwieni

  1. Piękna ta czerwień, ale to co przykulo moja uwagę to kolor na powiekach. Śliczny, subtelny. Idealny na codzień.

  2. Śliczny kolor szminki! Doradź mi, czy taki odcień będzie pasował do cery ciepłej i wąskich ust? Bardzo mi się podobają takie kolory, jednak nie wiem czy będzie pasował 🙂
    Pozdrawiam 🙂

  3. Przepiękny kolor, idealny aby zwrócić na siebie uwagę interesującego mężczyzny.Jak zawsze cudowne zdjęcia a Ty na nich
    Gorąco Pozdrawiam

  4. A ja po twoim poście byłam rano w drogerii i kupiłam te mascare do brwi i właśnie ją teraz testowalam. Pierwsze wrażenie na plus, fajnie układa włoski i lekko usztywnia a z tym mam największy problem, ze zmierzwieniem ich w ciągu dnia. Kiedyś używałam Delii, ale była słaba i nie lubiłam jej. Ten zapowiada się lepiej, ale ostatecznie ocenie za jakiś czas. Dzięki, że o nim wspomniałas!

  5. Mam tusz Lash Sensational i jestem z niego bardzo zadowolona. Wybrałam jednak wersję wodoodporną 🙂 a pomadka jest przepiękna, kolor zniewalający. Cudownie się prezentuje na ustach. 😉

    Pozdrawiam serdecznie,
    Natalia

  6. Ciągle nie wiem, jak powinnam malować brwi, czy cieniem czy żelem czy pisakiem. Co polecasz początkującej w tym temacie?
    Ps. Przepiękne zdjęcia! ♥

  7. Tuszy z M nie używam odkąd zraziłam się przez żółtego collosala (bodajże?). Robił straszne rzeczy z moimi rzęsami. Kolor pomadki za to jest genialny. Prawie taki jak czerwień ferrari. 😉 Mi nie za bardzo pasuje. 🙁

  8. Miałam tusz do rzęs i bardzo mile go wspominam – wrócę do niego szybko !
    Pomadka – cudowna !
    Wyglądasz jak milion dolarów <3

  9. Bardzo chciałabym wypróbować ten tusz! 🙂 Choć mam przykre doświadczenia z maskarami Maybelline…
    Idalio, wyglądasz tak niesamowicie pięknie! Po prostu zachwycająco.

  10. A mi się ogromnie podoba makijaż oczu 🙂 co to za piękny cień na powiece? Poluję na taki właśnie:D

  11. Przepiękna jest ta czerwień i w ogóle ślicznie się prezentujesz, bardzo kobieco i świątecznie!
    Chętnie przeczytałabym u Ciebie post o makijażowych trickach, jak ten z malowaniem ust 🙂

  12. A czym robiłaś kreskę na powiece? Jest idealna jak dla mnie 😀 i jaki masz cień?
    Moim zdaniem bardzo dobrze wyglądasz w makijażu delikatne oko + mocne usta

    1. Kristi, to eyeliner L’Oreal Superstar, naprawdę dobry! A cień to też L’Oreal, dokładnie Color Infallible 002 Hourglass Beige. W Znajdziesz go jeszcze na Allegro, bo z drogerii (niestety) wycofany.
      A wiesz, że od niedawna tak częściej się maluję? Zawsze sądziłam, że „mój” makijaż to mocne oko i usta nude. Dziękuję :*

  13. Na ostatniej promocji w Rossmannie upolowałam tę szminkę ale w odcieniu 547 Pleasure me red. Niestety za dużo o niej nie mogę powiedzieć, bo ostatnio odłożyłam na bok szminki w zdecydowanych kolorach i ta czeka na jakąś specjalną okazję.Twoja wygląda pięknie, ale niestety nie mogę sobie pozwolić na taką czerwień, bo ma w sobie za dużo pomarańczowego pigmentu. Zdecydowanie lepiej wyglądam w czerwieni z domieszką brązu czy zwykłym winnym bordo.

  14. Od razu skojarzyło mi się ze swiętami. Piękny kolor i Tobie w niej pieknie!!! A powiedz jeszcze, czy używasz jakichś konturowek? Takie mocne kolory lubią wychodzić za kontur i zawsze się boje, że będę wyglądać jak Joker…

  15. Fajna forma promocji. 🙂
    Szminka nie do końca w moim typie, bo z racji naczynek unikam czerwieni, ale Ty wyglądasz w niej przepięknie. I jak zawsze cudowne zdjęcia!

  16. szminka super! mnie się strasznie podobają takie kolory, ale jakoś nie mogę się przekonać żeby wyjść tak pomalowana na ulice , tym bardziej że mam raczej dosyć duże usta a’la Angelina Jolie 😛

    tak wgl super cera, zero zaskórników, grudek itp – szczerze zazdroszczę! ja cały czas walczę o taki stan 🙂

    1. Ola, to bardzo Ci zazdroszczę, bo ja mam kompleks ust (wąskich) i maluję się czerwienią tylko na większe wyjścia.
      Dziękuję 🙂 Cera ma się ostatnio lepiej, aczkolwiek pamiętaj, że do zdjęć ustawiam tak światło, żeby twarz była jak najlepiej naświetlona. Dobre światło = dobrze wyglądająca cera. Pozwalam sobie na to w przypadku zdjęć makijażowych, by cała uwaga była skupiona na najważniejszym, czyli makijażu. Gdybym robiła recenzję tego podkładu to byłyby zbliżenia odkrywające całą prawdę o mojej skórze. 😀

      1. o widzisz jak to jest – ja mam kompleks dużych ust, Ty małych – ile ludzi tyle upodobań. Ty zawsze możesz powiększyć swoje, u mnie nieco gorzej by było z ich zmniejszeniem 😛 trzeba polubić siebie takim się jest – chyba jedyne wyjście 🙂

        tak poza tym, czego używasz do walki z buziakiem? preferujesz teraz jakiś krem z kwasami czy czymś innym się wspomagasz?
        może jakiś post o obecnej pielęgnacji?
        pozdrawiam 🙂

  17. Mnie maskara do brwi niestety rozczarowała. Kupiłam jakiś suchy egzemplarz chyba,. Musiałam się trochę namachać, żeby podkreślić brwi. Ale za to miłym zaskoczeniem był fakt, że trzymała je w ryzach. Niemniej cieszyłam się nią bardzo krótko.

  18. Kupiłam kiedyś w Rossmannie tę maskarę i nie wiem skąd te wnioski, że jest rzadka! 😉 Moja wersja od razu była bardzo gęsta. I nie wynikało to raczej z faktu, że ktoś ją otworzył w sklepie i wyschła. Moja siostra też ma ten tusz i ten sam problem. Może to była jakaś specyficzna partia produkcyjna? Trudno ocenić. Generalnie nie oceniam tego produktu źle, bo daje na rzęsach naprawdę bardzo ładny efekt i żeby uzyskać dość mocny efekt mi wystarczy jedna warstwa (co się rzadko zdarza w przypadku tuszy! :)).

    1. Zzielona, możliwe, że taka partia. Moja, mimo, że była docelowo (chyba) na rynek francuski, bo zamiast Lash na opakowaniu ma Cils, to i tak jest podobna w konsystencji do tych, które wylądowały w polskich drogeriach.
      U mnie na razie daje efekt umiarkowanie pogrubionych rzęs. Dziś zostawiłam ją na pół godziny otwartą i jutro ocenię czy zgęstniała.

Dodaj komentarz