Co przeczytać? Inspiracje Lifestyle

Książki ostatnich tygodni – kontynuacja Millenium, ostatnia powieść Zafóna i czytelnicze plany

Wrzesień i październik to nie był czas totalnego zaczytania. Od książek odciągały mnie przede wszystkim moje maluchy, którym poświęcam większość dnia, a także nowe projekty blogowe, sprawy zawodowe oraz inne formy relaksu, jak, na przykład, seriale. Znów wkręciłam się z kilka tytułów i to im oddawałam się w wolne wieczory. Szczegółami podzielę się z Wami w ulubieńcach lifestylowych. Tymczasem dziś o najciekawszych lekturach, które ostatnio przeczytałam, a także o najbliższych planach czytelniczych.

Anne B. Ragde Saga rodziny Neshov Zawsze jest przebaczenie

Saga Rodziny Neshov towarzyszyła mi podczas tegorocznych wakacji, o czym pisałam Wam w ostatnim poście z serii Książki miesiąca. Kończąc trzecią część miałam jednak świadomość, że za chwilę do historii tej rodziny wrócę, ponieważ lada moment na rynku wydawniczym miał pojawić się czwarty tom. Zawsze jest przebaczenie to właśnie on. Jak wypadł na tle pierwszych trzech części? Fabuła trzyma poziom, wciąga, ale jest mniej niepokojąca i przygnębiająca. Nadal jest surowo, klimatycznie, w stylu, do którego przyzwyczaiła nas autorka, jednak więcej w niej pozytywnych emocji. Tytułowe przebaczenie, wewnętrzny spokój, pogodzenie się z losem i siła rodzinnych więzi są tu kluczowe. Podoba mi się jak Anne B. Ragde opisuje norweską codzienność, jak portretuje tak odmienne osobowości i przeplata ich losy w ciekawy sposób. Niespodzianką, biorąc pod uwagę dość przygnębiający klimat Sagi, jest też pomyślne zakończenie. Ale szczegółów na pewno nie zdradzę, bo to zepsułoby Wam całą lekturę, jeśli jeszcze nie mieliście okazji poznać tej serii. Koniecznie sięgnijcie po ostatnią część Sagi, ponieważ stanowi klamrę w opowieści o rodzinie Neshov.

David Lagercrantz Mężczyzna, który gonił swój cień

Millenium to jeden z moich ulubionych cykli książkowych, dlatego z podekscytowaniem czekałam na piątą jego część. I nie zawiodłam się, choć ta pozycja z pewnością czytelniczym objawieniem nie jest. Może po prostu gdzieś z tyłu głowy ciągle mam trzy pierwsze tomy Larssona, jak dla mnie majstersztyki, jeśli chodzi o klimat. A z drugiej strony miłość do duetu Salander i Blomkvist sprawiają, że patrzę na twórczość Lagercrantza łagodniej. W każdym razie akcja Mężczyzny… jest wartka, książkę czyta się szybko (mnie zajęła zaledwie dwa wieczory) i przyjemnie za sprawą przejrzystego języka, ale… jest dość przewidywalna. W każdym razie na pewno warto poznać historię Lisbeth i dowiedzieć się, co takiego wydarzyło się w jej dzieciństwie, że jest tym, kim jest. A droga do prawdy łatwa nie jest…

Patronem moich książkowych wpisów jest internetowa księgarnia BookMaster.pl. Z kodem IDALIASTYLE (dla pierwszych 50 osób) zrobicie zakupy z 10% zniżką. BookMaster jest godna uwagi ze względu na konkurencyjne ceny książek. Koniecznie sprawdźcie, jeśli miałyście zamiar uzupełnić biblioteczkę o nowe pozycje. 🙂

Carlos Ruiz Zafón Labirynt duchów

Labirynt duchów to książka, na którą czekałam z niecierpliwością. Po wspaniałym Cieniu wiatru, od którego zaczęło się moje uwielbienie do Zafóna, nie mogłam nie przeczytać pozycji zamykającej tetralogię Cmentarza Zapomnianych Książek. I nie zawiodłam się. Zafón uprawia prawdziwe mistrzostwo. Klimat książki jest niepowtarzalny, magiczny, momentami wzruszający, momentami mroczny. Autor przenosi w takie rejony wyobraźni, że trudno się oderwać, chwyta za serce, uwodzi opisami tajemniczej Barcelony… Nie chcę skupiać się na samej fabule, bo wątków w książce jest bardzo wiele i są skomplikowane, a bardziej na samych wrażeniach z lektury. Jestem pod ogromnym wrażeniem i jeszcze nie ochłonęłam. Koniecznie zainteresujcie się tą tetralogią, jeśli jeszcze nie mieliście okazji czytać!

Åsa Linderborg Nikt mnie nie ma

To nie przypadek, że trzy na cztery lektury z dzisiejszego zestawienia to pozycje skandynawskich autorów. To zdecydowanie moja ulubiona proza. Jest (zazwyczaj) surowa, prosta, bezkompromisowa, emocjonalna. Najbardziej upodobałam sobie skandynawskie kryminały, jednak i obyczajówką, co pokazuje Saga rodziny Neshov czy właśnie Nikt mnie nie ma Åsy Linderborg, nie pogardzę. Książka jest poruszającym opisem relacji między ojcem a dorastającą córką. Pokazuje ewolucję stosunku dziecka wobec rodzica: od momentu, gdy ojciec dla małej dziewczynki jest całym światem, bohaterem, człowiekiem znającym się na wszystkim, wzorem, aż do etapu młodości, kiedy okazuje się, że obraz ojca wcale nie jest tak wspaniały. i trzeba dokonać rewizji dotychczasowej relacji. Nikt mnie nie ma to także wstrząsający portret Szwecji, która wielu z nam kojarzy się z idealnym, bezpiecznym państwem opiekuńczym, a w oczach autorki jest od tego daleki. Poruszająca lektura, którą gorąco polecam!

Jeśli chodzi o plany czytelnicze, to wybrałam do podręcznego stosiku cztery książki. Poniżej ich tytuły z krótkim opisem:

Hanya Yanagihara Ludzie na drzewach

Amerykański lekarz na wyprawie w niezbadane rejony Pacyfiku dokonuje odkrycia, które odmieni jego życie i cały świat nauki. Niepokojąca, trzymająca w napięciu i tragiczna w wymowie opowieść o zderzeniu odmiennych kultur, stawiająca pytania o granicę między dobrem i złem, altruizmem i egoizmem.

Przejmujący debiut Yanagihary jest też próbą rozstrzygnięcia odwiecznego dylematu: czy wielkie umysły mają prawo do życia poza moralnymi normami?

Alice Feeney Czasami kłamię

Są trzy rzeczy, które powinniście wiedzieć o Amber Reynolds. Pierwsza: jej mąż już jej nie kocha.
Amber jest w śpiączce (rzecz druga), w którą zapadła po wypadku samochodowym. Jej ciało jest nieruchome, ale umysł pracuje na najwyższych obrotach, starając się odtworzyć minione dni i tygodnie. Siniaki i obrażenia na jej ciele wskazują, że nie był to nieszczęśliwy zbieg okoliczności, lecz celowe działanie. Głównym podejrzanym jest jej mąż. Ale w tej opowieści nic nie jest proste, bo (rzecz trzecia) Amber czasami kłamie.

Kinga Burzyńska Szkoła filmowa. Rozmowy

„Szkoła filmowa” to zapis pasjonujących wywiadów, przeprowadzonych przez Kingę Burzyńską z najwybitniejszymi polskimi aktorkami i aktorami różnych pokoleń, m. in. Anną Dymną, Agatą Kuleszą, Andrzejem Grabowskim, Maciejem Stuhrem, Tomaszem Kotem. Artyści opowiadają o początkach swojej kariery: egzaminach do szkoły aktorskiej, scenicznym i filmowym debiucie, metodach pracy, a także o drodze, jaką przeszli od tamtych czasów do chwili obecnej. Szkoła filmowa to wielogłosowa opowieść o trudnym i fascynującym aktorskim rzemiośle, o jego codzienności i jego magii.

Jill Santopolo Światło, które utraciliśmy

Lucy i Gabe poznali się 11 września 2001 roku. Gdy wieże WTC runęły, a pył przykrył Nowy Jork, zrozumieli, że życie jest zbyt kruche, by przeżyć je bez pasji i emocji. I zbyt krótkie, by nie być razem. Wkrótce jednak Gabe postanawia przyjąć pracę reportera na Bliskim Wschodzie i wtedy wszystko się zmienia. Lucy dowiaduje się o jego decyzji w dniu, w którym produkowany przez nią program telewizyjny zdobywa nagrodę Emmy. Dzień jej triumfu staje się też dniem, w którym coś nieodwracalnie się kończy. W kolejnych latach Lucy będzie musiała podjąć niejedną rozdzierającą serce decyzję. Czy pierwsza miłość okaże się też ostatnią?

Czytaliście ostatnio coś wyjątkowo ciekawego? Podzielcie się swoimi książkowymi zachwytami i rozczarowaniami! 🙂

 

Wpisy, które mogą Ci się podobać

13 komentarzy

  • Odpowiedz Chocolade 13 listopada 2017 o 22:06

    Dla mnie niestety najnowsza część Millenium to jakiś niesmaczny żart 😛 Zero klimatu, bohaterowie nijacy, dialogi płytkie, aż boli…

  • Odpowiedz Hair Witch Project 11 listopada 2017 o 13:19

    Na tą sagę narobiłaś mi ochotę już wcześniej 🙂
    Do kontynuacji trylogii Milleniu m nie siadam. Przeczytałam 4 część i tak dalece odbiegała od „oryginału”, że na kolejną postanowiłam nie tracić czasu 🙂
    „Labirynt duchów” mam już zamówiony u koleżanki – jak tylko przeczyta to mi pożyczy 😀
    A aktualnie czytam „W cieniu prawa” R. Mróz i mój odbiór jest znacząco…pozytywny :))

  • Odpowiedz Kreska 8 listopada 2017 o 16:40

    Świtne inspiracje, kilka książek zapisałam do kajeciku. Ja teraz czytam Z głowy Janusza Głowackiego. Tak jakoś po jego smierci musiałam sobie przypomnieć te opowiadania.

  • Odpowiedz Agnieszka Mycoffeetime.pl 8 listopada 2017 o 15:57

    Ten Zafon znowu mnie intryguje. A bronię się przed nim rękami i nogami – muszę w końcu przeczytać tą trylogię:)
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

  • Odpowiedz Angelika 8 listopada 2017 o 14:18

    Ja jestem mniej książkowa a bardziej serialowa, dlatego z niecierpliwie czekam na twoje serialowe odkrycia 🙂

  • Odpowiedz Monika 8 listopada 2017 o 13:35

    Ja nie potrafie się oderwać od sagi Joanny Jax – zemsta i przebaczenie. Polecam kazdemu kto lubi ksiązki z wojną w tle. Wsród ogromu przeczytanych ksiązek te zrobily na mnie ogromne wrażenie.

  • Odpowiedz Zdrowa i Piękna 8 listopada 2017 o 08:50

    mam Labirynt Duchów ale jeszcze nie skończyłam czytać, jak zawsze Zafon wciągnął mnie w swój magiczny świat Barcelony 🙂 kupiłam jeszcze kontynuację trylogii Cukiernia Pod Amorem i nie mogę się doczekać kolejnej części 🙂

  • Odpowiedz Magda - Kociamber w podróży 8 listopada 2017 o 02:35

    Bardzo ciekawe propozycje – część znam, część jest nowa. Chętnie wrócę do książek C. Zafona, bo podobnie jak Ty byłam zafascynowana Cieniem wiatru. Ostatnio czytałam House Rules Jodi Picoult – niesamowite spojrzenie na świat oczami chłopca z syndromem Aspergera plus wątek kryminalny, całość bardzo wciągająca.

  • Odpowiedz Monika 8 listopada 2017 o 00:49

    Jak napisałaś o tej skandynawskiej literaturze, to też pomyślałam, że to moja ulubiona, choć… zauważyłam też, że działa na mnie dołująco czasem. Jest tak brutalnie prawdziwa, surowa, że po jednej takiej książce muszę przeczytać coś lekkiego. Teraz zaczytuję się w Kim Holden i serii z Promyczkiem. Piękna historia, czemu odkryłam to dopiero teraz?! Znasz, czytałaś?

  • Odpowiedz Alicja 7 listopada 2017 o 21:16

    Dla mnie zachwytem była Historia pszczół. Polecam Ci kochana 🙂

  • Odpowiedz MEG 7 listopada 2017 o 21:14

    Świetne inspiracje na końcu 🙂 Z Twoich książek znam tylko Millenium. Też kocham Lisbeth i nawet Lagercrabtz mi tej miłości nie popsuje 😀

    • Odpowiedz MEG 7 listopada 2017 o 21:14

      Lagercrantz oczywiście 😀

  • Odpowiedz zmienionyrytm 7 listopada 2017 o 20:32

    Ja teraz czekam na nową książkę Kasi Tusk i Wyśnione miejsca. 🙂

  • Dodaj komentarz

    %d bloggers like this: